Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Oko czasu [Time's Eye - pl]
Oko czasu [Time's Eye - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Oko czasu [Time's Eye - pl]

Электронная книга - «Oko czasu [Time's Eye - pl]». Краткое содержание книги:

Jest rok 1885. Przebywający na Granicy Północno-Zachodniej młody dziennikarz, Rudyard Kipling, jest świadkiem niezwykłego spotkania brytyjskich żołnierzy z wytworem nieprawdopodobnie zaawansowanej technologii: unoszącą się w powietrzu kulą, która wydaje się obserwować wszystko wokół. Niebawem zza okolicznego wzgórza wyłania się uszkodzony helikopter z 2037 roku…
1 ... 56 57 58 59 60 61 62 63 64 ... 84
Перейти на страницу:

Eumenes przez chwilę słuchał cierpliwie.

— Każę Diadesowi tym się zająć. — Diades był głównym inżynierem Aleksandra. — Ale musicie wiedzieć, że Król nie zamierza tylko się bronić. Spośród wszystkich walk, Aleksander najbardziej dumny jest ze swych zwycięskich walk oblężniczych — w Milecie, Tyrze i wielu innych miejscach.

— Są to heroiczne czyny, które z pewnością przetoczą się echem przez wieki.

Kapitan Grove skinął głową.

— W rzeczy samej. — Jeśli dobrze rozumiem, chcesz powiedzieć, że Aleksander nie będzie zachwycony, jeśli sam stanie się ofiarą oblężenia. Zamierza stanąć do otwartej walki.

— Tak — mruknął Abdikadir — ale Mongołowie byli marni w działaniach oblężniczych i zdecydowanie woleli spotykać nieprzyjaciela na otwartym terenie. Jeżeli opuścimy miasto, spotkamy nieprzyjaciół na wybranym przez nich terenie.

Eumenes warknął:

— Król tak powiedział. Grove powiedział spokojnie:

— Więc musimy go słuchać. — Ale — powiedział Abdikadir — Aleksandra i Czyngis-chana dzieli z górą piętnaście stuleci, znacznie więcej niż Czyngis-chana i nas. Powinniśmy wykorzystać całą posiadaną przewagę. Eumenes powiedział baz zająknienia:

— Mówisz „przewagę”. Masz na myśli karabiny i granaty.

— Znowu użył angielskich słów.

Od czasu spotkania armii Aleksandra Brytyjczycy i nowożytni próbowali ukryć przed Macedończykami niektóre sekrety. Teraz Casey poderwał się z kanapy i sięgnął przez stół, chcąc złapać de Morgana.

— Cecil, ty sukinsynu. Co jeszcze zdradziłeś?

De Morgan cofnął się ze strachu, a dwóch strażników Eumenesa skoczyło do przodu z dłońmi na mieczach. Abdikadir i Grove chwycili Caseya i odciągnęli go do tyłu.

Bisesa westchnęła.

— Daj spokój, Casey, czego się spodziewałeś? Wiesz już, jaki jest Cecil. Podałby Eumenesowi na talerzu twoje jaja, gdyby widział w tym dla siebie jakąś korzyść.

Abdikadir powiedział:

— A Eumenes prawdopodobnie i tak o tym wiedział. Ci Macedończycy nie są głupcami.

Eumenes słuchał tej wymiany zdań z zainteresowaniem. Powiedział: Zapominacie, że Cecil, mówiąc mi to, mógł nie mieć wyboru. — De Morgan przetłumaczył to z wahaniem, odwracając wzrok i Bisesa ujrzała mroczną stronę wyboru, jakiego dokonał. — A poza tym — ciągnął Eumenes — fakt, że o tym wiem, zaoszczędzi nam czasu, którego teraz bardzo potrzebujemy, nieprawdaż?

Kapitan Grove pochylił się do przodu.

— Ale musisz zrozumieć, Sekretarzu, że nasza broń, choć potężna, ma swoje ograniczenia. Mamy jedynie niewielki zapas granatów, a amunicja do karabinów… — Najliczniejsze uzbrojenie było rodem z dziewiętnastego wieku; było to kilkaset strzelb typu Martini, które zabrano z Jamrud. Taka ilość broni nie zdałaby się na wiele w starciu z szybko poruszającą się hordą liczącą dziesiątki tysięcy ludzi.

Eumenes szybko pojął, o co chodzi.

— Więc musimy być ostrożni, jeśli chodzi o wykorzystanie tej broni.

— Właśnie — warknął Casey. — OK, jeśli się na to zdecydujemy, powinniśmy użyć nowoczesnej broni, aby osłabić siłę ich pierwszego uderzenia.

— Tak — powiedział Abdikadir. — Granaty błyskowo-hukowe wystraszą konie — i ludzi, jeśli nie nawykli do broni palnej.

Bisesa powiedziała:

— Ale oni mają Sabie. Nie wiemy, jaką broń miała ze sobą w Sojuzie, na pewno co najmniej kilka pistoletów.

— To nie na wiele jej się przyda — powiedział Casey.

— Zgoda. Ale jeśli związała się z Mongołami, mogła ich zaznajomić z bronią palną. I ma za sobą nowoczesne szkolenie. Musimy brać pod uwagę możliwość, że nadejdą, przewidując, co możemy uczynić.

— Jasna cholera — powiedział Casey. — O tym nie pomyślałem.

— Dobrze — powiedział kapitan Grove. — Casey, co jeszcze proponujesz?

— Przygotować się do gaszenia pożarów w mieście — odparł Casey. Nowożytni szybko przedstawili Eumenesowi taktykę: jak można przewidzieć nadejście nieprzyjaciela i zorganizować powiązane ze sobą gniazda strzelnicze i tak dalej. — Będziemy musieli przeszkolić część waszych ludzi, jak strzelać z kałasznikowa — powiedział Casey do Grove’a. — Kluczową sprawą będzie, aby nie marnować amunicji, nie strzelać dopóki cel nie będzie wyraźnie widoczny… Jeśli wciągniemy Mongołów do miasta, możliwe, że będziemy w stanie związać znaczną część ich sił.

Eumenes znów pojął w mig jego pomysł.

— Ale równocześnie Babilon zostanie zniszczony — powiedział.

Casey wzruszył ramionami.

— Wygranie tej wojny będzie kosztowało, a jeśli przegramy, Babilon i tak zginie.

Eumenes powiedział:

— Może taka taktyka powinna być ostatnią deską ratunku. Coś jeszcze?

Bisesa powiedziała:

— Oczywiście przynosimy z przyszłości nie tylko broń, ale i wiedzę. Może moglibyśmy zaproponować broń, którą można by sporządzić, dysponując dostępnymi tutaj materiałami.

Casey rzekł:

— Co masz na myśli, Bis?

— Widziałam te katapulty i machiny oblężnicze, które mają Macedończycy. Może moglibyśmy zasugerować pewne udoskonalenia. A poza tym jest przecież grecki ogień. Czyż to nie prymitywna forma napalmu? Po prostu ciężka benzyna i wapno niegaszone, jak sądzę…

Omawiali te możliwości przez jakiś czas, ale Eumenes im przerwał.

— Tylko mgliście pojmuję, o czym mówicie, ale obawiam się, że nie będziemy mieli dość czasu, żeby zrealizować te plany.

— Mam coś, co można by zrobić szybko — mruknął Abdikadir.

— Co? — spytała Bisesa.

— Strzemiona. — Rysując pośpiesznie, opisał, co ma na myśli. — Rodzaj podnóżka dla jeźdźców, przymocowanego skórzanymi paskami…

Kiedy Eumenes zrozumiał, że te urządzenia, które można szybko i łatwo wykonać, będą mogły znacznie zwiększyć ruchliwość konnicy, jego zainteresowanie gwałtownie wzrosło.

— Ale nasi ludzie obrośli tradycją. Będą się sprzeciwiać wszelkim innowacjom.

— Ale — zwrócił uwagę Abdikadir — Mongołowie mają strzemiona.

Było dużo do zrobienia, a czasu niewiele; i na tym zebranie się skończyło.

Bisesa odciągnęła Abdikadira i Caseya na bok.

— Naprawdę myślicie, że ta bitwa jest nieunikniona?

— Tak — warknął Casey. — Alternatywa dla wojny — pokojowy sposób rozstrzygnięcia sporu — zależy od gotowości każdej ze stron do ustąpienia. W epoce żelaza ludzie nie dysponowali doświadczeniem zdobytym przez nas w ciągu dwóch tysięcy lat rozlewu krwi, paroma Hiroszimami czy Lahore, aby zrozumieć, że niekiedy trzeba ustąpić. Dla nich wojna to jedyne wyjście.

Bisesa przyjrzała mu się.

— To zaskakująco głębokie, jak na ciebie, Casey.

— Ale nie warte funta kłaków — powiedział. I szybko powrócił do żartobliwego tonu. Zachichotał i zatarł ręce. — Ale to także niezła zabawa. Wiecie, to wszystko to jakieś pieprzone bzdury. Ale pomyślcie tylko: Aleksander Wielki kontra Czyngis-chan! Zastanawiam się, ile by trzeba zapłacić za bezpośrednią transmisję czegoś takiego.

1 ... 56 57 58 59 60 61 62 63 64 ... 84
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)