Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Oko czasu [Time's Eye - pl]
Oko czasu [Time's Eye - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Oko czasu [Time's Eye - pl]

Электронная книга - «Oko czasu [Time's Eye - pl]». Краткое содержание книги:

Jest rok 1885. Przebywający na Granicy Północno-Zachodniej młody dziennikarz, Rudyard Kipling, jest świadkiem niezwykłego spotkania brytyjskich żołnierzy z wytworem nieprawdopodobnie zaawansowanej technologii: unoszącą się w powietrzu kulą, która wydaje się obserwować wszystko wokół. Niebawem zza okolicznego wzgórza wyłania się uszkodzony helikopter z 2037 roku…
1 ... 55 56 57 58 59 60 61 62 63 ... 84
Перейти на страницу:

Kola marzył, żeby kontakt trwał jak najdłużej, żeby słuchać tego człowieka z dwudziestego pierwszego wieku, jego własnej epoki. Miał wrażenie, że Casey, którego nigdy nie poznał osobiście, stał się jego najbliższym przyjacielem na tym świecie.

Ale nie było na to czasu. Kola nie miał wyboru, nie mógł sobie pozwolić na taki luksus. Mówił i mówił, przekazując wszystko, co wiedział o Czyngis-chanie, jego armii i jego taktyce; powiedział też o Sabie i o tym, co uczyniła i co podejrzewał, że może jeszcze uczynić.

Mówił tak długo, jak zdołał. Okazało się, że trwało to około pół godziny. Potem pojawiła się Sabie z dwoma krzepkimi Mongołami, którzy odciągnęli go od radia i niezwłocznie rozbili urządzenie końcami swych lanc.

32. Narada wojenna

Zwiadowcy Aleksandra przynieśli wiadomość, że awangarda armii Mongołów znajduje się w odległości zaledwie kilku dni jazdy. Ku zaskoczeniu swych doradców Król wydał rozkaz, by spróbować pertraktacji.

Aleksander był przerażony tym, co powiedzieli mu nowożytni o zniszczeniach spowodowanych ekspansją Mongołów. On sam był splamionym krwią zdobywcą, ale poza samymi podbojami miał określone ambicje, jego cele niewątpliwie były dużo bardziej cywilizowane niż cele Czyngis-chana, który żył piętnaście wieków po nim. Postanowił stawić czoło Mongołom. Ale był zdania, że w tym pustym świecie trzeba budować coś nowego, nie niszczyć. Powiedział do swych doradców:

— My i nasi towarzysze w czerwonych kurtkach, który pochodzą zza oceanu, oraz ci jeźdźcy z azjatyckich pustkowi, wszyscy jesteśmy ofiarami tych przemieszczeń w czasie i przestrzeni, cudów przekraczających wyobrażenia jakiegokolwiek człowieka. Czy nie mamy innej odpowiedzi na to wszystko, poza wzajemnym wymordowaniem się? Czy niczego nie nauczyliśmy się od siebie nawzajem, poza używaniem broni i stosowaniem taktyki?…

Wydał więc rozkaz, by wysłano grupę posłów, którzy mieli wręczyć dary i złożyć hołd, aby rozpocząć rozmowy z przywódcami Mongołów. Grupa pod dowództwem Ptolemeusza miała liczyć tysiąc ludzi.

Ptolemeusz był jednym z najbliższych towarzyszy Króla, Macedończykiem i przyjacielem Aleksandra od dziecka. Był wojownikiem o surowych rysach twarzy, śniadym i małomównym, ale nader bystrym mężczyzną. Być może stanowił właściwy wybór podczas takiej delikatnej misji. Telefon Bisesy powiedział, że w innej rzeczywistości Ptolemeusz, po podziale imperium Aleksandra, po jego śmierci, zostanie faraonem starożytnego królestwa Egiptu. Ale przygotowując się do tej misji, Ptolemeusz, wściekły, ciężkim krokiem przemierzał królewski pałac. Bisesa zastanawiała się, czy wyznaczenie go do tej wysoce niebezpiecznej i prawdopodobnie zgubnej misji miało coś wspólnego z nieustającymi intrygami w wąskim gronie ludzi z otoczenia Aleksandra.

Zgodnie z propozycją Abdikadira kapitan Grove przydzielił do tej grupy doświadczonego kaprala Batsona oraz kilku brytyjskich żołnierzy. Zaproponowano, by towarzyszył im także ktoś z grupy Bisesy, ponieważ uważano, że Sabie jest siłą sprawczą przewidywanego ataku. Ale Aleksander orzekł, że trzej rozbitkowie z dwudziestego pierwszego wieku są zbyt cenni, by ryzykowali życiem w tym przedsięwzięciu i na tym stanęło. Jednak zgodnie z sugestią Eumenesa Bisesa napisała krótki list, który Batson miał wręczyć Koli, gdyby go spotkał.

Grupa wymaszerowała z Babilonu. Przy dźwiękach trąbek i bębnów wyruszyli na wschód; macedońscy oficerowie w swych galowych mundurach, w jasno fioletowych pelerynach, a kapral Batson i brytyjscy żołnierze w kiltach i kurtkach z serży.

Aleksander był doświadczonym wojownikiem i chociaż miał nadzieję na pokój, przygotowywał się do wojny. Dlatego Bisesę, Abdikadira i Caseya, a także kapitana Grove’a i kilku jego oficerów wezwano na naradę wojenną.

Podobnie jak Brama Isztar pałac królewski w Babilonie wznosił się na podwyższeniu znajdującym się mniej więcej piętnaście metrów nad nadrzeczną równiną, górując nad miastem i jego okolicą.

Pałac był olbrzymi, z nowożytnej perspektywy Bisesy stanowił nieprzyzwoitą demonstrację bogactwa, władzy i ucisku. Idąc ku środkowi kompleksu pałacowego, mijali tarasowate ogrody na dachach budynków. Drzewa wyglądały dosyć zdrowo, ale trawa trochę zżółkła, a kwiaty były rachityczne; od czasu Nieciągłości ogrody były zaniedbane. Jednak pałac był symbolem miasta i nowego królestwa Aleksandra i widać było nagłe ożywienie, gdy służący biegali tam i z powrotem z dzbanami świeżej wody. Bisesa dowiedziała się, że nie byli to niewolnicy, lecz dawni babilońscy dygnitarze, którzy chyłkiem powrócili do miasta. W chwili wystąpienia Nieciągłości okazali się tchórzami i teraz, na rozkaz Aleksandra, zostali „zdegradowani” do roli służących.

W samym środku kompleksu pałacowego znajdowała się sala tronowa. Pomieszczenie to miało długość około pięćdziesięciu kroków, a każda jego powierzchnia od podłogi do sufitu była pokryta wielobarwnymi glazurowanymi cegłami z rysunkami lwów, smoków i stylizowanych drzew życia. Nowożytni weszli do środka, starając się nie okazywać, że są przytłoczeni skalą tego, co ich otaczało.

W środku komnaty ustawiono stół, na którym spoczywał wielki gipsowy model miasta, jego murów i okolicy. Miał około pięciu metrów średnicy, był jaskrawo pomalowany i pełen szczegółów, włącznie z postaciami ludzi na ulicach i kozami pasącymi się na polach. Maleńkie kanały migotały wypełnione prawdziwą wodą.

Bisesa i pozostali usadowili się na sofach stojących przed stołem, a służący przynieśli im napoje.

Bisesa powiedziała:

— To był mój pomysł. Pomyślałam, że ten model będzie dla wszystkich bardziej zrozumiały niż mapa. Nie miałam pojęcia, że będzie taki wielki i że zrobią go tak szybko.

Kapitan Grove powiedział spokojnie:

— To dowodzi, co można zrobić, kiedy ma się do dyspozycji nieograniczone zasoby ludzkich umysłów i mięśni.

Weszli Eumenes i jego doradcy i zajęli swoje miejsca. Eumenes zyskał w oczach Bisesy, kiedy okazało się, że nie lubi rozbudowanego protokołu; był na to zbyt inteligentny. Ale jako członek dworu Aleksandra, nie mógł uniknąć paru ceremonialnych gestów, a jego doradcy krążyli wokół niego, kiedy uroczyście usiadł na sofie. Wśród owych doradców znajdował się także de Morgan, który polubił wyszukane perskie stroje, podobnie jak pozostali dworzanie Aleksandra. Tego dnia twarz miał nalaną i zaczerwienioną i wyraźne cienie pod oczami.

Casey powiedział, nie owijając w bawełnę:

— Cecil, chłopie, wyglądasz jak dupek, pomimo tego koktajlowego stroju, który masz na sobie.

De Morgan chrząknął.

— Kiedy Aleksander i jego Macedończycy zaczynają swoje hulanki, brytyjscy żołnierze w burdelach w Lahore to przy nich uczniacy. Król przesypia to wszystko. Czasami omija go ta zabawa, ale nigdy nie śpi wieczorami, kiedy wszystko zaczyna się od nowa… — De Morgan wziął od sługi kielich wina. — A to macedońskie wino jest jak kozie szczyny. Ale muszę wypić klina. — Pociągnął wielki haust i wzdrygnął się.

Eumenes przywołał zebranych do porządku. Kapitan Grove przedstawił propozycję, jak wzmocnić i tak już potężne linie obronne Babilonu. Powiedział do Eumenesa:

— Wiem, że już kazałeś swoim ludziom wzmocnić mury i wykopać fosę. — Było to szczególnie ważne po zachodniej stronie, gdzie mury zostały prawie doszczętnie zniszczone przez czas; w istocie Macedończycy postanowili opuścić zachodnią część miasta i wykorzystać Eufrat jako naturalną przeszkodę, teraz budowali umocnienia obronne na jego brzegu. — Ale — powiedział Grove — zalecałbym zorganizowanie głębszych linii obronnych dalej od miasta, zwłaszcza na wschodzie, skąd nadejdą Mongołowie. Mam na myśli bunkry i okopy — umocnienia, które możemy szybko zbudować. — Wiele z tych pojęć wymagało tłumaczenia za pośrednictwem pomocników Eumenesa i skacowanego de Morgana.

1 ... 55 56 57 58 59 60 61 62 63 ... 84
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)