Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Pan Lodowego Ogrodu. Tom I
Pan Lodowego Ogrodu. Tom I - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pan Lodowego Ogrodu. Tom I

Электронная книга - «Pan Lodowego Ogrodu. Tom I». Краткое содержание книги:

Jarosław Grzędowicz — urodzony w 1965 roku, debiutował w 1982 na łamach tygodnika „Odgłosy” opowiadaniem Azyl dla starych pilotów. Klub absolutnej karty kredytowej (publikacja w internecie w 1999 r.) otrzymał nominację do Nagrody Elektrybałta, a po publikacji w Wizjach alternatywnych 2002 także nominację do nagrody Sfinksa. W 1990 roku wraz z Andrzejem Łaskim, Krzysztofem Sokołowskim, Dariuszem Zientalakiem i Rafałem Ziemkiewiczem założył magazyn literacki „Fenix”, w którym prowadził dział prozy polskiej, a od 1993 roku był jego redaktorem naczelnym.
Oprócz tego pracuje jako dziennikarz „wolny strzelec”, prowadzi stałą rubrykę naukowo-cywilizacyjną w Gazecie Polskiej i tłumaczy komiksy, głównie z serii Usagi Yojimbo i Batman.
W Fabryce Słów ukazała się Księga jesiennych demonów, jego pierwszy autorski zbiór opowiadań grozy.
Pan Lodowego Ogrodu to pierwsza powieść Jarosława Grzędowicza, w mistrzowski sposób łącząca elementy science fiction i fantasy.
1 ... 54 55 56 57 58 59 60 61 62 ... 98
Перейти на страницу:

A później nauczycielka odłożyła broń i weszła do łaźni. Widziałem jej sylwetkę w przytłumionym świetle jednej lampy i przez cienką warstwę muślinu osłaniającą łaźnię. Wyjęła zapinki i szpile z włosów i pozwoliła im opaść skłębioną falą na plecy, a potem zeszła po stopniach do basenu z chłodną wodą.

Siedziałem i patrzyłem.

Aiina nie wezwała służących, tylko leżała sama w wodzie, leniwie wodząc gąbką po uniesionej nodze albo wzdłuż ramienia.

Wiele dałbym wtedy, siedząc oszalały i rozpalony za kwitnącym krzewem letycji, żeby być gąbką.

Potem wynurzyła się znów zza ściany, wilgotna i naga, ocierając się białym, grubym ręcznikiem, i usiadła na swoim dywanie swobodnie, splatając nogi w kostkach. Sięgnęła po smukły dzbanek z sokiem palmowym i, napełniając czarki, powiedziała tym swoim niskim, melodyjnym głosem:

— Na dywanie jest znacznie wygodniej niż w krzakach. Wejdź i usiądź przy mnie, tohimonie.

Nauczono mnie wielu rzeczy, ale nie, jak zachować twarz w takiej sytuacji. Wstałem, purpurowy i oniemiały, i wyjąkałem tylko:

— Aiino, ja...

— Usiądź, Młody Tygrysie — odrzekła.

Usiadłem, ze wszystkich sił starając się nie drżeć.

Moja nauczycielka, Aiina, która dotąd wykładała mi zasady polityki, handlu i intrygi, pochyliła się ku mnie, podając czarkę z sokiem palmowym, kulista pierś zakończona stożkowatą sutką zakołysała się, drobne krople wody migotały na naoliwionej skórze jak klejnoty.

— Powiedz, co byś dał za to, by mnie dotknąć?

Odchrząknąłem.

— Nie wiem... Nie mam nic, czego mogłabyś chcieć.

— A gdybyś miał? A co byłbyś gotów dać za to, żebym to ja dotknęła ciebie?

Nie wiedziałem, ale czułem, że na końcu języka mam słowo „wszystko”...

— To, co istnieje pomiędzy kobietą i mężczyzną, nie różni się zbytnio od tego, co dzieje się gdziekolwiek indziej w życiu. Jest częścią Drogi Pod Górę. Może być dobre albo złe. Tak samo jak walka, jak handel i polityka. Zresztą zawiera w sobie i zasady handlu, i walki, i intrygi. I jest tak samo potężne. Jednocześnie jest to coś, czego tak bardzo pragniemy, że samo pragnienie może być niebezpieczne. Jeżeli ktoś ma szczęście, może żyć bez walki albo polityki. Ale nikt nie chce i mało kto potrafi żyć bez tego. Będziesz spotykał wiele kobiet w życiu, Młody Tygrysie. Niektóre będą ci obojętne, na niektóre zwrócisz uwagę, a inne pokochasz. Niektórych będziesz też pożądał i to może tak, jak pożądasz w tej chwili mnie. — Uśmiechnęła się leciutko. — Choć może i nie, bo ja jestem pierwsza. Stanowię tajemnicę. Na razie możesz tylko wyobrażać sobie, co mogę dać i jak to smakuje.

„Na razie”. Czy powiedziała „na razie”?

— Jeżeli spojrzysz w głąb siebie i pomyślisz, jak wiele chciałbyś dać za to, żeby mnie posiąść, zrozumiesz, jak wielką władzę może mieć kobieta nad mężczyzną — ciągnęła nauczycielka. — Zrozumiesz też, jakie to może być niebezpieczne dla imperium. Być może zostaniesz imperatorem, Młody Tygrysie. Nikt nie może mieć nad tobą takiej władzy. Zapamiętaj, to jest walka. Tylko że w walce bronią jest umiejętność zadawania bólu. Tu — umiejętność dawania rozkoszy. To, czym w walce jest groźba cierpienia, tym jest tutaj obietnica ekstazy. Jednak efekt jest ten sam. Jest to władza, jaką daje zwycięstwo nad pokonanym.

Sam zdecydowałeś, kiedy nadszedł czas, byś się tego dowiedział. Spójrz: powinieneś był tu wejść i powiedzieć: „Aiino, jestem twoim władcą i pragnę twojego ciała. Moim życzeniem jest, by cię posiąść”. Ty jednak skryłeś się w krzakach, by spojrzeć na mnie z daleka i poszukać ulgi w twojej tęsknocie. Czy nie wiesz, że jesteś może przyszłym władcą Tygrysiego Tronu? Albo kimś, kto stanie za tronem władcy? Tak czy inaczej, los imperium będzie spoczywał w twoich rękach. Jesteś moim suwerenem. Jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie. Mimo to zachowałeś się jak zwykły młodzieniec, którego oślepiło ciało ponętnej kobiety. Jesteś już mężczyzną, tohimonie. A w tych sprawach mężczyźni są słabi i bezradni. Nic nie mogą poradzić na ogień tęsknoty i pożądania, który w nich stale płonie. To jak trawiąca cię choroba, na którą lekarstwo posiada kobieta. I które wydziela bardzo skąpo. Nie możemy pozwolić, żebyś był słaby, Tygrysie. Nie możemy pozwolić, byś zapomniał, kim jesteś, rozpaczliwie szukając lekarstwa. Zdejmij szatę.

— Co?! Aiino, ja... — Nie wiem, czy się spłoniłem, ale przepełniały mnie takie emocje, że najchętniej bym uciekł. Czułem, że cały drżę i że wali mi serce.

— Słyszałeś. Zdejmij szatę. Tak... Przepaskę też. W tych zmaganiach nie ma zbroi. Jest gołe ciało przeciw gołemu ciału. Jak w chwili narodzin.

Siedziałem nagi naprzeciw mojej nauczycielki i jej ciało, o którym tak długo śniłem, miałem tuż przed sobą. Widziałem każdy szczegół jej skóry i nie mogłem oderwać wzroku, ale jednocześnie wiedziałem, jak sam wyglądam, i starałem się to ukryć, jak mogłem.

— W tej chwili przestań się wstydzić! — zawołała. — Nie masz czego. A ta część twojego ciała nie umie kłamać. Żyje własnym życiem. Ty możesz chcieć być chłodny i pełen godności, ale ten robaczek ma inne zdanie. Chce być płonącą włócznią. Zdarzy się też, że ty będziesz chciał działać, podczas gdy on zechce spać albo będzie smutny. Bo nie umie kłamać. Ty umiesz ukryć lęk, troski lub pożądanie. Możesz też działać wbrew swoim nastrojom albo nawet wbrew sobie. Masz charakter. Ta część ciebie nie. Jest jak zwierzę. Dlatego nie możesz być zdany na jego kaprysy i nie może mieć nad tobą władzy. Jego głód nie może odebrać ci rozsądku. A teraz dotknij mnie. Dotknij mojej piersi.

— Aiino... Ty mnie uczysz?

Aiina ujęła moją dłoń i sama poprowadziła ją po swoim ciele.

— A co myślałeś? Tak jest najlepiej. Nauczę cię zwyciężać. Umiesz już radzić sobie z mężczyznami, ale to jest łatwe. Teraz musisz umieć poradzić sobie też z kobietami. Są potężniejsze i bardziej niebezpieczne. Ale ja i tego cię nauczę. Najpierw jednak muszę poradzić sobie z twoim obłąkanym pragnieniem. Nie można nauczyć manier przy stole kogoś, kto umiera z głodu. Teraz nie jesteś w stanie ani pojąć, ani zrobić niczego.

Pchnęła mnie na dywan i poczułem delikatne łaskotanie grzywy jej zwichrzonych włosów na swoim brzuchu. A potem coś, czego nie umiałem nawet nazwać. Świat spłonął w jednej chwili. Krzyknąłem, nie zdając sobie sprawy, że krzyczę.

Wydawało mi się, że czas stanął w miejscu, a cały świat ograniczył się do jednego punktu na moim ciele. Chciałem, żeby trwało to wiecznie, ale tak naprawdę była to tylko jedna chwila.

Aiina pozwoliła mi leżeć w bezruchu, po czym przytuliła głowę do mojego brzucha i otarła usta.

— Widzisz, jakie to proste? Teraz czujesz ulgę. Po raz pierwszy od dawna. I jest to uczucie, za które mógłbyś oddać bardzo wiele. Sprytna kobieta mogłaby uzyskać niemałe wpływy, wiedzę albo bogactwo w zamian za ten mały moment szczęścia. Zła kobieta mogłaby wykorzystać twoją bezbronność i skrzywdzić cię na długie lata. Sprawić, że już zawsze czułbyś się upokorzony. Gdyby zaspokoiła cię jakaś ladacznica lub przypadkowa kobieta, sądziłbyś, że jest jedyna w swoim rodzaju, i pewnie byś się natychmiast zakochał. Tymczasem to tylko ja to zrobiłam. To było bardzo łatwe, tohimonie. Każda mogłaby to zrobić, gdyby zechciała, i nie ma w tym wiele fatygi. Po prostu wiedziałam jak, i wiem, że potrafię to dobrze. Tak jest bezpieczniej dla wszystkich. Teraz odpocznij. A potem zaczniemy od nowa, ale teraz już naprawdę. Zaczniesz od tego, że musisz poznać moje ciało.

1 ... 54 55 56 57 58 59 60 61 62 ... 98
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)