Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Imperator Legionu [An Emperor for the Legion - pl]
Imperator Legionu [An Emperor for the Legion - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Imperator Legionu [An Emperor for the Legion - pl]

Электронная книга - «Imperator Legionu [An Emperor for the Legion - pl]». Краткое содержание книги:

Po przegranej bitwie, w której zginął władca Videssos, Mavrikios Gavras, Imperium pogrążyło się w chaosie. Rozgorzła walka o władzę. W zamieszaniu wojny domowej nowym Imperatorem ogłasza się Ortaias Sphrantzes, a wówczas rzymski legion pod wodzą Marka Emiliusza Scaurusa staje po stronie prawowitego sukcesora tronu — Thisina Gavrasa...
1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 94
Перейти на страницу:

Ktoś krzyknął:

— Phos świadkiem, ze Ortaias nie ma własnego rozumu! — co spowodowało wybuch gromkiego śmiechu.

Marek przyłączył się do ogólnej wesołości, ale zarazem zdał sobie sprawę, jak świetną linię obrał Balsamon, próbując usprawiedliwić własne poczynania przed tłumem i, co ważniejsze, przed Thorisinem Gavrasem.

Partriarcha powrócił do swego porównania.

— Ale rak zżerał mózg poprzedniego cesarza, rak, którego naturę poznałem dość późno, ale nie za późno. Jak widzicie, zdołałem naprawić błąd. — Skłonił się nisko raz jeszcze. Marek usłyszał jego sceniczny szept skierowany do Gavrasa: — Teraz twoja kolej.

Imperator skinął i spojrzał na tłum.

— Mimo swego wygadania, Ortaias Sphrantzes wie o wojnie niewiele więcej ponad to, jak od niej uciekać, a na temat władzy tylko tyle, jak ją wykradać pod nieobecność prawowitego Imperatora. Po pięciu latach jego rządów uznalibyście Strobilosa za wzór cnót — o ile ci cholerni Yezda wcześniej nie wzięliby miasta, co jest dość prawdopodobne.

Thorisin nie był wytrawnym retorykiem; jak Mavrikios, posługiwał się stylem bezpośrednim, wziętym wprost z pola bitwy. Dla wyrafinowanych słuchaczy stolicy stanowiło to miłą odmianę.

— Niewiele można obiecać — podjął. — Jesteśmy w bagnie, a ja zrobię co w mojej mocy, by wyciągnąć nas z niego w jednym kawałku. Powiem jeszcze jedno; jak Phos dopomoże, nie będziecie przeklinać mojej twarzy za każdym razem, gdy zobaczycie ją na sztuce złota.

Ta uwaga wywołała okrzyki niekłamanego zadowolenia; fałszowany pieniądz Ortaiasa nie zjednał mu miłości. Jednakże Skaurus nadal zastanawiał się, w jaki sposób Thorisin zamierza wywiązać się z tej obietnicy. Skoro videssańskim gryzipiórkom z całym ich biurokratycznym kuglarstwem nie udało się utrzymać wartości imperialnego pieniądza, jak zdoła osiągnąć to żołnierz?

— I ostatnia sprawa — powiedział Imperator. — Wiem, że miasto poparło Ortaiasa z braku kogoś lepszego, a potem z konieczności, ponieważ znalazło się w ręku jego żołnierzy. Było, minęło; nie obchodzi mnie, kto kogo popierał albo kto co mówił o mnie do dnia wczorajszego, wiec nie bójcie się. — Nad tłumem przepłynął niski pomruk aprobaty i ulgi. Marek słyszał o informatorach, którzy pienili się w Rzymie w czasie wojny domowej między Marianami a Sullą, i o przeprowadzanych przez obie strony czystkach. Pomyślał, że zdrowy rozsądek przynosi Gavrasowi zaszczyt, i czekał na ostrzeżenie Imperatora dla przyszłych spiskowców.

Jednakże Thorisin rzekł tylko:

— Nie usłyszycie ode mnie niczego więcej. Powiedziałem, że to ostatnia sprawa, wiec tak będzie. Jeżeli zależy wam na pustych słowach, nie trzeba było obalać Ortaiasa.

Gajusz Filipus, obserwując powoli rozpraszający się tłum, rzekł z niezadowoleniem:

— Powinien był tchnąć w nich strach przed karą Phosa.

Ale trybun zaczynał rozumieć Videssańczyków lepiej od swego zastępcy i orientował się, że zbrojne szeregi żołnierzy na schodach Najwyższej Świątyni są silniejszym argumentem przeciwko konspiracji niż obojętnie jakie słowa. Otwarta pogróżka ze strony nowego Autokratora wywołałaby jedynie lekceważenie. Gavras był dość mądry, by to przewidzieć. Skaurus pomyślał, że nowy Imperator jest bardziej subtelny, niż się wydawało, i był z tego raczej zadowolony.

— Co mamy z nim zrobić? — Głos, bezlitosny i trochę piskliwy z gniewu, należał do Komitty Rhangawe. Odpowiedziała na własne pytanie: — Powinniśmy dać mu taką nauczkę, by nikt nie śmiał buntować się przez następne pięćdziesiąt lat. Wypalić mu oczy gorącym żelazem, obciąć uszy, a potem ręce i nogi, i spalić to, co pozostanie, na placu Wołu.

Thorisin Gavras, wciąż jeszcze w ceremonialnym stroju, zagwizdał, w ten sposób dając wyraz nie pozbawionemu przerażenia szacunkowi dla dzikości swej kochanki.

— No cóż, Ortaiasie, jak ci się podoba taki pomysł? Ostatecznie ciebie dotyczyłby najbardziej. — Jego chichot nie zabrzmiał przyjemnie w uszach pokonanego rywala.

Ortaias miał ręce związane za plecami; żołnierze Zigabenosa stali po obu stronach kanapy, na której siedział w bibliotece patriarchy. Wyglądał tak, że gdyby tylko mógł, z przyjemnością by pod nią się schował. Według Skaurusa młody arystokrata nigdy nie był sympatyczną postacią: wysoki, chudy i niezgrabny, z kępką zamiast brody. W tej chwili, odziany tylko w cienką płócienną koszulę, z włosami w nieładzie, twarzą zaś brudną i przerażoną, wydawał się trybunowi figurą nie tyle podstępną czy budzącą nienawiść, ile raczej żałosną.

Ortaias odpowiedział drżącym głosem:

— Gdybym to ja wygrał, nie potraktowałbym się w taki sposób.

— Nie, prawdopodobnie nie — przyznał Gavras. — Nie miałbyś odwagi. Bardziej by ci odpowiadała bezpieczna, cicha trucizna.

Wokół ciężkiego stołu z wiązu, zajmującego większą część biblioteki, przebiegł szmer zgody. Dobył się on z ust Komitty, Onomagoulosa i Elissaiosa Bouraphosa, Draxa i Utpranda syna Dagobera, i Mertikesa Zigabenosa. Marek nie mógłby zaprzeczyć, że Thorisin prawdopodobnie powiedział prawdę. Nie mógł jednakże nie zauważyć również milczenia patriarchy i, co być może było bardziej zaskakujące, Alypii Gavry.

Księżniczka w ciemnej tunice i ciemnozielonej spódnicy, z twarzą bez śladu makijażu, raz jeszcze wyglądała tak, jak Skaurus pamiętał z przeszłości: na osobę zimną, kompetentną, prawie odpychającą. Był zadowolony, gdy zobaczył ją na radzie; był to widoczny znak, że mimo jej obaw Thorisin nadal ma do niej zaufanie. Ale Alypia wbiła oczy w stół i nawet nie spojrzała na Ortaiasa Sphrantzesa. Srebrny kubek z winem w jej dłoni drżał leciutko.

Balsamon odchylił się na krześle tak, że stanęło na dwóch nogach, i sięgnął po tom z na wpół pustej półki. Skaurus wiedział, że w przeciwieństwie do biblioteki jego komnata audiencyjna jest zawalona książkami do tego stopnia, że prawie uniemożliwia to spełnienie jej funkcji. Ale przecież patriarchę cieszyło zaskakiwanie i rozwiewanie oczekiwań — tak w drobnych, jak i wielkich sprawach.

Tym samym trybun nie był zaskoczony, gdy Balsamon bez otwierania odłożył cienką książkę w skórzanej oprawie na kolana. Balsamon powiedział do Komitty:

— Wiesz, moja droga, naśladowanie Yezda nie jest najlepszym sposobem na ich pokonanie.

Wyrzut był uprzejmy, ale kochanka cesarza nastroszyła się. Parsknęła:

— A co oni mają do rzeczy? Arystokrata rozprawia się ze swymi wrogami tak, żeby już nigdy nie mogli mu zaszkodzić. — Podniosła głos. — I prawdziwy arystokrata nie zwraca uwagi na takich doradców-niedołęgów jak ty, kapłanie, bo przecież, skoro twój ojciec był tylko folusznikiem, nie należy spodziewać się, że będziesz wiedział takie rzeczy.

— Komitto, zechciej… — zaczął Thorisin, trochę za późno, by przerwać swej porywczej metresie.

Onomagoulos i Zigabenos gapili się w konsternacji na siebie; nawet Drax i Utprand, dla których Balsamon nie był nikim więcej, jak heretykiem, nie byli przyzwyczajeni do urągania kościelnemu dostojnikowi.

Ale umysł patriarchy był bronią ostrzejszą od wściekłości.

— Tak, to prawda, że wyrosłem w smrodzie szczyn, ale wszak to dzięki nim mamy czyste, wybielone ubrania. Teraz… — Zmarszczył nos i zerknął z ukosa na Komittę.

Ona parsknęła z wściekłością, ale Gavras przerwał jej.

— Cicho, masz, na co zasłużyłaś. — Komitta pogrążyła się w sztywnym, buntowniczym milczeniu.

Nie po raz pierwszy Marek podziwiał Imperatora za sposób, w jaki ukrócał jej cugle — w każdym razie czasami.

1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 94
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)