Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Imperator Legionu [An Emperor for the Legion - pl]
Imperator Legionu [An Emperor for the Legion - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Imperator Legionu [An Emperor for the Legion - pl]

Электронная книга - «Imperator Legionu [An Emperor for the Legion - pl]». Краткое содержание книги:

Po przegranej bitwie, w której zginął władca Videssos, Mavrikios Gavras, Imperium pogrążyło się w chaosie. Rozgorzła walka o władzę. W zamieszaniu wojny domowej nowym Imperatorem ogłasza się Ortaias Sphrantzes, a wówczas rzymski legion pod wodzą Marka Emiliusza Scaurusa staje po stronie prawowitego sukcesora tronu — Thisina Gavrasa...
1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 94
Перейти на страницу:

— Jego i Alypii Gavry — poprawił Marek.

Huk upuszczonego cebra sprawił, że Gajusz Filipus aż podskoczył.

— Uważać, wy czwororękie durnie! — krzyknął.

Koszary nie były w tak schludnym stanie, w jakim Rzymianie je zostawili. W czasie oblężenia zajmowali je Khamorthci oraz, sądząc z zapachu i brudu, również ich konie. Legioniści zamiatali, szorowali i wyrzucali śmieci; inni robili nowe słomiane materace w miejsce tych, które służyły nomadom.

Starszy centurion niechętnie wrócił do tematu.

— No cóż, tak — mruknął niezobowiązująco do Skaurusa, nieskory jak zwykle do wyrażenia uznania dla kobiecego rozumu i odwagi.

Ale uznanie jest jak najbardziej na miejscu — pomyślał Marek. Videssos nadal huczało od plotek; dojrzewały przez cały dzień niby ser i teraz, wieczorem, niektóre były naprawdę dziwaczne. Ale Skaurus, w przeciwieństwie do wielu innych, rozmawiał z tymi, którzy brali bezpośredni udział w wypadkach, i dzięki temu zyskał wiarygodną wiedzę na temat tego, co naprawdę się stało.

— Na szczęście dla nas, Alypia zrozumiała, że Thorisin nigdy nie weźmie miasta z zewnątrz — upierał się. — Czas działał na jej korzyść i chyba nie mogło być lepiej.

Księżniczka i Mertikes Zigabenos — nadal będący oficerem straży cesarskiej — spiskowali przeciwko Sphrantzesom, zanim jeszcze Thorisin rozpoczął oblężenie. Pokojówka Alypii, Kalline, była doskonałym łącznikiem; jej ciąża chroniła ją przed podejrzeniami i, jako że była wynikiem gwałtu zadanego przez jednego z łajdaków Rhavasa, wiązała dziewczynę ze sprawą spiskowców. Ale dopóki wydawało się, że Thorisin może zdobyć Videssos, konspiracja pozostawała w sferze słów.

Po niepowodzeniu ataku na mury, nagle pilny stał się atak od wewnątrz. Alypia zdołała zawiadomić Zigabenosa, że Ortaias zamknął się w odosobnieniu, w prywatnych komnatach, by ułożyć zwycięską mowę do swoich żołnierzy. Gajusz Filipus również znał tę część historii. Jego komentarz brzmiał następująco:

— Szkoda, że księżniczka nie odczekała jeszcze jednego dnia. Gdyby po takiej mowie nie doszło do buntu, to nie znam żołnierzy.

Starszy centurion był zmuszony do wysłuchania niejednej oracji Ortaiasa Sphrantzesa i niewiele przesadzał.

Większość regimentów straży cesarskiej została wybita pod Maraghą, więc chociaż Mertikes Zigabenos zatrzymał swój tytuł, tak naprawdę Sphrantzesów strzegli żołnierze Outisa Rhavasa. Ale Rzymianie dali im twardą nauczkę przy murach i później większość z nich udała się na pijacką hulankę, która szybko przemieniła się w grabieże i bijatykę na pięści. Ich ofiary naturalnie nie pozostawały bierne, w związku z czym żołnierze z dzielnicy pałacowej ruszyli na ratunek swoim kamratom, co dało Zigabenosowi wymarzoną okazję.

Dowodził tylko trzema oddziałami ludzi, ale na czele jednego z nich zaatakował Ortaiasa w jego komnatach, pojmał nieskazitelnego Autokratora przy jego biurku i uprowadził go do Najwyższej Świątyni Phosa. Patriarcha Balsamon od dawna skłaniał się ku Gavrasom.

Pozostałe dwa oddziały zaatakowały Wielki Dwór, by uratować Alypię i wykorzystać pomieszczenia jako punkt zborny powstania. Ci mieli mniejsze szczęście niż ich dowódca. Kalline, wracająca do swej pani, została złapana. Przesłuchiwał ją sam Rhavas; wkrótce wydobył z niej wszystko, co chciał.

Marek przypomniał, co powiedziała Alypia:

— Zaczęła krzyczeć godzinę przed pomocą, a kiedy przestała, wiedziałam, że tajemnica wyszła na jaw. Nigdy nie przypuszczałam, że Rhavas może być Avsharem, ale byłam pewna, że nie pozwoli jej umrzeć, póki nie dowie się wszystkiego.

I tak, ludzie idący na odsiecz księżniczce, wpadli w zasadzkę. Nikt z niej nie wyszedł żywy.

Ale Zigabenos albo przestudiował poprzednie zamachy, albo miał wrodzony dar do prowadzenia akcji wywrotowych. Z Najwyższej Świątyni rozesłał gońców do każdej dzielnicy miasta z wezwaniem: „Chodźcie wysłuchać patriarchę!”.

Każdy, kto twierdził, że cytuje mowę Balsamona, podawał Skaurusowi odmienną wersję. Trybun pomyślał, że to wielka szkoda. On sam mógł tylko wyobrazić sobie Balsamona na schodach Świątyni, prawdopodobnie odzianego w wyświechtany mnisi habit, który wolał od patriarchalnych szat. Dramatyczna chwila — pochodnie wznoszone wysoko w noc, morze pełnych oczekiwania twarzy — wydobyła ze starego dostojnika wszystko co najlepsze.

Bez względu na to, jak brzmiały jego słowa, w kwadrans porwały za sobą całe miasto. Marek był pewien, że widok Ortaiasa Sphrantzesa, związanego i drżącego u stóp patriarchy, był równie dobrym bodźcem, który wpłynął na tę nagłą zmianę nastrojów, co złodziejska banda Rhavasa, łupiąca sklepy videssańskich kupców. Miejski tłum, otrzymawszy cel wyznaczony przez Balsamona, był zdolny do przejęcia spraw we własne ręce.

— Prawie można by żywić współczucie dla Vardanesa — powiedział Viridoviks, wycierając grzbietem dłoni tłuszcz z brody; nie wiadomo skąd, w głodującym mieście wytrzasnął tłustą pieczoną kuropatwę. — Lalkarz odkrył, że ostatecznie nie może poradzić sobie bez swej marionetki.

Po tym, co zobaczył w sypialni nad salą tronową, Marek nie był w stanie żałować Vardanesa Sphrantzesa. Uwaga Celta była wielce trafna. Mieszkańcy Videssos w dużo większym stopniu niż żołnierze uznali wymuskaną, głupawą pedanterię Ortaiasa nie tyle za denerwującą, ile za zabawną, i dzięki temu stryj Autokratora nie miał większych kłopotów z rządzeniem w jego imieniu. Ale starszym Sphrantzesem, chociaż był dużo zdolniejszy od swego bratanka, miasto gardziło. Gdy tylko Ortaias został obalony, Vardanes nie znalazł nikogo, kto wykonywałby polecenia pochodzące bezpośrednio od niego.

Jego posłańcy wybiegali z pałacu z rozkazami, by regimenty obsadzające mury opuściły posterunki i zdusiły powstanie. Ale jedni z nich zdezerterowali, gdy tylko zniknęli z zasięgu wzroku rozkazodawcy, inni zostali przechwyceni przez tłum, a ci, którzy wypełnili swoje zadanie, spotkali się z kompletnym lekceważeniem. Videssańscy żołnierze Sevastosa lubili go nie bardziej od swych cywilnych kuzynów, a jego najemnicy stawiali wyżej własne bezpieczeństwo i byli przekonani, że Gavras również im zapłaci, gdy tylko zasiądzie na tronie.

W końcu tylko bandyci i mordercy Rhavasa zostali przy Sphrantzesie. Wszyscy Videssańczycy zwrócili się przeciwko nim tak samo, jak przeciwko niemu; ani oni, ani on nie mogli pozwolić sobie na grymaszenie.

— Vardanes dostał to, na co zasłużył — podsumował trybun. — Był w większym stopniu marionetką Avshara niż Ortaias jego. — Pomyślał, że być może ryba na haczyku byłaby lepszym porównaniem.

Gorgidas powiedział:

— Jeżeli Rhavas i Avshar to jedna i ta sama osoba, prawdopodobnie wiemy, dlaczego Doukitzesa spotkał taki, a nie inny koniec.

— Co? Czemu? — zapytał głupawo Marek, tłumiąc ziewnięcie.

Po dwóch dniach ciężkiej walki był zbyt zmęczony, by nadążać za rozumowaniem lekarza.

Gorgidas obrzucił go lekceważącym spojrzeniem, bowiem według Greka umysł służył do tego, by go używać.

— Była to groźba, oczywiście, czy, co bardziej prawdopodobne, obietnica. Wiesz, że czarnoksiężnik nienawidzi cię od czasu, gdy pokonałeś go na miecze owej nocy w Sali Dziewiętnastu Tapczanów. Z pewnością żałował, że to nie ty znalazłeś się pod jego nożem.

— Avshar nienawidzi wszystkich — powiedział Skaurus, ale słowa Gorgidasa niosły w sobie nieprzyjemny posmak prawdy.

Trybun sam podzielał zdanie lekarza, ale starał się o tym nie myśleć. Świadomość, że jest się osobistym wrogiem nad wyraz okrutnego i groźnego maga, nie była pocieszająca. Nagle poczuł zadowolenie ze swego wyczerpania, które nie pozwalało mu na roztrząsanie tego problemu.

1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 94
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)