Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 236
Перейти на страницу:

Aielowie chcieli mieć we wszystkim swój udział, choć nie było ich nawet pięćdziesięciu, licząc wraz z gai’shain, którzy służyli Mądrym. Perrin zatrzymał się i przyjrzał niskim, ciemnym namiotom Aielów. Poza przedstawicielami tej nacji namioty w obozie wzniosły jedynie Berelain i jej dwie kobiety służebne — ich siedziby znajdowały się po drugiej stronie obozu, z dala od nielicznych domów osady Brytan, w których nie dało się mieszkać ze względu na plagę pcheł i wszy; uciekali z nich więc nawet zahartowani żołnierze szukający schronienia przed zimnem. Z kolei zrujnowane stodoły miały przegniłe, dziurawe ściany, toteż wewnątrz wył wiatr i panoszyło się jeszcze liczniejsze robactwo niż w domach. Panny Włóczni i Gaul, jedyny mężczyzna spośród Aielów, który nie był gai’shain, pracowali jako zwiadowcy, dlatego też namioty Aielów wydawały się ciche i nieruchome, chociaż zapach dymu dobywający się w otworów kominowych sugerował, że gai’shain przygotowują śniadanie dla Mądrych albo je właśnie podają. Annoura była doradczynią Berelain i zwykle dzieliła z nią namiot, jednak Masuri i Seonid zapewne przebywały z Mądrymi, może nawet pomagały gai’shain w przyrządzaniu śniadania. Obie wciąż próbowały ukryć fakt, że Mądre uważają je za uczennice, choć do tej pory wszyscy w obozie zapewne zdawali już sobie z tego sprawę. Domyśliłby się tego każdy, kto widział Aes Sedai niosącą drwa lub wodę, albo przynajmniej usłyszał o tym zdarzeniu. Dwie Aes Sedai złożyły przysięgę Randowi — na tę myśl znów kolory zawirowały w głowie Perrina, istna eksplozja barw, którą ponownie stłumił nieprzerwanie mu towarzyszący gniew — lecz pilnowały je przysłane w tym celu Edarra i inne Mądre.

Tylko same Aes Sedai znały siłę wiążących je przysiąg czy też wielkość pola do manewru, tak czy inaczej żadna nie mogła się ruszyć bez pozwolenia Mądrej. Zarówno Seonid, jak i Masuri twierdziły, że Masemę należy ujarzmić niczym wściekłego psa, z czym zresztą Mądre się zgadzały. Tak w każdym razie twierdziły obie uczennice. Perrin nie wiedział, czy im wierzyć, nie musiały bowiem jeszcze przestrzegać Trzech Przysiąg, zresztą Przysięga związana z prawdą i tak zazwyczaj pozostawała tylko na papierze. Poza tym Perrinowi zdawało się, że pamięta, co powiedziała mu jedna z Mądrych: podobno Masuri wspomniała jej o wzięciu na smycz wściekłego psa. Niestety, nie mogła się ruszyć, póki Mądra jej nie pozwoli. Dla Perrina te wszystkie fakty składały się na coś w rodzaju kowalskiej łamigłówki — koniecznego do ułożenia w całość zestawu kawałków metalu o ostrych krawędziach. Perrin musiał rozwiązać zagadkę i ułożyć tę łamigłówkę, jednak najmniejsza pomyłka mogła się dla niego zakończyć symbolicznym przecięciem kości.

Kątem oka dostrzegł Balwera, który przyglądał mu się, wydąwszy w zadumie wargi. Przypominał ptaka studiującego nieznany przedmiot, ptaka ani przestraszonego, ani głodnego, tylko ciekawego. Perrin pociągnął cugle Steppera i podjął wędrówkę tak szybko, że mały człowieczek, chcąc go dogonić, musiał wydłużyć krok do niewielkich podskoków.

Ludzie z Dwu Rzek zajmowali północno-wschodni odcinek obozu obok Aielów. Perrin zastanawiał się, czy nie pójść nieco dalej na północ, gdzie rozłożyli się ghealdańscy lansjerzy, bądź też na południe, do najbliższej części Mayenian, jednak wziął głęboki wdech, po czym poprowadził konia wśród obozowiska przyjaciół i sąsiadów z Dwu Rzek. Zupełnie rozbudzeni, opatuleni w płaszcze, podgrzewali nad ogniem resztki znalezionych w szałasach zapasów lub wkrawali do gotowanej w kociołkach owsianej kaszy kawałki królika pozostałe z ubiegłej nocy. Na widok Perrina obracały się głowy, rozmowy cichły, powietrze wypełniał gęstszy zapach ostrożności. Tu i ówdzie zatrzymywały się osełki ostrzące stal, po czym ludzie wznawiali rozmowy prowadzone syczącym szeptem. Łuk był tu najczęstszą bronią, ale każdy mężczyzna nosił też ciężki sztylet albo krótki, a czasem dłuższy miecz. Niektórzy nosili również włócznie, halabardy i inne rodzaje kłującej broni drzewcowej o dziwnych ostrzach i czubkach, której Shaido Aiel nie uznali za wartą zabrania podczas grabieży. Ich ręce były wprawdzie przyzwyczajone do włóczni lub do okutych drągów, którymi wymachiwali w dni świąteczne podczas obrzędowych pojedynków, jednak broń Shaido przypadła im do gustu, szczególnie że wraz z metalowym końcem niemal nie różniła się od znanych im wagą. Twarze ludzi były głodne, zmęczone i ponure.

Ktoś podniósł wymuszony okrzyk: „Złote Oko!”, nikt wszakże go nie podjął, z czego jeszcze miesiąc temu Perrin byłby całkiem zadowolony. Od porwania Faile wiele się jednak zmieniło. Teraz ich milczenie mu ciążyło. Kenly Maerin, bladolicy młokos, który bardzo pragnął wyhodować sobie bródkę, choć dopiero niedawno zaczął mu rosnąć na podbródku zarost, unikał spojrzenia mu w oczy, a Jori Congar, mężczyzna, któremu ręce lepiły się do każdego wartościowego drobiazgu i który upijał się przy byle okazji, splunęli pogardliwie, gdy Perrin ich minął. Ban Crawe dość mocno uderzył za to Joriego pięścią w ramię, ale sam również nie podniósł oczu na Aybarę.

Dannil Lewin wstał, wygładził nerwowym ruchem gęste wąsiska, które wyglądały komicznie pod jego haczykowatym nosem.

— Jakieś rozkazy, Lordzie Perrin?

Kiedy Perrin potrząsnął głową, chudzielec poczuł wyraźną ulgę. Znów usiadł szybko i zagapił się w najbliższy kociołek, jakby nie mógł się doczekać porannego kleiku. Może tak było; nikt całkowicie nie zapełniał ostatnio brzucha, a Dannil nigdy nie miał zbyt dużo ciała na kościach. Idący za Perrinem Aram wydał oburzony odgłos, który prawie przypominał warkot.

W tej części obozowiska przebywali nie tylko mieszkańcy Dwu Rzek, lecz stosunek pozostałych do Perrina nie był wiele lepszy. Wprawdzie Lamgwin Dorn, niezdarny facet z bliznami na twarzy, szarpnął pukiel nad czołem i zadarł głowę. Lamgwin wyglądał na zabijakę, tawernianego zbira, ale należał obecnie do służących Perrina, gdy lord — nieczęsto — takowych potrzebował, więc prawdopodobnie chciał pozostać w dobrych relacjach z pracodawcą. Jednak Basel Gill, korpulentny mężczyzna, niegdyś karczmarz, którego Faile wzięła na ich shambayan, z przesadną troską zajmował się składaniem swoich koców, trzymając łysiejącą głowę pochyloną nad nimi, a główna służąca Faile, Lini Eltring, koścista kobieta, której twarz z powodu ciasnego, białego koka wydawała się jeszcze węższa, wyprostowała się nad kociołkiem, zacisnęła cienkie wargi i podniosła długą, drewnianą warząchew, jakby starała się nią odeprzeć Perrina. Breane Taborwin, Cairhienianka o bladej twarzy, spojrzała ze srogością w ciemnych oczach, po czym klepnęła Lamgwina mocno w ramię i popatrzyła na Perrina dłużej, lecz z marsową miną. Breane była kobietą Lamgwina, choć nie jego żoną i drugą z trzech służących Faile. Ci ludzie będą podążać za Shaido, w razie konieczności oddadzą życie, a kiedy znajdą Faile, rzucą jej się na szyję, jednak tylko Lamgwin w ogóle pozdrowił teraz Perrina. Więcej Aybara mógłby się spodziewać od Jura Grady’ego — Asha’mana, który trzymał się z dala od całej reszty i który nigdy nie okazał mu nawet śladu animozji — tyle że mimo hałasu czynionego przez ludzi kręcących się po zamarzniętym śniegu i przeklinających, ilekroć się potknęli, Grady nadal leżał zawinięty w koce, pochrapując pod prowizoryczną przybudówką z sosnowych gałęzi. Perrin szedł wśród przyjaciół, sąsiadów i służących, a czuł się kompletnie samotny. Choć się jeszcze nie poddał, ludzie przestali obwieszczać swą wierność wobec niego. A serce jego życia biło gdzieś na północnym wschodzie. Wierzył, że kiedy odzyska Faile, sytuacja wróci do normalności.

1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)