Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Lord z planety Ziemia
Lord z planety Ziemia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Lord z planety Ziemia

Электронная книга - «Lord z planety Ziemia». Краткое содержание книги:

Były żołnierz wyrusza w galaktyczną wyprawę w nieznany świat. I staje do pojedynku o władzę nad planetą, na której nikt nie wie o istnieniu Ziemi – dobrze ukrytej przed wzrokiem innych przez wszechpotężną rasę. Żeby wrócić na Ziemię, Siergiej musi ją najpierw odnaleźć. Ale naszej planety szuka także ktoś, kto chce ją zniszczyć…
1 ... 52 53 54 55 56 57 58 59 60 ... 135
Перейти на страницу:

Gdy dziesięć rakiet bojowych – trzytonowych metalowych potworów wypełnionych ładunkiem jądrowym – startuje przez otwarte luki, siła odrzutu lekko spycha statek z toru.

Zbliżaliśmy się do „Białego Raidera” nierównym kursem, zmienianym przy uruchamianiu kolejnych baterii laserów i starcie każdej nowej rakiety. Kleń i Redrak mogliby wyrównać kurs, kompensując odrzut laserów pracą silników, ale to akurat nie było potrzebne. Zmieniający się chaotycznie kurs ratował nas przed trafieniem przez wroga.

Kleń się nie mylił. Każdy inny statek na miejscu raidera byłby skazany. Jedyne, co mógłby zrobić, to włączyć pole neutralizujące i runąć na planetę pod jego osłoną, żeby w ostatnich sekundach uratować załogę kutrami.

„Biały Raider” przyjął walkę.

Zasypaliśmy się nawzajem rakietami – każda z nich mogła zmienić statek w plazmowy obłok. Ale laserowe systemy przeciwrakietowe z komputerowym naprowadzaniem działały na obu jednostkach.

Pola destrukcyjne przenikały przez statki, niszcząc substancje, na które były nastrojone. Ale przy takiej odległości lasery mogły działać godzinami.

W odległości pięciuset kilometrów jedynie szerokozakresowe lasery mogły być skuteczną bronią. Cóż, kiedy bezradną wobec śnieżnobiałego poszycia raidera.

Zauważyłem na jednym z dziesiątków ekranów, w jakimś specjalnym zakresie, którego nazwy nie znałem i nie miałem zamiaru zapamiętywać, jak korpus raidera otuliło kolorowe lśnienie. To była przesunięta w bezpieczne części widma energia naszych laserów. Tylko mała część ich mocy szła na zniszczenie białego pancerza, większość znikała w kosmosie.

Kierowany instynktem zacząłem koncentrować punkty celownicze laserów. Czy teraz ich ogień mógłby przepalić pancerz? Ale celowniki rozbiegły się po całym korpusie, gdy tylko zwolniłem sterowanie. Ktoś, Kleń albo Ernado, nie zgodził się z moją decyzją. Sięgnąłem do blokady naprowadzania, ale powstrzymałem się. Ten, kto to zrobił, miał rację. Niewiele było szans na przebicie pancerza przeciwlaserowego, lepiej załatwić zewnętrzne czujniki, zniszczyć lufy dział laserowych albo otwierające się luki rakietowe.

My byliśmy takim samym celem. Każdy zwrot stawał się nieuniknionym kompromisem, poświęceniem pewnej liczby detektorów i baterii laserowych, kolejnej stopionej warstwy poszycia. My też mogliśmy odeprzeć laserowy ogień, ale w bardziej rozrzutny sposób. Pomiędzy płytkami wielowarstwowego pancerza umieszczony był gaz, który parował od ognia laserowego. Z boku wyglądało to jak kłęby dymu – gęsta szara mgła rozpraszająca promień lasera.

Raider wznosił się nadal. Z każdą sekundą zbliżał się do punktu, w którym osiągnie stabilny tor, a wtedy zostalibyśmy pozbawieni jedynej przewagi. Gdy sekciarze będą mogli włączyć pole neutralizujące bez ryzyka upadku na planetę, zdołają odeprzeć każdy nasz atak.

Obraz „Białego Raidera” na ekranach zaczął się przechylać. Usłyszałem zdumiony głos Ernada:

– Przegrzewa mu się pancerz!

Nawet doskonałe poszycie krążownika nie mogło opierać się laserom w nieskończoność. Teraz sekciarze musieli manewrować, co nieuchronnie obniży celność ich strzałów.

– Spada moc systemów przeciwrakietowych – zameldował Lans. – Przestało działać sześćdziesiąt procent naszych detektorów i około połowy dział bliskiego zasięgu.

– To dużo. – Kleń włączył się na chwilę do ogólnej łączności. – Manewrowałem.

– Ich destruktory są nastrojone na elektronikę. Stary numer.

Ale pewny, pomyślałem z niepokojem, patrząc na migające nerwowo ekrany. Uszkodzone układy wyłączały się, zaczynały działać rezerwowe. Cóż nawet najważniejszy układ statku jest zdublowany najwyżej dwa razy. Jeszcze kilka minut i przyrządy przestaną działać.

– Trafiłem! – krzyknął nagle Dańka. – Trafiłem!

Na ekranach szalał biały płomień…Trafieniem” Dańka nazwał eksplozję rakiety mezonowej kilometr od „Białego Raidera”. Jedna z setek, które przedarły się przez laserową sieć wroga i wybuchły wystarczająco blisko, by zaszkodzić statkowi.

– Zauważyłem, na jakim dystansie on niszczy nasze rakiety, i wydałem komendę wcześniejszej eksplozji – mówił podekscytowany Dańka. – Nie spodziewali się tego!

– Brawo – pochwalił go krótko Redrak. – Zaraz zobaczymy efekty. Płomień powoli znikał. Kleń przebiegł palcami po klawiaturze i w stronę krążownika wystartowały nasze ostatnie rakiety. Te, które były w przestrzeni w momencie wybuchu głowicy mezonowej, zmieniły się w pył albo leciały na oślep, z przepalonymi blokami sterowania.

– Żyje, bydlę – wyszeptał Lans. – Żyje.

Poszycie statku częściowo pociemniało, ogień przycichł, lecz żadnych poważnych uszkodzeń nie zauważyliśmy. Potrzebował kilku minut, żeby zastąpić uszkodzone detektory zewnętrzne, i kilku dalszych na naprawę dział… Ale najważniejsze, że wyszedł już na stałą orbitę.

– Trzy sekundy do wybuchu rakiet – powiedział cicho Ernado. – Dwie… Jedna… Zero.

Nic się nie stało. Na ekranie o maksymalnym powiększeniu zobaczyłem, jak rakiety, tracąc orientację, z wyłączonymi silnikami, lecą w stronę „Białego Raidera”. Jedna z rakiet uderzyła w pancerz i powoli rozpadła się na kawałki.

Połyskliwy elektroniczny złom, mglisty obłok zamarzniętego płynu z hydraulicznych serwomotorów, kawałki ciemnoszarego metalu – to wszystko jakby „odbiło się” od pancerza raidera.

– Włączyli pole neutralizujące – oznajmił spokojnie Kleń.

– Poznałeś ich już trochę, Kleń – powiedziałem szybko. – Jaką taktykę teraz przyjmą?

– Dobiją nas.

Potężny masyw raidera zbliżał się powoli. Ani jednego strzału, najmniejszej oznaki życia… Jedynie włączone pole neutralizujące zdradzało, że statek nadal funkcjonuje.

– Pięćdziesiąt procent dział laserowych i destrukcyjnych uległo zniszczeniu, uszkodzone są cztery z sześciu warstw pancerza, rakiety zużyte całkowicie. – Ernado starał się mówić spokojnie, lecz głos mu drżał. – Serge, jestem żołnierzem i gotów jestem walczyć za ciebie, ale wolałbym robić to na planecie.

Nacisnąłem kilka klawiszy. Na białym cielsku krążownika pojawiły się kółka celowników. Jedno dotknięcie i w dziobowej części „Terry” otworzyły się pułapki magnetyczne, wyrzucając w stronę wrogiego statku drobinki metalu bardzo przypominające sód.

Ale to był antysód. Dwa gramy antymaterii mogły zmienić raidera w obłoczek pyłu równie skutecznie jak wszystkie te rakiety, które nie eksplodowały. Ledwo zauważalne migotanie znaczyło na ich drodze anihilację molekuł atmosfery, dopóki nie weszły w pole neutralizujące krążownika.

– W polu anihilacja jest niemożliwa – rzekł Kleń z lekką ironią.

– Oczywiście. To znaczy, że nie będą mogli wyłączyć pola – powiedziałem, patrząc na zbliżający się statek. – Gdyby nasze destruktory zadziałały…

Kleń krótko skinął głową i dodał przepraszającym, niezwykłym u niego tonem:

– Tak, kapitanie. To był dobry plan: atak podczas startu, niszczący cios w generatory pola… Niestety, raider wytrzymał.

Redrak odwrócił się do niego, czarna kula hełmu sprawiała, że wyglądał jak robot. Zapytał z rozdrażnieniem:

– Taktyku, to pojedynek czy wakacje?

Skóra Klena pociemniała. Odpowiedziałem zamiast niego:

– Pojedynek, Redrak. Jak postąpiłby twój kapitan… poprzedni?

– Poszedłby w hiperskok. Od początku walki mam trzy punkty orientacyjne. Nie mamy szans, żeby go teraz pokonać. Zaczynać orientację, kapitanie?

1 ... 52 53 54 55 56 57 58 59 60 ... 135
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)