Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Niewidoczni Akademicy [Unseen Academicals - pl]
Niewidoczni Akademicy [Unseen Academicals - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Niewidoczni Akademicy [Unseen Academicals - pl]

Электронная книга - «Niewidoczni Akademicy [Unseen Academicals - pl]». Краткое содержание книги:

Kolejna książka o Świecie Dysku. Magowie z tajnego uniwersytetu w Ankh-Morpork słyną z mądrości, talentów magicznych i zamiłowania do popołudniowej herbatki. Z całą pewnością jednak nie ceni się ich jako sportowców. Lord Vetinari, lokalny tyran, sugeruje rektorowi, że uniwersytet powinien przywrócić popularną niegdyś tradycję footballową i skomponować drużynę składającą się z kadry akademickiej i studentów. Profesorowie mają twardy orzech do zgryzienia. Muszą ustalić, dlaczego ich rodacy — niezależnie od wieku i statusu społecznego — przepadają za footballem. Muszą nauczyć się w niego grać. A następnie muszą wygrać mecz, nie korzystając z magii…
1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 106
Перейти на страницу:

— Oczywiście, wiele wody przelaliśmy z mostu od tych czasów — westchnął Ridcully. A po chwili dodał: — Masz ochotę na drinka?

— Nie odmówię.

Ruszyli.

— A więc próbujecie grać w piłkę? — spytał były dziekan, kiedy sunęli majestatycznie w stronę gabinetu nadrektora. — Czytałem coś o tym w azecie, ale myślałem, że to jakiś żart.

— A niby czemu? — zdziwił się Ridcully. Kroczyli teraz przez główny hol. — Mamy piękne sportowe tradycje, wiesz przecież.

— O tak. Tradycja to zguba przedsiębiorczości. Bądź rozsądny, Mustrumie. Lampart może zmienić swoje cętki, ale nie będzie mu łatwo wrócić do tych, w których dobrze wyglądał czterdzieści lat temu. Och, widzę, że wciąż macie u siebie pana Stibbonsa…

— Eee… — zaczął Myślak, spoglądając to na jednego, to na drugiego. Zdobył kiedyś stuprocentowy wynik na egzaminie z przewidywania, docierając na niego o dzień wcześniej. Potrafił więc dostrzec burzową chmurę, kiedy dopiero zaczynała się formować.

— Jak idzie gra, mój chłopcze?

— Wydaje się, że bardzo dobrze, nadrektorze. Miło znów pana widzieć, dziekanie.

— Nadrektorze — poprawił go były dziekan. — Zastanawiam się, jak byście wypadli w meczu z moim uniwersytetem.

— No cóż, zmontowaliśmy tu całkiem niezłą drużynę — odparł Ridcully. — Co prawda naszym zamiarem jest rozegranie pierwszego meczu z miejscowym zespołem, ale z najwyższą radością nauczymy Miedziczoło tego i owego na boisku.

Znaleźli się niemal na środku głównego holu i ich obecność — nie całkiem zaskakująco — przerwała grę.

— Nadrektorze, naprawdę sądzę, że rozsądnie byłoby… — zaczął Myślak, lecz jego słowa zatonęły w wielkim ryku radości dobiegającym ze wszystkich stron sali.

— A nagrodą będzie…? — Henry uśmiechnął się do tłumu.

— Co? — zakrztusił się Ridcully. — Jaką nagrodą?

— Jako młodzi chłopcy zebraliśmy parę wioślarskich trofeów, prawda?

— O ile wiem, Patrycjusz zaplanował coś dla ligi, to prawda…

— Przekąski zostaną wkrótce podane w błękitnym refektarzu — wtrącił Myślak z desperacką, nerwową uprzejmością. — Będzie też, naturalnie, ciasto. I ciekawy zestaw curry.

Przy innych okazjach manewr byłby skuteczny, ale teraz dwaj magowie zwarli się wzrokiem i żaden by nie mrugnął, nawet za porcję zapiekanki oracza.

— Ale jesteśmy adeptami sztuki, zatem nie interesują nas takie tanie błyskotki jak medale czy puchary, prawda? — rzekł Henry.

— Dla nas dobre są albo wielkie, wspaniałe błyskotki, albo nic. Mam rację, Mustrumie?

— Chodzi ci o kapelusz — stwierdził lodowato Ridcully.

Powietrze między nimi brzęczało.

— Tak, oczywiście.

Nastąpiła groźna cisza oznaczająca starcie woli. Myślak Stibbons zdecydował, że technicznie jest na uczelni dwunastoma ważnymi osobami. Całkiem samodzielnie sformował więc komitet, a że w efekcie stał się de facto bardzo mądry, uznał, że należy interweniować.

— A pańska stawka, dzie… pańska stawka to? — zapytał.

Ridcully lekko odwrócił głowę.

— On nie musi niczego stawiać — warknął. — Sam się w to wpakowałem…

Wśród starszych magów dało się zauważyć poruszenie. Myślak usłyszał szept: „Wysadzi go ze szpiczastych butów”.

— Zakazuję tego! — rzekł z mocą.

— Zakazuje pan? — zdziwił się Henry. — Przecież jest pan, Stibbons, nieopierzonym pisklęciem…

— Łączna liczba głosów wszystkich stanowisk, jakie sprawuję na Niewidocznym Uniwersytecie, oznacza, że formalnie to ja nim zarządzam — odparł Myślak, usiłując wypiąć chudą pierś, która nie została stworzona do wypinania, a jednak wypełniła się słusznym gniewem i pewną dawką grozy przed tym, co się stanie, kiedy braknie jej pary.

Dwaj rywale uspokoili się nieco, zaskoczeni tym nagłym rykiem owcy.

— Nikt nie zauważył, że zyskuje pan taką władzę? — zdziwił się Ridcully.

— Owszem, nadrektorze: ja. Uznałem, że to przede wszystkim odpowiedzialność i ciężka praca. Nikogo z wykładowców nie interesowały szczegóły. Oficjalnie podlegam innym osobom, ale te inne osoby to też ja. Nie macie pojęcia, panowie… Jestem nawet Camerlengo, co oznacza, że jeśli padnie pan martwy, nadrektorze, z jakiejkolwiek przyczyny innej niż legalna sukcesja według tradycji Wysadzania ze Szpiczastych Butów, rządzę uczelnią aż do wyboru następcy. Jednak biorąc pod uwagę system działania magów, oznacza to pracę do końca życia, w którym to przypadku obowiązki spróbuje przejąć bibliotekarz, jako identyfikowalny i godny zaufania przedstawiciel wyższego personelu. Jeśli mu się nie uda, oficjalna procedura nakazuje wszystkim magom na Dysku walczyć między sobą o kapelusz, wywołując przy tym masowe występowanie pożarów, zniszczeń, gołębi, królików i kul bilardowych oraz wielkie straty w ludziach. — Po krótkim milczeniu Myślak podjął: — Do rzeczy. Właśnie dlatego niektórzy z nas trochę się niepokoją, kiedy widzą sprzeczkę tak potężnych magów. Podsumowując, panowie, wygłosiłem to długie przemówienie, by dać wam czas na przemyślenie swoich zamiarów. Ktoś musiał.

Ridcully chrząknął.

— Dziękuję za pańskie uwagi, Stibbons. Tę kwestię omówimy dokładniej. Najwyraźniej należało powiedzieć coś takiego. To w końcu nie są dawne czasy.

— Słuszna opinia — przyznał Henry. — Tyle że, technicznie, to kiedyś też będą dla kogoś dawne czasy.

Pierś Myślaka nadal unosiła się i opadała gwałtownie.

— Racja — zgodził się Ridcully.

— O ile pamiętam, ktoś wspominał o curry — przypomniał Henry z równą ostrożnością.

Przypominało to słuchanie rozmowy dwóch starych smoków prowadzących rozmowę z pomocą jeszcze starszego kodeksu etykiety, napisanego przez zakonnice.

— Do obiadu zostało jeszcze dużo czasu[15]. Wiesz co? Może skorzystasz z gościnności naszego uniwersytetu? O ile wiem, niczego w twoim pokoju nie zmienialiśmy, choć jak słyszałem, sporo bardzo dziwnych rzeczy wypełzło pod drzwiami na zewnątrz. A może zechcesz zostać na jutrzejszym bankiecie?

— Tak? Wydajecie bankiet?

— W samej rzeczy i będę zachwycony, jeśli przyjmiesz zaproszenie, stary druhu. Przybędzie grupa solidnych obywateli. Sól ziemi, rozumiesz. Wspaniali ludzie, jeśli nie patrzysz na nich, kiedy jedzą, ale interesujący rozmówcy, o ile dostaną dosyć piwa.

— To zabawne, ale przekonałem się, że jest to skuteczne również u magów. No ale muszę się zgodzić, naturalnie. Od wieków nie byłem na bankiecie.

— A to czemu? — zdumiał się Ridcully. — Myślałem, że bankiety wydajecie co wieczór.

— Mamy ograniczony budżet, niestety — westchnął nadrektor Miedziczoła. — Rozumiesz, rządowe granty…

Magowie zamilkli. Było tak, jakby ten człowiek właśnie oświadczył, że zmarła mu matka.

Ridcully poklepał go po ręce.

— Tak mi przykro…

Przystanął jeszcze przy drzwiach i obejrzał się na Myślaka.

— Będziemy prowadzić rozmowy na najwyższym szczeblu, Stibbons. Nie popuszczaj im! Chłopcy pomogą. Dowiedzcie się, jaka chce być piłka nożna.

Starsi członkowie grona wykładowców odetchnęli z ulgą, kiedy dwaj przywódcy zniknęli. Większość pamiętała jeszcze przynajmniej ostatnie dwa zażarte starcia pomiędzy frakcjami magów; to gorsze doprowadził do rozstrzygnięcia Rincewind, używając połówki cegły w skarpecie…

Myślak spojrzał na Rincewinda, który w tej chwili podskakiwał niezgrabnie na jednej nodze, próbując wciągnąć z powrotem skarpetę. Uznał, że lepiej powstrzymać się od komentarzy. Prawdopodobnie była to ta sama skarpeta.

вернуться

15

Co nie musi być prawdą. Magowie zwykle uważają, że do następnego posiłku zostało jeszcze dużo czasu, aż do chwili kiedy zaczynają go spożywać.

1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 106
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)