Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 119
Перейти на страницу:

— Chodźmy, Jaxomie, Menolly i Sebell muszą wymienić między sobą zaległe wieści z kilku miesięcy, a ja chcę usłyszeć twoją wersję odnalezienia D’rama.

Kiedy Robinton prowadził Jaxoma w stronę Cechu, Menolly coś wykrzyknęła, wyrwała się z ramion Sebella, chociaż jak zauważył Jaxom palce jej i Sebella nadal były splecione, i z wahaniem zrobiła krok w kierunku Robintona.

— Mistrzu?

— Co? — Robinton udał, że jest przerażony. — Czy Sebell nie może zażądać dla siebie chociaż cząstki twojego czasu po tak długiej nieobecności?

Jaxom z zadowoleniem zobaczył Menolly niepewną i skonfundowaną. Sebell szeroko się uśmiechał.

— Wysłuchaj najpierw, co on ma ci do powiedzenia, dziewczyno — powiedział już łagodniej Robinton. — Mnie absolutnie wystarczy sam Jaxom.

Obejrzawszy się za siebie, kiedy Robinton wprowadzał go do Cechu, Jaxom zauważył, że tama dwoje przytulili się i pochylili ku sobie głowy. Ich jaszczurki ogniste krążyły w górze, podążając za nimi, kiedy szli powoli w kierunku łąki za siedzibą Cechu Harfiarzy.

— Sprowadziłeś z powrotem D’rama i Tirotha? — zapytał Harfiarz Jaxoma.

— Znalazłem ich. Przywódcy Weyru Benden przylecieli z nimi dziś rano czasu bendeńskiego.

Robinton zawahał się i niemalże nie trafił stopą na górny stopień, prowadząc Jaxoma do swoich prywatnych pomieszczeń. — Byli więc tam nad tą zatoczką przez cały czas? Tak jak przypuszczałem.

— Dwadzieścia pięć Obrotów temu. — Już bez dalszego ponaglania Jaxom opowiedział całą historię od początku. Mistrz przysłuchiwał się z większą sympatią i uwagą, niż przedtem Lessa czy F’lar, więc Jaxoma zaczęła cieszyć ta rola, do której nie był przyzwyczajony.

— Ludzie? — Harfiarz, który na wpół leżał w swoim fotelu, z jedną obutą stopą opartą na stole, gwałtownie poderwał się siedzenia. Jego obcas zadzwonił o kamienną podłogę. — One widziały ludzi?

Przez chwilkę Jaxom był bardzo zaskoczony. Władcy Weyru byli pełni obaw i sceptycyzmu, a Harfiarz zareagował tak, jak gdyby niemal się spodziewał tych wieści.

— Zawsze utrzymywałem, że myśmy tu przybyli z Kontynentu Południowego — powiedział Harfiarz, bardziej do siebie niż do kogoś innego. Potem skinął na Jaxoma, żeby mówił dalej.

Jaxom posłuchał, ale był świadom, że Robinton tylko połowę swojej uwagi skupia na jego opowiadaniu, chociaż kiwał głową i od czasu do czasu zadawał jakieś pytanie. Jaxom opowiedział o swoim i Menolly bezpiecznym powrocie do Weyru Benden, pamiętał, żeby wspomnieć, jak wdzięczny jest Mnemethowi, że pozwolił Ruthowi najeść się do syta. Następnie zamilkł, zastanawiając się, jak zadać swemu rozmówcy własne pytanie, ale Robinton marszczył brwi, pogrążywszy się w jakichś rozmyślaniach.

— Powtórz no mi jeszcze raz, co jaszczurki mówiły o tych ludziach — poprosił Harfiarz, pochylając się do przodu z łokciami opartymi na stole, z oczami wlepionymi w Jaxoma. Z jego ramienia Zair zawtórował mu pytającą nutą.

— One niewiele mówiły, Mistrzu Robintonie. Na tym polega problem! Wpadły w takie podniecenie, że w ogóle niewiele dawało się zrozumieć. Menolly prawdopodobnie potrafiłaby powiedzieć więcej, bo miała przy sobie Piękną i trzy spiżowe. Ale…

— Co mówił Ruth?

Jaxom wzruszył ramiona, mając smutną świadomość, że jego połowiczne odpowiedzi są niewystarczające.

— On mówił, że obrazy były w zbyt wielkim nieładzie, nawet jeżeli wszystkie dotyczyły ludzi, ich ludzi. Ale my, Menolly i ja, nie byliśmy tymi ludźmi.

Jaxom sięgnął po dzbanek klanu, żeby ugasić suchość w ustach. Uprzejmie napełnił kubek Harfiarza, który go z roztargnieniem w połowie wysączył, głęboko pogrążony w myślach.

— Ludzie — powiedział ponownie Mistrz Robinton, przeciągając ostatnią głoskę i na koniec mlasnąwszy językiem. Podniósł się na nogi tak płynnym ruchem, że Zair aż gdaknął, usiłując utrzymać równowagę. — Ludzie i to tak dawno temu, że obrazy, które pozostały jaszczurkom ognistym, są niejasne. To bardzo interesujące, naprawdę bardzo interesujące.

Harfiarz zaczął się przechadzać gładząc Zaira, który trajkotał z dezaprobatą.

Jaxom wyjrzał przez okno na Rutha wygrzewającego się w słońcu na dziedzińcu, z gromadką miejscowych jaszczurek dookoła. Leniwie przysłuchiwał się śpiewającemu chórowi, zastanawiając się, czemu tak często przerywali balladę, skoro on nie słyszał żadnego fałszu w ich śpiewie. Wiaterek wiejący od okna był miły, łagodnie pachniał latem; powrócił ze wstrząsem do rzeczywistości, kiedy Robinton złapał go za ramię.

— Bardzo dobrze spisałeś się chłopcze, ale teraz wracaj już lepiej do Ruathy. Na wpół już zasnąłeś. Więcej cię kosztował ten skok w czasie niż myślisz.

Kiedy Mistrz Robinton towarzyszył mu na dziedziniec, kazał sobie powtórzyć jeszcze raz rozmowę z jaszczurkami ognistymi. Tym razem co chwilę kiwał głową, jak gdyby chciał sobie wbić to wszystko dokładnie w pamięć.

— To, że bezpiecznie znalazłeś D’rama i Tirotha, Jaxomie, to jeszcze najmniej ważny aspekt tej sprawy, tak sądzę. Wiedziałem, że mam rację wciągając w to ciebie i Rutha. Nie zdziw się, jeżeli usłyszysz coś więcej ode mnie o tej sprawie, za pozwoleniem Lytola oczywiście.

Uścisnąwszy go z sympatią po raz ostatni, Robinton cofnął się, żeby Jaxom mógł dosiąść Rutha, podczas gdy jaszczurki wydawały przenikliwe głosy zawodu, że wizyta ich przyjaciela już się kończy. Kiedy Ruth posłusznie wznosił się coraz wyżej, Jaxom pomachał wesoło na do widzenia zmniejszającej się postaci Mistrza Harfiarza. Potem popatrzył w dół w stronę rzeki, szukając Menolly i Sebella. Zły był na siebie przy tym, że chce wiedzieć, gdzie są, a jeszcze bardziej zirytował się, kiedy ich zauważył i po intymności pozycji, w jakiej leżeli, zorientował się, że jest to związek, którego istnienia absolutnie nie podejrzewał.

Nie poleciał wprost do Warowni Ruatha. Lytol nie spodziewał się go o żadnej określonej godzinie. Ponieważ nie widać było także żadnych jaszczurek ognistych, które by mogły donieść o jego opieszałości, poprosił Rutha, żeby zabrał go do Gospodarstwa Na Płaskowyżu. Kiedy Ruth wesoło spełnił jego prośbę, zastanawiał się, czy przypadkiem biały smok nie wie lepiej od niego samego, czego on właściwie chce.

W Zachodnim Pernie dochodziło południe i Jaxom zastanawiał się, jak ma zwrócić uwagę Corany, żeby wszyscy w gospodarstwie nie dowiedzieli się o jego wizycie. Potrzebował jej tak bardzo, że aż był rozdrażniony.

Już idzie, powiedział Ruth, pochylając się na skrzydło, tak, że Jaxom zobaczył, jak dziewczyna wynurza się z domu i idzie w kierunku rzeki z koszykiem na ramieniu.

Ależ to się świetnie złożyło! Powiedział Ruthowi, żeby ich zabrał na brzeg rzeki, gdzie kobiety z jej domu na ogół robiły pranie.

Ten strumień nie jest taki bardzo głęboki, powiedział od niechcenia Ruth, ale jest tam taka duża skala na słońcu, gdzie będzie mi wygodnie i ciepło.

I zanim Jaxom zdążył odpowiedzieć, zaczął ślizgowym lotem schodzić w dół do rzeki, mijając gwałtownie kotłującą się wodę, płynącą po zdradliwie rozsypanych kamieniach i kierując się w stronę spokojnego rozlewiska i wystającego płaskiego kamienia. Schodząc zręcznie pod kątem, żeby nie wplątać sobie skrzydeł w gałęzie gęstych drzew porastających brzeg rzeki, Ruth wylądował lekko na największej skale.

1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)