Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ucieczka z Festung Breslau
Ucieczka z Festung Breslau - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ucieczka z Festung Breslau

Электронная книга - «Ucieczka z Festung Breslau». Краткое содержание книги:

Wrocław, ostatnie miesiące wojny. Oficer Abwehry, Dieter Schielke, przydzielony zostaje do śledztwa, mającego wyjaśnić okoliczności śmierci osób, przygotowujących do wywozu dzieła sztuki. Pomaga mu w tym urocza archiwistka i tajemniczy The Holmes. Wszystko byłoby proste, gdyby nie fakt, że nikt nie jest tym, za kogo się podaje...
1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 101
Перейти на страницу:

-I co oni z tymi skarbami robią?

-Tylko zbierają. Dostarczają do określonego miejsca i już. Po nich zabiera się za wszystko grupa pakowaczy. Umieszczają wszystko w skrzyniach, sporządzają protokoły, zamykają skrzynie i tyle. Nikt nie wie, gdzie skrzynie zostaną wyekspediowane. Tym zajmuje się grupa „Transport 1”. Przewozi skrzynie do punktu kontrolnego i zostawia.

-I naprawdę nie wiedzą, co z nimi dalej? - spytała Rita.

-Nie. Grupa kontrolna sprawdza zawartość skrzyń, sporządza protokół i plombuje wszystko. Oba protokoły z dwóch różnych miejsc trafiają do Berlina dla sprawdzenia, czy nic nie zginęło po drodze. W tym czasie grupa „Transport 2” zabiera skrzynie.

-Oni już nie wiedzą, co jest w skrzyniach, prawda?

-Tak. Dostarczają przesyłkę do sobie tylko znanego punktu i zapominają o wszystkim. Odtąd nikt nie wie, co jest w skrzyniach i co ma się z nimi stać. Wędrują po okolicy jako transporty specjalne, aż trafią do właściwego odbiorcy - grupy SS, która je ukrywa. Jeśli korzystają z więźniów obozów koncentracyjnych, to więźniowie już nie wracają żywi.

-Teoretycznie taki dowódca SS mógłby coś zrabować.

-Nawet nie teoretycznie. Ma jednak duży problem. Jego własny oddział składa się z fanatyków. Po drugie nie wie, co jest w skrzyniach. Czy złoto, czy tajne dokumenty, czy historyczne zabytki, jak na przykład liturgiczne szaty sprzed kilku wieków (i co by z nimi mógł zrobić), albo nawet broń dla niemieckiej partyzantki, która ma tu zacząć działać po przejściu frontu.

-No to rzeczywiście dylemat - mruknął Schielke. - Otwiera ukradzioną skrzynię, a tu kilka pancerfaustów i karabiny maszynowe dla Werewolfu.

-Albo zabytkowe komże - dodała Rita. - A wszystko to, ryzykując straszliwie głową.

-Właśnie. Kto więc mógłby mieć w tym interes, żeby zabijać członków jednej z grup?

-A z jakiej grupy byli zabici?

-Z pakowaczy.

-Czyli druga grupa w kolejności. Ale oni się nie obłowią, bo jest punkt kontrolny z drugim protokołem.

-Zgadza się. Generalnie wygląda to tak: ci, którzy wiedzą, co jest w skrzyniach, nie wiedzą, gdzie zostaną zakopane. A ci, którzy wiedzą, gdzie są skrzynie, nie wiedzą, co zawierają.

-A ci od punktu kontrolnego? - spytał Schielke.

-O nich zapomnij. - Holmes dolał sobie jeszcze kawy. - Wyobraź sobie wielki hangar, w którym kilkanaście osób sprawdza skrzynie w otoczeniu esesmanów, protokołuje, plombuje i wychodzi.

-A grupa „Transport 2”?

-Ci już nie wiedzą, co wiozą. A poza tym dlaczego mieliby zabijać kogoś w grupie pakowaczy? Co im to da?

-No to niczego nie rozumiem - westchnął Watson. - Nikt nic nie wie, ale ktoś kogoś zabija bez podania powodu, w niewiadomym celu. Nikt z wymienionych jednak nie może osiągnąć żadnych korzyści z niewiadomego procederu. Czy dobrze to ująłem?

-Znakomicie, panie doktorze.

-Ale przecież to nie durnie! Tylko ludzie z wyższym wykształceniem. A ci nie zabijają bez powodu!

Holmes zapalił papierosa i zaciągnął się głęboko.

-Tak jak u literackiego pierwowzoru, to, co mówisz, jest niezwykle inspirujące.

-Co takiego powiedziałem?

-Że to nie durnie, tylko wykształceni wrażliwcy. Sami będą kogoś dźgać nożem, dusić i strzelać z przyłożenia?

Teraz zrozumiał Schielke. Uśmiechnął się nagle.

-Wynajęli kogoś?

-Oczywiście. Jeśli to jakieś służby, to pewnie nie działałyby tak głupio. Ale jeśli amatorzy, o co ich podejrzewam, to narobili mnóstwo błędów i zostawili ślady.

-Może tak być. - Watson potarł brodę. - Amatorów często trudniej odkryć, bo działają nieszablonowo.

Rita wzruszyła ramionami.

-I co z tego dla nas wynika? - spytała.

-Nic. Musicie razem z Dieterem przycisnąć tego swojego przyjaciela z półświatka.

-Barbela Stechera? Tego chudzielca?

-Tak. Musi wiedzieć, jak dotrzeć do zleceniodawców mokrej roboty.

Rita odstawiła swoją filiżankę.

-Jeśli wszyscy wiedzą, co robić, możemy wyłączyć to cholerstwo i wreszcie stąd iść.

Działa strzelały dość gęsto, ale miały swoje konkretne cele na południu i zachodzie miasta. Tu, na Frankfurter Strasse, można było chodzić jeszcze w miarę spokojnie. Ale nikt nie chodził, jeśli nie musiał. Załatwiając swoje codzienne sprawy, ludzie poruszali się po centrum głównie biegiem, nawet wtedy, kiedy nie było słychać złowieszczego warkotu samolotów. Tylko jeszcze na północy i wschodzie życie toczyło się prawie normalnie. Z wielkim naciskiem na „prawie”. Schielke i Holmes byli jedynymi ludźmi w zasięgu wzroku.

Któryś z radzieckich artylerzystów musiał źle obliczyć parametry strzału, bo w nocy cała bateria oddała salwę w ten rejon. Widać było wyraźnie leje po pociskach burzących. Niestety, poza dziurami w jezdni jedynym efektem kanonady było nadpalenie samotnego tramwaju, porzuconego tutaj w chwili, kiedy zabrakło prądu w trakcji. Ulica była za szeroka, żeby budować tu barykadę, więc stał cierpliwie, czekając na swój los. O dziwo, po uderzeniu pocisku nie przewrócił się; przód, ze stanowiskiem motorniczego i kilkoma ławkami, pozostał nieuszkodzony.

-Konduktor. - Holmes pierwszy wskoczył do środka przez przednie drzwi i ryknął. - Bilety do kontroli!

Barbel Stecher czekający na jednej z ławeczek o mało nie dostał zawału serca. Schielke dostał się do środka przez ogromną wyrwę będącą kiedyś tylną częścią pojazdu.

-A może chciałeś porwać tramwaj i uciec z nim do Ruskich?

-Aleście dowcipni, panowie. - Stecher przetarł czoło chusteczką.

-Nie bądź taki nerwowy, bo padniesz na zawał.

Tamten tylko kiwał głową.

-Mam się nie denerwować? A to przedziwne miejsce spotkania, które wymyśliliście?

-Co w nim złego?

-Tu jest pełno wojska, patrol za patrolem przechodzi, wszyscy patrzą, co ja tutaj robię...

-Czekasz na motorniczego, bo tramwaj nie jedzie - skomentował te obawy Schielke. - To przecież normalne.

Stecher tylko westchnął.

-Wokół jest pełno mundurowych - powtórzył.

Holmes wyjrzał przez okno z wybitą szybą.

-Nikogo nie widzę.

-Uciekli na nasz widok. - Schielke usiadł na ławeczce obok chudzielca. - Jak zwykle.

Holmes zajął ławeczkę naprzeciwko, siadając przodem do nich.

-Dowiedziałeś się czegoś? - spytał.

Tamten skinął głową.

-Tak, wiem, kto został wynajęty do zabicia Torbena Luckego. Tego człowieka z grupy pakowaczy.

Holmes nachylił się lekko.

-No? Nie trzymaj nas w niepewności.

-To Danny Birk.

-Brzmi jakby po angielsku. Obcokrajowiec?

-Niemiec.

-Jakiś drobny bandzior?

-Nie. - Stecher zaprzeczył gwałtownym ruchem głowy. - To nie jest facet z gatunku „knajpianych złoczyńców”.

-Jakich?

-Oj. Mnóstwo miłośników literatury kryminalnej sądzi, że jeśli ma jakiś problem, którego nie da się rozwiązać legalnie, to wystarczy pójść do najgorszej speluny w mieście. Tam należy pić wódkę, stawiać innym i szeroko opowiadać o swoim problemie. I zaraz przysiądzie się ktoś, kto podejmie się rozwiązać sprawę.

-Przecież to bzdura. Więc Birk nie należy do ludzi z kręgu takich wyobrażeń?

-Absolutnie nie. To wyjątkowa Świnia i szubrawiec. Ale Danny to fachowiec.

-„Danny”? Jesteście po imieniu?

-Tak. Znam go. I teraz musicie sobie postawić następujące pytanie. KTO i jak potrafił dotrzeć do tego skurwysyna. Bo przecież nie przez ogłoszenie w prasie.

-No kto? Przecież nie zwykły obywatel, bo nie wie jak.

-Właśnie. Ty to wyglądasz - wskazał na Holmesa - na takiego, który wszędzie dojdzie. Spytajmy więc naszego pana kapitana. - Zerknął na Schielkego. - Jak dotarłbyś do mordercy, żeby go wynająć?

1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)