Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ucieczka z Festung Breslau
Ucieczka z Festung Breslau - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ucieczka z Festung Breslau

Электронная книга - «Ucieczka z Festung Breslau». Краткое содержание книги:

Wrocław, ostatnie miesiące wojny. Oficer Abwehry, Dieter Schielke, przydzielony zostaje do śledztwa, mającego wyjaśnić okoliczności śmierci osób, przygotowujących do wywozu dzieła sztuki. Pomaga mu w tym urocza archiwistka i tajemniczy The Holmes. Wszystko byłoby proste, gdyby nie fakt, że nikt nie jest tym, za kogo się podaje...
1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 101
Перейти на страницу:

-Przepraszam - powiedziała sprzątaczka. - Nikt mnie nie uprzedził.

Schielke wiedział, że palacz nie ma wstępu do wnętrza willi, ale nie miał pojęcia o sprzątaczce. A przecież mógł to przewidzieć. Dom był niemiecki, więc ktoś musiał go regularnie odkurzać. Szlag.

Kobieta z miotłą odwróciła się, lekceważąc dwie nagie postacie z bronią. Zatrzymała się jednak w pół kroku, żeby złożyć stosowne wyjaśnienie.

-Bo ja nigdy nie wiem, czy tu biją, czy się kochają - powiedziała. - Bo jak tu biją, to mogę wejść, a jak się kochają, to nie. Ale skąd ja mam wiedzieć, czy to bijatyka, czy kochanie? No skąd? Po samym krzyku nie rozpoznam.

Spełniwszy obowiązek polegający na objaśnieniu sytuacji, zamknęła drzwi i sądząc po odgłosach, ruszyła schodami na dół. Rita, potrząsając głową, opuściła trzymaną w ręku broń.

-Jezu... Kogo tu biją?

-Nie wiem - odparł szczerze.

-Wynajmujecie tę sypialnię gestapo?

-Nie sądzę.

Podszedł do stolika i nalał do dwóch szklanek soku z karafki. Swoją opróżnił kilkoma haustami.

-Myślę, że raczej może tu chodzić o praktyki sadomasochistyczne pewnych kolegów. Dla niektórych to podniecające, jak patrzy ktoś trzeci. Nawet sprzątaczka.

-O Boże.

-Boga bym w to nie mieszał.

-No tak - odłożyła pistolet i podniosła do ust swoją szklankę. - Cała Abwehra. Wywiad, kontrwywiad, tajne akcje, kryjówki ukryte w mieście, ale... Wyrafinowane praktyki seksualne starego Breslau nie mogą pójść przecież w zapomnienie, prawda?

Wzruszył ramionami.

-Czy ja wiem...

-Powiedz, czy Abwehra ma swoją tajną akademię, w której uczy technik seksualnych?

-Oczywiście. Wykłady z teorii to sama słodycz, na ćwiczeniach z asystentkami bywa różnie, bo może się zdarzyć asystent. Ale najgorszy jest egzamin końcowy, który prowadzi weteran wywiadu, zasłużona siedemdziesięcioletnia pani profesor. Nie każdy zdaje!

Roześmiała się i przytuliła do niego.

Schielke, nie zważając na przebiegających pod ścianami, wystraszonych łudzi, szedł samym środkiem ulicy. Czuł na policzkach pierwsze cieplejsze podmuchy wyjątkowo wczesnej w tym roku wiosny. Jakby chcąc podkreślić nadejście bardziej sprzyjającej pory roku, głośniki umieszczone na skrzyżowaniach nadawały skoczną, radosną muzykę przerywaną jednak wojennymi komunikatami. Oto grupa bojowa Mohr odbiła z rąk barbarzyńców nasyp kolejowy, który stał się znowu niemieckim, porządnym nasypem. Hordy brudnych dzikusów zostały zmasakrowane. Z kolei radzieckie głośniki odzywające się zza linii frontu nadawały muzykę bardziej stonowaną, sentymentalną. Obwieszczały też, że właśnie znowu zdobyły nasyp kolejowy, który stal się sowieckim, wolnym nasypem, a bandy zwyrodniałych faszystów zostały zmasakrowane i odepchnięte, ewentualnie najpierw odepchnięte, a potem dopiero zmasakrowane (trudno było zrozumieć, bo komunikat nadawano ze zbyt dużej odległości). Niemieckie głośniki pełne były troski o cywilów i dodawały otuchy, twierdząc, że wrogie lotnictwo nic nikomu nie zrobi, bo wszyscy mogą się przecież ukryć w słynnych „niemieckich piwnicach”. Schielke nie mógł zrozumieć, czym owe legendarne niemieckie piwnice miały się różnić od na przykład angielskich. Chyba jedynie tym, że w angielskich piwnicach jak dawniej przechowywano węgiel i ziemniaki, a w niemieckich ludzi i alkohol służący ich otumanieniu.

Dwa głośne wybuchy rozdarły powietrze, wznosząc nad dachami domów chmury pyłu. Ludzie pod ścianami przypadli do ziemi, kryjąc głowy w ramionach. Trzeci wybuch wzniósł biały słup dymu prosto w niebo.

-O tak! - powiedział na głos.

Schielke zdał sobie sprawę, że jest po prostu zakochany. Szedł dalej środkiem ulicy, a ludzie nieświadomi tego, że żadne odłamki nie mogłyby przecież dolecieć aż tak daleko, patrzyli na niego jak na istotę z innego świata. Nieskazitelny oficer w piekle wojny. Nienaganny mundur, zdecydowany krok, ani jednego choćby odruchowego uchylenia głowy przy kolejnych eksplozjach, jedynie poły długiego płaszcza rozchylały się przy każdym kroku, ukazując lśniące, wypucowane na glanc oficerki. Jakaś kobieta zagapiła się i przewróciła, pociągając za sobą dziecko. Podszedł do niej, salutując uprzejmie.

-Czy mogę w czymś pomóc, proszę pani?

Dopiero w tej chwili tak naprawdę pojął głębię nauk Holmesa. Zjawisko. Ludzie nie widzieli w nim kapitana Abwehry. Był bogiem, ostatnią nadzieją ginącej Germanii, uosobieniem jej strasznego piękna, przynajmniej takiego, jakie sobie wyobrażali. Miał wrażenie, że gdyby kazał im wszystkim stanąć na głowie, spełniliby rozkaz bez wahania. Dosłownie ją czuł. Czuł, mógł dotknąć. Władza nad ludźmi była namacalna. On tymczasem w swej królewskiej łaskawości podniósł dziecko i otrzepał mu ubranie. Kobieta podniosła się sama, patrząc ciągle wzrokiem poddanego. Zasalutował jeszcze raz i ruszył dalej.

Na małym skwerku, jednym z setek tak charakterystycznych dla Breslau, podszedł do jakiegoś krzaka, którego nazwy nie potrafił określić. Przyjrzał się dokładniej. Tak, wzrok go nie mylił. Na cienkich gałązkach były już zielone pączki. Urwał jedną z gałązek i ruszył dalej. No tak, westchnął w myślach, wyraźnie był zakochany.

-Ty, patrz. Widzisz tę radosną gębę? - zawołał Holmes palący papierosa pod markizą pustego niestety sklepu z wyrobami jubilerskimi.

-O rany - zawtórował mu Watson. - Chłopakowi musiało w nocy pójść by the book.

-Albo i bardziej.

Podszedł do nich, ignorując uwagi.

-Nie było żadnych kłopotów?

Obaj Polacy uśmiechali się bezczelnie.

-Żadnych. Martwiliśmy się tylko, czy ta śliczna baba cię nie zamęczy.

-Patrz na tę gałązkę - powiedział Watson. - Ale musiał zaliczyć jazdę. Jak stąd do nieba.

Schielke spojrzał na nich z udawaną wyższością.

-Co chłopaki? Czemu tu stoicie smutni i zblazowani? Korzenie zapuścicie.

-Bo nas Rita nie kocha. A propos, nie wraca z tobą? Czy ciągle nie może dojść do siebie po szalonej nocy?

Wszyscy zarechotali w typowo męski, szowinistyczny sposób.

-Rano Rudi odwiózł ją do archiwum. Sprawdza wszystko z listy.

-Ty widziałeś męską świnię? - Holmes szturchnął Watsona. - Babę popędził od rana do roboty, a sam się wylegiwał do południa.

-Siły musiał odzyskać, żeby się tu dowlec.

-Nie bądź taki dowcipny. Bo cię karnie zapiszę na tajny kurs seksu w Abwehrze.

-No, jeśli ćwiczenia prowadzą młode esesmanki, to czemu nie - Zakpił Watson. Po aresztowaniu Canarisa w zeszłym roku Abwehrę wcielono karnie do SS, pod dowództwo Heinricha Himmlera.

-Ćwiczenia to pryszcz. A zdasz egzamin w łóżku Himmlera?

Znowu zaczęli się śmiać.

-To co, jedziemy do Prezydium Policji?

-Jedziemy z całym oddziałem. Tam nie strzelają.

-E tam, nie uwierzę, że Ruscy objęli immunitetem policję i gestapo.

Holmes potrząsnął głową.

-Ty się chwilę zastanów, zanim coś powiesz. Rosjanie mają bombardować ten wspaniały budynek, z salami tortur, przestronnymi gabinetami, gotowymi archiwami i więzieniem tuż obok, na podorędziu? Toż Ruscy nie idioci. Gdzie będzie po wojnie urzędować NKWD? W namiocie? Żeby im woda za kołnierze kapała?

-On ma rację - potwierdził Watson. - Nie zniszczą swojej przyszłej siedziby i więzienia. Te budynki będą bardzo potrzebne.

Nielegalne kino mieściło się w bunkrze tuż przy Odrze, niedaleko zoo. Od strony nabrzeżnej ulicy przypominał inne, wyglądał jak niepozorny pagórek pokryty topniejącym śniegiem, ukazującym coraz większe obszary błota. W środku jednak, w pomieszczeniu wielkości dużego wagonu kolejowego, ustawiono projektor, ogromne wygodne fotele i dobrze wyposażony barek na kółkach. Żadne restrykcyjne napisy w rodzaju „Rauchen verboten” nie szpeciły ścian obitych miękkim pluszem, a wentylacja skutecznie usuwała nadmiar dymu tytoniowego. Obrotny właściciel zachwalał najnowsze filmy, oczywiście wyłącznie zakazane i zagraniczne.

1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)