Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Pelagia i czerwony kogut - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pelagia i czerwony kogut

Электронная книга - «Pelagia i czerwony kogut». Краткое содержание книги:

Na płynącym Rzeką parowcu Jesiotr zebrało się barwne towarzystwo pielgrzymujących do Ziemi Świętej. Wśród pasażerów są tez znajdy, odstępcy od wiary prawosławnej, którym przewodzi charyzmatyczny Manujła. Sytuacja nabiera dramatyzmu, gdy w kajucie ktoś znajduje jego zwłoki. A jeszcze większą niespodzianką okaże się ujawnienie prawdziwej tożsamości domniemanego proroka. Próby wyjaśnienia tajemnicy Manujły zawiodą Pelagię najpierw do małej wioski, zagubionej w nieprzebytych poduralskich lasach, a następnie do Ziemi Świętej, dokąd podąży za nią bezwzględny prześladowca. Pojawi się również czerwony kogut, który swoim pianiem sprawia, że rozstępują się ciemności i światło dnia zmusza do ucieczki demony nocy potrafi on wskazać wyjście z jaskini, a taka pomoc będzie siostrze Pelagii bardzo potrzebna.
1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 104
Перейти на страницу:

Madame Pierlowa, podobnie jak inne bogate wdowy, przyjechała do Jeruszalaim, niechaj trwa na wieki, żeby umrzeć w pobliżu cmentarza na Górze Oliwnej. Wybrała już i kupiła najlepsze miejsce na grób. Tyle że zdrowia wystarczało jej jeszcze na jakieś pięćdziesiąt lat, należało zatem zatroszczyć się, jak je przeżyć. Wiadomo, że kobiecie w nagrodę za to, że karmi i troszczy się o męża, na tamtym świecie przypadnie w udziale dokładnie połowa zapracowanej przez niego łaski. W tym sensie ze świętej pamięci panem Pierłowem nie należało wiązać zbyt wielkich nadziei – był maklerem giełdowym. Na życie małżonki, co prawda, zapracował, ale żeby na życie po życiu – to niestety. A zatem zainteresowanie wdowy było zrozumiałe: Szmulik Mamzer stanie się z całą pewnością wielkim uczonym, i to w najgorszym razie.

On sam też myślał: a może się ożenić? Pokazał się już i puch na brodzie. Chyba nie trzeba czekać, aż wyrosną wąsy? Bez paskudnego nazwiska, które zostało w Żytomierzu, a wkrótce w ogóle będzie zapomniane, Szmulik stał się pożądanym konkurentem. Mówiąc prawdę, ani grosza przy duszy, ale kiedy to Żydzi patrzyli na bogactwo? Uczoność i dobre imię są więcej warte niż pieniądze. Iluja chętnie przyjmą nawet do rdzennej rodziny jerozolimskiej. Sefardyjczycy nigdy nie żenią się z aszkenazyjskimi dziewczynami, dlatego że są one rozpieszczone i samowolne, ale za to przychylni są aszkenazyjskim konkurentom, którzy bywają zazwyczaj dobrymi i troskliwymi mężami.

Tylko po co sefardyjska rodzina, jeśli jest madame Pierlowa? Kobietą jest dobrą, gospodarną i przy kapitale, a to oznacza, że kłopoty ze zdobywaniem chleba powszedniego nie będą przeszkadzały Szmulikowi w dziele jego życia. Rzecz jasna, jest ona bardzo gruba i nie można powiedzieć, żeby była zbyt ładna, ale mędrcy powiadają, że piękno cielesne nic nie znaczy, a mędrcy nie kłamią. Rebe Szefarewicz też powtarza: żeń się. Obiecał, że w następnym tygodniu zaprowadzi go do rebe Menachema Ajzyka, który chętnym do żeniaczki wyjaśnia, jak należy kłaść się z kobietą, żeby nie naruszyć żadnego z nakazów Prawa – wszak w cielesnym złączeniu uczestniczy trójca: mąż, żona i Ten, Którego Imię Błogosławione.

Kierując się w stronę domu madame Pierłowej, Szmulik podjął decyzję. Pójdę, posłucham rebe Menachema Ajzyka. Czego nie zrozumiem, to zapamiętam, a potem niech się stanie – uszczęśliwię wdowę, ożenię się. Dosyć spania na podłodze.

W kwartale ormiańskim ruszył truchcikiem. Dzieci były tu okropne – obrzucały Żydów oślimi odchodami. To nic, w Żytomierzu kundesy z robotniczej słobody mogły nawet przywalić kamieniem.

Czym byście chcieli dostać w plecy: ciężkim brukowcem czy oślim plackiem, który przyklei się, ale potem sam odpadnie?

No, właśnie.

Wszystko wskazywało na to, że w ciągu minionej wiosny Szmulik wdrapał się po życiowej drabinie wysoko – można powiedzieć, że z samego dołu skoczył na samą górę, omijając Bóg wie ile szczebli: żytomierski mamzer stal się godnym konkurentem, i to nie gdzie indziej, tylko w Jeruszalaim, niechaj trwa na wieki.

Ruda szyksa

Po obiedzie, który dzisiaj był wyjątkowo smaczny, Szmulik odrobinkę poleniuchował na podwóreczku na miękkich poduszkach. Poczytał madame Pierłowej Torę. Nie rozumiała ani słowa, ale słuchała nabożnie i nie ośmieliła się go głaskać. Na podwórku wdowy rosło cieniste drzewo, wielka rzadkość na Starym Mieście. Siedzieć by i siedzieć, ale należało spieszyć się do jeszybotu. Po południu zajęcia z uczniami mial sam rebe Szefarewicz, a do niego spóźniać się nie wolno. Illuj nie iluj – dostaniesz kijkiem boleśnie po palcach. Nauczyciel nie ma pobłażania dla cielesności – ani cudzej, ani własnej, dlatego że ciało przynależy do asija, niższej sfery zjawisk, i nie zasługuje na wyrozumiałość.

Nawet w jerozolimskim upale rebe ubiera się tak, jak przystało aszkenazyjskiemu mędrcowi: w czarny długopoły surdut z aksamitnym kołnierzem i lisi sztrajmel, spod którego zwisają lepkie od potu siwe pejsy. I to teraz, w maju, a co będzie latem? Mówią, że skwar w Ziemi Obiecanej bywa taki, iż położone na piasku jajko po dwóch minutach jest ugotowane na twardo. Czy świętość rabina wytrzyma taką próbę?

Patrząc na przechadzającego się po klasie nauczyciela, Szmulik pomyślał: wytrzyma. Rebe Szefarewicz przystanął obok zezowatego Lejbki i szturchnął go palcem w kark.

– Dlaczego nie przepisałeś rozdziału z Miszny, jak było zadane?

– Brzuch mnie bolał – ponuro odpowiedział Lejbka.

– Brzuch go bolał – oznajmił nauczyciel pozostałym uczniom, jakby tego nie słyszeli. – Rozważmy to. Ostatnie zdanie oznaczało, że zaczyna się uczony wykład – za chwilę z ust rebe tryśnie źródło mądrości. Tak też się stało.

– Powiedziane jest: wszystkie choroby, nękające człowieka, są karą za jego grzechy. Zgadzasz się? Lejbka wzruszył ramionami – taki początek nie wróżył mu niczego dobrego. Rebe Szefarewicz udał, że jest zdziwiony.

– Czyż nie? Głowa boli tego, który myśli o rzeczach marnych i próżnych. Zęby bolą łakomczucha, który zjada dużo cukru. Członek ropieje rozpustnikowi, który zadaje się z nieprzystojnymi dziewkami. Chyba z tym się zgadzasz?

Lejbka zmuszony był skinąć.

– To i dobrze. Skoro bolał cię brzuch, to znaczy, że twój brzuch zgrzeszył: napchał się rzeczy zbędnych. Jest sprawcą twojej choroby. Zgadzasz się? A do kogo należy brzuch? Do ciebie. A zatem ty sam jesteś winien. Zgadzasz się?

Na miejscu Lejbki – pomyślał Szmulik – odpowiedziałbym cytatem z Rozsypanych pereł Jehudy Gabirola: „Głupiec obwinia innych; rozumny obwinia siebie; mądry zaś nie obwinia nikogo". W ostatnim czasie Szmulik nabrał przyzwyczajenia spierać się z nauczycielem. Przyzwyczajenie było nader chwalebne dla talmudysty, ale nie całkiem bezpieczne wobec rebe Szefarewicza, dlatego iluj prowadził polemikę tylko w myślach.

Lejbka nie potrafił przytoczyć cytatu na swoje usprawiedliwienie, toteż dostał kijkiem. Dzisiaj nauczyciel znowu był nie w humorze –jak przez wszystkie ostatnie dni. Po łapach dostało się też Szymonowi, który odpowiadał bojaźliwie i w sposób niepełny.

– Powiedziałeś wszystko, co wiesz? – zachmurzył się rebe.

– Tak, powiedziałem wszystko, co wiem – odpowiedział Szymon przepisowo, tak jak należało. Ale to go nie uratowało.

– Głupiec mówi, że wie. Mędrzec wie, co mówi! – wrzasnął nauczyciel.

Szmulik natychmiast odparował w myślach innym aforyzmem: „Głupota krzyczy, mądrość mówi szeptem". Doskonała odpowiedź. Nieźle byłoby podyskutować z rebe – nieważne, na jaki temat. Jeszcze nie wiadomo, kto byłby górą. Jest taka sztuczka, nazywa się „telefon". W sam raz do dysputy z rebe Szefarewiczem: mów mu, co chcesz, a kijkiem cię nie dosięgnie.

Szymon nie był aż tak winny, żeby tłuc go tak mocno, z całym zamachem. Biedaczysko aż zawył, a łzy popłynęły dwoma strumieniami. Nikt spośród uczniów, z wyjątkiem Michla-Byka z jego grubą skórą, nie wytrzymałby takiej egzekucji bez krzyku.

Znowu przypomniało mu się zakazane imię, już drugi raz tego dnia.

Zdaje się, że rebe Szefarewicz myślał o tym samym, bo na temat dzisiejszych rozważań wybrał odstępstwo od wiary.

Współczesna Europa stanowi straszne zagrożenie dla żydostwa – powiedział wielki człowiek. Dawniej, kiedy nas grabiono, zabijano, zamykano w gettach, było łatwiej – prześladowania tylko nas jednoczyły. Teraz jednak rządy tak zwanych przodujących krajów wyrzekły się antysemityzmu, a przed tamtejszymi Żydami pojawiła się pokusa, aby stać się takimi jak wszyscy, aby niczym nie odróżniać się od gojów. Przecież bycie Żydem to nie tylko przypadkowy fakt urodzenia, ale też świadomy wybór. Jeśli nie chcesz – proszę bardzo. Ochrzcij się albo po prostu przestań okazywać swoje żydostwo, a natychmiast otworzą się przed tobą wszystkie drogi. W krajach Pejl i Lite, teraz wchodzących w skład imperium rosyjskiego, sytuacja jest jeszcze znośna, dlatego że tam Żydom, którzy przestali być Żydami, na wiele nie pozwalają, wypominają pochodzenie. Ale w Europie Zachodniej sprawy stoją bardzo źle. W kraju Taje ogromne szkody wyrządził judaizmowi Bismarck, tak że tysiące Żydów odstręczyło się od wiary ojców. Kiepska jest też sytuacja w kraju Cerfat, w którym już sto lat temu ogłoszono równouprawnienie Żydów. Chwała Bogu, głupi goje wszczęli tam proces przeciwko przechrzcie Dreyfusowi, co wielu odstępcom dało do myślenia. Żydzi mają wrogów dwóch rodzajów. Pierwsi chcą nas zniszczyć i tych bać się nie należy, albowiem Pan zawsze obroni swój naród wybrany. Drudzy są po stokroć groźniejsi, bo czyhają nie na nasze ciała, ale na nasze dusze. Kuszą nas dobrymi słowami i życzliwością, chcą, abyśmy odstąpili od tego, co nas wyróżnia, abyśmy przestali być Żydami. I wielu, bardzo wielu się poddaje, staje się meszumedami. Meszumed, który przyjął Chrystusa, jest tysiąc razy gorszy od najbardziej zażartego goja. Aby zasłużyć się nowym panom, oczernia nas i naszą wiarę. A kiedy pojawia się między nami, to zasiewa zwątpienie i pokusę w małodusznych sercach, pyszniąc się bogatym odzieniem i osiągniętą pozycją.

1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 104
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)