Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 45 46 47 48 49 50 51 52 53 ... 119
Перейти на страницу:

— D’ram był wtedy. Dwadzieścia pięć Obrotów temu. Użyłem Czerwonej Gwiazdy za przewodnika.

— Cieszę się, że użyłeś czegoś stałego. Czy zdajesz sobie sprawę, że zniknąłeś z tego czasu na kilka godzin?

— Wiedziałaś, że nic mi nie jest. Wysłałaś za mną Skałkę.

— Nic mi to nie dało! Tak się oddaliłeś, że Piękna nie mogła nawiązać z nim kontaktu. Nie miałyśmy pojęcia, gdzie się podziewasz! — Rozrzuciła szeroko ręce z rozdrażnieniem. — Mogłeś spotkać tych ludzi, o których mówiły tamte jaszczurki ogniste. Mogłeś coś źle obliczyć i wcale nie wrócić!

— Przepraszam, Menolly, naprawdę przepraszam. — Jaxom szczerze okazywał skruchę, chociażby po to, żeby oszczędzić sobie jej ostrego języka. — Ale nie mogłem przypomnieć sobie, która była, kiedy odlatywaliśmy, a chciałem mieć pewność, że nie spotkamy siebie samych wracając.

Uspokoiła się nieco.

— Nie musiałeś być aż taki ostrożny. Właśnie miałam wysłać Piękną po F’lara.

— Martwiłaś się!

— Masz cholerną rację. — Skoczyła, porwała chlebak, ostrym ruchem naciągnęła kurtkę i gwałtownie wsadziła hełm. — Nawiasem mówiąc, znalazłam pozostałości po zadaszeniu, niedaleko strumienia, tam dalej — powiedziała, rzucając mu chlebak. Dosiadając zręcznie grzbietu Rutha rozejrzała się za swoimi jaszczurkami ognistymi. — Znowu ruszamy — zawołała, a Jaxom instynktownie uchylił się przed łopotem skrzydeł wokół własnej głowy.

Menolly usadowiła je, Piękną i Polla na swoich ramionach, Skałkę i Nurka na Jaxomowych, i byli gotowi.

Kiedy wynurzyli się nad Weyrem Benden, Ruth wyśpiewał radośnie swoje imię. Jaszczurki ogniste Menolly zapiszczały niepewnie.

— Żałuję, że nie mogę was zabrać do Weyru królowej, ale nie byłoby to zręczne posunięcie. Ruszajcie do Brekke!

Kiedy znikały, smok — wartownik wydał oburzony ryk, z rozpostartymi skrzydłami, z wygiętą szyją, z oczami błyszczącymi gniewną czerwienią. Menolly i Jaxom odwrócili się zaskoczeni i zobaczyli chmarę jaszczurek ognistych mknących w ich kierunku.

— Przyleciały za nami z Południa, Jaxomie. Och, każ im wracać!

Niespodziewanie chmara zniknęła.

One chciały tylko zobaczyć, skąd ja jestem, powiedział Ruth rozżalonym tonem do Jaxoma.

— W Warowni Ruatha mogą. Tutaj nie!

One nie przylecę więcej, powiedział smutno Ruth. One się wystraszyły.

Tymczasem na alarm smoka — wartownika w Weyrze zakipiało. Z zamierającym sercem Jaxom i Menolly zobaczyli, jak Mnemeth podnosi się na swoim progu skalnym. Doszedł do nich ryk Ramoth i zanim wylądowali w Niecce, ryczała już połowa smoków. Na progu obok Mnemetha pojawiły się łatwe do rozpoznania postacie Lessy i F’lara.

— No tośmy wpadli — powiedział Jaxom.

— Chyba nie, jesteśmy zwiastunami dobrych wiadomości. Skoncentruj się na tym.

— Jestem za bardzo zmęczony, żebym miał się na czymkolwiek koncentrować — odpowiedział Jaxom z większą emocją, niż miał zamiar. Skóra go swędziała, prawdopodobnie od piasku. Albo od nadmiaru słońca, w każdym razie było mu nieprzyjemnie.

Jestem bardzo głodny, powiedział Ruth, spoglądając tęsknie w kierunku ogrodzonego terenu polowań Weyru.

Jaxom jęknął.

— Nie mogę ci pozwolić tu polować, Ruth. — Poklepał swojego przyjaciela dodając mu ducha. Widząc, że Lessy i F’lar czekają na niego, podciągnął spodnie, poprawił tunikę i skinął na Menolly, że lepiej będzie iść.

Nie uszli więcej jak trzy kroki, w którym to czasie Mnemeth odwrócił swoją wielką klinowatą głowę do F’lara, kiedy Przywódca Weyru powiedział coś do Lessy, i dwoje Przywódców Bendenu ruszyło w dół po schodach, a F’lar gestem wskazał Jaxomowi, żeby wysłał Rutha na teren polowań.

Mnemeth jest dobrym przyjacielem, powiedział Ruth. Mogę tu jeść. Jestem bardzo głodny.

— Puść Rutha, Jaxomie — wołał F’lar poprzez dzielącą ich odległość. — Jest szary!

Ruth rzeczywiście jakby poszarzał, zdał sobie sprawę Jaxom, a sam miał wrażenie, że również zaczyna szarzeć, odkąd przygasło w nim radosne uniesienie z ich uwieńczonych sukcesem poszukiwań. Z ulgą dał znak małemu smokowi, żeby poleciał polować.

Kiedy szli z Menolly w kierunku Przywódców Weyru, z niezrozumiałych przyczyn zaczęły mu się uginać nogi i pochylił się w stronę Menolly. Natychmiast podtrzymała go pod rękę.

— Co się z nim dzieje, Menolly? Czy jest chory? — F’lar ruszył im na pomoc.

— Cofnął się w czasie o dwadzieścia pięć Obrotów, żeby odnaleźć D’rama. Jest wyczerpany!

Z następnych kilku chwil Jaxom nic nie pamiętał. Wszedł ponownie w kontakt z tu i teraz, kiedy mu ktoś podsunął pod nos obrzydliwie pachnącą fiolkę, opary dobywające się z niej rozjaśniły mu w głowie i spowodowały, że zaczął cofać się przed ich smrodem. Uświadomił sobie, że siedzi na stopniach prowadzących do Weyru królowej, wciśnięty między F’lara i Menolly, przed sobą ma Manorę i Lessę, a wszyscy mają bardzo zaniepokojone miny.

Z cienkiego pisku zorientował się, że Ruth coś upolował i w osobliwy sposób natychmiast poczuł się lepiej.

— Wypij to powoli — rozkazała Lessy, oplatając jego palcami ciepły kubek.

Zupa była gęsta od mięsa, smacznie pachniała ziołami i miała właściwą temperaturę do picia. Pociągnął dwa długie łyki i otworzył usta, żeby coś powiedzieć, ale Lessa włada gestem kazała mu dalej pić.

— Menolly poinformowała nas o tym, co najważniejsze — powiedziała Władczyni Weyru, krzywiąc się z dezaprobatą. — Ale ty zniknąłeś na tak długi czas, że niemalże wyskoczyła ze swojej harfiarskiej skóry. Skąd u licha wpadłeś na pomysł, że on się cofnął o dwadzieścia pięć Obrotów? Nie odpowiadaj na to jeszcze. Pij. Jesteś przezroczysty, a Lytol nigdy by mi tego nie darował, gdyby ci się cokolwiek stało przez tę niedorzeczną eskapadę. — Spiorunowała wzrokiem swojego partnera. — Tak, martwiłam się o D’rama, ale nie do tego stopnia, żeby ryzykować nawet skrawkiem skóry Rutha. Jeżeli aż tak usilnie próbuje się zgubić, to jego sprawa. Nie jestem też wcale zadowolona, że wplątaliście w to jaszczurki ogniste. — Tupała teraz lekko jedną nogą i piorunowała wzrokiem zarówno Menolly, jak i Jaxoma. — Wciąż jeszcze uważam, że to plaga. Wpychają się tam, gdzie ich nikt nie chce. Przypuszczam, że ta nie oznakowana chmara, która tu wpadła, przyleciała za wami z Południa? Nie aprobuję tego.

— Nie potrafię im kazać, żeby nie latały za Ruthem — powiedział Jaxom zanadto znużony, żeby być rozważnym. — A nie myśl, że nie próbowałem!

— Jestem pewna, że próbowałeś, Jaxomie — powiedziała Lessy już łagodniejszym tonem.

Z terenu polowań dał się wyraźnie słyszeć ciąg gwizdów przestraszonych intrusiów. Zobaczyli, jak Ruth uderza, by wyprawić na tamten świat następnego ptaka.

— Nie ulega wątpliwości, że on jest schludny — zauważyła z zadowoleniem Lessy. — I nie zgoni stada do kości dokonując wyboru. Czy dasz radę wstać, Jaxomie? Myślę, że najlepiej będzie, jeśli zdecydujesz się tu spędzić noc. Wyślij jedną z tych twoich zatraconych jaszczurek do Ruathy, Menolly, niech powie Lytolowi. Ruth i tak będzie potrzebował czasu, żeby strawić, a ja nie pozwolę na to, żeby ten chłopak ryzykował lot pomiędzy ogłupiały ze zmęczenia i na zmęczonym, sytym smoku.

Jaxom podniósł się na nogi.

— Już czuję się całkiem dobrze, dziękuję.

— Chyba nie, skoro stoisz pochylony pod takim kątem Powiedział F’lar z prychnięciem, otaczając ramieniem Jaxoma. Do góry, do Weyru.

1 ... 45 46 47 48 49 50 51 52 53 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)