Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 43 44 45 46 47 48 49 50 51 ... 119
Перейти на страницу:

Udali się pomiędzy najpierw na przylądek Nerat, kołując znowu w powietrzu, w tym czasie Menolly i jej jaszczurki ogniste koncentrowały się nad wyobrażeniem zatoczki gdzieś daleko na południowym wschodzie. Jaxom chciał przejść pomiędzy czasem do poprzedniego wieczoru; spędził całe godziny obliczając pozycję gwiazd na południowej półkuli. Menolly i Robinton byli przeciw, chyba że Ruth nie będzie w stanie otrzymać wystarczająco wyraźnego obrazu zatoczki z połączonych wysiłków Menolly i jej podopiecznych.

Ku pewnemu niezadowoleniu Jaxoma Ruth oznajmił, że potrafi jasno zobaczyć, gdzie ma się udać.

Menolly tworzy bardzo ostre obrazy, dodał.

Jaxomowi pozostało tylko poprosić go o przejście. Pierwszym wrażeniem z nowego miejsca pobytu była dla Jaxoma odmienność samego powietrza: było ono łagodniejsze, bardziej czyste, mniej wilgotne. Ruth szybował w stronę małej zatoczki, przekazując im, jak się cieszy, że porządnie sobie popływa. Górski szczyt, który ich tu doprowadził, połyskiwał w słońcu, daleki, pogodny i nienaturalnie symetryczny.

— Zapomniałam, jak tu było ślicznie — powiedziała Menolly, wzdychając mu prosto w ucho.

Woda była tak przejrzysta, że można było przez nią wyraźnie zobaczyć piaszczyste dno zatoki, chociaż Jaxom był pewien, że woda wcale nie jest płytka. W krystalicznej toni zauważył jaskrawe odbłyski żółtogonów i błyskawiczne ruchy białych paluszków. Przed nimi leżał idealny półksiężyc białego piasku, cieniście obramowany drzewami wszelkich rozmiarów, z których niektóre rodziły żółte i czerwone owoce. Kiedy Ruth schodził do lądowania na plaży, Jaxom zobaczył gęsty las ciągnący się nieprzerwanie w kierunku niskiego pasma pogórza, którego szczytowym punktem był ten wspaniały szczyt. Tuż poza zatoczką, po obydwu bokach, znajdowały się inne małe zatoki, może nie aż tak symetrycznie zbudowane, ale równie pełne spokoju i nieskazitelne.

Ruth wylądował na piasku hamując skrzydłami i popędzając swych pasażerów, żeby wysiadali, ponieważ ma zamiar się porządnie wykąpać.

— No to ruszaj — powiedział Jaxom, głaszcząc tkliwie przyjaciela po pysku i śmiejąc się, kiedy biały smok, pełen entuzjazmu poczłapał niezdarnie w kierunku morza.

— Te piaski są równie gorące, jak na terenie Wylęgarni — wyjaśniła Menolly, szybko przebierając nogami i kierując się w stronę zacienionego terenu.

— Nie są aż takie gorące — powiedział Jaxom idąc za nią.

— Mam wrażliwe stopy — odparła, rzucając się na piasek.

Rozejrzała się na boki i skrzywiła.

— Ani śladu, co? — zapytał Jaxom.

— Po D’ramie?

— Nie, po jaszczurkach ognistych.

Zrzucała z ramienia chlebak z zapasami.

— Bardzo prawdopodobne, że odsypiają poranny posiłek. Ty wciąż jeszcze jesteś na nogach. Rozejrzyj się, czy nie ma jakichś dojrzałych pąsów na tamtym drzewie o tam, dobrze, Jaxomie? Paszteciki z mięsem to suche jedzenie.

Jaxom znalazł wystarczającą ilość czerwonych pąsów, żeby wykarmić całą Warownię, i przyniósł, ile tylko zdołał. Wiedział, jak Menolly je lubiła. Ruth figlował w wodzie, nurkował i wynurzał się na długość ogona, potem walił się z powrotem z wielkim pluskiem i robieniem fal, a jaszczurki ogniste zachęcały go wrzaskami i trąbieniem.

— Jest pełny przypływ — powiedziała Menolly wgryzając się w skórkę pąsu, odrywając wielki kęs i ściskając miąższ, żeby puścił sok. — Och, to jest fantastyczne! Czemu wszystko na Południowym jest takie pyszne?

— Pewnie dlatego, że zakazane. Czy przypływ ma jakiś wpływ na pojawianie się jaszczurek?

— Nic o tym nie wiem. Wpływ będzie miał Ruth, jak sądzę.

— Musimy więc czekać, aż zauważą Rutha?

— Tak jest najłatwiej.

— Czy my wiemy na pewno, że w tej części Południa w ogóle są te stworzenia?

— O, tak, nie wspominałam o tym? — Menolly udawała skruchę. — Widzieliśmy, jak się parzyła jakaś królowa, a Skałka i Nurek niemal mnie dla niej opuścili. Piękna była wściekła.

— A może o czymś jeszcze nie wspomniałaś, co powinienem wiedzieć?

Menolly szeroko się do niego uśmiechnęła.

— Trzeba wstrząsnąć tą moją starą pamięcią poprzez skojarzenia. Będziesz wiedział, co trzeba, jak przyjdzie na to pora.

Jaxom zdecydował, że w tę grę słów można bawić się dwoje i odpowiedział jej szerokim uśmiechem, zanim wybrał sobie czerwonego pąsa do zjedzenia. Było tak ciepło, że odłożył na bok swoją jeździecką kurtkę i hełm. Ruth nadal cieszył się niespieszną i przydługą kąpielą, a jaszczurki Menolly figlowały obok niego, przy czym ich grupowe pokazy dostarczały pobłażliwym widzom niemałej radości.

Zrobiło się bardziej gorąco, białe piaski odbijały promienie słoneczne, które prażyły nawet w cieniu. Jaxom nie mógł się już dłużej przyglądać tej czystej wodzie i temu, jak świetnie bawią się zwierzaki. Rozsznurował buty, jednym ruchem wywinął się ze spodni, ściągnął koszulę i pognał do wody. Wkrótce potem, zanim na długość smoka oddalił się od brzegu, Menolly pluskała się u jego boku.

— Lepiej nie wystawiajmy się za dużo na słońce — powiedziała mu. — Okropnie się spiekłam ostatnim razem. — Skrzywiła się na to wspomnienie. — Obłaziłam ze skóry jak wąż tunelowy.

Między nimi z wody nagle wychynął Ruth parskając, niemalże zalał ich wodą uderzając skrzydłami, a następnie troskliwie wyciągnął pomocny ogon, kiedy oboje krztusili się i prychali.

Menolly była dużo bardziej atletycznie zbudowana niż Corana, co Jaxom zauważył, kiedy brodzili do brzegu, radośnie wyczerpani kąpielą z Ruthem. Miała dłuższe nogi i dużo mniej zaokrąglone biodra. Była nieco zbyt płaska z przodu, ale poruszała się z wdziękiem, który fascynował Jaxoma silniej, niż dopuszczała kurtuazja. Kiedy się obejrzał, włożyła już spodnie i wierzchnią tunikę, tak że jej szczupłe gołe ręce wystawione były na słońce, gdy suszyła włosy. Wolał, jeżeli dziewczyna miała długie włosy, chociaż jeżeli ktoś tyle jeździł na smoku co Menolly, to mógł zrozumieć, że strzyże je krótko, by pasowały pod hełm.

Zjedli razem jakiś żółty owoc, którego Jaxom nigdy przedtem nie próbował. Sól, jaką miał w ustach, przyjemnie przyprawiała jego łagodny smak.

Ruth wynurzył się z wody, skrapiając Jaxoma i Menolly obficie.

Słońce dobrze grzeje, powiedział, kiedy skarżyli się na prysznic. Ubrania wam szybko wyschnę. Zawsze tak jest w Keroon.

Jaxom zerknął na Menolly, ale ona ewidentnie nie uchwyciła znaczenia tej uwagi. Usadowiła się znowu, pełna obrzydzenia do mokrego piasku, którym miała teraz upstrzone ubranie i ręce.

— To nie wilgoć nam dokucza — powiedział Jaxom Ruthowi otrzepując twarz, zanim położył się z powrotem — to ten gruboziarnisty piach.

Ruth zakopał się w porządny grajdoł ciepłego piasku, a jaszczurki ogniste wydając ciche, zmęczone popiskiwanie, wtuliły się w niego.

Jaxom zdążył jeszcze pomyśleć, że jedno z nich nie powinno zasypiać, żeby pilnować, czy lokalne jaszczurki ogniste zareagują na przynętę w postaci białego smoka, ale zmogły go ruch, jedzenie, słońce i kryształowo czyste powietrze nad zatoczką.

Obudziło go łagodne wołanie Rutha.

Nie ruszaj się. Mamy gości.

Jaxom leżał na boku z głową opartą na lewej ręce. Otwierając powoli oczy, popatrzył wprost na cętkowane cieniem ciało Rutha. Naliczył trzy spiżowe jaszczurki ogniste, cztery zielone, dwie złote i jedną błękitną. Kiedy się przypatrywał, jeszcze jedna brunatna jaszczurka ześliznęła się do lądowania obok jednej ze złotych. Te dwie wymieniły między sobą dotknięcie nosami, a następnie przechyliły łebki, by przyjrzeć się głowie Rutha, którą ten złożył na piasku na ich poziomie. Powieki na jednym oku Rutha były na wpół otwarte.

1 ... 43 44 45 46 47 48 49 50 51 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)