Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Шпионские детективы » Sprzedawca broni [The Gun Seller - pl]
Sprzedawca broni [The Gun Seller - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Sprzedawca broni [The Gun Seller - pl]

Электронная книга - «Sprzedawca broni [The Gun Seller - pl]». Краткое содержание книги:

Podczas wycieczki do Amsterdamu Thomas Lang dostaje propozycję zabójstwa Amerykanina, której nie przyjmuje. Po wielu przemyśleniach postanawia uprzedzić swoją niedoszłą ofiarę Woolfa. Ciąg nieprzypadkowych zdarzeń uzależnia go od Woolfa i jego córki Sary. Ich celem jest uniknięcie amerykańskiego planu ataku terrorystycznego, który miałby zmusić rząd do kupienia nowoczesnych helikopterów (projekt Absolwent). Thomas przez cały czas wmawia sobie, że nic nie czuje do dziewczyny, lecz gotowy jest zrobić dla niej wszystko. W pewnym momencie mężczyźni trafiają w pułapkę, Woolf zostaje zabity. Ranny Lang próbuje odnaleźć Sarę, pomoc w poszukiwaniach oferuje Ronnie — jej koleżanka z pracy. Thomas udaje się do ambasadora USA w Wielkiej Brytanii i uświadamia sobie jak zawiła i tajemnicza jest to sprawa. W ostateczności zostaje zmuszony to przygotowania tego ataku, inaczej Sara zginie.
1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 87
Перейти на страницу:

Śmierć i nieszczęście czają się za rogiem w każdej sekundzie naszego życia, starając się nas dopaść. Najczęściej nas omijają. Przejeżdżamy autostradami wiele mil, nie łapiąc gumy. Wiele wirusów ślizga się po naszych ciałach, ale nie dostaje się do środka. Wiele fortepianów uderza w chodnik minutę po tym, jak tamtędy przeszliśmy. Albo miesiąc, to bez znaczenia.

A więc o ile nie zamierzacie padać na kolana i dziękować za każdym razem, kiedy omija was nieszczęście, nie ma sensu biadolenie, kiedy was ono dopada. Was lub kogokolwiek innego. Ponieważ z niczym go nie porównujemy.

A może w ogóle wszyscy jesteśmy martwi albo nigdy się nie urodziliśmy, a cały świat tak naprawdę jest snem.

Widzicie? To zabawna strona.

Rozdział 14

Przeto wolność tak rzadko kołacze; Dziś jedynie wtedy bije, Gdy jakieś serce ubogie zapłacze, By pokazać, że jeszcze żyje,
Thomas Moore

Kiedy dotarłem na moją ulicę, stały na niej dwa pojazdy, których nie spodziewałem się tam zobaczyć. Pierwszą był mój kawasaki, poobijany i zakrwawiony, ale poza tym w znośnym stanie. Drugą jasnoczerwony tvr.

Ronnie spała za kierownicą z kurtką podciągniętą na wysokość nosa. Otworzyłem drzwi i wślizgnąłem się do środka. Podniosła głowę i spojrzała na mnie, mrużąc oczy.

— Dobry wieczór — powiedziałem.

— Cześć.

Zamrugała kilka razy i wyjrzała na ulicę.

— O Boże, która godzina? Zmarzłam na kość.

— Za kwadrans pierwsza. Wejdziesz na górę?

Zamyśliła się.

— To wyjątkowo bezczelne z twojej strony, Thomas.

— Bezczelne? — zdziwiłem się. — No cóż, to zależy, prawda?

Otworzyłem drzwi.

— Od czego?

— O tego, czy to ty tu przyjechałaś, czy to ja przeniosłem swoją ulicę i odbudowałem ją wokół twojego auta.

Ponownie się zamyśliła.

— Mogłabym zabić za filiżankę herbaty.

Siedzieliśmy w kuchni, nie mówiąc za wiele, popijając herbatę i paląc papierosy. Ronnie miała umysł zaprzątnięty innymi sprawami i, o ile mogłem to po amatorsku stwierdzić, płakała. Albo przecierała oczy, aby fantazyjnie rozmazać tusz do rzęs. Zaproponowałem szkocką, ale nie była zainteresowana, więc poczęstowałem się ostatnimi czterema kroplami z butelki, usiłując zatrzymać ich smak w ustach. Starałem się skoncentrować na niej, zapomnieć o Lucasie, Barnesie i Morderstonie, ponieważ była smutna i ponieważ była ze mną w jednym pokoju. Tamci nie byli.

— Thomas, mogę cię o coś zapytać?

— Jasne.

— Jesteś homo?

No, naprawdę… Tak od razu, z pierwszej piłki? Powinno się zacząć od rozmowy o filmach, przedstawieniach teatralnych i ulubionych trasach narciarskich. Od tego typu spraw.

— Nie, Ronnie, nie jestem homo — powiedziałem. — A ty?

— Nie.

Gapiła się w dno kubka. Ale ponieważ zaparzyłem herbatę w torebkach, nie znalazła tam żadnych odpowiedzi.

— Co się stało z tym, jak mu tam było? — zapytałem, zapalając papierosa.

— Philip. Śpi. Albo gdzieś wyszedł. Naprawdę nie wiem. Szczerze mówiąc, niewiele mnie to obchodzi.

— Ej, Ronnie. Chyba tylko tak mówisz.

— Nie, mówię serio. Chuj mnie obchodzi.

Zawsze jest coś osobliwie fascynującego w tym, że kobieta wysławiająca się na co dzień bardzo poprawnie, przeklina.

— Posprzeczaliście się — stwierdziłem.

— Rozstaliśmy się.

— Posprzeczaliście się, Ronnie.

— Mogę spać dziś z tobą? — zapytała.

Zamrugałem. Po czym, żeby upewnić się, że sobie — tego nie wyobraziłem, zamrugałem ponownie.

— Chcesz ze mną spać?

— Tak.

— Nie chodzi ci o to, żeby spać jednocześnie ze mną, tylko miałaś na myśli w jednym łóżku?

— Proszę.

— Ronnie…

— Jeżeli chcesz, będę spała w ubraniu. Thomas, nie każ mi prosić jeszcze raz. To fatalnie wpływa na kobiece ego.

— Ale fantastycznie na męskie.

— Och, zamknij się — ukryła twarz, pochylając się nad kubkiem. — Właśnie przestałam cię lubić.

— Ha! — powiedziałem. — Podziałało.

Ostatecznie wstaliśmy i udaliśmy się do sypialni.

Tak się złożyło, że nie zdjęła ubrania. Tak się złożyło, że ja też nie. Leżeliśmy obok siebie na łóżku i przez chwilę wpatrywaliśmy się w sufit, a kiedy uznałem, że chwila jest wystarczająco długa, wziąłem ją za rękę. Jej dłoń była ciepła, sucha i bardzo przyjemna w dotyku.

— o czym myślisz?

Prawdę mówiąc, nie pamiętam, kto pierwszy zadał to pytanie. Przed świtem oboje zadaliśmy je około pięćdziesięciu razy.

— O niczym.

Oboje również wielokrotnie odpowiadaliśmy w ten sposób.

Ostatecznie rzecz sprowadzała się do tego, że Ronnie nie czuła się szczęśliwa. Nie mogę powiedzieć, że opowiedziała mi całą historię swojego życia. Dozowała ją po — kawałku, z długimi odstępami między kolejnymi porcjami, co przypominało członkostwo w wysyłkowym klubie książki, ale kiedy pierwszy kur zastąpił na stanowisku słowika, wiedziałem już całkiem sporo.

Była drugim dzieckiem, co prawdopodobnie skłoniłoby wiele osób do powiedzenia „ach, no wiesz, mówi się trudno”, ale ja również jestem drugim dzieckiem i nigdy mi to jakoś specjalnie nie przeszkadzało. Jej ojciec pracował w City, dojąc biedaków, a obaj bracia, starszy i młodszy, najwyraźniej zmierzali w tym samym kierunku. Kiedy Ronnie była nastolatką, jej matka rozwinęła w sobie pasję do rybołówstwa dalekomorskiego i odtąd każdego roku spędzała sześć miesięcy, oddając się jej na dalekich oceanach, podczas gdy ojciec wziął kochankę. Ronnie nie wyjaśniła, gdzie.

— O czym myślisz? — Tym razem ona.

— O niczym — To ja.

— Daj spokój.

— Nie wiem. Tak sobie… myślę.

Pogłaskałem jej dłoń.

— O Sarze?

Przeczuwałem, że zada to pytanie. Mimo to świadomie — pilnowałem, aby moje drugie serwisy lądowały głęboko, i nie wspominałem ponownie o Philipie, żeby nie mogła się zbliżyć do siatki.

— Między innymi. Między innymi ludźmi, chciałem powiedzieć — lekko ścisnąłem jej dłoń. — Spójrzmy prawdzie w oczy, ledwie znam tę kobietę.

— Ona cię lubi.

Nie mogłem się powstrzymać od śmiechu.

— Wydaje mi się to absolutnie nieprawdopodobne. Kiedy się poznaliśmy, sądziła, że próbuję zabić jej ojca, a kiedy widzieliśmy się po raz ostatni, przez większą część wieczoru chciała mi przyznać białe piórko za tchórzostwo w obliczu wroga.

Uznałem, że najlepiej będzie w tej chwili nie wspominać o pocałunku.

— Jakiego wroga? — zapytała Ronnie.

— To długa historia.

— Masz miły głos.

Obróciłem głowę na poduszce i spojrzałem na nią.

— Ronnie, jeżeli ktoś w naszym kraju mówi, że to długa historia, chce w ten sposób uprzejmie dać do zrozumienia, że nie zamierza ci jej opowiedzieć.

Obudziłem się, co wskazywało na możliwość, że zasnąłem, ale nie mam pojęcia, kiedy to się stało. Nie potrafiłem skupić myśli na niczym poza faktem, iż dom stoi w płomieniach.

1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 87
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)