Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl]
Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl]

Электронная книга - «Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl]». Краткое содержание книги:

Po ucieczce z Sekty Zabójców młoda wojowniczka Dubhe musi uwolnić się od klątwy, która została na nią rzucona. Jedyną osobą, która może ją uratować, jest Sennar, niegdyś najpotężniejszy czarodziej Świata Wynurzonego, do którego udaje się wraz z Lonerinem po pomoc i radę. Tropem Dubhe podąża Rekla, Strażniczka Trucizn, wierna członkini Sekty Zabójców, z zamiarem zgładzenia dziewczyny. Tymczasem krwiożercza Gildia odkrywa w końcu, jak przywrócić do życia wielbionego przez nich Tyrana — Astera. Potrzebują jedynie ciała, w którym mógłby się odrodzić. Ich wybrańcem zostaje San, wnuk Sennara i Nihal, którego przed pazurami dzikiej sekty chroni gnom Ido. Czy Sennar, który po śmierci Nihal w poczuciu winy odsunął się od ludzi, nie wierząc w uratowanie Świata…
1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 91
Перейти на страницу:

Ido przez chwilę zastanawiał się, co robić, ale nie miał wyboru. Mógł tylko opowiedzieć mu prawdę.

— Dostałem od twojego dziadka list kilka miesięcy po tym, jak twój ojciec uciekł z domu, a kilka innych jeszcze później — wymruczał.

Twarz Sana zmieniła kolor.

— On żyje, San, a przynajmniej żył jeszcze kilka lat temu. Twój ojciec odszedł, bo tak postanowił.

— To niemożliwe. Może napisał do ciebie ktoś inny, a może sam mój ojciec, żeby nie sprawić ci bólu.

— Powiedział mi rzeczy, które mógł wiedzieć tylko on.

Ido widział, jak mocno ściśnięte w pięść dłonie chłopca nagle bieleją.

— To niemożliwe, mówię ci. Mój ojciec opowiedział mi prawdziwą historię i nie miał powodu, żeby kłamać.

Ido westchnął.

— San… twój ojciec i twój dziadek… oni… niezbyt się ze sobą zgadzali. Może to dlatego…

San skoczył na nogi czerwony ze złości i bólu.

— Mój ojciec nigdy by mnie nie okłamał!

— Miał ku temu swoje powody — odparł Ido, nie unosząc się.

Czuł, że teraz, kiedy chłopiec wybuchnął gniewem, może poradzić sobie z nim o wiele lepiej, niż gdyby cały czas siedział na łóżku z tym zagubionym wyrazem twarzy.

— Nie traktuj mnie jak dziecko — syknął San.

— No to nie zachowuj się jak dziecko.

San zacisnął zęby. Ido uraził jego dumę. Utkwił bezlitosne spojrzenie w jego oczach.

— Ale co ty możesz wiedzieć o moim ojcu i mojej matce? Nawet nie potrafiłeś dotrzeć na czas, aby ich ocalić! Zabrali mnie, a ty się tylko przyglądałeś, i gdyby nie ja, tamten człowiek by cię zabił.

Powiedział to ze złością, z wyraźnym zamiarem sprawienia mu bólu. Ido zauważył, że natychmiast tego pożałował, ale mimo to pozostał na swoim miejscu z zaciśniętymi szczękami i zdeterminowanym spojrzeniem.

Gnom nie okazał słabości, nie opuścił wzroku. Były to myśli, które dobrze znał, nad którymi sam już się zastanawiał i od tamtego wieczoru w Salazarze powtarzał je sobie tysiące razy. Wypowiedziane przez Sana brzmiały jeszcze gorzej, ale nie pozwolił, aby nim zawładnęły.

— Jestem cholernym starcem i być może masz rację — powiedział po kilku chwilach pokojowym tonem. — Popełniłem błąd i dwie osoby nie żyją. Nie masz pojęcia, jak mi jest przykro, San. Ale co powinienem zrobić? Rzucić to wszystko? Ja dalej będę prowadził moją misję i dalej będę wypełniał mój obowiązek, którym jest chronienie ciebie. Przysięgam ci, że tym razem nie zawiodę. Jestem stary, to prawda, ale znam wojnę.

San zaczął szlochać z czerwonymi policzkami i zaciśniętymi pięściami. Trzymał opuszczoną głowę, byle tylko nie napotkać jego spojrzenia, mrucząc coś, czego gnom nie mógł zrozumieć. Ido był już zmęczony widokiem tego wszechobecnego bólu.

Oparł się o pościel. Pomyślał o chwili, kiedy patrzył, jak Dola siedzi na tronie jego ojca, przypomniał sobie ton, którym oświadczył mu, że on nie żyje, i uśmiech, z jakim dał mu do zrozumienia, że to on sam był zabójcą. Potem dzień jego egzekucji, jeszcze potem śmierć Soany, a później Vesy.

— Zniszczę Gildię moimi własnymi rękami i wszystko znowu będzie jak dawniej! — wypalił San okrutnym głosem.

— Tak, a potem zostaniesz sam wśród kupy gruzów, zastanawiając się, po co ci to było.

— Ale ja muszę coś zrobić! — powiedział chłopiec, szlochając z tłumionej wściekłości.

To niesamowite, jak wszystko się powtarzało, jak jego ból był echem cierpienia jego babki. Ido prawie się tego przestraszył.

Podniósł go i mocno ścisnął za ramiona.

— San, to nie jest właściwa droga. Uwierz mi, to minie, ale musisz zaufać!

Chłopiec odwrócił twarz w bok, na znak, że nie chce słuchać żadnych racji.

— Ja widziałem śmierć wszystkich — ciągnął Ido. — Przyjaciół, nieprzyjaciół, sprzymierzeńców, kobiety, którą kochałem, mojej całej rodziny w komplecie, a nawet mojego smoka. Jestem sam, Sanie, nie mam nikogo, komu mógłbym opowiedzieć o tym, jak Nihal upiła się na swoim przyjęciu z okazji inwestytury, kiedy została Jeźdźcem Smoka, nikogo, kto by uśmiechał się ze mną na to wspomnienie. Nikogo, kto nosi moją krew w żyłach, nikogo, kto by dzielił ze mną moje walki. Pozostajemy tylko ja i moja przeszłość, rozumiesz, co mam na myśli? A jednak jestem tutaj, Sanie, bo w końcu czas upływa i wszystko mija. Ty jesteś młody i nauczysz się widzieć to, co wyobrażali sobie dla ciebie twoi rodzice, a z pewnością nie była to rola wybrańca do złożenia w ofierze albo jeszcze gorzej — wyprawa z gołymi rękami na Gildię. To minie, San, bo ty pozwolisz, aby rzeczy zmieniały się i pomagały ci dorastać. Na koniec dokonasz wyboru i wszystko stanie się dla ciebie jaśniejsze. Ale każda rzecz ma swój czas. Jeżeli poddasz się teraz, nie będziesz miał drugiej szansy.

San patrzył na niego błyszczącymi oczami, pełnymi tej niewinnej świeżości, którą zachowały jeszcze tylko dzieci w jego wieku. Nie odpowiedział, po prostu wtulił się w jego ramiona i uspokoił się.

— Nie chciałem powiedzieć ci tamtych rzeczy…

— Wiem — uśmiechnął się Ido. To niesamowite, co czuło się, obejmując przyszłość: on nigdy nie miał tej przyjemności.

— Ale to jest tak, jakby coś cię przygniatało, zawsze, bez ustanku, i żołądek się ściska. To nieznośne, czasami myślę, że nie dam rady.

— To też wiem. Dlatego musisz być silny.

Chłopak przytaknął na jego ramieniu, a Ido przyciągnął go do siebie z jeszcze większym uczuciem.

Tego wieczoru San spał z nim w łóżku.

16. Władcy Nieznanych Krain

Dubhe popatrzyła na buteleczkę w świetle świecy. Lonerin leżał kawałek dalej pogrążony w głębokim śnie i zdawało się, że w niczym się nie zorientował. Obudziła się wcześnie, dokładnie tak, jak poprzedniego ranka.

Już od kilku dni Bestia nie dawała jej wytchnienia, ale tym razem głęboki ryk, który wstrząsnął całym jej ciałem, był potężniejszy. Potrzebowała eliksiru, natychmiast.

Popatrzyła na niewielką ilość białawego płynu, który pozostał, i westchnęła. Z pewnością nie wystarczy na dalszą część podróży. Drugą buteleczkę, którą zabrała Rekli, straciła, kiedy rzuciła się do jeziora.

Zorientowała się w sytuacji niedługo po tym, jak spotkała Lonerina, ale jeszcze mu o tym nie wspominała, ze strachu, że otoczy ją troską, która do tej pory tak jej przeszkadzała. Nie chciała, żeby ktoś ją pocieszał, chciała być sama ze swoją złością, chciała się obwiniać za ten tak dziecinny gest, który spowodował olbrzymią stratę. Myśl, żeby z tym wszystkim skończyć, była głupotą. W dodatku sprawy pomiędzy nią a Lonerinem zmieniły się i przede wszystkim ona czuła się dziwna, a wręcz inna.

To wszystko wydawało się takie niedorzeczne. Kiedy zobaczyła go znowu, dotknęła raju; odkryła w nim nie tylko towarzysza podróży, ale też kochanka. A jednak teraz znowu czuła się słaba i samotna. Nie pozostało jej nic z tej siły, którą łudziła się, że odzyskała. Była tylko ona, Bestia i eliksir.

Odkorkowała buteleczkę i wypiła łyk. Płyn spłynął jej po gardle zachęcająco, a ona instynktownie poczuła potrzebę, żeby zażyć go więcej. Może jeszcze odrobinka pomogłaby jej poczuć się lepiej, Bestia z pewnością ukryłaby się z powrotem W głębi jej ciała, a ona mogłaby odczuwać świat w całej pełni, i tak samo Lonerina. Szkoda, że nie mogła sobie na to pozwolić. Dubhe zacisnęła gwałtownie wargi i oddaliła od nich buteleczkę. Eliksiru zostało niewiele ponad połowę. Dwa, najwyżej trzy tygodnie, a potem Bestia zostanie uwolniona.

1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 91
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)