Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Lord z planety Ziemia
Lord z planety Ziemia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Lord z planety Ziemia

Электронная книга - «Lord z planety Ziemia». Краткое содержание книги:

Były żołnierz wyrusza w galaktyczną wyprawę w nieznany świat. I staje do pojedynku o władzę nad planetą, na której nikt nie wie o istnieniu Ziemi – dobrze ukrytej przed wzrokiem innych przez wszechpotężną rasę. Żeby wrócić na Ziemię, Siergiej musi ją najpierw odnaleźć. Ale naszej planety szuka także ktoś, kto chce ją zniszczyć…
1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 135
Перейти на страницу:

Siewcy stali się bogami galaktyki, nawet jeśli nie wszyscy to rozumieli.

A do okrutnych bogów nie zanosi się dobrych modłów.

– Dańka, wyłaź na brzeg! – krzyknąłem. – Płetwy i tak ci nie wyrosną, za to się przeziębisz!

Dańka ruszył w stronę brzegu, rozchlapując wodę. Zatrzymał się na sekundę, z zachwytem patrząc na wysychające błyskawicznie kąpielówki z hydrofobowej tkaniny.

– Siergiej, mogę to wziąć na Ziemię?

– Możesz – zezwoliłem wielkodusznie. – Majtki możesz wziąć. Takie materiały są również na Ziemi.

Dańka skinął głową i pogładził ocierającego się o jego nogi Trofeum.

– Jego oczywiście nie wezmę – westchnął rozpaczliwie.

Nie odezwałem się. Niestety Miczurin i jego następcy nie nauczyli się krzyżować psów z kotami.

– Wiesz, że urosłeś przez te dwa tygodnie?

– Naprawdę?

– Grawitacja na statku jest niższa niż ziemska. Organizm w twoim wieku reaguje na to bardzo szybko. Kręgosłup się rozciąga, tkanki kostnej przybywa…

No i jeszcze sprawa przyzwoitego odżywiania. Ale o tym nie wspomniałem.

Chłopiec wyciągnął się obok mnie, podłożył ręce pod głowę i powiedział w zadumie, patrząc na różnobarwny korowód księżyców na niebie:

– Kiedyś myślałem, że takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach… albo we śnie. A teraz mam takie wakacje, że potem będzie mi głupio czytać książki fantastyczne. Dziękuję, Siergiej.

– Za wakacje?

– Tak.

– Obawiam się, że mogą się przeciągnąć, Dańka.

– Nie mam nic przeciwko temu… A dlaczego?

– Z powodu ludzi, którzy nazywają siebie Potomkami Siewców.

– To ci, którzy pokonali krążownik Klena?

– Tak.

Nie wiem, dlaczego zebrało mi się na szczerość. Pewnie Dańka był dla mnie przede wszystkim Ziemianinem, najbliższym człowiekiem w galaktyce, a dopiero potem chłopcem w wieku szkolnym, dla którego lot na międzygwiezdnym statku to tylko pasjonujące wakacje. I jako Ziemianin powinien wiedzieć to, czego nie powiedziałbym dziecku.

– Sekta Potomków Siewców jest stara jak świat. Na każdej planecie religia polega na oddawaniu czci Świątyni i jej twórcom. Chociaż ludzie w końcu zrozumieli, że Siewcy byli jedynie bardzo rozwiniętą rasą, pozostali fanatycy, doszukujący się głębszego sensu w ich czynach. Najczęściej chodziło o to, że Siewcy nie znikli bez śladu, lecz odeszli do innej galaktyki czy innego wymiaru, skąd nadal obserwują stworzone przez siebie życie. Uwierzono, że ludzie muszą dokonać jakiegoś szczególnego, rytualnego czynu, przejść zagadkową próbę, by stali się godni swoich bogów, a wtedy oni powrócą… I wszystko się zmieni na lepsze.

– To niby Siewcy mają sprawić, że będzie dobrze? Przecież jedyne, co umieli robić, to walczyć!

– Zgadza się. A to znaczy, że próba musi być odpowiednio trudna – na przykład zniszczyć wroga niedobitego przez Siewców i udowodnić w ten sposób swoją wierność. Takich wrogów było wielu, szczególnie na początku: prymitywne, nieludzkie formy życia albo mający szczęście człowiek-zdobywca. Bo prawdziwych przeciwników zniszczyli sami Siewcy. A więc Potomkowie Siewców wybili rozumne gady na Aldze, zagonili do rezerwatów pierzastych Cetersów, ledwie ci zdążyli wziąć w rękoskrzydła kamienne topory. Palijczyków i kilka innych narodów tak załatwili, że przez tysiące lat musiały tkwić na swoich planetach, nie wysuwając nosa poza granice atmosfery. A Siewcy się nie objawili. Sekta niemal przestała istnieć, ale jej niedobitki mają jeszcze przynajmniej jednego potencjalnego wroga. Przeklętą planetę, planetę, której nie ma… Ziemię. Siewcy nie postawili na niej Świątyni, i to jest znak: tam mieszkają nasi i wasi wrogowie. Znajdźcie ich, zniszczcie, pokonajcie; taka będzie wasza próba.

Dańka drgnął i przytulił się do mnie.

– No i szukają?

– Szukali, potem dali spokój. Sekta właśnie upadła, jej idee nikogo już nie porwały. Walczyć można między sobą, po co miotać się w poszukiwaniu zacofanej planety, która nawet nie wyszła w kosmos. A teraz chyba znowu szukają, statkiem zdolnym zniszczyć całą eskadrę. Z bombą kwarkową, która zmieni Ziemię w obłok pyłu.

Dańka ścisnął mnie za rękę.

– Musimy im przeszkodzić, prawda? Znaleźć ich statek i rozwalić go na kawałki!

– Spróbuję, Dańka. Spróbujemy. Ale dopóki Ziemi grozi niebezpieczeństwo, nie puszczę cię tam. Mamy niewielkie szansę, by wyjść cało z pojedynku z „Białym Raiderem”, ale powrót na Ziemię jest jeszcze bardziej niebezpieczny.

Odrzuciłem pustą butelkę i dodałem z goryczą:

– Tak to właśnie wygląda, Dańka. Wyruszyłem, by walczyć swoją miłość, a okazało się, że muszę walczyć o swoją planetę. Wszystko się strasznie poplątało. Są ze mną przyjaciele, Ernado Lans. A także były wróg, Redrak, i przypadkowy sojusznik, Kleń. I jeszcze ty.

– A ja kim jestem?

– Ty? – roześmiałem się. – Na pewno kimś więcej niż przyjacielem. Walczę teraz o naszą planetę, o Ziemię. A to znaczy, że również o ciebie.

„Biały Raider” przeliczył się, podrzucając mi Dańkę. Nostalgia może człowieka złamać… a może też zmusić, by poszedł na całość.

– Siergiej, przecież zacząłeś szukać Ziemi tylko dlatego, żeby udowodnić księżniczce, że nasza planeta nie jest gorsza od innych. Nie wróciłbyś do domu, gdyby księżniczka cię kochała, prawda?

– Tak myślę.

– A jeżeli księżniczka nagle cię pokocha i powie, że nie musisz już szukać żadnej Ziemi? Wrócisz do niej i przestaniesz się uganiać za statkiem Potomków Siewców?

– Księżniczka niczego takiego nie powie.

– A jeśli powie?

Patrzyłem na kolorowy wzór księżyców na niebie.

– Dańka, nie wiem, czy nie jesteś za młody na to, co ci teraz powiem, ale spróbuj zrozumieć. Zacząłem szukać Ziemi nie tylko dlatego, żeby udowodnić księżniczce, że jestem pełnowartościowym człowiekiem. I nawet nie dlatego, że to mój obowiązek wobec ojczyzny. Zbyt długo byłem marionetkowym lordem, rytualnym narzeczonym, pionkiem w cudzej grze. Nawet gdy zostałem księciem, nie czułem się prawdziwy. Moje zwycięstwo nad Shorreyem to wynik przypadku, plus pomoc przyjaciół i szczęście. Muszę dokonać czegoś własnego, wybranego przeze mnie, udowodnić, że jestem wart więcej, niż chcą przyznać. Dopiero wtedy będę godny własnego szacunku, będę godny, by zostać księciem. Kiedyś powiedziałem, że warto oddać życie za miłość, ale dopiero potem zrozumiałem, że także życie powinno być warte miłości. Nie za bardzo to pokręcone?

– Nie, wszystko zrozumiałem. Myślisz, że nie jesteś godny księżniczki?

– Tak. Odrzuciła mnie z powodu głupiego zabobonu, ale istnieje też znacznie poważniejsza przyczyna. Nawet jeśli tylko ja jestem jej świadom.

Wstałem i ruszyłem do kutra.

– Chodźmy, Dańka. Trzeba się w końcu przespać. Chłopiec podniósł z ziemi termopodkładkę, wytrzepał i powiedział z przekonaniem:

– Ja to się na pewno nie zakocham. Potem są same problemy. Trzeba coś udowadniać, coś przeżywać…

– Masz rację – uśmiechnąłem się, wchodząc przez luk. – Też tak myślałem, jak byłem w twoim wieku. Szkoda, że potem wszyscy głupiejemy i zapominamy o swoich rozsądnych decyzjach.

2. Praca dla Klenijczyka

Wspomnienia to przewrotna rzecz. Mogą drzemać latami, ale wystarczy je poruszyć i pamięć zaczyna gorliwie podsuwać wszystko to, o czym starałeś się zapomnieć.

Nie chciałem wspominać Tara, jego równin i gór, imperatorskiego pałacu i milczącego ogromu Świątyni nad stopionymi skałami. Lepiej zapomnieć, niż cierpieć, lepiej żyć teraźniejszością niż przeszłością bez przyszłości.

1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 135
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)