Gwiezdny motyl
- Автор: Вербер Бернард
- Язык: польский
- Жанр: Современная русская и зарубежная проза
Электронная книга - «Gwiezdny motyl». Краткое содержание книги:
Tych, którzy nawoływali do zgody i powrotu do pracy w polu, wyszydzano.
Żądza wojny ogarnęła wszystkie umysły, istoty rozumne zaś, które dążyły do ustanowienia pokoju, wieszano u bram prowadzących do obu miast i umieszczano im na szyjach tabliczki z napisem ZDRAJCA.
Trzeba było interwencji z zewnątrz, aby powstrzymać te jakże niszczycielskie wojny.
Epidemia grypy, której nikt nie był w stanie powstrzymać, spowodowała takie spustoszenie, że oba miasta postanowiły chwilowo zapomnieć o sporach i zjednoczyć się w walce z wirusem. Po długotrwałych dysputach na granicy między swoimi terytoriami założyły duży szpital i zaprzęgły biologów do wspólnej pracy mającej na celu znalezienie lekarstwa na tę plagę. Ofiar śmiertelnych było coraz więcej.
Pod koniec trzeciego pokolenia jakiś znachor odkrył na nowo zapomnianą szczepionkę. W jednej z książek w bibliotece odnalazł pomysł wszczepienia unieszkodliwionych mikrobów.
Populację cylindra dotknęła jednak także inna choroba, nazwana powściągliwie „chorobą kosmosu”.
Pewien znachor stwierdził, że jej przyczyną jest zbyt wielkie zagęszczenie w przeludnionych miastach. Pociąga ono bowiem za sobą rozmnażanie się szczurów, karaluchów i much. Trzeba przyznać, że po pierwszej wojnie w cylindrze ogólna higiena ludności wyraźnie spadła.
Dwie wielkie stolice, Miasto Raj i Miasto Piekło, podzieliły się na dziesiątki wiosek połączonych siecią dróg i ścieżek.
Nastąpiła odnowa rolnictwa i rzemiosła.
Niektóre wioski przynosiły więcej dochodów niż inne i mimo ustanowionego przez założycieli zakazu pojawiły się pieniądze w formie bitych metalowych krążków.
Jednocześnie gangi rabusiów okradały domy, a nawet napadały na wioski całymi hordami.
Powróciły walki na miecze i tarcze.
Niektóre osady postawiły palisady, aby bronić się przed atakami band na rowerach. Na szczęście roślinność zdążyła wyrosnąć tak bujnie, że lasy zapewniały wszystkim spore zapasy drewna.
Kiedy miecze i łuki okazały się niewystarczające, mimo zakazu rabusie również zaczęli szperać w bibliotece i odkryli tajemnicę katapulty. Zaczęli więc produkować machiny, które były w stanie wyrzucać pociski bardzo daleko i bardzo wysoko.
Niestety, kula wystrzelona przez jakiegoś niezdarę stłukła krawędź sztucznego słońca. Całe szczęście, że centralny neon składał się ze stu dwudziestu lamp umieszczonych obok siebie, inaczej Motylanie zostaliby skazani na wieczny mrok. Wypadek ten wystarczył jednakże do tego, aby wydano zakaz produkcji broni dalekiego zasięgu. Obowiązywał on przynajmniej dopóty, dopóki pamiętano o zniszczeniach, jakie może ona spowodować… czyli do narodzin kolejnego pokolenia.
Był rok pięćset sześćdziesiąty Nowej Ery i właśnie wtedy pojawił się pewien wyjątkowy przywódca hordy, Nicolas-52, który pierwszy wpadł na pomysł wydrążenia tuneli pod palisadami, żeby rabować wioski. Kiedy udało mu się zaskoczyć pięć osad na czele uzbrojonej armii, którą zwano „kretami”, postanowił zwołać na naradę wszystkich wodzów.
Nicolas-52 zaproponował powszechne zawieszenie broni.
Nie przypadło to do gustu wodzom hord i wiosek, którzy nie zamierzali poniechać ani kłótni, ani osobistej zemsty. A poza tym nie widzieli powodu, dla którego rozejm miałby zapaść pod przewodnictwem Nicolasa-52. Ten ostatni doprowadził jednak do zgody, zapraszając wszystkich na ucztę. Zatrute jedzenie. Wszyscy zmarli. Nie pozostał ani jeden wódz hordy, ani jeden burmistrz, nie było żadnej siły zdolnej powstrzymać królestwo Nicolasa-52.
Jego pierwsza przemowa dotyczyła kóz i owiec. Oświadczył w niej, że najlepszym sposobem na pogodzenie skłóconych ze sobą kóz i owiec jest wypuszczenie wilka.
Jako wilk rozpoczął od zmiany imienia na Ele-1.
Sam też dorzucił do niego przydomek „Wielki”. Ele-1 Wielki.
Uważał się za potomka w prostej linii Yves’a-1 i Elisabeth-1, legendarnej pary założycielskiej.
Ci, którzy usiłowali mu się przeciwstawić albo podawali w wątpliwość jego pochodzenie, znikali w tajemniczych okolicznościach.
Zgromadzenie Mędrców obrało Ele-1 jedynym królem.
Od tej pory w cylindrze, wreszcie na powrót zjednoczonym pod terrorem jego rządów, zapanowała tym większa stabilność, że monarcha nie znosił najmniejszego sprzeciwu. Otwarto mury, Miasto Raj zaś ogłoszono jedyną prawdziwą stolicą.
Ele-1 narzucił zasadę „trzech kroków w przód i jednego kroku w tył”. Zdawał sobie bowiem sprawę, że każdy krok na drodze postępu wywołuje fazę reakcji i regresu, ale że należy ją ograniczyć. Jeden krok w tył i kolejne trzy w przód.
Ele-1 Wielki zmarł ze starości w wieku stu jedenastu lat, tytuł „Ele” zaś stał się synonimem „króla Cylindra”.
Jego syn Ele-2 nie miał już takiej charyzmy jak on. Naród ochrzcił go ironicznie Ele-2 „Mniej Wielkim”. Opierając się na wspomnieniach terroru, jaki siał jego ojciec, zdołał osiągnąć tyle, że pokolenie od roku sześćsetnego do sześćset pięćdziesiątego zaznało jedynie drobnych lokalnych konfliktów.
W roku siedemset trzydziestym wybuchła kolejna epidemia grypy. Tuż po niej powstała zaś nowa religia, „Religia Prawdy”, którą zapoczątkował człowiek uważający się za proroka. Jakby na przekór jego brat stworzył inną religię – „Prawdziwą Wiarę”.
W roku siedemset pięćdziesiątym rozpoczęła się wielka wojna między wyznawcami religii obu proroków.
Zasadę „trzech kroków w przód i jednego kroku w tył” zastąpiła zasada „trzech kroków w przód i dwóch kroków w tył”.
W roku siedemset osiemdziesiątym pojawiła się trzecia grupa, określająca się jako ateistyczna i antyreligijna.
Tak zwana „Wojna Trzech Wiar” trwała dziewiętnaście lat i spowodowała całkowity pożar największego lasu w cylindrze, co zakłóciło równowagę ekologiczną i sprawiło, że powietrze z trudem nadawało się do oddychania. Wojownicy walczyli bez tchu. Wszyscy pocili się nieustannie.
W roku siedemset dziewięćdziesiątym dziewiątym bitwa na rowerach, w której wzięło udział trzy tysiące uzbrojonych rowerzystów, doprowadziła do absolutnego zwycięstwa frakcji antyreligijnej. Przywódcę ateistów obwołano nowym Ele, Ele-3. Ele-3 „Bezbożny”. Ogłosił on zakaz wszelkich religii.
W roku osiemset trzynastym nastąpił bunt nastolatków, którzy nawoływali do zabicia wszystkich starców.
Tak zwana „Wojna Pokoleń” trwała czterdzieści jeden lat. Sprawiła, że znów użyto katapult i zniszczono dwadzieścia neonów sztucznego słońca. Pozostało ich tylko dziewięćdziesiąt dziewięć, toteż wiele regionów pogrążyło się w ciemnościach.
Zasadę „trzech kroków w przód i dwóch kroków w tył” zastąpiono zasadą „dwóch kroków w przód i dwóch kroków w tył”.
W roku osiemset pięćdziesiątym czwartym, korzystając z zamieszek wywołanych przez chłopów, nowy król Ele-4 wprowadził niezwykle twarde rządy. Uchwalono bardzo rygorystyczne prawa.
Ludzie musieli zrezygnować z kolorowych strojów na rzecz czarnych mundurów. Nadawano tylko jedną oficjalną muzykę. Była tylko jedna książka: mała Czarna Książeczka. Zakazano dowcipów i tańca. Donosicielstwo stało się obowiązkowe. Miłość, uznaną za antyrządową, zastąpiono „dążeniem do prokreacji w celu zwiększenia liczby poddanych państwa”, uważanym za jedyne szlachetne uczucie.
Jeden król, jedna myśl, jeden rozkaz. Każdy na swoim miejscu i nikt się nie rusza.
Ele-4, zwany Niezmiennym, wprowadził regułę Stałości.
Według niego, nieszczęście człowieka wynika z chęci zmiany własnego statusu. Szczęście zaś polega na bezruchu. W imię reguły Stałości Ele-4 zakazał wszelkich oryginalnych pomysłów. Zakazał wszelkich wynalazków. Zakazał proponowania odmiennych rozwiązań zamiast reguł ustanowionych przez rząd.