Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Trzej muszkieterowie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Trzej muszkieterowie

Электронная книга - «Trzej muszkieterowie». Краткое содержание книги:

Najsłynniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, której akcja toczy się w XVII wieku za panowania Ludwika XIII. Bohater książki, ubogi gaskoński szlachcic d’Artagnan i jego trzej przyjaciele: Atos, Portos i Aramis przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód w świecie pełnym intryg, pojedynków, zdrad, miłosnych namiętności... Ze wszystkich opresji wychodzą obronną ręką, bowiem postępują wedle skutecznej zasady: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 167
Перейти на страницу:

Lektorka urwała natychmiast, wszystkie damy wstały i zapanowała głęboka cisza.

Król w najmniejszej mierze nie silił się na uprzejmość. Stanął przed królową i rzekł gniewnym głosem:

— Pani, odwiedzi cię pan kanclerz i z mego polecenia powiadomi o pewnych sprawach.

Nieszczęsna królowa, której nieustannie grożono rozwodem, wygnaniem, a nawet sądem, zbladła pod warstwą różu i nie powstrzymała się od pytania:

— Jakiż powód tej wizyty, Najjaśniejszy Panie? Cóż takiego może mi powiedzieć pan kanclerz, czego Wasza Królewska Mość nie mógłby mi sam oznajmić?

Król odwrócił się i wyszedł bez słowa: niemal w tej samej chwili kapitan gwardii, pan de Guitaut, oznajmił przybycie kanclerza.

Kiedy kanclerz wszedł, król wyszedł już innymi drzwiami.

Kanclerz wszedł lekko zarumieniony, z uśmiechem na twarzy. Ponieważ spotkamy go jeszcze w naszej opowieści, nie zawadzi, jeśli czytelnicy zawrą z nim znajomość teraz.

Kanclerz był to ucieszny jegomość. Polecił go Jego Eminencji, jako człowieka pewnego, Des Roches le Masle[*], kanonik Notre-Dame[*], który był ongi pokojowcem kardynała. Kardynał zaufał mu i dobrze na tym wyszedł.

O kanclerzu opowiadano najrozmaitsze historie, między innymi następującą:

Po burzliwej młodości schronił się w klasztorze, by przez jakiś czas bodaj pokutować za młodzieńcze grzechy. Ale wchodząc do świętego przybytku, biedny pokutnik nie umiał dość szybko zamknąć za sobą drzwi, by wraz z nim nie wkroczyły również namiętności, przed którymi uciekał. Pokusy dręczyły go nieustannie; wyznał to przeorowi; przeor, który chciał mu pomóc, poradził, by w chwili kiedy szatan-kusiciel zbliża się do niego, pokutnik chwytał za sznur dzwonu i dzwonił ze wszystkich sił. Dźwięk dzwonu oznajmi mnichom, że brat ich jest kuszony od szatana, i całe zgromadzenie przystąpi do modlitwy.

Rada wydała się dobra przyszłemu kanclerzowi; odpędzi złego ducha dzięki pomocnym modlitwom mnichów. Ale diabeł nie ustępuje łatwo z miejsca raz już zajętego; w miarę jak zwiększano egzorcyzmy, on mnożył pokusy; jakoż w dzień i w nocy dzwon nie przestawał dzwonić zwiastując, że pokutnik doznaje gwałtownej potrzeby umartwienia.

Mnisi nie mieli chwili spokoju. Przez cały dzień tylko wchodzili i schodzili ze schodów wiodących do kaplicy; w nocy, nie licząc komplety i jutrzni, musieli po dwadzieścia razy wyskakiwać z łóżek i leżeć krzyżem na kamiennych płytach celi.

Nie wiadomo, czy diabeł ustąpił z pola, czy mnisi się zmęczyli, wszelako po trzech miesiącach pokutnik pojawił się w świecie z opinią człowieka najbardziej opętanego przez diabła, jaki żył kiedykolwiek.

Wyszedłszy z klasztoru obrał karierę urzędniczą: został przewodniczącym sądu na miejsce swego wuja, przyłączył się do stronnictwa kardynała, co dowodziło wielkiej bystrości, został kanclerzem i służył gorliwie Jego Eminencji, który nienawidził królowej matki i pragnął zemsty na Annie Austriaczce; kanclerz pokierował sędziami w sprawie pana de Chalais, wspomagał poczynania pana de Laffemas[*], wielkiego łowczego Francji; wreszcie, ciesząc się tak bardzo zasłużonym zaufaniem kardynała, otrzymał to osobliwe zadanie i zjawił się u królowej.

Królowa stała jeszcze, kiedy wszedł, ale zaledwie go ujrzała, siadła z powrotem na swym fotelu i dała znak damom, by usiadły na poduszkach i taboretach. Za czym rzekła z wielką wyniosłością:

— Czego pan sobie życzy i w jakim celu przybywa pan do mnie?

— Aby w imieniu króla i z całym szacunkiem, jaki winien jestem Waszej Królewskiej Mości, dokonać dokładnej rewizji papierów Najjaśniejszej Pani.

— Jak to? Rewizji moich papierów? Ależ to niegodne!

— Zechciej mi wybaczyć, Najjaśniejsza Pani, ale jestem tylko narzędziem w ręku króla. Czy Jego Królewska Mość nie był tu sam i nie przygotował cię do mej wizyty?

— Szukaj więc, panie; wygląda na to, że jestem przestępczynią. Estefano, proszę dać klucze od moich biurek i sekreter.

Kanclerz, by stało się zadość formom, przejrzał szuflady, ale wiedział dobrze, że nie w szufladach królowa ukryła list napisany za dnia.

Kiedy już kanclerz dwadzieścia razy otworzył i zamknął szuflady sekreter, trzeba było, jakkolwiek się wahał, posunąć się dalej, a mianowicie zrewidować królową. Kanclerz zbliżył się zatem do Anny Austriaczki i powiedział tonem wielce zakłopotanym i niepewnym:

— A teraz muszę dokonać rewizji zasadniczej.

— Jakiej? — zapytała królowa, która nie rozumiała lub raczej nie chciała zrozumieć.

— Jego Królewska Mość jest pewien, Najjaśniejsza Pani, że napisałaś dzisiaj list; wie również o tym, że list nie został jeszcze wysłany. Tego listu nie ma w biurku, ani w sekreterze, a przecież musi gdzieś być.

— Czy odważysz się podnieść rękę na swą królową? — rzekła Anna Austriaczka prostując się i patrząc na kanclerza z groźnym niemal wyrazem.

— Jestem wiernym sługą króla, pani, i uczynię wszystko, co Jego Królewska Mość rozkaże.

— A więc to prawda! — rzekła Anna Austriaczka — szpiedzy pana kardynała dobrze mu służą. Napisałam dziś list i ten list nie został wysłany. Jest tutaj.

I królowa położyła piękną dłoń na staniku.

— Proszę mi zatem dać ten list, Najjaśniejsza Pani — rzekł kanclerz.

— Dam go jedynie królowi, panie kanclerzu — rzekła Anna.

— Gdyby król chciał wziąć ten list sam, zażądałby go od Waszej Królewskiej Mości. Powtarzam wszakże, że mnie kazał to uczynić i jeśli nie oddasz listu, pani...

— Jeśli go nie oddam?

— Rozkazy polecają, bym go odebrał.

— Jak to, co chcesz przez to powiedzieć?

— Że moje pełnomocnictwa idą daleko i że jestem upoważniony do odebrania listu, nawet gdyby znajdował się przy osobie Waszej Królewskiej Mości.

— To potworne! — zawołała królowa.

— Zechciej więc, Najjaśniejsza Pani, pójść łatwiejszą drogą.

— Czy wiesz pan, że dopuszczasz się niegodnego gwałtu?

— Wybacz, Najjaśniejsza Pani, ale to rozkaz króla.

— Nie zniosę tego, nie, nie, raczej umrę! — zawołała królowa, w której zagrała krew Hiszpanki i Austriaczki.

Kanclerz skłonił się głęboko, po czym z oczywistym zamiarem wypełnienia misji, jaką go obarczono, niczym pachołek kata w izbie kaźni, zbliżył się do Anny Austriaczki, w której oczach ukazały się łzy wściekłości.

Jak powiedzieliśmy, królowa była bardzo piękna.

Zadanie było więc delikatnej natury, ale król w swojej zazdrości o Buckinghama doszedł już do tego, że nie był zazdrosny o nikogo więcej.

Bez wątpienia kanclerz Séguier szukał w tej chwili oczami sznura słynnego dzwonu; ale nie widząc go, powziął decyzję i wyciągnął rękę w tę stronę, gdzie jak to wyznała królowa, znajdował się list.

Anna Austriaczka cofnęła się o krok, tak blada, że zdawała się bliska śmierci; opierając się lewą ręką o stół znajdujący się za nią, prawą wydobyła papier spoczywający na piersi i podała go kanclerzowi.

— Proszę, oto list — zawołała królowa głosem urywanym i drżącym — weź go i uwolnij mnie pan od swej obmierzłej obecności.

1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)