Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]
Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]

Электронная книга - «Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]». Краткое содержание книги:

Przybita ostatnimi wydarzeniami i rozgoryczona rozwojem sytuacji lady Honor Harrington udaje się na planetę Grayson, by zając się zarządzaniem domeną Harrington i zaleczyć wewnętrzne rany.
Spokój jednak nie jest pisany — z jednej strony atakują wrogowie wewnętrzni, dla których kobieta — patron stanowi obrazę, z drugiej zewnętrzni: zrewolucjonizowana Ludowa Republika Haven kolejny raz próbuje zdobyć system Yeltsin. Na drodze do zwycięstwa jednych i drugich stoi tylko jedna przeszkoda — admirał lady Honor Harrington. Admirał, ale nie Królewskiej Marynarki…
1 ... 39 40 41 42 43 44 45 46 47 ... 113
Перейти на страницу:

Upiła kolejny łyk i skrzywiła się. Może i sprawy nie wyglądały najlepiej, ale i tak bardziej zachęcająco niż kilka dni temu i stale szły ku lepszemu. Musiała dopilnować jedynie, by tak działo się nadal. A to oznaczało pamiętanie o paru sprawach, z których najważniejszy był problem z koordynacją kierowania ogniem graserów. Najprawdopodobniej dlatego, że grasery zostawiono oryginalne, czyli produkcji Ludowej Republiki, a centrala kierowania ogniem była nowiutka, produkcji graysońskiej na licencji Gwiezdnego Królestwa. Specjaliści ze stoczni twierdzili, że w ciągu paru dni ją usuną, a sądząc po tym, jak im szło z napędem, można było założyć, że mówili prawdę. Zresztą wszystkie te doświadczenia z usterkami ponownie uświadomiły jej, jak wyrozumiałym admirałem okazał się Mark Sarnow w systemie Hancock. Była zdecydowana okazać podobną wyrozumiałość i cierpliwość w stosunku do Yu i pozostałych oficerów pracujących wraz ze stoczniowcami nad usunięciem problemów pomodernizacyjnych na Terrible.

Gdy wreszcie znikną, będzie musiała położyć główny nacisk na manewry, bowiem było to tym, czego eskadra najbardziej potrzebowała. Owszem — symulowane ćwiczenia odbywali regularnie i wszyscy sporo się na nich uczyli, ale nawet najlepsza symulacja nie mogła zastąpić prawdziwych ćwiczeń z prostego powodu: uczestnicy wiedzieli, że to symulacja. Z własnego doświadczenia wiedziała, że reaguje inaczej, niezależnie od tego jak bardzo przekonujące były komputery, i wiedziała też, że do właściwej oceny tak oficerów, jak i załóg potrzebuje normalnych ćwiczeń w przestrzeni. Musiała przekonać się, jak naprawdę reagują jej admirałowie i jaką mają prawdziwą hierarchię ważności. Podobnie jak oni musieli zobaczyć ją w takich samych warunkach, bo tylko tak mogli wyrobić sobie wyczucie jej sposobu myślenia taktycznego. A to dawało jedynie systematyczne ćwiczenie w warunkach maksymalnie zbliżonych do bojowych. Czyli w próżni.

Czasami zastanawiała się, czy dowódca-choleryk nie odniósłby szybciej sukcesu. Służyła pod admirałami, którzy puszczali wodze tak temperamentowi, jak i zdolnościom aktorskim, drąc się i cholerując na podkomendnych i musiała przyznać, że w niektórych przypadkach rzeczywiście szybko osiągali pożądane rezultaty. Honor wierzyła jednak w zasadę Royal Manticoran Navy, której gorącym zwolennikiem był Raoul Courvosier, głoszącą, iż ludzie dawali z siebie znacznie więcej dla oficerów, których lubili i szanowali, niż dla tych, których jedynie się bali. Był to jeden z powodów, dla których musiała mieć jak najszybciej w pełni sprawny okręt. Dowódca zdobywał szacunek tylko wtedy, gdy udowadniał, że potrafi dowodzić, a to było niemożliwe, jeśli siedział w doku. Załoga ciężko pracowała, ale brak jej było esprit de corps, poczucia jedności, które wyrabiało się w trudzie i współzawodnictwie, ale dopiero gdy dowódca udowodnił, że jest kompetentny. Większość jej oficerów miała zbyt krótki staż, by być świadkami czy brać udział w bitwie o Blackbird czy drugiej bitwie o Yeltsin, za to wszyscy wiedzieli, jak postąpiła z nią Admiralicja Królewskiej Marynarki. Dopóki nie udowodni, ile jest warta, jej reputacja będzie poddawana pod wątpliwość jako nie sprawdzona doświadczalnie.

Musiała też pilnować się w stosunkach z graysońskimi oficerami. Trailman na przykład żywił nadal jakieś obiekcje religijnej natury co do pomysłu, by kobiety służyły w wojsku. W jego przypadku równoważyła to jej reputacja zdobyta w czasie ratowania Graysona przed fanatykami z Masady. Czuła się winna, wykorzystując ją cynicznie i z wyrachowaniem, ale było to najskuteczniejsze narzędzie w tym przypadku, a potrzebowała każdego, jakie zdoła znaleźć i użyć. Trailman miał problemy z traktowaniem kobiet-oficerów jak „prawdziwych” oficerów, ale nie dotyczyło to jej — ją traktował z prawdziwym szacunkiem. Podejrzewała, że nie żywiłby takiego szacunku dla żadnego mężczyzny, który jednym skokiem awansowałby z kapitana na pełnego admirała.

Oczywiście szacunek i autorytet to niezupełnie to samo. Wszyscy (pomijając tego nawiedzonego eks-klechę) mężczyźni wychowani na Graysonie szanowali kobiety, ale nie znaczyło to bynajmniej, że akceptowali fakt, iż kobieta wie, co robi, zajmując się czymś, co dotąd było wyłącznie męskim zajęciem. Podejrzewała, że w ten sposób właśnie podchodził do niej Trailman, dopóki Yanakov nie zrobił go na szaro w symulowanych ćwiczeniach. Trailman był wściekły z powodu „nonszalanckiego traktowania ram ćwiczeń” tak przez niego, jak i przez Yu — zwykłego kapitana, który uratował mu skórę, ale przyznał się uczciwie do własnych błędów, a to, że zmyła mu na pobitewnej odprawie głowę, przekonało go, że popełnił także błąd w jej ocenie.

Honor poprowadziła zresztą tę odprawę nader przemyślnie — pochwaliła Yanakova i Yu, choć temu pierwszemu powiedziała kilka słów, co stało się ze zbyt sprytnymi pomysłami admirała, ale analizę błędów Trailmana wykonała na tyle obiektywnie, na ile mogła. Naturalnie skrytykowała jego decyzje, ale ani go nie upokorzyła, ani nie ośmieszyła, mimo iż w odprawie brało udział najwęższe z możliwych grono. Jej obowiązkiem było wytknąć mu błędy i przeanalizować je tak samo jak sukcesy Yu i Yanakova, ale nigdy nie lubiła przełożonych, którzy do bólu rozwodzili się nad błędami podkomendnych. Jej doświadczenia ze współpracy z Sarnowem umocniły ją w tym podejściu.

Celem było wyciągnięcie odpowiednich wniosków i uczenie się na błędach, nie zaś szukanie chłopców do bicia. Jeżeli oficer okazywał się naprawdę niekompetentny, jej obowiązkiem było usunąć go, natomiast nim do tego doszło, musiała upewnić się, że ma ku temu naprawdę dobre powody.

Mimo to Trailman był najsłabszym ogniwem w łańcuchu dowodzenia. Miał reputację odważnego wojownika, ale brak mu było finezji i na razie nie potrafiła określić, czy jest to część jego osobowości, czy efekt braku wiary we własne możliwości. Oficer, który nie miał zaufania do własnych umiejętności, często szarżował na siłę, dążąc do zwarcia, bo wówczas odwaga i siła liczyły się bardziej od finezji taktycznej wymagającej myślenia i zdolności przewidywania. Martwiła ją także skłonność Trailmana do reagowania tak, jak napisano w regulaminie walki, ale to akurat nie stanowiło żadnej podstawy do pozbawienia go dowództwa, tym bardziej że był doskonałym administratorem i cieszył się szacunkiem tak swego sztabu, jak i dowódców okrętów. Zwiększało to jego skuteczność i zwiększyłoby też niechęć do niej czy nawet sprzeciw, gdyby go odwołała. A poza tym lubiła go — był szczery i uczciwy i nawet jeśli nie należało liczyć na jego błyskotliwość, to miał determinację i zajadłość godne buldoga.

Walter Brentworth udowodnił, że jest tak godny zaufania i samodzielny, jak sądziła. To, że raz dał się podejść i zobaczył dokładnie to, co chciał przeciwnik, było gorzką lekcją, ale wyciągnął z niej stosowną naukę i nie powtórzył tego błędu. W przeciwieństwie do Trailmana nie miał żadnych problemów dotyczących kobiet-oficerów w ogóle, a nie tylko Honor jako wyjątku, a poza tym działał, wykazując precyzyjną dbałość o detale. To też stanowiło jedyną jego słabość, jeśli można było to tak określić. Honor podejrzewała, że był to właśnie powód, dla którego dał się zwieść Yanakovowi — tak go zaabsorbowały mniej ważne szczegóły, które powinien powierzyć oficerowi operacyjnemu czy kapitanowi flagowemu, że nie zastanowiło go, dlaczego Yanakov próbuje tak nieudolnego manewru na samym początku starcia.

1 ... 39 40 41 42 43 44 45 46 47 ... 113
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)