Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]
Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]

Электронная книга - «Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]». Краткое содержание книги:

„Hiob” nawiązuje do „Boskiej Komedii” Dantego.
1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 96
Перейти на страницу:

— Po prostu tego nie rozumiem. To wszystko dla mnie nowe rzeczy. Może mi pan wyjaśnić, co oznaczają te wszystkie potrącenia? Tutaj, na przykład, jest napisane „Admin.”

— To jest „opłata administracyjna”. Nie pytaj mnie jednak, dlaczego muszę ją wnosić, ponieważ to ja sam prowadzę wszystkie swoje księgi i z pewnością nie dostaję za to ani grosza.

Wziąłem w rękę wykaz, aby odszukać w nim określenia pozostałych potrąceń. „Ub. Społ. ” oznaczało „ubezpieczenia społeczne”. Młoda dama wyjaśniła mi dziś rano, co to takiego… lecz odpowiedziałem jej, że choć to z pewnością znakomity pomysł, muszę się powstrzymać ze skorzystaniem z niego, ponieważ chwilowo mnie na to nie stać. Skróty „Ub. Med. ”, „Ub. Szp. ” i „Ub. Dent. ” można było łatwo zrozumieć, ale na nie również nie mogłem sobie pozwolić. Co to jednak było „PL217”? Wykaz odsyłał mnie po prostu do odpowiedniej daty i strony w „Dz. Ust. ” Co mogły oznaczać „Dep. Ośw. ” i UNESCO?

I czym, na Boga, był „podatek dochodowy”?

— Wciąż tego nie rozumiem. To wszystko dla mnie nowe rzeczy.

— Alec, nie jesteś jedyny, który tego nie rozumie. Dlaczego jednak mówisz, że to nowe? To ciągnie się już od twoich narodzin… a nawet od czasów twojego ojca i dziadka.

— Przepraszam, co to jest „podatek dochodowy”?

Mrugnął oczyma.

— Czy jesteś pewien, że nie powinieneś się zwrócić do psychoanalityka?

— Co to jest psychoanalityk?

Westchnął:

— Czuję, że to ja go potrzebuję. Posłuchaj, Alec. Weź ten czek. Możesz dyskutować na ten temat z rządem, nie ze mną. Wydaje mi się, że mówisz poważnie. Możliwe, że zostałeś uderzony w głowę podczas tego trzęsienia. Muszę iść do domu i wziąć „Miltown”. Weź, proszę, ten czek!

— No, dobrze. Nie znam jednak nikogo, kto wypłaciłby mi gotówkę.

— Nie ma sprawy. Przepisz go z powrotem na mnie, a ja ci ją wypłacę. Zostaw jednak sobie odcinek kontrolny, bo Urząd Skarbowy zawsze sprawdza je wszystkie, zanim zwróci ci ewentualną nadpłatę.

Tego również nie zrozumiałem, zachowałem jednak odcinek kontrolny.

Pomimo szoku, jaki przeżyłem, gdy dowiedziałem się, że niemal połowa mojej płacy zniknęła, zanim zdążyłem jej dotknąć, nasza sytuacja znacznie się poprawiła. Margrethe i ja zarabialiśmy razem tygodniowo ponad czterysta dolarów, których nie musieliśmy wydawać na utrzymanie, lecz mogliśmy za nie nabyć ubranie i inne niezbędne rzeczy. Teoretycznie Margrethe zarabiała tyle samo co kucharka, którą zastąpiła, czyli dwadzieścia dwa dolary za godzinę za dwadzieścia cztery godziny tygodniowo, to jest 528 dolarów na tydzień, jednak potrącano jej z pensji to samo co mnie, w związku z tym jej płaca netto wynosiła niecałe 290 dolarów na tydzień. Także w teorii, gdyż w praktyce potrącano jej pięćdziesiąt cztery dolary tygodniowo za pokój. Uznałem, że to tanio, gdy dowiedziałem się, ile kosztują pokoje do wynajęcia. Więcej niż tanio. Musieliśmy też płacić sto pięć dolarów tygodniowo za posiłki. Brat McCaw początkowo zażądał sto czterdzieści. Twierdził, że może nam pokazać w swoich księgach, iż pani Owens, etatowa kucharka, miała zawsze potrącane dziesięć dolarów dziennie… a więc we dwoje powinniśmy płacić sto czterdzieści za tydzień. Zgodziłem się, że to nie jest drogo (widziałem ceny w menu „U Rona”), ale tylko w teorii. Lecz ja miałem spożywać swój główny posiłek w pracy, godziliśmy się więc na dziesięć dolarów dziennie od Margi i połowę tego ode mnie.

Przy płacy brutto pięćset dwadzieścia osiem dolarów na tydzień Margrethe dostawała więc na rękę sto trzydzieści jeden.

O ile rzeczywiście je otrzyma. Podobnie jak większość kościołów Armia Zbawienia z trudem wiązała koniec z końcem i niekiedy te końcówki okazywały się zbyt krótkie.

Mimo to z każdym tygodniem żyło nam się lepiej. Pod koniec pierwszego kupiliśmy nowe buty dla Margrethe — pierwszej jakości i całkiem szykowne. Kosztowały tylko 279. 90. Sklep J. C. Penneya przecenił je z 350 dolarów.

Oczywiście, Margrethe suszyła mi głowę, że powinniśmy najpierw kupić buty dla mnie. Wskazałem jej, że mamy jeszcze ponad sto dolarów, więc za tydzień będziemy mogli to zrobić. Poprosiłem ją, aby zatrzymała tę sumę, żebym jej nie roztrwonił. Wyraziła zgodę uroczystym tonem.

Następnego poniedziałku kupiliśmy buty dla mnie — nawet tańsze, z demobilu — dobre, mocne, wygodne buty, które wytrzymają dłużej niż cokolwiek, co mogliśmy dostać w normalnym sklepie. (Zatroszczę się o eleganckie obuwie, gdy zaspokoję już pilniejsze potrzeby. Nędza potrafi zmienić hierarchię wartości człowieka jak nic innego w świecie.) Następnie udaliśmy się do sklepu z używaną odzieżą i kupiliśmy sukienkę oraz letni kostium dla Margrethe, a także drelichowe portki dla mnie. Chciała kupić mi więcej ubrań — mieliśmy jeszcze prawie sześćdziesiąt dolarów — lecz sprzeciwiłem się temu.

— Dlaczego nie, Alec? Potrzebujesz ubrania tak samo jak ja… a mimo to wydaliśmy prawie wszystko, co zaoszczędziłeś, na mnie. To niesprawiedliwe.

— Wydaliśmy pieniądze na to, co było potrzebne — odparłem. — Jeśli pani Owens wróci o czasie, za tydzień stracisz pracę i będziemy musieli wyruszyć w drogę. Sądzę, że powinniśmy stąd wyjechać, więc zaoszczędźmy, ile się da, na bilet autobusowy.

— Wyjechać dokąd, kochanie?

— Do Kansas. Ten świat jest obcy dla nas obojga, lecz jest również znajomy — ten sam język, geografia i część historii. Tu jestem tylko pomywaczem, niezdolnym zarobić tyle, aby cię utrzymać, mam jednak silne przeczucie, że Kansas w tym świecie będzie bardzo podobne do tego, w którym się urodziłem i że poradzę tam sobie lepiej.

— Jak sobie życzysz, kochanie.

Misja leżała w odległości niemal mili od miejsca mojej pracy, tak więc podczas przerwy między czwartą a szóstą zamiast chodzić do „domu”, spędzałem czas po zjedzeniu posiłku w lokalnej bibliotece, zbierając informacje. Stanowiło to, wraz z gazetami pozostawianymi niekiedy przez klientów, główne źródło mojej reedukacji.

W tym świecie pan William Jennings Bryan był prezydentem i dzięki jego dobroczynnemu wpływowi uniknęliśmy wplątania się w wielką wojnę europejską. Po wojnie zaproponował on swoje usługi przy negocjacjach pokojowych. Traktat Filadelfijski przywrócił Europę w przybliżeniu do stanu sprzed roku 1913.

Nie znałem żadnego z prezydentów, którzy nastąpili po Bryanie, ani z mojego świata, ani ze świata Margrethe. Roześmiałem się do rozpuku, gdy po raz pierwszy natrafiłem na tytuł obecnego prezydenta: Jego Arcychrześcijańska Wysokość John Edward Drugi, dziedziczny prezydent Stanów Zjednoczonych i Kanady, Książę Hyannisportu, Comte de Quebec, Obrońca Wiary, Opiekun Ubogich, Wielki Marszałek Sił Pokojowych.

Spojrzałem na zdjęcie przedstawiające go podczas wmurowywania kamienia węgielnego w Albercie. Był to wysoki, przystojny facet o szerokich ramionach, ubrany w ozdobny mundur. Na piersi miał tyle orderów, że o mało nie przygięły go do ziemi. Przyjrzałem się jego twarzy i zadałem sobie pytanie: Czy kupiłbyś od tego gościa używany samochód?

Im więcej jednak nad tym myślałem, tym bardziej logiczne się to wydawało. Amerykanie przez całe dwa i ćwierć wieku swojej historii jako niezależne państwo tęsknili za monarchią, od której się uwolnili. Rozckliwiali się nad europejskimi koronowanymi głowami przy lada okazji. Najbogatsi z nich przy każdej sposobności wydawali swe córki za członków rodzin królewskich, nawet za gruzińskich książąt, choć „książę” w Gruzji to po prostu wieśniak posiadający największą stertę nawozu w okolicy.

1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 96
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)