Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Lustrzany taniec [Mirror Dance - pl]
Lustrzany taniec [Mirror Dance - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Lustrzany taniec [Mirror Dance - pl]

Электронная книга - «Lustrzany taniec [Mirror Dance - pl]». Краткое содержание книги:

„Lustrzany taniec” stanowi szczególną część sagi barrayarskiej. Powraca w niej Mark, klon-bliźniak Milesa Vorkosigana/Naismitha, który podając się za dowódcę Najemnej Floty Dendarii, przeprowadza szaleńczą akcję desantową w Obszarze Jacksona — części wszechświata, gdzie inżynieria genetyczna rozwija się bez żadnych ograniczeń. Niestety, ponosi klęskę i z pomocą musi mu pospieszyć prawdziwy admirał Naismith. Podczas odwrotu Miles zostaje zabity, ale jego śmierć daje początek lawinie wydarzeń i zaskakujących zwrotów akcji. Przed Markiem stoją nowe nieoczekiwane zadania, którym musi sprostać. Czy przyjaciele Milesa mu pomogą? Jak przyjmie go Barrayar? Czy ma szansę odciąć się od mrocznej przeszłości i przeistoczyć z genetycznej repliki Milesa w człowieka?
1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 137
Перейти на страницу:

Ale on, oczywiście, nie był Milesem.

Chrzanić to. W każdym razie przez piętnaście minut jestem Milesem.

— Witam, admirale — zadudnił baron. — W końcu znów się spotykamy.

— Właśnie. — Markowi udało się opanować łamiący się głos.

— Widzę, że jak zwykle jest pan pewny siebie. I równie źle poinformowany.

— Właśnie.

— (Mów wreszcie, do diabła) — syknął mu w uchu głos Quinn.

Mark przełknął ślinę.

— Baronie Fell, nie miałem w planach włączenia do tej bitwy Stacji Fella. Podobnie jak pan, chciałbym jak najprędzej doprowadzić do tego, by wszystkie moje siły opuściły stację. W tym celu proszę pana o pomoc jako pośrednika. Wie pan chyba, że… porwaliśmy barona Bharaputrę?

— Tak mi powiedziano. — Baronowi drgnęła powieka. — Licząc na wsparcie, chyba się pan jednak przeliczył.

— Doprawdy? — Mark wzruszył ramionami. — Wydawało mi się, że Dom Fell poprzysiągł zemstę Domowi Bharaputra.

— To nie całkiem tak. Dom Fell miał odstąpić od dokonania odwetu na Domu Bharaputra. Ostatnio uznaliśmy, że byłoby to obopólnie niekorzystne. Teraz jestem więc podejrzany o skryty współudział w ataku. — Brwi barona nastroszyły się jeszcze mocniej.

— Mm… — W jego myśli wdarł się szept Thorne’a:

— (Powiedz mu, że Bharaputra jest cały i zdrowy).

— Bharaputra jest cały i zdrowy — rzekł Mark. — I jeśli o mnie chodzi, może taki pozostać. Występując jako pośrednik, okaże pan dobrą wolę i pomoże baronowi Bharaputrze odzyskać wolność. Pragnę go tylko wymienić — w najlepszym zdrowiu — na pewną rzecz, a potem opuścić Obszar Jacksona.

— Jest pan optymistą — zauważył kwaśno Fell.

— Chodzi o prostą, korzystną dla obu stron wymianę — brnął dalej Mark. — Baron za mojego klona.

— (Brata) — odezwał się w jego słuchawce zgodny głos całej trójki: Bothari-Jesek, Quinn i Thorne’a.

…brata — ciągnął Mark lekko zgryźliwym tonem. Przestał zaciskać zęby. — Niestety, mój… brat został zastrzelony w potyczce na dole. Na szczęście jednak udało się go zamrozić w jednej z naszych ratunkowych kriokomór. Hm, z kolei na nieszczęście kriokomora podczas nagłej ewakuacji przez przypadek została na dole. Żywy za martwego; nie widzę żadnych powodów, dla których nie moglibyśmy się dogadać.

Baron parsknął krótkim śmiechem, który zatuszował rzekomym atakiem kaszlu. Twarze trojga Dendarian siedzących naprzeciw Marka nie drgnęły, nie zdradzając ani śladu wesołości.

— Pańska wizyta ma coraz ciekawszy przebieg, admirale. Co pan chce zrobić z martwym klonem?

— (Bratem) — powiedziała znowu Quinn. — (Miles zawsze poprawia).

— (Tak) — zawtórował jej Thorne. — (Dzięki temu dowiedziałem się, że nie jesteś Milesem, kiedy na „Arielu” nazwałem cię klonem, a ty nie skoczyłeś mi do gardła).

— Bratem — powtórzył znużonym tonem Mark. — Nie miał rany głowy, a zamrożenie w kriokomorze nastąpiło niemal natychmiast. Ma duże szansę na powrót do życia.

— (O ile go odzyskamy) — warknęła mu do ucha Quinn.

— Ja też mam brata — zauważył baron Fell. — Ale on nie wzbudza we mnie takich emocji.

Mam cię, baronie, pomyślał Mark. W jego uchu rozległ się głos Thorne’a:

— (Mówi o swoim bracie przyrodnim, baronie Ryovalu z Domu Ryoval. Wendeta zaczęła się od konfliktu między Fellem a Ryovalem. Bharaputrę wciągnięto w to później).

Wiem, kim jest Ryoval, chciał się odgryźć Mark, ale nie mógł.

— Mój brat na pewno z zainteresowaniem przyjmie wiadomość o pańskiej obecności. Podczas swojej ostatniej wizyty bardzo uszczuplił pan jego zasoby, więc teraz niestety nie stać go na działania w większej skali. Radzę jednak pilnować tyłów.

— Ach, tak? Czyżby agenci Ryovala działali bez przeszkód na Stacji Fella?

— (Świetnie!) — pochwalił go Thorne. — (Zupełnie jak Miles). Fell zesztywniał.

— Nic bardziej mylnego.

— (Tak, przypomnij, że mu pomagałeś w sprawie brata) — szepnął Thorne.

Co, u diabła, Miles tu zrobił przed czterema laty?

— Baronie, pomogłem panu w sprawie pańskiego brata. Proszę teraz pomóc w sprawie mojego, a będziemy kwita.

— Nic bardziej mylnego. Jabłko niezgody, jakie rzucił pan między nas, odjeżdżając stąd ostatnio, poróżniło nas na zbyt długo. Mimo to… istotnie, zadał pan Ryowi silniejszy cios, niż ja potrafiłbym wymierzyć. — Czyżby w oczach Fella przez moment błysnęła aprobata? Baron potarł krągły podbródek. — Zatem dam panu jeden dzień na załatwienie swoich spraw i opuszczenie nas.

— Zgodzi się pan być pośrednikiem?

— Owszem, lepiej mieć oko na obie strony.

Mark wyjaśnił, gdzie według Dendarian najprawdopodobniej znajduje się kriokomora, opisał ją i podał numer seryjny.

— Proszę przekazać Bharaputranom, że naszym zdaniem może być ukryta albo w jakiś sposób zamaskowana. Proszę podkreślić, że chcielibyśmy odzyskać ją w dobrym stanie. Wówczas ich baronowi nic się nie stanie.

— (Dobrze) — zachęciła go Bothari-Jesek. — (Daj im do zrozumienia, że jest zbyt cenna, żeby mogli ją zniszczyć, lecz nie aż tak, żeby mogli żądać wyższego okupu).

Fell zacisnął usta.

— Admirale, jest pan bystrym człowiekiem, ale nie sądzę, by pan rozumiał nasze obyczaje w Obszarze Jacksona.

— Wystarczy, że pan rozumie, baronie. Dlatego wolelibyśmy mieć pana po naszej stronie.

— Nie jestem po waszej stronie. Chyba tego przede wszystkim pan nie rozumie.

Mark wolno skinął głową; Miles na pewno by rozumiał, pomyślał. Postawa Fella była dziwna. Lekko naznaczona wrogością. Jednak zachowuje się, jakby mnie szanował.

Nie. Szanował Milesa. Do diabła.

— Proszę pana tylko o neutralność.

Fell posłał mu przenikliwe spojrzenie spod siwej krzaczastej brwi.

— A co z pozostałymi klonami?

— O co pan pyta?

— Dom Bharaputra też będzie się interesował ich losem.

— Nie stanowią przedmiotu tej transakcji. Życie Vasy Luigiego powinno być wystarczającym argumentem przetargowym.

— Tak, wymiana wydaje się dziwnie nieproporcjonalna. Co takiego cennego jest w pańskim nieżyjącym klonie?

W uchu rozbrzmiał mu chór trzech głosów:

— (Bracie!)

Mark wyszarpnął mikrosłuchawkę i rzucił ją na blat obok płyty holowidu. Quinn niemal się zakrztusiła.

— Nie mogę oddawać barona Bharaputry po kawałku — warknął Mark. — Choć mam na to coraz większą ochotę.

Baron Fell uniósł pulchną dłoń w pojednawczym geście.

— Spokojnie, admirale. Wątpię, czy trzeba się będzie posuwać do tak drastycznych kroków.

— Mam nadzieję, że nie. — Mark dygotał. — Szkoda by było odesłać go do domu bez mózgu. Jak klony.

Baron Fell widocznie odczytał w jego słowach autentyczną groźbę, bo rozłożył ręce, mówiąc:

— Zobaczę, co się da zrobić, admirale.

— Dziękuję — szepnął Mark.

Baron skinął głową; jego twarz rozpłynęła się w powietrzu. Za sprawą holowidu albo działania środka pobudzającego Markowi wydawało się, że oczy Fella pozostały nad płytą trochę dłużej. Siedział skamieniały przez kilka sekund, dopóki nie nabrał pewności, że zniknęły.

1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 137
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)