Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Nefrytowy Tron [Throne of Jade - pl]
Nefrytowy Tron [Throne of Jade - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Nefrytowy Tron [Throne of Jade - pl]

Электронная книга - «Nefrytowy Tron [Throne of Jade - pl]». Краткое содержание книги:

Drugi tom cyklu „Temeraire” — niezwykłego połączenia fantasy i powieści historycznych z czasów napoleońskich.
Kapitan Laurence i Temeraire, nowicjusze w brytyjskim Korpusie Powietrznym, odegrali decydującą rolę w bitwie pod Dover, przyczyniając się do odparcia francuskiej inwazji. Niestety, wkrótce wpadają w kłopoty. Kiedy Chińczycy dowiadują się, że Temeraire — niezwykle rzadki smok, którego podarowali Napoleonowi — dostał się w ręce Anglików, wysyłają do Londynu gotową na wszystko delegację, aby go odzyskać. Laurence jednak odmawia współpracy. Za nieposłuszeństwo grozi mu szubienica, więc wbrew własnej woli musi wyruszyć z Temeraire’em w długą i niebezpieczną podróż na Daleki Wschód. Na dworze chińskiego cesarza czekają go jeszcze bardziej szokujące niespodzianki…
1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 88
Перейти на страницу:

Oczywiście pisała to, wierząc, że Laurence wciąż jest w Dover, gdzie nowiny z kontynentu dotarły wcześniej, i że wie już o wszystkim, o czym trzeba wiedzieć. Tymczasem jej list spadł na niego jak grom z jasnego nieba, szczególnie że nie podała więcej szczegółów. Na Maderze słyszał o stoczeniu kilku bitew w Austrii, lecz ani słowa o jakichś decydujących starciach czy rozstrzygnięciach. Szybko przeprosił Temeraire’a i pospieszył do kajuty Rileya, licząc na to, że dowie się czegoś więcej, i rzeczywiście kapitan okrętu w osłupieniu czytał nadzwyczajny komunikat z ministerstwa, który właśnie wręczył mu Hammond.

— Rozbił ich w puch, pod Austerlitz — powiedział Hammond. Odszukali to miejsce na mapach Rileya: miasteczko w głębi Austrii, na północny wschód od Wiednia. — Nie piszą zbyt wiele, bo rząd zatrzymał szczegóły dla siebie, ale co najmniej trzydzieści tysięcy ludzi zostało zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Rosjanie uciekają, a Austriacy już podpisali zawieszenie broni.

Same te fakty były wystarczająco ponure, więc siedzieli razem w milczeniu, powracając wzrokiem do kilkuzdaniowej wiadomości, z której nie mogli się dowiedzieć już nic więcej, niezależnie od tego, jak często ją czytali.

— No cóż — odezwał się w końcu Hammond — trzeba go będzie przymusić głodem. Dzięki Bogu za Nelsona i Trafalgar! Nie odważy się po raz drugi na inwazję powietrzną, skoro mamy na kanale trzy Longwingi.

— Nie powinniśmy zawrócić? — rzucił niepewnie Laurence; propozycja ta wydała mu się tak samolubna, że czuł się winny, iż ją wysunął, choć był przekonany, że są bardzo potrzebni w Anglii. Ekscidium, Mortiferus i Lily ze swoimi formacjami stanowili naprawdę groźną siłę, z którą należało się liczyć, lecz trzy smoki nie mogły zabezpieczać wszystkich miejsc, a Napoleon już wcześniej potrafił je odciągnąć.

— Nie otrzymałem rozkazu powrotu — powiedział Riley — choć muszę przyznać, że czuję się cholernie dziwnie, płynąc jakby nigdy nic do Chin stupięćdziesięciodziałowym okrętem z ciężkim smokiem bojowym po przeczytaniu takiej wiadomości.

— Panowie, jesteście w błędzie — odezwał się ostro Hammond. — Przez tę klęskę nasza misja nabiera szczególnego znaczenia. Jeśli mamy pokonać Napoleona, jeśli nasz kraj ma być czymś więcej niż tylko mało istotną wyspą położoną przy wybrzeżu francuskiej Europy, to tylko dzięki handlowi. Austriacy zostali pokonani, podobnie jak Rosjanie, lecz dopóki będziemy w stanie zaopatrywać naszych kontynentalnych sojuszników w fundusze i surowce, to możecie być pewni, że przeciwstawią się tyranii Bonapartego. Musimy płynąć dalej; musimy zapewnić co najmniej neutralność Chin, a może i coś więcej, i zabezpieczyć nasze wschodnie szlaki handlowe. Żaden militarny cel nie byłby ważniejszy.

Powiedział to bardzo autorytatywnie, a Riley szybko mu przytaknął. Kiedy obaj pogrążyli się w dyskusji nad tym, jak można by przyspieszyć podróż, Laurence siedział jakiś czas w milczeniu, a potem przeprosił ich i wrócił na smoczy pokład. Nie chciał się sprzeczać, wcale nie był bezstronny, argumenty Hammonda miały swoją wagę. Niemniej czuł niedosyt i niepokoił się tym, że ich opinie tak bardzo się różnią od jego opinii.

— Nie potrafię zrozumieć, w jaki sposób pozwolili się pokonać Napoleonowi — powiedział Temeraire, strosząc krezę, kiedy Laurence przekazał złe wieści jemu i starszym oficerom. — Pod Trafalgarem i Dover miał więcej okrętów i smoków, a mimo to wygraliśmy, a tym razem Austriacy i Rosjanie mieli przewagę liczebną.

— To były bitwy morskie — odparł Laurence. — Bonaparte nigdy tak naprawdę nie rozumiał marynarki wojennej; szkolono go na artylerzystę. A bitwę pod Dover wygraliśmy tylko dzięki tobie. Ośmielę się twierdzić, że w przeciwnym wypadku Bonaparte mógłby się koronować w samym Westminsterze. Nie zapominaj, jak zgrabnie odciągnął nasze znaczne siły na południe i zamaskował ruchy swoich smoków, zanim rozpoczął inwazję. Gdybyś go nie zaskoczył boskim wiatrem, wynik bitwy mógłby być zupełnie inny.

— Mimo wszystko nie wydaje mi się, że bitwa była dobrze przeprowadzona — powiedział niezadowolony Temeraire. — Jestem pewny, że gdybyśmy tam byli, razem z naszymi przyjaciółmi, nie przegralibyśmy, a poza tym nie rozumiem, dlaczego płyniemy do Chin, kiedy inni walczą.

— Cholernie dobre pytanie — powiedział Granby. — To idiotyzm — jak można oddać jednego z naszych najlepszych smoków w środku wojny, kiedy tak rozpaczliwie potrzebujemy dodatkowych sił? Laurence, czy nie powinniśmy wracać do domu?

Laurence tylko potrząsnął głową. Zgadzał się z tym zdaniem, lecz nie mógł nic zrobić. Temeraire dzięki boskiemu wiatrowi rzeczywiście zmienił bieg bitwy pod Dover. Mimo iż ministerstwo nie miałoby ochoty przyznać, że o zwycięstwie przesądził taki drobiazg, Laurence dobrze pamiętał, jak beznadziejnie wyglądała ich sytuacja, zanim Temeraire odwrócił los. Laurence uznawał potulne oddanie obdarzonego nadzwyczajnymi zdolnościami Temeraire’a za dowód ślepoty i nie wierzył, by Chińczycy spełnili jakiekolwiek żądania Hammonda.

Ale powiedział tylko:

— Musimy wypełnić rozkazy.

Zdawał sobie sprawę, że nawet gdyby Riley i Hammond podzielali jego poglądy, ministerstwo nie zaakceptowałoby tak marnego usprawiedliwienia i sprzeniewierzenia się obowiązkom.

— Przykro mi — dodał, widząc nieszczęśliwą minę Temeraire’a. — Nadchodzi pan Keynes, który ma sprawdzić, czy możesz poćwiczyć trochę na brzegu. Zróbmy mu miejsce, żeby mógł przeprowadzić badanie.

— Naprawdę wcale mnie nie boli — powiedział z niepokojem Temeraire, zerkając na tułów, kiedy Keynes zsunął się z jego piersi. — Jestem przekonany, że mogę znowu latać, a poza tym to będzie krótki lot.

Keynes potrząsnął głową.

— Może za tydzień. Nie, nie próbuj się ze mną sprzeczać — dodał surowo, gdy Temeraire usiadł, by zaprotestować. — Długość lotu nie ma znaczenia. To start może przysporzyć kłopotów — wyjaśnił niechętnie Laurence’owi. — Najbardziej niebezpieczny będzie wysiłek przy wzbiciu się w powietrze, a ja nie mam pewności, czy mięśnie są na to przygotowane.

— Ale ja mam już dość leżenia na pokładzie — powiedział smutno Temeraire, niemal jękliwym tonem. — Nie mogę się nawet dobrze obrócić.

— Jeszcze tylko tydzień, a może nawet krócej — wtrącił Laurence, starając się go pocieszyć. Żałował, że w ogóle wysunął tę propozycję i narobił Temeraire’owi nadziei tylko po to, by je rozwiać. — Przykro mi, ale opinia pana Keynesa w tej kwestii jest ważniejsza niż twoje czy moje zdanie i musimy go posłuchać.

Temeraire nie dał się tak łatwo przekonać.

— Nie rozumiem, dlaczego jego opinia jest ważniejsza niż moja. W końcu to mój mięsień.

Keynes skrzyżował ramiona na piersi i powiedział chłodno:

— Nie będę dyskutował z pacjentem. Jeśli chcesz wyrządzić sobie krzywdę i spędzić kolejne dwa miesiące na pokładzie, to proszę bardzo, poskacz sobie do woli.

Temeraire tylko prychnął, a zdenerwowany Laurence szybko odprawił Keynesa, żeby ten nie prowokował Temeraire’a. Wierzył w zdolności lekarza, ale jego takt pozostawiał wiele do życzenia, a choć Temeraire z natury nie był przekorny, musiał stawić czoło bolesnemu rozczarowaniu.

1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 88
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)