Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Gwiezdny motyl». Краткое содержание книги:

Ludzkość dąży uparcie i nieodwołalnie ku samozagładzie, robiąc wszystko, by zniszczyć Ziemię, dlatego Yves Kramer, inżynier specjalizujący się w podróżach kosmicznych, postanawia uciec na inną planetę, by tam zacząć wszystko od nowa.
1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 59
Перейти на страницу:

„Gwiazdy są oczami wszechświata, wszechświat zaś przygląda się nam z zaciekawieniem”.

Wkrótce pojawiły się kolejne obrazy. Jej pogrążona w depresji, zapłakana matka.

– Proszę wziąć te pigułki, to pani pomoże zasnąć. I na razie proszę nie wychodzić, lepiej zostać w domu – radził lekarz. Wymazanie.

Obrazy pierwszych kar w szkole.

– Elisabeth, dostałaś trzy punkty na dwadzieścia możliwych, za mało pracujesz, w ten sposób do niczego nie dojdziesz – powtarzał jej nauczyciel w gimnazjum.

Obrazy martwego ciała ojca, które układają w trumnie.

– Nie cierpiał, w każdym razie pod koniec nie powiedział ani słowa, siedział bez ruchu ze wzrokiem zapatrzonym w pustkę: nawet kiedy robiono mu zastrzyki, wyglądał, jakby nic nie czuł – zapewniała pielęgniarka, która towarzyszyła mu w ostatnich chwilach.

Obrazy kochanki ojca, która szeptała mu do ucha, żeby jej nikt nie usłyszał:

– Moim zdaniem twoja córka za często jest z nami. Nie uważasz, że moglibyśmy kazać twojej byłej, aby ją brała częściej, żebyśmy mogli pojechać gdzieś w spokoju na weekend?

Elisabeth pojęła aluzję. Skoro jej nie chcą, nie będzie się narzucać, popłynie gdzieś daleko. Na ocean, gdzie nie słychać słów, które ranią.

A potem kolejne obrazy…

Własnej przemocy. Zaznała jej i stosowała ją wobec innych. Mężczyzn, których porzuciła i którzy błagali ją, żeby wróciła.

– Przykro mi, musisz zrozumieć, że cię kocham, ale nie jestem w tobie zakochana.

Albo matki, którą odepchnęła.

– Mamo, mogę ci powiedzieć, że widząc, jak ci się „udało” w życiu, mam tylko jedno pragnienie: żeby mi się „nie udało”. Twój przykład mi pomógł. Zrozumiałam, że aby być szczęśliwą, wystarczy postępować dokładnie odwrotnie niż ty.

Oczyma duszy widziała żebraków, którzy prosili ją o pieniądze na ulicy, w metrze, na klatce schodowej.

– Litości, proszę pani, to na jedzenie, niechże pani wykona jeden gest.

– OK, oto pieniądze, ale wcale nie na jedzenie, tylko na picie. Na pańskim miejscu też bym piła – odparła.

Wymazywanie gąbką, potem strumieniem wody, następnie pumeksem, papierem ściernym, na koniec zaś dłutem albo młotkiem.

Kiedy Yves Kramer wszedł do kabiny pilota, jak zwykle pocałował ją w usta, ściszył muzykę i zaczął jej masować ramiona.

– O czym myślisz? – zapytał. – Masz nietęgą minę.

– O ziemskich żebrakach. Przynajmniej w cylindrze nie ma biedaków, nikogo, kto umierałby z głodu, nikogo, kto by się narkotyzował. Nie ma klasy bogaczy, którzy żyją w luksusie, ani klasy tych, którzy pozwalają się wyzyskiwać.

– Wszystkie bogactwa zostały rozdzielone po równo nie według zasług, tylko według potrzeb. To pomysł Jocelyne. Z powodu mrówek. Podobno wśród mrówek nie istnieje pojęcie wartości indywidualnej – każda dostaje to, co jest jej niezbędne do uczestnictwa we wspólnym wysiłku. Posiadają nawet specjalny drugi żołądek służący do karmienia tych, które są głodne. Jocelyne bez przerwy opowiada o swoim mrowisku. Mówi, że natura sama pokazuje nam drogę za pośrednictwem swoich najuniżeńszych przedstawicieli.

– Mrówek? Często im się przyglądałam u dziadków w ogrodzie – rzekła w zamyśleniu Elisabeth.

– Im się udało zbudować miasta bez policji.

– Dzięki motywacji wszystkich.

– Właśnie na tym należy się skupić. Na początkowym zapale. Żadne ustawy nie będą tak mocne jak on. Możemy sobie wymyślać wszelkie możliwe kary i nagrody, ale żadna z nich nie będzie równie skuteczna jak zbiorowe pragnienie, żeby projekt „Gwiezdny Motyl” odniósł sukces.

Nagle jeden z ekranów zaczął mrugać. W strefie analizowanej przez radioteleskopy pojawił się jakiś punkt oznaczony liczbą. Oboje wiedzieli, co to znaczy.

Asteroida.

– Hm… ta jest bardzo duża i bardzo szybka – zauważył Yves. Żeglarka zaczęła obracać ster, śledząc wskaźniki na ekranie.

Natychmiast też Motyl zaczął się huśtać.

– Jest naprawdę szybki – przyznała Elisabeth. – Nigdy jeszcze nie widziałam nic równie prędkiego. Mimo to jeszcze przyspieszyliśmy, robimy dwa i pół miliona kilometrów na godzinę.

– Myślisz, że nam się uda?

Elisabeth włączyła silniki pomocnicze żagli, żeby wzmocnić manewr.

Motyl posuwał się jednak zbyt wolno, by zmienić kurs, asteroida zaś pędziła zbyt szybko. Skała otarła się o błonę z mylaru i przebiła ją niczym pocisk z karabinu wystrzelony w prześcieradło.

Ponieważ żagiel był przytwierdzony do skorupy przez giętki system wiązań, korpus i głowa motyla nie poczuły nawet uderzenia. Jednakże dzięki kamerom kontrolnym w złotym żaglu było widać dziurę.

– Czy co bardzo przeszkadza? – zapytała.

Spojrzawszy na ekrany, stwierdził, że właściwie nie utracili prędkości.

– Posiadanie skrzydeł wielkich jak kontynenty to zaleta, byle skała praktycznie nie ma żadnego wpływu na lot. Możemy ich zaliczyć jeszcze mnóstwo, zanim coś złego zacznie się dziać ze skrzydłami.

Nie zastanawiając się dłużej, Elisabeth obrała z powrotem kurs na trzy światełka. Olbrzymi statek zachwiał się, mając napięte żagle, podczas gdy prawe skrzydło przepuszczało promień słońca przez dziurę.

Oboje potraktowali to wydarzenie jako przesłanie: przeszkody da się pokonać, o ile człowiek trzyma kurs.

50. UMIESZCZENIE W NASMAROWANEJ FORMIE

Tworzyli koliste rzędy niczym świece na torcie urodzinowym. Pierwsze wybory sześćdziesięciu czterech członków zgromadzenia wyłoniły lewicę, prawicę i centrum.

Prawica domagała się licznej policji, aby mieć pewność, że nie będzie więcej zbrodni.

Lewica domagała się całkowitej ufności w powszechną dobrą wolę, a co za tym idzie brak policji.

Centrum proponowało rozwiązanie pośrednie.

W wyniku pierwszych wyborów głosy zostały rozdzielone mniej więcej po równo.

W tym wypadku również potwierdziła się reguła trzech części. Lewica dysponowała słabą przewagą, co dowiodło, że większość ciągle jeszcze miała nadzieję, że wszystko ułoży się samo dzięki dobrej woli.

Większość stanowiły kobiety, tak jakby głosując na nie, Motylanie chcieli pokazać, że pragną się odciąć od ziemskich rządów, sprawowanych głównie przez mężczyzn. Albo że wierzą, że kobiety, które z woli natury noszą w sobie życie, są mniej skłonne do przemocy.

System rządzący dzielił się na trzy głowy.

Pierwszą z nich stanowili Założyciele.

Była to piątka twórców projektu: Yves, Gabriel, Adrien, Caroline i Elisabeth. To oni mieli być strażnikami ducha, jaki towarzyszył im podczas startu, i to zarówno w kwestii zarządzania statkiem, jak i w kwestii nawigacji.

Drugą głowę stanowiła władza wykonawcza, ucieleśniona przez Jocelyne, którą wkrótce zaczęła wspierać policja.

I wreszcie trzecią głowę stanowiła władza ustawodawcza, która miała uchwalać ogólne reguły życia.

Zgromadzenie sześćdziesięciu czterech uznało za swój obowiązek nakreślenie pierwszych zarysów konstytucji. Wydarzenie to transmitowała telewizja wewnętrzna, za którą odpowiadał Gilles, aby wszyscy mogli uczestniczyć w jej narodzinach.

Mędrcy zaczęli od najprostszych praw.

1. Zakaz zabijania.

2. Zakaz ranienia.

3. Zakaz gwałcenia.

4. Zakaz niszczenia cudzego dobra.

5. Zakaz kradzieży cudzego dobra.

Ponieważ istniały różnice poglądów na tematy takie, jak eutanazja, aborcja, karanie przestępców, postanowili zająć się nimi nazajutrz rano.

Tylko że właśnie nazajutrz rano wybuchł pierwszy bunt.

51. DYM W KOLORZE OCHRY

1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 59
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)