Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Gwiezdny motyl». Краткое содержание книги:

Ludzkość dąży uparcie i nieodwołalnie ku samozagładzie, robiąc wszystko, by zniszczyć Ziemię, dlatego Yves Kramer, inżynier specjalizujący się w podróżach kosmicznych, postanawia uciec na inną planetę, by tam zacząć wszystko od nowa.
1 ... 29 30 31 32 33 34 35 36 37 ... 59
Перейти на страницу:

– Cykl gazowo-roślinno-zwierzęcy jest tak delikatny i słaby, że nawet najdrobniejsze zakłócenie od razu powoduje całkowite zachwianie równowagi. To obieg zamknięty. Gdy tylko nastąpi nadmiar lub niedobór jednego z czynników, wali się cały łańcuch życia. Na Ziemi „klatka” jest duża, potrzeba więc czasu, zanim będą widoczne zmiany, ale tu…

Pod tarasem zdążyła się już zebrać grupka manifestantów domagających się lepszego powietrza.

– Ależ oni są małoduszni – stwierdził Adrien, wpatrując się w zamyśleniu w ekran.

– Manifestują w sprawie jakości powietrza, to słuszny powód – zauważył Yves. – Dobra, co możesz z tym zrobić?

Adrien rozłożył kartkę z jakąś listą.

– Nadmiar dwutlenku węgla? Rośliny wydalają go w nocy. Ich sen jest regulowany przez światło. Po prostu wydłużymy okres, kiedy świeci sztuczne słońce, żeby skrócić noce.

Yves przeglądał listy procentowej ilości składników chemicznych.

– To wystarczy?

– Oczywiście. Równowaga jest krucha, ale wrażliwa, wystarczy drobna zmiana, żeby uzyskać wyraźny skutek. Obwieść, że wszystko się ułoży…

– Obwieszczenie? Dlaczego?

– Już mówiłem: to wrażliwa równowaga. Kiedy ludzie są nerwowi, oddychają szybciej i wydalają więcej dwutlenku węgla. Przy stu czterdziestu czterech tysiącach pasażerów różnica jest naprawdę widoczna. Już samo westchnienie ulgi, które wydadzą, kiedy im powiesz, że wszystko się ułoży, powinno spowodować zmianę atmosfery wewnętrznej.

Wynalazca nie był pewien, czy to żart, ale czuł jednocześnie przerażenie i zachwyt, że równie łatwo wywołać wypadek i panikę, jak powstrzymać ją za pomocą uspokajających słów i krótszych nocy.

Kiedy tylko Yves wygłosił krótkie oświadczenie, transmitowane na żywo przez miejscową telewizję i indywidualne odbiorniki, udał się do psychobiologa.

– Głupio byłoby ponieść klęskę z powodu wewnętrznego zanieczyszczenia, skoro uciekliśmy przez zanieczyszczeniem ziemskim!

Adrien miał wzrok utkwiony w następny ekran, na którym pokazywano reportaż nakręcony przez ziemską telewizję na temat galopującego trzebienia lasów i upustynnienia.

– Jaki gatunek okazał się ostatecznie najbardziej zdolny do przystosowania w twoim eksperymencie „Akwarium 1”?

– O, na to pytanie mogę odpowiedzieć bez trudu i bez wahania: mrówki. Wszystkie duże i średnie zwierzęta wymarły w ciągu kilku miesięcy, tylko mrówki i częściowo tetmity przystosowały się do warunków eksperymentu.

Wynalazca nadal wpatrywał się w ekran telewizora, na którym pokazywano teraz manifestacje. Łobuzy w kominiarkach przewracały właśnie i podpalały samochody.

– Myślisz, że oni… dadzą radę?

– O kim mówisz?

– O Ziemianach. Wygląda na to, że ogarnęła ich jakaś gorączka samozniszczenia.

– Ponieważ wszelkie zjawiska ulegają, jak sam powiedziałeś, rozmyciu w przestrzeni, oni są mniej przerażeni i reagują wolniej niż my. Poza tym nie mogą ani skracać nocy, ani wydać planetarnego „uff!”, które byłoby w stanie wpłynąć na atmosferę…

Na monitorze pojawił się właśnie mężczyzna, którego przedstawiono jako seryjnego mordercę, mającego na sumieniu gwałty, torturowanie i zabójstwa pięćdziesięciu turystek podróżujących z nim autostopem. Mężczyzna, który uśmiechał się przez cały czas, gdy dwóch policjantów zakuwało go w kajdanki, przesłał całusa w kierunku kamery.

Następnie pokazano jego prywatną salę tortur, w której znajdowało się mnóstwo przerażających przyrządów.

– Hm… – rzekł Adrien Weiss. – Może powinniśmy pomyśleć o tym, żeby nie pokazywać całych wiadomości, bo mogą tam być szokujące obrazy.

– Motylanie są zafascynowani tym dziennikiem. To przypomina trochę przystawanie na drodze, żeby obejrzeć wypadek.

– Trzeba wytępić tę chorobliwą skłonność, która ciągle jeszcze występuje u stu czterdziestu czterech tysięcy, inaczej będziemy mieli kłopoty.

Yves pomyślał o Elodie, próbując sobie wyobrazić świat, w którym nie byłoby ani jednego obrazu przemocy, bez względu na to, czy należałby on do rzeczywistości czy też do fikcji.

Podczas gdy jakiś dziennikarz wypytywał seryjnego mordercę o technikę uśmiercania turystek, na ekranie widniała jego radosna twarz.

– Uważasz, że mamy wrodzoną skłonność do przemocy, zapisaną w genach? – zapytał psychologa Yves.

– Nie wiem. Ale uważam, że doświadczenie z Gwiezdnym Motylem pozwoli nam się o tym przekonać. Czy bez uwarunkowania do przemocy człowiek staje się do niej zdolny? To dobre pytanie…

Yves wyjął mały notesik.

– Twierdzisz, że w akwarium zwyciężyły mrówki, co oznacza, że za wiele lat to one zostaną zwycięskimi zwierzętami przyszłości.

– Przeżyły nawet promieniowanie po wybuchach bomb atomowych. Chronią je pancerz i podziemny tryb życia.

– A teraz, w cylindrze?

Adrien włączył monitor, na którym widniały tabele przedstawiające w procentach występowanie każdego gatunku zwierząt w cylindrze. Mógł w ten sposób stwierdzić, które gatunki wkrótce wyginą, a które się rozmnożą.

– Mrówki ciągle prowadzą.

– Doskonale, a więc to samowystarczalne społeczeństwo. Może powinniśmy brać u nich lekcje, żeby stworzyć zgodną wspólnotę.

Przeglądając tabelę wyników, psychobiolog zaniepokoił się nagle.

– Mrówki prowadzą, ale szczury też.

– Szczury? Wpuściłeś szczury do cylindra?

– Oczywiście. To znakomici czyściciele. Jedzą wszystko, są niezbędne w procesie rozkładu wielu typów białek. Zresztą tak samo jak mrówki, które są wszystkożerne i wszechobecne.

Wynalazca wyłączył telewizor nadający ziemski program, żeby przetrawić tę informację.

– Mrówki i szczury…

– To dwie naturalne tendencje ewolucji zwierząt społecznych. Solidarność mrówek lub egoizm szczurów. Ludzie znajdują się pośrodku. Prawo przymierza albo prawo silniejszego. Prawo mrówek albo prawo szczurów.

46. DAĆ SOBIE CZAS NA OBSERWACJĘ SUBSTRATU

Krzątały się. Przenosiły jedzenie. Kopały w ziemi. Yves Kramer wpatrywał się w probówkę z mrówkami w środku.

„Ten cylinder także jest probówką. W dosłownym sensie miejscem «próby» – pomyślał. – Nie przeprowadzamy eksperymentu rewolucji, tylko eksperyment ewolucji gatunku w probówce trzydziestodwukilometrowej długości… „

Obrócił przedmiot, chcąc się przekonać, czy mrówki także zmienią kierunek.

„Ten cylinder jest jak kocioł, atanor, w którym przeprowadza się eksperyment z nową, dojrzalszą ludzkością. «Kamień filozoficzny ludzkości». Ludzkość światła. Jesteśmy gąsienicami, wkrótce przemienimy się w motyle, w następnym etapie zaś staniemy się świetlnymi motylami, które posiadają wewnątrz własne źródło światła. Świetlikami”.

Zanotował swoje pomysły.

Po rozmowie z Adrienem Yves zainstalował we własnym domu mrowisko w akwarium długości jednego metra i często je obserwował. Zachęcił Jocelyne, żeby również im się przyglądała, po czym wyjaśnił, że należy pomyśleć o ukierunkowaniu społeczności cylindra na system społeczny przypominający raczej system mrówek niż szczurów.

– Przyjrzałem się im dokładnie. Nie wszystkie mrówki pracują. Jedna trzecia odpoczywa, jedna trzecia wykonuje zajęcia niepotrzebne i jedna trzecia pracuje wydajnie. Ta ostatnia część koryguje błędy i sprawia, że miasto funkcjonuje.

Jocelyne popatrzyła na mrówki, czując w pierwszej chwili wstręt na widok tych rojących się owadów.

– Myślę, że można by zastosować taki sam podział w stosunku do społeczności Motylan – powiedział.

Po krótkim wahaniu Jocelyne pozwoliła się poprowadzić naturze, jak proponował Yves, i również zainstalowała u siebie w domu mrowisko długości jednego metra.

1 ... 29 30 31 32 33 34 35 36 37 ... 59
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)