Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zatoka cykuty
Zatoka cykuty - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zatoka cykuty

Электронная книга - «Zatoka cykuty». Краткое содержание книги:

Agent FBI, Dillon Savich, zajmuje się sprawą dwóch nastolatków, porwanych przez szalonych morderców, kiedy jego osobiste życie nagle się kompikuje. Młodsza siostra Savicha, Lily, rozbiła samochód o drzewo w kalifornijskim mieście Hemlock Bay. Czyżby to była powtórna próba samobójstwa, podjęta po śmierci córeczki? Savich, jego żona i partnerka z FBI, Lacey Sherlock, wpadają na trop spisku, a kluczem do tej sprawy są obrazy, które Lily dostała od babki – malarki. Prace Sarah Elliott są warte miliony dolarów. Lily i ekspert od handludziełami sztuki, Simon Russo, znajdują się w centrum zagrożenia, zataczającego coraz szersze kręgi.
1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 64
Перейти на страницу:

– A może musiałeś już dać sobie spokój z Sarah Elliott, kiedy jej obrazy wyjechały z muzeum? Robisz teraz coś innego?

– Już skręciłbym ci kark, gdyby nie to, że mam nową rzecz na sztalugach i nie chciałbym jej uszkodzić. Chcesz wyjść na dwór?

– Miałeś rację, że ta, jak ją nazywasz „mała dama”, zna się na sztuce. Ona nie jest moją żoną. To Lily Savich, wnuczka Sarah Elliott. Te osiem obrazów, które wisiały w muzeum, w tym cztery, które już zdążyłeś skopiować, jest jej własnością.

– Czy teraz kończy pan piąty obraz, panie Turkle? Jeśli tak, to nie dostanie pan już pieniędzy za swoją pracę. Oryginał wrócił do mnie i nie będzie już możliwości podmiany.

– Dziwię się, że jeszcze tu mieszkasz – wtrącił Simon – skoro obrazy wyfrunęły z klatki. Mają nadzieję je odzyskać? Nie mają szans. Szczerze mówiąc, Abe, jesteśmy tutaj tylko po to, żeby się dowiedzieć, kto ci zlecił tę robotę. Nie chodzi nam o kolekcjonera, tylko o ludzi stąd, którzy ci płacą i którzy cię tu sprowadzili.

– Tak – przyznała Lily. – Panie Turkle, bardzo proszę, żeby pan nam powiedział, kto to wszystko zorganizował.

Abe Turkle westchnął ciężko. Popatrzył na Lily i twarz trochę mu złagodniała.

– Mała kobitko, wyjdź za mnie za mąż. Będę mógł wtedy patrzeć na te obrazy przez resztę życia. Przysięgam, że nie będę wówczas robił żadnych falsyfikatów.

– Przykro mi, ale nadal jestem żoną Tennysona Frasiera.

– To już długo nie potrwa. Słyszałem, że go pani opuściła.

– To prawda, ale te obrazy, panie Turkle, muszą być w muzeum, a nie w prywatnej kolekcji, żeby cieszyła się nimi tylko jedna osoba.

– Ci kolekcjonerzy to ludzie, co mają kupę kasy. To oni wszystkim rządzą.

– Abe, ona rozwodzi się z Tennysonem – powiedział Simon – i to jemu chce dać popalić, a nie tobie. Sam sobie zrobisz przysługę, jeśli nam pomożesz.

– Ty chyba żartujesz, chłopcze – powiedział Abe.

Lily wysunęła się do przodu i położyła rękę na potężnym ramieniu Abe'a Turkle'a.

– My nie żartujemy. Panu może grozić niebezpieczeństwo. Proszę posłuchać, Tennyson usiłował mnie zabić. Zastanawiałam się, dlaczego zrobił to teraz. Może pan coś wie? Czy coś się wydarzyło, że zaczęłam stanowić dla niego nagłe zagrożenie, chociaż nie zdążył pan jeszcze skopiować wszystkich obrazów? Proszę, panie Turkle, niech pan nam powie, kto pana wynajął do kopiowania moich obrazów. Zapewnimy panu bezpieczeństwo.

– Naprawdę? Ten gość chciał panią zabić? Przykro to słyszeć, ale ja nie mam pojęcia, o czym pani mówi. Oboje powinniście już stąd wyjść. – Stał na rozstawionych nogach, krzyżując swoje ogromne ręce na piersi. – Przykro mi, że próbowano panią zabić, ale ta sprawa mnie nie dotyczy.

– Wiemy – odezwał się Simon – że ten domek należy do Frasierów. Ty w nim mieszkasz. Reszty łatwo się domyślić.

– Na ten temat nie mam nic do powiedzenia. Może, jak już będzie po sprawie, ta mała kobitka zje ze mną lunch. Zamarynuję trochę ślimaków, a potem je opiekę. Takie są najlepsze.

Lily podeszła do sztalug, w czym Abe nie próbował jej przeszkodzić. Zatrzymała się i gwałtownie chwyciła oddech. Na sztalugach stał wspaniały, prawie już gotowy obraz - Toaleta Venus Velasqueza, olej na płótnie.

– To niesamowite. Proszę, panie Turkle, niech pan nie dopuści do tego, żeby jakiś kolekcjoner zabrał oryginał. Bardzo pana proszę.

– Maluję to dla zabawy. – Abe wzruszył ramionami. – Mam teraz przerwę w pracy. Nie, niech pani nie mówi, że to dlatego, że zabrała pani z muzeum wszystkie obrazy Sarah Elliott. Nic się tu nie dzieje, więc tak się bawię.

Simon podszedł do sztalug i spojrzał na obraz.

– Oryginał jest w National Gallery, w Londynie. Mam nadzieję, że twoi rodacy zechcą go tam zatrzymać.

– Jak mówiłem, robię to dla zabawy. Trzeba ćwiczyć, wiesz, co mam na myśli? Popatrz, namalowałem to z całej serii fotografii. Gdybym to robił za kasę, to nie pozwoliłbym jej na to patrzeć. Poza tym byłbym teraz w Londynie.

– Może jednak powie nam pan prawdę, panie Turkle – nalegała Lily. – Tennyson Frasier ożenił się ze mną tylko ze względu na moje obrazy. Potem usiłował mnie zabić. Powiedział panu o tym, panie Turkle? Możliwe, że zamordował również moje dziecko, choć tego nie jestem pewna. Proszę, niech pan nam powie, a obiecujemy, że w nic nie będzie pan wmieszany.

Abe Turkle przenosił kolejno wzrok z Lily na Simona. Potrząsnął głową.

– Żałuję, że mnie odnalazłeś, Russo. Naprawdę tego żałuję. – Odwrócił się i podszedł do drzwi.

– Zaczekaj! – Lily rzuciła się za nim, ale Simon chwycił ją za rękaw i przytrzymał.

– Pozwól mu odejść, Lily.

Stali w drzwiach i patrzyli, jak wielki, czarny kawasaki, nabierając szybkości, rozrzuca na boki kamyki i kawałki ziemi. Po chwili już go nie było.

– Spieprzyliśmy całą sprawę – stwierdził Simon.

– Szkoda, że nie chciał się ze mną bić – dodała Lily. Simon popatrzył na nią i uśmiechnął się, kiedy przypomniał sobie, jak stała w obronnej pozycji, z obrazkiem w ręku. Musnął dłonią jej włosy.

– Jesteś niebieskooką blondynką, chudą jak patyk, ledwie się na tobie trzymają spodnie i chociaż krótko cię znam, wiem już, że masz więcej odwagi niż rozsądku. Kiedy powiem Savichowi, jak jego mała siostrzyczka chciała walczyć z Abe'em Turkle'em, to on… Nie, lepiej mu nie mówić, że wplątałem cię w taką sytuację. A niech to diabli.

– Jedziemy na spotkanie z Tennysonem? – spytała Lily w samochodzie, kiedy Simon wjechał na szosę prowadzącą do Hemlock Bay.

– Nie, mam teraz na oku kogoś innego.

Waszyngton

Hoover Building

Piąte piętro, Wydział Dochodzeń Karnych

Dochodziła pierwsza w południe. Stół konferencyjny zarzucony był opakowaniami po kanapkach i pustymi puszkami po napój ach – oznaczało to koniec odprawy.

– Jutro rano pojadę do Kitty Hawk, w Karolinie Północnej – powiedział Ollie Hamish do agentów zgromadzonych wokół stołu. – Nasze śledztwo wykazało, że ten facet spędził sporo czasu w Kitty Hawk, rodzinnym mieście braci Wright. Pewnie dlatego przywłaszczył sobie nazwisko naszych pierwszych konstruktorów lotniczych i imię jednego z braci, Wilbur. Ten drań chciał zalecieć wyżej niż oni swoim pierwszym samolotem, sto lat temu. Szukają go w Dayton, więc możliwe, że będzie się chciał ukryć w Kitty Hawk. Przekazałem wszystkie dane Jane Bitt. Zobaczymy, czy jej portret psychologiczny doda coś nowego do naszej prognozy. Postawię też na nogi nasze biuro terenowe, żeby byli przygotowani, kiedy on się pokaże w Kitty Hawk.

– To dobry pomysł, Ollie. – Savich skinął głową. – Czy znowu ktoś twierdzi, że widział naszego guru w Teksasie?

– Tak – przyznał Ollie – ale zostawiamy to miejscowym agentom. My uważamy, że guru Wilbur jest w drodze do Karoliny Północnej. Nasze biura terenowe na Południu są już postawione w stan pogotowia. Może uda nam się go dopaść, zanim dotrze do Kitty Hawk.

Mamy jego zdjęcia? – spytała Sherlock.

– Tylko jedną, starą i bardzo niewyraźną fotografię.

– Daj mi ją, Ollie – zaproponował agent specjalny Dane Carver, niedawno przydzielony do jednostki. – Może w laboratorium uda nam się ją oczyścić.

– Dobrze.

– Wszyscy wiedzą co mają robić? – spytał Savich, przesuwając wzrokiem po zgromadzonych agentach.

Kiwali głowami lub potwierdzali mruknięciem.

– Dillon, a co z Tammy? – spytała Milly, sekretarka Wydziału Dochodzeń Karnych. – Widział ją ktoś? Są nowe informacje?

– Na razie nic. Przecież dopiero wczoraj rozmawiałem z Marilyn Warluski w Quantico. Nasi ludzie obserwują Tony'ego, chłopaka Marilyn, w Bar Harbor. Jego telefon jest na podsłuchu. Jeśli Tammy zadzwoni, będziemy słyszeć tę rozmowę. On jest chętny do współpracy. – Savich zamilkł i wzruszył ramionami. – To frustrująca sytuacja. Jest ranna, musi być w złym stanie fizycznym, a jednak nikt jej nie widział. Bardzo możliwe, że to ona zabiła tego aptekarza w Souterville, w New Jersey. Sprawdzono, że ktoś zabrał środki przeciwbólowe i antybiotyki. Zabiła go, bo nie chciał jej wydać leków.

1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 64
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)