Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zatoka cykuty
Zatoka cykuty - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zatoka cykuty

Электронная книга - «Zatoka cykuty». Краткое содержание книги:

Agent FBI, Dillon Savich, zajmuje się sprawą dwóch nastolatków, porwanych przez szalonych morderców, kiedy jego osobiste życie nagle się kompikuje. Młodsza siostra Savicha, Lily, rozbiła samochód o drzewo w kalifornijskim mieście Hemlock Bay. Czyżby to była powtórna próba samobójstwa, podjęta po śmierci córeczki? Savich, jego żona i partnerka z FBI, Lacey Sherlock, wpadają na trop spisku, a kluczem do tej sprawy są obrazy, które Lily dostała od babki – malarki. Prace Sarah Elliott są warte miliony dolarów. Lily i ekspert od handludziełami sztuki, Simon Russo, znajdują się w centrum zagrożenia, zataczającego coraz szersze kręgi.
1 ... 29 30 31 32 33 34 35 36 37 ... 64
Перейти на страницу:

– Jest pan bardzo nowoczesny, a mieszka pan w obiekcie muzealnym, który tchnie życiem – powiedziała, zdumiona.

– Nie widziała pani jeszcze łazienki.

Było wpół do jedenastej wieczorem, kiedy poinformował ją, że wychodzi.

– Spotykam się z facetem, który ma dla mnie informacje. Pani ze mną nie pójdzie.

– W porządku – powiedziała, ale była przekonana, że on jej nie dowierza. – Niech pan posłucha, Simon – dodała z uśmiechem. – Nie mam zamiaru wyślizgnąć się z domu i iść za panem. Może pan być o to spokojny. Jestem bardzo zmęczona. Proszę tylko na siebie uważać. Zaczekam na pana powrót, żeby się wszystkiego dowiedzieć, OK?

Skinął tylko głową i za dziesięć jedenasta był już w Plaża Hotel.

LouLou już tam był. Krążył nerwowo po holu; świetnie ubrany, wyglądał jak mafijny don.

Skinął głową Simonowi i wskazał ręką wejście do Plaża Oak Room Bar. Było tam pełno ludzi, ale znaleźli mały stolik i zamówili dwa piwa.

Simon odchylił się w krześle i skrzyżował ręce na piersi.

– Ja ci leci, LouLou?

– Nie narzekam. Ty płacisz za piwo? Tu nie jest tanio.

– Wiedziałem, że będziesz chciał się ze mną spotkać w tym barze. Tak, ja płacę za piwo. Co dla mnie masz?

– Dowiedziałem się, że te Elliotty robi Abe Turkle. Mówi się, że ma kontrakt na osiem sztuk. Wiesz, na które?

– Tak, wiem, ale ty nie musisz tego wiedzieć. Abe Turkle był u mnie drugi na liście. Jesteś pewny, że to nie Billy Gross?

– On jest chory na płuca. To pewnie rak, zawsze dużo palił. Tak czy inaczej, zabrał całą kasę i pojechał do Włoch. Mieszka w Amalfi i jest bliski śmierci. To Abe jest facetem, którego szukasz.

– Gdzie go znajdę?

– W Kalifornii.

– Może w Eureka?

– Nie wiem. On jest w jakimś małym mieście, które nazywa się Hemlock Bay, gdzieś na wybrzeżu. Nie mam pojęcia, gdzie to jest. Ten, kto mu płaci, chce go mieć pod ręką.

– Dobry jesteś, LouLou. Nie sądzę, żebyś mi powiedział, gdzie to usłyszałeś?

– Simon, dobrze wiesz, że tego nie zrobię. – Jednym haustem dopił piwo i delikatnie wytarł usta serwetką. – Abe to przewrotny drań. Nie jest taki jak inni artyści. Bądź ostrożny, OK?

– Tak, będę bardzo ostrożny. Nie krążą jakieś słuchy, kim mogą być nasi potencjalni kolekcjonerzy?

LouLou obracał w palcach papierosa, którego nie mógł zapalić nawet tu, w barze.

– Mówi się, że to może być Olaf Jorgenson.

Ta wiadomość zaskoczyła Simona. Olafa w ogóle nie brał pod uwagę.

– Najbogatszy Szwed, wielki armator. Słyszałem, że jest prawie ślepy, półżywy i że nie występuje już na rynku jako kolekcjoner.

– Tak się mówi – przyznał LouLou. – Po co kupować obraz, jeśli się jest ślepym i nie można go zobaczyć? Ale ja mam tę wiadomość od mojej wtyki w Metropolitan Museum. Ta dziewczyna jest jednym z kuratorów i wszystko wpada jej w ucho. Ufam jej, bo jeszcze nigdy nie przekazała mi fałszywej informacji.

– Olaf Jorgenson – powtórzył wolno Simon. – Musi mieć teraz przeszło osiemdziesiąt lat. Przez ostatnie pięćdziesiąt lat kolekcjonował głównie sztukę europejską, od średniowiecza do dziewiętnastego wieku. Słyszałem, że po drugiej wojnie światowej wzbogacił swoją kolekcję o dzieła sztuki ukradzione Francji i Włochom. O ile wiem, to nic w jego kolekcji nie zostało kupione legalnie. Ten facet ma fioła na punkcie swoich zbiorów, trzyma wszystkie obrazy w skarbcach o odpowiedniej temperaturze i wilgotności powietrza, do których tylko on ma klucz. Nie wiedziałem, że zaczął kolekcjonować współczesnych malarzy, takich jak Sarah Elliott. Nigdy bym go nie umieścił na swojej liście.

– Sam mówisz, że ten facet to świr. – LouLou wzruszył ramionami. – Może tacy jak on zaczynają jeszcze bardziej świrować, kiedy się zbliżają do setki. Jego syn jest równie zwariowany, stale pływa swoim jachtem, właściwie to na nim mieszka. Ma na imię Ian – ten stary ożenił się ze Szkotką, i stąd to imię. W każdym razie teraz syn zarządza tymi wszystkimi statkami. Ze swojego cholernego jachtu.

Simon lekko pokręcił głową. Ten gest skierowany był do bardzo ładnej kobiety, która siedziała przy barze i od dłuższego czasu się w niego wpatrywała. Przysunął się bliżej do LouLou, żeby jej zademonstrować, że prowadzi poważną rozmowę i nie jest zainteresowany.

– LouLou, skąd pewność, że Olaf kupił te obrazy?

– Zrobiłem wszystko, żeby zweryfikować informację tej dziewczyny z Met. Wiesz przecież, Simon, że moje małe ptaszki ze świata sztuki zawsze wyśpiewują swoje melodyjki. Zaczęły śpiewać głośniej, kiedy posypałem im trochę nasion, i usłyszałem trzy piosenki – wszystkie miały takie same słowa. Czy to już sto procent? Nie, ale to jest początek. Musiałem zapłacić tysiąc dolców, żeby zechciały mi zaśpiewać.

– OK, dobra robota, LouLou. – Simon wręczył mu kopertę z pięcioma tysiącami dolarów. LouLou wsunął ją do wewnętrznej kieszeni kaszmirowej marynarki.

– A wiesz, jak się nazywa jacht Iana Jorgensona? Simon potrząsnął głową.

– Straż nocna.

– Tak nazwano Wymarsz strzelców Rembrandta – powiedział z wolna Simon – kiedy obraz pokryty był tyloma warstwami zżołkłego werniksu, że robił wrażenie sceny nocnej. Widziałem go dwa lata temu w Amsterdamie, w Rijks – museum.

LouLou przekrzywił głowę na bok i uśmiechnął się cynicznie.

– Kto wie? Może Straż nocna wisi nad łóżkiem lana. Często się zastanawiam, ile oryginalnych obrazów zostało jeszcze w muzeach, a ile wisi tam pięknie odrobionych kopii.

– Wiesz co, LouLou, ja nie chcę znać odpowiedzi na to pytanie.

– Sarah Elliott umarła dopiero siedem lat temu. Wszystkie jej przybory – farby, pędzle – są jeszcze dostępne. Wystarczy ogromny talent, połączony z doskonałą techniką, i masz coś tak zbliżonego do oryginału, że większość ludzi równie chętnie patrzyłaby na kopie, nawet gdyby o tym wiedzieli.

– Nie mogę się z tym pogodzić.

– Ja też nie – stwierdził LouLou. – Muszę się jeszcze napić piwa.

Simon zamówił następną kolejkę i wziął kilka orzeszków ziemnych ze stojącej na stoliku misy.

– LouLou, pamiętasz tego fałszerza, Erica Hebborna, który napisał książkę – poradnik dla fałszerzy – w której wyjaśnia, jakich materiałów używać, jak sygnować obrazy i tak dalej, ze wszystkimi szczegółami. A ten facet umiera nagle w dziewięćdziesiątym szóstym roku i, jak stwierdziła policja, w tajemniczych okolicznościach. Słyszałem, że załatwił go jakiś kolekcjoner, który kupił od zaprzyjaźnionego dealera oryginalnego Rubensa, a ten Rubens okazał się kopią autorstwa Hebborna. Przypuszczam, że ten dealer w krótkim czasie zginął w wypadku samochodowym.

– Taaa – mruknął LouLou. – Poznałem Erica ze dwadzieścia lat temu. Bystry jak cholera i niesamowicie utalentowany. Myślisz, że Olaf Jorgenson go wykończył? Jest cała masa kolekcjonerów, którzy zrobiliby wszystko, żeby dostać jakiś medal, znaczek albo obraz. Muszą to mieć, bo inaczej życie straci dla nich sens. Wiesz co, Simon, jak się dobrze nad tym zastanowić, to właśnie tacy ludzie dają nam żyć w tym fachu.

– Ciekaw jestem, czy Olaf zamówił aż osiem obrazów. Jestem też ciekaw, ile za nie płaci.

– Kupę kasy, chłopie, możesz być tego pewny. Osiem obrazów Sarah Elliott? Nie mam pojęcia, Simon. Żadnych innych nazwisk nie słyszałem. Wiem tylko, że te osiem obrazów należy do kogoś z rodziny Elliottów.

1 ... 29 30 31 32 33 34 35 36 37 ... 64
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)