Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Gdzie wasze ciała porzucone [To Your Scattered Bodies Go - pl]
Gdzie wasze ciała porzucone [To Your Scattered Bodies Go - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Gdzie wasze ciała porzucone [To Your Scattered Bodies Go - pl]

Электронная книга - «Gdzie wasze ciała porzucone [To Your Scattered Bodies Go - pl]». Краткое содержание книги:

Sir Richard Burton, dziewiętnastowieczny angielski podróżnik, pisarz i awanturnik, umiera. Jednak śmierć nie jest końcem, jest początkiem. Budzi się w dziwnym świecie — ogromnej krainie, będącej doliną nieskończenie długiej rzeki. Krainie zamieszkanej przez wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli i umarli na ziemi — od neandertalczyków po kluczowe postacie naszej historii. Wraz z grupką niezwykłych towarzyszy wyrusza w podróż ku źródłom Rzeki w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania zasadnicze — czym jest ten świat, kto go stworzył i kto w nim ustanawia prawa. Powieść, rozpoczynająca jeden z najsłynniejszych cykli fantastycznych, zdobyła nagrodę Hugo (1972) i uznanie czytelników na całym świecie.
1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 55
Перейти на страницу:

Burton był zaskoczony. Czy Goring dowiedział się o tym od Kazza, czy też wśród niewolników znalazł się informator?

Opowiedział ze szczegółami o wszystkim, co się zdarzyło od chwili, kiedy otworzył oczy w tamtym miejscu pełnym unoszących się w powietrzu ciał, do chwili kiedy człowiek w powietrznym canoe wymierzył w niego metalową rurkę.

— Monat, ten nieziemiec, ma teorię, że jakieś istoty — nazwijmy je Kimkolwiek albo X — ami — obserwowały ludzi od chwili, gdy przestali być małpami. Przez co najmniej dwa miliony lat. Te nadistoty zapisały w jakiś sposób każdego człowieka, jaki kiedykolwiek żył, zapewne od chwili poczęcia aż do śmierci. To oszałamiająca idea, ale nie bardziej niż wskrzeszenie całej ludzkości i przebudowa tej planety w jedną Dolinę Rzeki. Zapisy mogły być dokonane za życia obiektów. Możliwe, że owe nadistoty wychwyciły wibracje z przeszłości, tak jak my, na Ziemi, widzimy światło gwiazd, wysłane tysiące lat temu. Monat skłania się ku drugiej teorii. Nie wierzy w podróże w czasie, nawet w niewielkim zakresie. Wierzy, że X — owie zmagazynowali te zapisy. Jak nie ma pojęcia. Lecz ta planeta została przebudowana specjalnie dla nas. Najwyraźniej jest to jeden wielki Świat Rzeki. Podczas naszej podróży rozmawialiśmy z dziesiątkami ludzi, a ich opowieści pozwalają stwierdzić bez żadnych wątpliwości, że przybyli z odległych terenów, z całej planety. Ktoś był gdzieś daleko na półkuli północnej, ktoś inny na południowej. Wszystkie ich opisy złożone razem tworzyły obraz świata, który przerobiono na jedną meandrującą Dolinę Rzeki.

Ludzie, z którymi rozmawialiśmy, zostali zabici lub zginęli w wypadkach i zmartwychwstali ponownie na terenach, przez które przepływaliśmy. Monat uważa, że proces zapisu trwa nadal dla wszystkich wskrzeszonych. Kiedy jeden z nas umiera po raz drugi, aktualny zapis umieszczany jest w jakimś miejscu — może pod powierzchnią planety — i wgrany do konwertorów materii i energii. Ciało zostaje odtworzone w stanie, w jakim było w chwili śmierci, po czym urządzenia odmładzające odbudowują je. Prawdopodobnie w tej samej komorze, w której się obudziłem. Potem ciała, znów młode i zdrowe, podlegają zapamiętaniu i zniszczeniu. A zapisy są ponownie odgrywane, tym razem w urządzeniach pod ziemią. I jeszcze raz konwertory energii i materii, używające zapewne ciepła z roztopionego jądra planety jako źródła energii, reprodukują nas na powierzchni, w pobliżu kamieni obfitości. Nie wiem, czemu nikt nie został wskrzeszony w miejscu, w którym umarł. Nie wiem także, dlaczego ogolono nam włosy, ani dlaczego zarost nie chce mi rosnąć, ani czemu mężczyźni są obrzezani, kobiety zaś budzą się jako dziewice. Ani też dlaczego zostaliśmy wskrzeszeni. W jakim celu? Ktokolwiek nas tu umieścił nie pokazał się, żeby cokolwiek wyjaśnić.

— Problem polega na tym — wtrącił Frigate — że nie jesteśmy tymi samymi ludźmi, którymi byliśmy na Ziemi. Ja umarłem. Burton umarł. Ty też umarłeś, Hermannie Goring. Wszyscy umarli. I nie można przywrócić nas do życia.

Goring głośno ssał fajkę i spoglądał na Frigate'a.

— Dlaczego nie? — zapytał. — Ja znowu żyję. Chcesz temu zaprzeczyć?

— Tak! Zaprzeczam — w pewnym sensie. Ty żyjesz. Ale nie jesteś Hermannem Goringiem, urodzonym w Sanatorium Marienbad w Rosenheim w Bawarii 12 stycznia 1893 roku. Nie jesteś Hermannem Goringiem, którego ojcem chrzestnym był dr Hermann Eppenstein, Żyd nawrócony na chrześcijaństwo. Nie jesteś Goringiem, który zastąpił von Richthofena po jego śmierci i prowadził swych pilotów przeciwko Aliantom nawet wtedy — gdy wojna się skończyła. Nie jesteś Marszałkiem Rzeszy hitlerowskich Niemiec ani uciekinierem aresztowanym przez porucznika Jerome N. Shapiro. Eppenstein i Shapiro, ha! I nie jesteś Hermannem Goringiem, który odebrał sobie życie połykając cyjanek potasu podczas procesu o zbrodnie przeciwko ludzkości!

Goring nabił fajkę tytoniem.

— Najwyraźniej wiesz o mnie wiele — stwierdził łagodnie. — Chyba powinno mi to pochlebiać. Przynajmniej nie zostałem zapomniany.

— Ogólnie rzecz biorąc, zostałeś — odparł Frigate. — Choć istotnie dość długo przetrwała twoja reputacja ponurego błazna, nieudacznika i lizusa.

Burton był zaskoczony. Nie spodziewał się, że Amerykanin potrafi się postawić komuś, kto miał władzę nad jego życiem i śmiercią, i kto poprzednio tak ostro go potraktował. Cóż, może Frigate liczył na to, że go zabiją.

Liczył też pewnie na ciekawość Goringa.

— Mógłbyś to wyjaśnić? — spytał Niemiec. — Nie to, co powiedziałeś o mojej reputacji. Każdy wielki człowiek wie, że bezmózgie masy nie zrozumieją go i spróbują oczernić: Wytłumacz, czemu nie jestem tą samą osobą.

Frigate uśmiechnął się lekko.

— Jesteś produktem, hybrydą zapisu i konwertora materii — energii. Zostałeś stworzony ze wszelkimi wspomnieniami martwego człowieka, Hermannie Goring, ze skopiowaną każdą komórką jego ciała. Masz wszystko, co on miał. Więc myś1isz, że jesteś Hermannem Goringiem. Ale nie jesteś! Jesteś kopią i niczym więcej. Oryginalny Hermann Goring jest tylko molekułami, zaabsorbowanymi przez glebę i powietrze, potem przez rośliny i rozum ciała zwierząt i ludzi, a następnie wydalonymi jako ekskrementy, und so weiter! A ty, który siedzisz tu przede mną, nie jesteś oryginałem, jak nie jest oryginalnym głosem zapis na płycie czy taśmie, wibracje wytwarzane przez ludzkie usta, wychwytywane i przetwarzane przez elektroniczne urządzenia, po czym odtwarzane na nowo.

Burton zrozumiał, o co chodzi, gdyż w 1888 roku w Paryżu widział fonograf Edisona. Teorie Frigate'a rozwścieczyły go równie mocno, jakby dostał od Amerykanina w twarz.

Szeroko otwarte oczy Goringa i jego poczerwieniała twarz świadczyły, że on także poczuł się obrażony aż do głębi swego jestestwa. Przez chwilę nie mógł wydobyć głosu.

— Dlaczego te istoty miałyby się męczyć tylko po to, żeby wyprodukować kopie? — zapytał w końcu.

— Nie mam pojęcia — wzruszył ramionami Frigate.

Goring poderwał się z krzesła i wyciągnął w stronę Amerykanina cybuch fajki.

— Kłamiesz! — ryknął po niemiecku. — Kłamiesz! Scheisshund!

Frigate drgnął, jakby spodziewał się kolejnego ciosu w nerki. Odezwał się jednak spokojnie.

— Na pewno mam rację. Naturalnie, możesz nie wierzyć. Nie potrafię niczego udowodnić. I świetnie rozumiem, co czujesz. Wiem, że jestem Peterem Jairusem Frigate, urodzonym w 1918, zmarłym w 2008. Lecz muszę wierzyć, gdyż tak mówi mi logika, że naprawdę jestem tylko istotą, posiadającą wspomnienia tamtego Frigate'a, który nigdy nie powstanie z martwych. W pewnym sensie jestem synem tamtego człowieka, który nie może zaistnieć na nowo. Nie krwią z jego krwi i kością z jego kości, ale myślą z jego myśli. Nie jestem człowiekiem zrodzonym z kobiety na zaginionej planecie Ziemi. Jestem produktem wiedzy i maszyny. Chyba, że…

— Co? Chyba, że co? — spytał Goring.

— Chyba, że istnieję pewna jakość, związana z ludzkim ciałem, jakość, która jest istotą ludzką. Rozumiecie, ona zawiera wszystko co sprawia, że osobnik jest tym, czym jest, a kiedy ciało ulega zniszczeniu, owa jakość pozostaje. Tak więc w przypadku odtworzenia ta jakość, magazynująca samą istotę człowieka, może być na powrót związana z ciałem. I będzie zapamiętywać wszystko, czego ciało doświadcza. W tym wypadku oryginał będzie żył na nowo. Nie będzie tylko kopią.

1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 55
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)