Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ucieczka z Festung Breslau
Ucieczka z Festung Breslau - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ucieczka z Festung Breslau

Электронная книга - «Ucieczka z Festung Breslau». Краткое содержание книги:

Wrocław, ostatnie miesiące wojny. Oficer Abwehry, Dieter Schielke, przydzielony zostaje do śledztwa, mającego wyjaśnić okoliczności śmierci osób, przygotowujących do wywozu dzieła sztuki. Pomaga mu w tym urocza archiwistka i tajemniczy The Holmes. Wszystko byłoby proste, gdyby nie fakt, że nikt nie jest tym, za kogo się podaje...
1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 101
Перейти на страницу:

Holmesowi zaświtało w głowie pewne podejrzenie.

-On był w mundurze?

-Pewnie. Więc dostał lekko w głowę, żeby bardziej miętki był, a my przebraliśmy go za cywila i przyprowadzili tutaj. Niech sobie go Niemce same rozstrzelają. Wtedy zobaczy, jaki z niego bóg wojny z zasranymi gaciami!

-Niech to szlag.

-Co? Myśli pan, że coś zwąchają?

-Nie. - Holmes zaprzeczył ruchem głowy. - Nawet nie będą usiłowali.

-No. Tośmy go cwano załatwili, nie?

-Zgadza się.

Holmes odwrócił głowę, zapalając papierosa. Na szczęście nie on był od wystawiania ocen moralnych. Raz rozpętana wojna zaczynała się rządzić własnymi prawami. Ludzie tylko konsekwentnie się do nich stosowali.

Obudziły ich serie z karabinu maszynowego. Schielke wyrwany ze snu o Ricie, która właśnie prowadziła go do zakamarków Markthalle, gdzie Bóg wie co mogło się zdarzyć, walnął głową w zrywającego się kierowcę, który spał tuż obok. Holmesowi nie wiodło się lepiej, zaliczył uderzenie od Heiniego, a chwilę potem od jednego z Polaków, którzy spali na rozłożystej sofie. Dłuższą chwilę kłębili się po wyziębniętym salonie wielkiej willi, szukając broni.

Pierwszy na dole byl Holmes. Dopadł stojącego przy oknie specjalisty od palników, który właśnie pełnił wartę.

-Co się dzieje?!

Tamten wzruszył ramionami.

-Po mojemu chyba nic.

-A kto strzela? - dopytywał Holmes.

-Staruszkowie strzelają. Przy moście.

-Chryste, do kogo?

Kolejne wzruszenie ramion.

-Po mojemu do nikogo. Ale stąd nie wszystko widzę.

Trzeci Polak zszedł po drabinie ze strychu.

-On ma rację. Wokół nie zauważyłem ani jednego obcego rozbłysku ognia.

No. Jakiś dupek spanikował, bo miał zły sen, i zaczęli walić ze wszystkich rur.

Schielke denerwował się, dopinając mundur. Przez chwilę szarpał się z kurtką.

-Pójdę ich uspokoić.

-Czekaj. - Holmes chwycił go za rękę. - Zrób z siebie bohaterskiego dowódcę.

-Co? Nie rozumiem.

Tamten jednak odwrócił się już do swoich.

-Macie jakieś granaty?

-Niby skąd? Jest trochę dynamitu na wypadek, gdyby trzeba było trochę pomóc rozwalać tę piwnicę.

-To przygotujcie ze dwie laski.

Odciągnął Schielkego na bok i zaczął mu wyjaśniać swój plan.

Staruszkowie z plutonu wartowniczego strzelali wzdłuż drogi ze wszystkiego, co mieli. Chociaż sądząc po ledwie słyszalnych w huku okrzykach, Rosjanie w ich wyobraźni atakowali ze wszystkich stron w sile co najmniej dywizji pancernej ze wsparciem artylerii i lotnictwa. Kiedy Schielke pojawił się idealnie wyprostowany na licu okopu, zrobił piorunujące wrażenie.

-Wstrzymać ogień! - rozległo się wokół.

Akurat. Uspokojenie rozhisteryzowanych żołnierzy tyłowych, którzy nagle znaleźli się pod ogniem, choćby i wyimaginowanym, nie było takie proste. Na szczęście staruszkowie podawali komendę dalej jeden drugiemu. Strzały ucichły dopiero po dobrej minucie. Wszyscy w przerażającej ciszy patrzyli na zjawiskową postać, jaką był Schielke.

-Żołnierze. To był tylko zwiad - krzyknął. - Ale o ile ich znam, zaraz uderzą ponownie i będą usiłowali obrzucić nas granatami.

Ruchem ręki powstrzymał rozlegające się w okopie nerwowe szepty.

-Spróbuję przewidzieć, skąd uderzą.

Przybrał pozę człowieka głęboko zamyślonego, rozważającego sprawy mogące rozstrzygnąć bez mała całą wojnę. Śmiał się w duchu. Holmes miał rację. Liczy się tylko teatr. Wszystko na pokaz, wszystko na sprzedaż, byleby za bilety zapłacili. A ci spietrani ludzie z tylu na wyścigi kupowali jego przedstawienie. Miał towar bardzo przez nich pożądany. Nadzieję.

-Uderzą stamtąd. - Wskazał kierunek, który ustalili wcześniej. Taki, żeby nie trafić żadnego Polaka rzucającego dynamitem. - Wszystkie lufy skierować w tamtą stronę. Strzelać wyłącznie na mój wyraźny rozkaz!

Sierżant ostrożnie wysunął głowę z okopu.

-Panie kapitanie. Błagam, proszę się schować.

-Oficer powinien dawać przykład.

-Ale panie kapitanie. Pan jest zupełnie odkryty. Zastrzelą pana.

-Nie, sierżancie. Nie mogę wymagać od swoich żołnierzy czegoś, czego sam nie potrafię zrobić.

Nawet ładnie wypadło, bo w szeregach rozległy się szmery, choć on sam trochę poplątał tekst z oryginału jakiejś hurrapatriotycznej powieści o bohaterskich oficerach. Nawet nie drgnął, kiedy rozległ się pierwszy huk. Gejzer ziemi i śniegu wytrysnął na przedpolu. Chwilę później znowu zobaczyli błysk i nowy wybuch.

-Wszyscy na ustalone pozycje... - zawiesił głos. - Ognia!

Schielke nie zasłaniał się przed wybuchami, bo dynamit, w przeciwieństwie do granatu, nie produkował żadnych odłamków. Jedyne, co mu groziło, to uderzenie jakąś grudką śniegu. Bardziej bał się strzelających za plecami staruszków. Postanowił z tym skończyć.

-Wstrzymać ogień!

Na szczęście poszło sprawniej niż za pierwszym razem. Zaczął przechadzać się po koronie okopu.

-Żołnierze, to była wzorowa akcja! Chirurgiczne cięcie! Iwan ucieka teraz z pełnymi gaciami!

Tym razem nie uciszał rodzących się szeptów.

-Zaraz będzie świtać. Jak zrobi się jasno, wyślemy tam patrol.

Szepty urwały się same. Ze strachu. Świtu żołnierze doczekali w kompletnym milczeniu. Kiedy Schielke uznał, że jest wystarczająco widno, podszedł do większej grupy skupionej przy francuskim cekaemie.

-Sierżancie!

O mało nie spowodował u żołnierza zawału.

-Wyznaczcie pięciu ludzi do sprawdzenia terenu.

Sierżant westchnął z rozbrajającą ulgą, kiedy zrozumiał, że sam nie musi iść na zwiad. Wyznaczył czterech najbardziej rześkich żołnierzy i kaprala, który miał nimi dowodzić.

-Do lasu się nie zbliżajcie. Zobaczcie tylko, czy w coś trafiliśmy.

-Tak jest!

Schielke doskonale wiedział, co znajdą. Polacy mieli zarżnąć kilka bezpańskich kur i widowiskowo zabarwić śnieg „na polu bitwy”. Efekt jednak przeszedł jego najśmielsze oczekiwania. Już po kilku minutach żołnierze wracali biegiem, krzycząc z całych sił.

-Panie kapitanie! Jatka!

-Co?

-Aleśmy ich natłukli! Z dziesięciu co najmniej!

-Ciała znaleźliście?

-Nie. Musieli ciągnąć zabitych do lasu. Ale krwi!

Z tyłu odezwał się jeszcze bardziej zasapany żołnierz.

-Ze dwudziestu do piachu posłaliśmy!

-E tam... - mruknął inny. - Dwudziestu to na śmierć, ale ilu rannych!

-Tam wszystko zadeptane i we krwi! - krzyczał kapral. - Wszystko we krwi!

Zaciekawieni żołnierze gromadzili się wokół. Rozległy się nawet okrzyki radości, podniecenie rosło i nikt nie myślał o dalszej pracy w podziemiach willi. Schielke postanowił temu zaradzić.

-Skoro oni tacy poharatani, to może zorganizujemy oddział pościgowy? - powiedział.

Wszystko, co żyło wokół, umilkło natychmiast.

-Hm, macie rację. Po co się narażać wśród gęstych drzew, może tam być zasadzka. - Ruszył w stronę rozkopanego domu. - Wszyscy oprócz wart do pracy! W dzień Sowieci nie uderzą.

Oddział zdecydowanie wołał to zadanie od bohaterskiego gromienia wroga. Staruszkowie, mimo że skostniali i ciągle dygoczący, rzucili się do kopania. Oprócz jednego. Siwy żołnierz ze szramą na twarzy krążył wokół grupy, którą stanowili Schielke, Holmes i Polacy w drelichach. Powoli stawało się to podejrzane, ale tamten już po chwili rozwiał obawy. Kiedy oficer odwrócił się na chwilę, spytał Holmesa scenicznym szeptem:

-Kolego, mógłbyś na chwilę podejść ze mną na stronę?

1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)