Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Vaterland [Fatherland - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Vaterland [Fatherland - pl]

Электронная книга - «Vaterland [Fatherland - pl]». Краткое содержание книги:

Jest rok 1964. Nazistowskie Niemcy triumfują w Europie oraz Azji i przygotowują się do obchodów 75 urodzin Hitlera. Prezydent USA J.F.Kennedy ma przybyć z oficjalną wizytą do Rzeszy, aby przywrócić stosunki dyplomatyczne miedzy krajami. Wtedy uwagę władz przykuwa seria tajemniczych morderstw. Wszystkie ofiary łączy udział w planie eksterminacji Żydów i Słowian. Śledztwo rozpoczynają agencji niemieckiego wywiadu, szpiedzy i amerykańska dziennikarka. Rozwiązanie okaże się bardziej zaskakujące, niż ktokolwiek przypuszcza.
1 ... 30 31 32 33 34 35 36 37 38 ... 86
Перейти на страницу:

— Zadziwiasz mnie.

— Według żony potrzebuje odpoczynku, lekarstw i spokoju; wszystkich tych rzeczy jest obecnie pozbawiony, gdziekolwiek się znajduje.

— Ta podróż służbowa…

— Miał wrócić z Monachium w poniedziałek. Sprawdziliśmy w rejestrze Lufthansy. Tego dnia z Monachium nie wyleciał nikt o nazwisku Luther.

— Może uciekł za granicę?

— Nie wydaje mi się. Gdziekolwiek się ukrył, prędzej czy później dostaniemy go w nasze ręce.

Klap, klap. March podziwiał sprawność umysłu Nebego. W latach dwudziestych jako komisarz berlińskiej policji napisał podręcznik kryminalistyki. Pamiętał, że we wtorek wieczorem widział go na półce u Kotha, w dziale odcisków palców. Wciąż uczyły się z niego nowe pokolenia policjantów.

— A ty, March? — Nebe zatrzymał się i obrócił w jego stronę. — Jaka jest twoja opinia na temat śmierci Buhlera?

— Jeśli wolno mi coś powiedzieć, Herr Oberstgruppenführer, byliśmy dopiero na etapie zbierania wstępnych danych… — wtrącił się nagle Jaeger, który nie powiedział ani słowa od chwili ich przyjazdu do willi.

Nebe uderzył laską o kamień.

— Nie zwracałem się do ciebie. Marchowi strasznie zachciało się papierosa.

— Poczyniłem tylko kilka ogólnych spostrzeżeń — powiedział, przeczesując dłonią włosy. Czuł, że stąpa po niepewnym gruncie; po bardzo niepewnym gruncie. Nie chodziło o to, od czego zacząć, pomyślał, ale na czym skończyć. Globus skrzyżował ręce na piersi i wbijał w niego ponure spojrzenie.

— Towarzysz Buhler — zaczął March — zmarł pomięazy godziną szóstą wieczorem w poniedziałek a szóstą rano następnego dnia. Czekamy jeszcze na raport sekcji zwłok, ale przyczyną śmierci było prawie na pewno utoniecie: płuca miał wypełnione płynem, co wskazuje na to, że oddychał, kiedy dostał się pod wodę. Wiemy również od pełniącego wartę na grobli strażnika, że w ciągu tych kluczowych dwunastu godzin Buhler nie przyjmował żadnych gości.

Globus pokiwał głową.

— A więc samobójstwo.

— Niekoniecznie, Herr Oberstgruppenführer. Buhlera nie odwiedził nikt od strony lądu. Ale deski pomostu noszą świeże ślady zadrapań, co sugeruje, że mogła tam cumować łódź.

— Łódź Buhlera — stwierdził Globus.

— Łodzią Buhlera nikt nie pływał od kilku miesięcy; być może nawet od kilku lat.

Teraz skupił na sobie uwagę wszystkich. Poczuł, jak ogarnia go podniecenie i dziwne poczucie wyzwolenia. Zaczął mówić szybciej. Zwolnij trochę, powtarzał w duchu. Uważaj.

— Kiedy wszedłem wczoraj rano do willi, pies obronny Buhlera zamknięty był w spiżarni, z założonym na pysk kagańcem. Miał zakrwawiony cały bok. Zadałem sobie pytanie: dlaczego ktoś popełniający samobójstwo miałby potraktować w ten sposób własnego psa?

— Gdzie jest teraz to zwierzę? — zapytał Nebe.

— Moi ludzie musieli go zastrzelić — odparł Globus. — Zupełnie oszalał.

— No tak. Oczywiście. Kontynuuj, March.

— Uważam, że zabójcy Buhlera wylądowali w nocy, w ciemności. Jeśli panowie sobie przypominają, w poniedziałek w nocy była burza. Jezioro musiało być niespokojne: to wyjaśnia, skąd wzięły się zadrapania na pomoście. Myślę, że pies wyczuł napastników, ale ci pobili go do nieprzytomności, założyli mu na pysk kaganiec i zaatakowali niczego się nie spodziewającego Buhlera.

— A potem wrzucili go do jeziora?

— Nie od razu. Mimo swego kalectwa Buhler był, co potwierdza jego siostra, całkiem dobrym pływakiem. Łatwo to poznać po jego wyglądzie: miał dobrze umięśnione ramiona. Po umyciu go w kostnicy przyjrzałem się dokładnie jeszcze raz ciału. Miał zadrapania tutaj — Xavier dotknął ręką policzków — i na przednich dziąsłach. Na kuchennym stole stała prawie pusta butelka wódki. Podejrzewam, że sekcja wykaże, że w krwi Buhlera znajdował się alkohol. Moim zdaniem zmusili go do wypicia wódki, rozebrali, zabrali na swoją łódź i wyrzucili za burtę.

— Intelektualne brednie — parsknął Globus. — Buhler napił się prawdopodobnie wódki dla kurażu, żeby łatwiej mu było popełnić samobójstwo.

— Zgodnie z tym, co mówi jego siostra, towarzysz Buhler był totalnym abstynentem.

Zapadło długie milczenie. March słyszał obok siebie ciężki oddech Maxa. Nebe wpatrywał się w jezioro.

— Ta wymyślna teoria nie wyjaśnia jednej rzeczy — mruknął w końcu Globus. — Dlaczego ci tajemniczy zabójcy zadali sobie tyle trudu, zamiast wpakować po prostu Buhlerowi kulę w tył głowy?

— Myślałem, że to oczywiste — stwierdził March. — Chcieli upozorować samobójstwo. Ale spartolili robotę.

— Interesujące — mruknął Nebe. — Jeżeli samobójstwo Buhlera zostało upozorowane, to samo prawdopodobnie można powiedzieć o samobójstwie Stuckarta.

Ponieważ wciąż wpatrywał się w Hawelę, March dopiero po chwili zorientował się, że uwaga była skierowana do niego.

— Doszedłem do tego samego wniosku. Dlatego właśnie odwiedziłem wczoraj wieczorem apartament Stuckarta. W morderstwie Stuckarta brały, moim zdaniem, trzy osoby: dwóch zajęło się nim w mieszkaniu, a trzeci pozostał w holu wejściowym, udając, że naprawia windę. Hałas elektrycznego świdra miał zagłuszyć odgłos wystrzałów, dając zabójcom niezbędny czas na ucieczkę z miejsca zbrodni.

— A list samobójcy?

— Prawdopodobnie został sfałszowany. Albo napisany pod groźbą pistoletu. Albo…

March przerwał. Zdał sobie sprawę, że zaczyna głośno myśleć — co mogło mieć potencjalnie fatalne konsekwencje. Krebs nie spuszczał z niego oczu.

— Naprawdę? — zapytał Globus. — Może dość już na dzisiaj tych baśni braci Grimm. Niektórzy z nas mają dużo roboty. Kluczem do tej tajemnicy, moi panowie, jest Luther. Kiedy go zatrzymamy, wszystko się wyjaśni.

— Jeśli rzeczywiście jest tak ciężko chory na serce, jak pan mówi — stwierdził Nebe — musimy działać raczej szybko. Zwrócę się do Ministerstwa Propagandy, żeby pokazano jego zdjęcie w telewizji i w gazetach.

— Nie, nie. Absolutnie nie. — Globus wyraźnie się zaniepokoił. — Reichsführer wyraźnie zakazał nagłaśniania tej sprawy. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy, zwłaszcza teraz, przed przyjazdem Kennedy’ego, jest skandal, w który zamieszane są osoby z kierownictwa partii. Boże Wszechmogący! Potraficie sobie wyobrazić, jakiego szumu narobiłaby zaraz zagraniczna prasa? Nie. Zapewniam was, że potrafimy go złapać bez angażowania środków przekazu. Wystarczy nam dyskretne powiadomienie wszystkich patroli Orpo: niech szukają go na głównych dworcach kolejowych i lotniczych, a także w portach i na przejściach granicznych… Może się tym zająć Krebs.

— W takim razie proponuje, żeby od razu przystąpił do rzeczy.

— Tak jest, Herr Oberstgruppenführer. — Krebs ukłonił się lekko Nebemu i wbiegł truchtem do domu.

— Mam do załatwienia sprawy w Berlinie — powiedział Nebe. — Do chwili aresztowania Luthera obecny tutaj March będzie pełnił funkcję oficera łącznikowego Kripo.

— To nie będzie konieczne — odparł z drwiącym uśmiechem Globus.

— Ależ tak. Skorzystaj z jego usług, Globus. Facet ma głowę na karku. Informuj go o wszystkim. Jaeger, możesz wracać do swych normalnych obowiązków.

Max odetchnął z ulgą. Globus wyglądał, jakby miał zamiar coś powiedzieć, ale po namyśle zrezygnował.

— Odprowadź mnie do samochodu, March. Miłego dnia, Globus.

— Nie powiedziałeś im prawdy. A przynajmniej niecałą? — zapytał Nebe, kiedy znaleźli się za węgłem domu. — To dobrze. Wsiadaj do samochodu. Musimy porozmawiać.

1 ... 30 31 32 33 34 35 36 37 38 ... 86
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)