Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Trzej muszkieterowie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Trzej muszkieterowie

Электронная книга - «Trzej muszkieterowie». Краткое содержание книги:

Najsłynniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, której akcja toczy się w XVII wieku za panowania Ludwika XIII. Bohater książki, ubogi gaskoński szlachcic d’Artagnan i jego trzej przyjaciele: Atos, Portos i Aramis przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód w świecie pełnym intryg, pojedynków, zdrad, miłosnych namiętności... Ze wszystkich opresji wychodzą obronną ręką, bowiem postępują wedle skutecznej zasady: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
1 ... 30 31 32 33 34 35 36 37 38 ... 167
Перейти на страницу:

— Do pani! Ależ pan jej nie zna — rzekł cudzoziemiec.

— Pan się myli, znam ją.

— Ach — rzekła pani Bonacieux z wyrzutem w głosie — ach, panie, dałeś mi słowo żołnierza i słowo szlachcica; myślałam, że mogę na nie liczyć.

— A pani przyrzekłaś mi... — odparł d’Artagnan zmieszany.

— Oto moje ramię, pani — rzekł nieznajomy. — Idźmy dalej.

Tymczasem d’Artagnan, oszołomiony, obezwładniony i unicestwiony tym, co na niego spadło, stał ze skrzyżowanymi ramionami przed muszkieterem i panią Bonacieux nie ruszając się z miejsca.

Muszkieter postąpił dwa kroki naprzód i odsunął d’Artagnana ręką.

D’Artagnan odskoczył do tyłu i wyciągnął szpadę.

W tej samej chwili nieznajomy dobył swojej z szybkością błyskawicy.

— Na miłość Boską, milordzie! — zawołała pani Bonacieux rzucając się między przeciwników i chwytając szpady rękami.

— Milordzie! — zawołał d’Artagnan olśniony nagłą myślą. — Milordzie! Przepraszam pana, ale czy pan jest...

— To milord książę Buckingham — powiedziała pani Bonacieux półgłosem — możesz nas wszystkich zgubić

— Milordzie, pani, przepraszam, przepraszam po stokroć; ale kocham i jestem zazdrosny; wiesz co to miłość, milordzie, wybacz mi i powiedz, jak mógłbym oddać życie za Waszą Wysokość.

— Jesteś dzielnym młodzieńcem — rzekł Buckingham wyciągając do d’Artagnana rękę, którą tamten uścisnął z szacunkiem. — Ofiarowujesz mi swoje służby, ja je przyjmuję. Idź za nami w odległości dwudziestu kroków aż do Luwru; jeśli ktoś będzie nas śledził, zabij go.

D’Artagnan wziął pod pachę obnażoną szpadę, przepuścił panią Bonacieux i księcia na odległość dwudziestu kroków i ruszył za nimi, gotów ściśle wypełnić polecenie szlachetnego i wykwintnego ministra Karola I.

Na szczęście jednak młody fanatyk nie miał sposobności złożyć księciu dowodów swego oddania i młoda kobieta wraz z pięknym muszkieterem weszli do Luwru przez bramę od ulicy de l’Échelle nie będąc niepokojeni.

Za czym d’Artagnan udał się co prędzej do gospody “Pod Szyszką”, gdzie znalazł czekających na niego Portosa i Aramisa.

Nie wdając się w żadne wyjaśnienia, oświadczył, że zawezwał ich, ponieważ sądził, iż pomoc przyjaciół będzie mu potrzebna, ale udało mu się samemu załatwić sprawę.

A teraz, idąc za biegiem naszego opowiadania, pozostawmy trzech druhów w chwili, kiedy wracają do siebie, i podążmy krętymi przejściami Luwru za księciem Buckingham i jego przewodniczką.

Rozdział XII

JERZY VILLIERS KSIĄŻĘ BUCKINGHAM

Pani Bonacieux i książę weszli do Luwru bez trudności. Panią Bonacieux znano jako osobę należącą do dworu królowej; książę nosił mundur muszkieterów pana de Tréville, którzy, jak powiedzieliśmy, pełnili służbę tego wieczora.

Zresztą Germain był oddany królowej i jeśliby się coś zdarzyło, jedynie pani Bonacieux odpowiadałaby za to, że sprowadziła kochanka królowej do Luwru; brała na siebie winę. Co prawda byłaby skompromitowana, ale jakąż wartość ma w świecie reputacja żony kramarza?

Znalazłszy się na dziedzińcu, książę i młoda kobieta zrobili około dwudziestu pięciu kroków wzdłuż muru, po czym pani Bonacieux pchnęła małe drzwiczki dla służby, otwarte w ciągu dnia, ale zamknięte zazwyczaj w nocy. Drzwi ustąpiły; weszli i znaleźli się w ciemnościach. Pani Bonacieux wszakże znała wszystkie przejścia w tej części Luwru, przeznaczonej dla służby pałacowej. Zamknęła za sobą drzwi, wzięła księcia za rękę, postąpiła kilka kroków po omacku, chwyciła ręką za poręcz, postawiła nogę na stopniu i zaczęła wstępować na schody; książę zliczył dwa piętra. Wówczas przewodniczka skręciła długim korytarzem w prawo, zeszła piętro niżej, zrobiła jeszcze kilka kroków, włożyła klucz do zamka, otworzyła drzwi i popchnęła księcia do pokoju oświetlonego jedynie lampą nocną, mówiąc: “Proszę, niech książę będzie łaskaw poczekać, zaraz tu ktoś przyjdzie”. Potem wyszła tymi samymi drzwiami, przekręciła klucz w zamku, tak że książę dosłownie znalazł się w zamknięciu.

Trzeba powiedzieć, że książę Buckingham, choć odcięty od świata, nie czuł ani przez chwilę obawy, odznaczał się bowiem wielkim upodobaniem do przygód i romantycznych sytuacji. Dzielny, zuchwały, przedsiębiorczy, nie po raz pierwszy narażał życie dla fantazji; dowiedział się, że rzekome wezwanie Anny Austriaczki, na skutek którego przybył do Paryża, było zasadzką, i zamiast wrócić do Anglii, korzystając z okazji, powiadomił królową, że nie wyjedzie, jeśli jej wpierw nie zobaczy. Królowa odmówiła zrazu stanowczo, potem jednak przelękła się, że zrozpaczony książę popełni jakieś szaleństwo. Postanowiła już, że go przyjmie i ubłaga, by wyjechał natychmiast, gdy tego samego wieczora pani Bonacieux, która miała przyprowadzić księcia, została porwana. Przez dwa dni nikt nie wiedział, co się z nią stało, i wszystko pozostało w zawieszeniu. Ale kiedy pani Bonacieux odzyskała wolność i porozumiała się z panem de La Porte, sprawy potoczyły się swoją koleją: pani Bonacieux wypełniła niebezpieczne zadanie z trzydniowym opóźnieniem spowodowanym przez areszt.

Buckingham, zostawszy sam, zbliżył się do lustra. W stroju muszkietera było mu bardzo do twarzy.

Mając trzydzieści pięć lat słusznie uchodził za najpiękniejszego i najbardziej wykwintnego kawalera Francji i Anglii.

Faworyt dwóch królów, pan milionowej fortuny, wszechwładny w królestwie, którego losy zależały od jego zachcianek i kaprysów, Jerzy Villiers, książę Buckingham, należał do tych fantastycznych postaci, których życie, owiane legendą, jest przez wieki przedmiotem podziwu dla potomności.

Jakoż pewien siebie, świadom swej potęgi, przekonany, że prawa rządzące innymi ludźmi jego nie dotyczą, zmierzał prosto do obranego celu, nawet jeśli ten cel był tak niedostępny i olśniewający, że dla kogo innego byłoby szaleństwem o nim pomyśleć. Dzięki temu udało mu się kilkakrotnie zbliżyć do pięknej i dumnej Anny Austriaczki, którą oczarował tak, że musiała go pokochać.

Jerzy Villiers stanął tedy przed lustrem, poprawił piękne jasne włosy, przygniecione nieco przez kapelusz, podkręcił wąsa i z sercem pełnym radości, szczęśliwy i pyszny, że oto nadchodzi chwila od tak dawna upragniona, uśmiechnął się do siebie pełen dumy i nadziei.

W tej chwili drzwi ukryte w ścianie obitej tkaniną otwarły się i ukazała się w nich kobieta. Buckingham ujrzał ją w lustrze; krzyknął. To była królowa.

Anna Austriaczka miała wówczas dwadzieścia sześć czy dwadzieścia siedem lat i była w pełnym blasku urody.

Ruchy miała królowej albo bogini; jej oczy, rzucające szmaragdowe blaski, były cudownie piękne, pełne słodyczy i majestatu razem.

Usta miała małe i pąsowe, a chociaż dolna warga, jak u wszystkich książąt z domu austriackiego, wysunięta była lekko ku przodowi, umiała się uśmiechać z niewymownym wdziękiem, ale gdy chciała okazać pogardę, usta jej układały się w grymas głębokiego lekceważenia.

Jej delikatną i aksamitną skórę, ręce i ramiona olśniewającej piękności opiewali wszyscy poeci tego czasu.

Włosy wreszcie, jasne we wczesnej młodości, stały się z czasem ciemniejsze; lekko ufryzowane i mocno przysypane pudrem okalały wdzięcznie jej twarz, na której najsurowszy nawet sędzia wolałby widzieć jedynie nieco mniej różu, a rzeźbiarz najbardziej wymagający mógłby mieć zastrzeżenia tylko co do rysunku nosa.

Buckingham stał przez chwilę olśniony: nigdy, ani na balach, ani na uroczystościach i zabawach, Anna nie wydała mu się tak piękna jak teraz, kiedy ubrana w skromną suknię z białego atłasu weszła w towarzystwie doni Estefany, jedynej Hiszpanki, której nie wypędziła z Luwru zazdrość króla ani prześladowania Richelieugo.

1 ... 30 31 32 33 34 35 36 37 38 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)