Tomek na tropach Yeti
- Автор: Шклярский Альфред
- Серия: Приключения Томека Вильмовского #4
- Год: 2011
- Язык: польский
- Год: Wydawnictwo Muza S.A.
- ISBN: 978-83-7758-064-6
- Жанр: Детские и приключения
Электронная книга - «Tomek na tropach Yeti». Краткое содержание книги:
Gdy pociąg przejeżdżał przez Delhi, Pandit Davasarman opowiedział towarzyszom o wspaniałych zabytkach architektury mahometańskiej i hinduskiej znajdujących się w mieście. Davasarman był skarbnicą wiedzy o swym kraju, umiał przy tym ciekawie mówić, toteż Tomek, Wilmowski i bosman zasypywali go pytaniami o różne szczegóły.
— Słyszałem, że kiedyś w Delhi Hindusi powstali przeciwko Anglikom i podobno dali im wtedy niezłego łupnia — zagadnął marynarz. — Ciekaw byłbym coś niecoś o tym usłyszeć, bo jak widzę mrowie Hindusów i garstkę Anglików rządzących się tutaj jak szare gęsi, to aż podziw mnie bierze, że tak dacie się za nos wodzić.
Wilmowski i Tomek zaczęli nieznacznie dawać przyjacielowi znak, aby nie pytał przychylnego Anglikom Hindusa o drażliwą historię wielkiego powstania indyjskiego, lecz nie zdołali go powstrzymać.
Davasarman uśmiechnął się przyjaźnie do bosmana, co nie uszło uwagi Tomka, i odpowiedział:
— Mówisz, sahibie, że na garstkę Anglików przypada mrowie Hindusów? Anglicy doskonale potrafią działać na swoją korzyść i dlatego zjednali sobie wiernych sojuszników wśród Hindusów. Dzięki temu są panami kraju. To urodzeni konkwistadorzy [83]. Trzeba przyznać, że w krytycznych chwilach potrafią zdobywać się na bohaterstwo.
— Czy to ma znaczyć, że dzielnie bili się w powstaniu? — zapytał bosman.
— Proszę posłuchać, jeżeli ciekawi to panów. Ściśle mówiąc, powstanie nie rozpoczęło się w samym Delhi, lecz w Merath [84], leżącym nieco dalej na północy, w prowincji Agra-Oudh. Otóż hinduskim patriotom zdawało się, że mając tak liczebną przewagę nad Brytyjczykami, mogą siłą zrzucić z karku jarzmo nałożone przez kolonizatorów. Widzieli w tym jedyny ratunek przed nędzą i klęskami głodu, nękającymi większość ludności Indii. To przede wszystkim było głównym podłożem wielkiego indyjskiego powstania, które wybuchło najpierw w Agra-Oudh [85].
Walkę rozpoczęli sipaje, to jest żołnierze indyjscy w służbie angielskiej. Bezpośrednim pretekstem do wybuchu buntu były represje stosowane przez Brytyjczyków za odmowę wyciągania zębami przybitek ładunków [86] przy nabijaniu broni. Były one natarte wołowym i świńskim tłuszczem. Bunt solidarnie podnieśli sipaje wyznania hinduskiego i mahometańskiego, albowiem pierwsi uważali, że naruszono ich dogmat świętości krowy, a drudzy czuli się zbrukani z powodu nieczystości świni. Tak więc w niedzielę 10 maja 1857 roku w Merath wybuchło powstanie. Zbuntowani sipaje wtargnęli do Delhi, zabili wszystkich Europejczyków przebywających w mieście, po czym ogłosili powrót cesarstwa Mogołów. W pobliżu bramy kaszmirskiej znajdował się arsenał. Anglicy nie mogąc go obronić, a także nie chcąc, aby broń i amunicja wpadły w ręce powstańców, wysadzili się w powietrze razem z całym arsenałem.
— No, no, nie spodziewałbym się tego po Anglikach — niedowierzająco bąknął bosman.
— Tak jednak było. Zarzewie buntu ogarniało coraz to inne miejscowości. W Lakhnau [87] również chwycono za broń. W pałacu rezydencji zamknęło się około trzech tysięcy osób, w tym tysiąc mężczyzn, Europejczyków. Resztę stanowiło pięciuset wiernych Anglikom sipajów — przeważnie Sikhów [88], pięćset kobiet i dzieci oraz tubylcza służba.
Siły powstańców wzrastały z dnia na dzień. Szybko topniejąca garstka Anglików i Sikhów miała przeciwko sobie całe wrogie miasto, liczące około siedmiuset tysięcy ludności i trzydzieści tysięcy zbuntowanych żołnierzy. Śmierć codziennie zbierała obfite żniwo. Dopiero po miesiącu z pomocą oblężonym przybył pułkownik Havelock z tysiącem ośmiuset żołnierzami, pozostałymi mu po walkach podczas przedzierania się przez kraj ogarnięty powstaniem. Przez osiemdziesiąt dni oblężeni odpierali zaciekłe ataki, śmierć i głód stale zaglądały im w oczy, lecz kto tylko umiał władać bronią, walczył na wałach. Obrońca Lakhnau, Sir Lawrence, śmiertelnie ranny, jeszcze na łożu śmierci wydawał rozkazy. Mimo szaleńczej odwagi zginęliby wszyscy, gdyby w końcu Sir Colin Campbell nie przybył z odsieczą na czele dziesięciotysięcznej armii. Wówczas kilku możnych maharadżów pospieszyło Anglikom z pomocą. Brytyjczycy stłumili powstanie, a potem pomścili się na przeciwnikach. Burzyli całe osady i nie pozwalali na ich odbudowę, aby dla przyszłych pokoleń hinduskich były widocznym przykładem kary.
W rezultacie powstania została rozwiązana Kompania Wschodnio-Indyjska, reprezentująca od 1600 roku interesy brytyjskie w Indiach. Wprowadzono urząd wicekróla, mianowanego przez króla angielskiego. Cały kraj podzielono na Indie brytyjskie, rządzone bezpośrednio przez angielskich gubernatorów i Indie tubylcze, składające się z setek państewek różnych radżów i maharadżów, którym przydzielono angielskich rezydentów.
Jak więc z tego wynika, Brytyjczycy potrafią doskonale bronić swych interesów. Musimy się od nich wiele nauczyć, jeżeli chcielibyśmy kiedyś pokusić się o uzyskanie niezawisłości.
— Faktycznie zręcznie oni sobie tutaj radzą, ale nie mogliby tak podskakiwać bez waszej pomocy — rzekł bosman, wysłuchawszy zajmującej opowieści. — Dziwne to, że Sikhowie tak bardzo ich kochają.
— O ile dobrze pamiętam, Sikhowie nie zawsze popierali Anglików, wiedli nawet z nimi wojnę — zauważył Wilmowski.
— Odmienne wierzenia religijne stanowią odwieczną kość niezgody, tkwiącą wewnątrz narodu hinduskiego — wyjaśnił Pandit Davasarman. — W stosunku do wyznania muzułmańskiego i hinduizmu, sikhizm był bardzo postępową religią. Ponieważ zyskiwała ona licznych zwolenników, Sikhowie byli prześladowani tak przez mahometan, jak i przez hinduistów.
Dla własnej obrony zostali zmuszeni do zorganizowania się we wspólnotę religijno-wojskową. Potem w okresie czterystuletniego istnienia wykazali nie tylko wiele męstwa, lecz stali się naprawdę doskonałymi żołnierzami. W 1764 roku ogłosili niepodległość swego państwa, obejmującego Pendżab [89], Kaszmir i dolinę środkowego Indusu. Nie mogło się to podobać Brytyjczykom. Toteż w 1849 roku pokonali Sikhów. Ci ostatni, od urodzenia przywykli do rzemiosła wojennego, nie mogąc dalej stawiać oporu Anglikom, przeszli do nich na służbę. Odtąd Anglicy zyskali w Sikhach gorących, ślepych popleczników [90].
— Krótko mówiąc, niepotrzebne wśród Hindusów waśnie religijne pomagają Anglikom w kaptowaniu sprzymierzeńców — orzekł bosman.
— Będziemy przejeżdżali przez Amristar, w którym znajduje się największa świętość Sikhów, złota świątynia Harmandir ze świętą sadzawką nieśmiertelności — powiedział Pandit Davasarman, jakby chciał zmienić temat rozmowy.
Na podobnych pogawędkach czas szybko mijał. Po kilkunastu godzinach pociąg wjechał na równinę Pendżabu i zbliżał się do jego stolicy — Lahaure. Na uprawnych polach widać było rowy irygacyjne. Olbrzymią aluwialną [91] równinę Pendżabu, okoloną od północy i wschodu pogórzami Himalajów, a od zachodu górami Sulejmańskimi, odwadniał Indus oraz jego pięć głównych dopływów. Sądząc po rozległych uprawach pszenicy, ryżu, bawełny, trzciny cukrowej i oliwek, większość ludności Pendżabu trudniła się zapewne rolnictwem oraz chowem bydła.
Tomek uważnie chłonął mijane krajobrazy. Tak jak w drodze do Alwaru, tak i obecnie zapisywał w notatniku ważniejsze stacje, a więc: Delhi, Ambala, Ludhijana, Jalandhar, Lahaure. Już niewiele stacji dzieliło ich od krańcowego etapu kolei żelaznej, ponieważ szlak wiodący w kierunku granicy Kaszmiru kończył się w Rawalpindi. Stamtąd mieli wyruszyć w dalszą drogę do Szrinagaru konno lub dyliżansem.
83
Konkwistadorzy — po hiszpańsku zdobywcy.
84
Merath — Meerut.
85
Agra-Oudh — Zjednoczone Prowincje Agra i Oudh znajdują się w północnej części Unii Hinduskiej. Na północy i północo-wschodzie graniczą z Tybetem i Nepalem, na wschodzie z Biharem, na południu i południowo-zachodzie z centralnymi Indiami, a na zachodzie — z Pendżabem. W tych dwóch prowincjach na przestrzeni wieków rozgrywały się dzieje hinduskie.
86
Pocisk broni palnej wypełniony materiałem wybuchowym zamykała przybitka papierowa, nasycona dla zabezpieczenia przed wilgocią tłuszczem. Aby mógł nastąpić zapłon materiału wybuchowego, żołnierz, przed wprowadzeniem pocisku do komory karabinu, musiał wyciągnąć przybitkę zębami. Pociski takie były używane we wszystkich armiach prawie do końca XIX w.
87
Lakhnau — dawniej stolica królestwa Ud, obecnie miasto okręgowe w prowincji Agra-Oudh.
88
Sikhowie (Sikh) — wyznawcy powstałej w Pendżabie sekty religijnej. Sikhowie głosili wiarę w jednego boga, równouprawniali kobiety, zarzucali kastowość, palenie wdów (zwyczaj sati), bałwochwalstwo oraz używanie tytoniu i wina.
89
Pendżab (Pan jab' — pięciorzecze Dżehlam, Czenab, Rawi, Bias, Satledż) — dawniej Północno-Zachodnia Prowincja Brytyjskich Indii. Rzeka Indus z dopływami. Siedzibą gubernatora Lahaure (Lahore), w lecie górska Szimla. W 1947 r. Pendżab podzielono na dwie części: Pendżab Wschodni wszedł w skład Unii Hinduskiej i Pendżab Zachodni, to jest obecny Pakistan Zachodni, który łącznie z oddalonym od niego o 1600 km Pakistanem Wschodnim, zwanym również Bengalią Wschodnią, tworzy jedno państwo — Pakistan. Jest to jedyne na świecie państwo, posiadające enklawę, to jest terytorium oddzielone od macierzystego, obszarem innego państwa (Unii Hinduskiej).
90
W “nagrodę” za wierną służbę w dniu 13 kwietnia 1919 r. w Amristarze angielski generał Dyer rozkazał strzelać do Sikhów, demonstrujących przed pałacem gubernatora przeciwko wydaleniu z kraju dwóch przywódców politycznych. Anglicy zabili wówczas 279 osób.
91
Powstałą z osadów rzecznych: żwirów, piasków, mułów.