Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Tomek na tropach Yeti - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Tomek na tropach Yeti

Электронная книга - «Tomek na tropach Yeti». Краткое содержание книги:

Tomek wraz ze swymi towarzyszami — bosmanem Tadeuszem Nowickim oraz ojcem Andrzejem Wilmowskim, wyrusza do Indii. Powodem ich wyprawy jest tajemnicza depesza nadesłana przez Jana Smugę. Ekipa przybywa na miejsce z mieszanymi uczuciami, bowiem nie są do końca pewni, co czeka ich u kresu podróży. Tomek, jego ojciec i bosman udają się do pana Abbasa po dalsze wskazówki od Smugi. Otrzymują list oraz depozyt, czyli worek ze złotem. W chwili, gdy pan Abbas przekazuje im ów depozyt, do pomieszczenia wpada zakapturzona postać, która zadaje Hindusowi śmiertelny cios i ucieka. Nie udaje im się przeszkodzić złoczyńcy i niewinny pan Abbas umiera. Od tego momentu, przyjaciele wyruszają trasą przygotowaną przez pana Smugę, aby spotkać się z towarzyszem i dowiedzieć, po co wezwał ich, aż do Azji Środkowej. Podróż przebiega przez Indie, Tybet, aż do Chin.
1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 76
Перейти на страницу:

Na mnie osobiście Pandit Davasarman sprawia bardzo korzystne wrażenie. Mam nadzieję, że wcześniej czy później odnajdziemy Pana Smugę, a wtedy skończą się te zmartwienia. Jak do tej pory nie wiemy, w jakim celu ściągnął nas w głąb Azji i co zamierza czynić. Bo przecież nie może tu chodzić o zwykłą wyprawę krajoznawczą. Gdy tylko dowiem się prawdy, zaraz poinformuję Cię o wszystkim. Oczywiście nie kłopocz się, gdybym nie mógł zbyt szybko napisać. W centralnej Azji nie ma kolei. Listy przenoszone są przez gońców, uzbrojonych w dzidy obwieszone muszelkami i dzwonkami, którymi pobrzękują dla odstraszenia zwierząt podczas wędrówek przez niezamieszkałe okolice. Łatwo domyślisz się, że ten sposób przesyłania korespondencji nie jest zbyt pewny, chociaż podobno dość rzadko zdarzają się napady na samotnych listonoszy. Jak już zaznaczyłem, ojciec z bosmanem robią zakupy, a ja pozostałem w częściowo krytej łodzi, zwanej “doongah” i piszę do Ciebie. Muszę jeszcze wytłumaczyć Ci, dlaczego zamieszkaliśmy w łodzi zamiast w hotelu. Otóż w Kaszmirze Europejczykom nie wolno posiadać własności ziemskiej. Maharadża wprawdzie przeznaczył kilka willi do dyspozycji Europejczyków, lecz w czasie letniego skwaru, panującego na nizinach Indii, Kaszmir roi się od angielskich urzędników. Wszyscy nie mogą pomieścić się w domach i dlatego wiele rodzin wynajmuje doongah, na których mieszka się zupełnie znośnie. Taki już tu panuje zwyczaj. Nie tracimy na tym wiele, ponieważ mieszkając pod gołym niebem mamy doskonałą okazję do podziwiania malowniczych widoków. W porównaniu z upalnymi nizinami indyjskimi i górami skutymi wiecznym lodem, kaszmirska dolina stanowi prawdziwy raj, a Szrinagar azjatycką Wenecję. Do miasta najdogodniej wjeżdża się jedną z licznych arterii wodnych. Rzeki i jeziora połączone są sztucznymi kanałami, po których pływają shikarah, rodzaj chyżych gondoli wyścielonych poduszkami. Na rzece pełno najrozmaitszych łodzi oraz barek przewożących towary, a doongah we dnie i w nocy wożą pasażerów. Z nadbrzeża wiodą ku rzece szerokie schody. Kobiety czerpią wodę wiadrami, wyznawcy braminizmu dokonują obrzędowych kąpieli, a muzułmanie zachowują się tak hałaśliwie, że aż uszy puchną.

Samo miasto składa się z wąskich uliczek, zabudowanych wielopiętrowymi domami, przeważnie zdobionymi sztukateriami. Najdziwniejsze są dachy domostw. Na większości z nich rośnie trawa i kwiaty. Nawet dachy hinduskich świątyń oraz meczetów muzułmańskich pokryte są warstwą ziemi, na której bujnie krzewi się roślinność. Nie masz pojęcia, jaki to egzotyczny, niezapomniany widok. Spotyka się tu resztki ruin dawnych pałaców jeszcze sprzed muzułmańskiego najazdu. Nad miastem, niby olbrzymi pomnik, wznosi się góra, zwana Tronem Salomona, uwieńczona starodawną świątynią sprzed około dwóch tysięcy lat. Druga natomiast budowla dominująca nad Szrinagarem budzi bardzo przykre uczucia. Jest to fort i więzienie Hari Parbat.

Ogrody rosnące na dachach ponad ulicami oraz gondole pływające po kanałach nie są jedynymi atrakcjami miasta. Największe wrażenie sprawiają pływające ogrody na jeziorze Dal. Wyobraź sobie duże jezioro, a na nim setki sztucznych wysp i wysepek. Dawniej okolica ta była miejscem wypoczynku i zabaw dla azjatyckich władców, dzisiaj natomiast słynne w świecie pływające ogrody używane są przez wieśniaków do hodowania warzyw. Ciekawy jest sposób, w jaki one powstają. Otóż najpierw wycina się rośliny wodne na głębokości około trzech stóp pod powierzchnią wody, a potem wplątuje się w ich łodygi sitowie oraz trzcinę. Na utworzoną w ten sposób matę nakłada się cienką warstwę błota, co w końcu tworzy jakby podwodną tratwę. Dwa przebite przez nią i wetknięte w dno jeziora bambusowe kije utrzymują całość w jednym miejscu. Po upływie kilku miesięcy pływająca tratwa przemienia się w prawdziwy ogród warzywny, w którym rosną arbuzy, ogórki, pomidory itp. Kaszmirczycy w większości są mahometanami, lecz rządzą tutaj hinduiści. Z tego względu muzułmanie muszą przestrzegać obrządków religijnych kasty rządzącej. Dawniej za zabicie krowy, czczonej przez hinduistów, groziła kara śmierci, obecnie otrzymuje się wyrok dożywotniego więzienia. Groźne mury Hari Parbat są ostrzeżeniem dla mahometan.

Nie jestem pewny, czy mój opis właściwie odzwierciedla oryginalność i piękno Kaszmiru. Dodam jeszcze, że Europejczykowi trudno przecisnąć się przez ludną i gwarną ulicę. Handlarze oraz rzemieślnicy natarczywie wpychają każdemu do rąk swe towary bądź proponują usługi. Nie można się od nich opędzić. Kaszmirczycy wykazują zabawne, a nawet śmieszne u tak okazałych fizycznie ludzi skłonności. Śmiech, płacz i czcza gadanina miesza się u nich przysłowiowo w jednej torbie. Mahometanie, dla odróżnienia się od Hindusów, usiłują wszystko robić odwrotnie. A więc inaczej zawiązują turbany bądź zapinają chałaty, na konia wsiadają z lewej strony, tak jak my, podczas gdy Hindusi czynią to z prawej. W rzeczywistości jednak różnice te są bardzo powierzchowne. Muszę jeszcze zaspokoić Twoją ciekawość, co do stroju kobiet. Otóż noszą one luźne szaty, niby nocne koszule, przeważnie w jasnych kolorach. Głowy spowijają w lekkie welony. Lubują się we wszelkiego rodzaju ozdobach, noszą je w uszach, na szyjach, na rękach i nogach. Muzułmanki ubierają się na czarno i chodzą szczelnie zawoalowane.

Muszę zakończyć list, ponieważ już i tak stanowi kilkugodzinną lekturę. Co porabiasz po powrocie ze szkoły do domu? Czy dobrze się bawisz? Czy Twój Kuzyn często przychodzi?

W następnym liście opiszę polowanie na tygrysy w Alwarze. Mam nadzieję, iż niebawem spotkamy Pana Smugę, a wtedy wszyscy będziemy lepszej myśli. Czekaj cierpliwie na wiadomość ode mnie i bądź spokojna o nas, nawet gdyby list się opóźniał. Serdecznie ściskam Cię, Kochana Sally, i przesyłam pozdrowienia dla Twego Stryjka.

Tomek

P. S.

Po polowaniu na tygrysy otrzymałem od księżnej Alwaru piękny pierścień z brylantem. Przeznaczyłem go dla Ciebie jako upominek z Indii. W Szrinagarze kupiłem kilka misternie wykonanych bransolet. Jedna z nich ma przymocowane srebrne dzwoneczki.

Twój Tomek.

1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 76
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)