Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Dalekie szlaki [Галактическая разведка - pl]l]
Dalekie szlaki [Галактическая разведка - pl]l] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dalekie szlaki [Галактическая разведка - pl]l]

Электронная книга - «Dalekie szlaki [Галактическая разведка - pl]l]». Краткое содержание книги:

Trafiamy oto na Ziemię dalekiej przyszłości. Nie wiemy dokładnie, który to rok, lecz „czytając między wierszami” przypuszczam, że akcja rozgrywa się w okolicach przełomu trzeciego i czwartego tysiąclecia. Ludzie osiągnęli technologiczne szczyty. Na Ziemi kontrolują pogodę, w kosmosie, dzięki silnikom wykorzystującym tzw. efekt Taniewa, poruszają się z prędkością wielokrotnie przewyższającą szybkość światła. Krótkodystansowa komunikacja odbywa się za pośrednictwem fal mózgowych, a na obiekty fizyczne wpływać można dzięki swobodnie generowanym polom siłowym. Uporano się ze wszystkimi wielkimi plagami ludzkości, takimi jak katastrofy naturalne, głód, choroby… I nie, nie ma żadnego „ale”. Homo sapiens osiągnął ostateczną formę dobrobytu oraz szczęścia na Ziemi i zajął się zaawansowaną eksploracją Wszechświata. Nawiązano kontakt z wieloma inteligentnymi rasami, ale żadna z nich nie dorównuje poziomem zaawansowania technicznego człowiekowi. Wygląda więc na to, że ludziom przypadła rola przodowników kosmosu. Do czasu… Na arenie międzygwiezdnych zdarzeń pojawiają się potężni i zagadkowi Galaktowie oraz złowrodzy Niszczyciele. Bohaterowie wyruszają na sztuczną planetę Orę, gdzie odbyć ma się wielka konferencja z udziałem wszystkich zjednoczonych pod przewodnictwem człowieka inteligentnych gatunków. Jej uczestnicy zadecydują, jakie kroki należy podjąć w związku z odkryciem nowych ras i na jakich zasadach spróbować nawiązać z nimi kontakt.
1 ... 24 25 26 27 28 29 30 31 32 ... 43
Перейти на страницу:

11

Każdy z nas miał dziesiątki pytań, które chciał zadać Gigowi i Orlanowi, kiedy więc jeńców umieszczono pod dobrą strażą, zebraliśmy się na rozmowę.

Orlan nie miał żadnych nowych wiadomości o flocie Allana, bo wszystko przekazał w moich ostatnich snach. Nie wiedział też nic konkretnego o wydarzeniach na Stacji. Awaria jej urządzeń była nam na razie na rękę. Nie można było jednak liczyć na to, że uszkodzenia nie zostaną naprawione. Trzeba więc było iść możliwie szybko w jej kierunku, bo tylko to mogło nas uratować.

Kamagin zaproponował powrót na statek. Za pancerzem gwiazdolotu — powiedział — będziemy bezpieczniejsi niż na gołej równinie. Poza tym na „Cielcu” działają grawitatory, a gdy uda się uruchomić MUK, będziemy mogli wystartować w kosmos i połączyć się ze swoimi.

— To wszystko jest nierealne — zaoponował Orlan. — Nie zdołacie naprawić swojej myślącej maszyny, a nawet gdyby się to wam udało, „Cielec” nie przebije zakrzywionej metryki wokół Pomarańczowej, gdyż moc całej ludzkiej floty do tego nie wystarczy. Wreszcie poza strefą działania stacji grawitacyjnej czyhają krążowniki gwiezdnej flotylli Niszczycieli, tak że wyjścia nie ma.

— A co będzie, jeśli po prostu zamkniemy się na „Cielcu” i poczekamy, aż sytuacja zmieni się na lepsze? — To też nic nie da, bo sytuacja zmienia się na gorsze. Nie powiedziałem jeszcze o jednym niebezpieczeństwie: zabójcze promieniowanie gwiazdy zamkniętej w skorupie zakrzywionej metryki nie rozprzestrzenia się na zewnątrz, lecz kumuluje w niewielkiej stosunkowo przestrzeni ograniczonej tą właśnie skorupą. Wkrótce wszystko nasyci się radiacją i rozpocznie się rozkład: zginie życie, wyparuje powierzchnia planety, a wszystkie urządzenia sztuczne zamienią się w plazmę.

— Miła perspektywa! — wykrzyknął Petri.

— Drogi sprzymierzeńcze — powiedział Romero. — Pańska przepowiednia jest przerażająca. Chyba więc pozostaje nam tylko iść możliwie szybko w kierunku Stacji. Ciekaw jestem, kogo tam spotkamy — wrogów czy przyjaciół?

— Sam bym chciał to wiedzieć — odparł Orlan. Nikt nie ma dokładnych informacji o Stacji Metryki…

— Sformułuję więc pytanie inaczej. Przypuśćmy, że istotnie w urządzeniach Stacji nastąpiła awaria, ale jutro zostaną naprawione. Co nas wtedy czeka?

— Można spróbować pertraktacji z Nadzorcą. Możliwe jest również błyskawiczne unicestwienie nas przez mechanizmy ochronne Stacji bez żadnego uprzedzenia. Można wreszcie spodziewać się napadu automatów obronnych działających w małym promieniu od Stacji. Automaty te są czymś w rodzaju kombinacji organizmów z polami siłowymi i mogą przybierać postać najbardziej odpowiadającą zadaniu, jakie zleci im Nadzorca.

Na zakończenie rozmowy poprosiłem Giga, aby rozkazał swym niewidzialnym zrzucić ekrany ochronne. Wbrew moim obawom bardzo się z tego ucieszył.

— Oto polecenie, które spełniamy z radością! wykrzyknął. — Nie macie pojęcia, jak trudno pozostawać niewidzialnym, gdy generatory krzywizny słabną!

12

Wzięte do niewoli głowooki świeciły bardzo słabo i teraz cały obóz pogrążył się w czarnym niebycie. Nie wiedziałem, gdzie jest Orlam Gig, sprzyjający niewidzialni i głowooki. Napięcie niedawnej walki nie pozwoliło mi usnąć, odszukałem więc przyjaciół i usiadłem z nimi na jakimś występie ołowianej skały.

Milczeliśmy chwilę, a później Romero zwrócił się do Andre.

— Drogi przyjacielu, wielu z nas i ja wśród nich, co ze wstydem przyznaję, uważało, że jesteś martwy, gdyż nic nie wskazywało na to, aby Niszczyciele poznali jakieś ludzkie tajemnice. Wydawało mi się niemożliwe, aby Zływrogi nie mogły z żywego wydobyć ważnych informacji. Ale miał pan szczęście, jeśli szczęściem można nazwać utratę rozumu… O tej możliwości nikt z nas jednak nie pomyślał.

— Sam tę możliwość wynalazłem! Traciłem zmysły świadomie i metodycznie! Z przerażeniem myślałem o torturach, jakie wrogowie będą mi zadawać. Postanowiłem więc popełnić samobójstwo. Pilnowano mnie jednak nieustannie i nic z tego nie wyszło. Wówczas postarałem się uszkodzić swój mózg, przemontować jego schemat nerwowy…

— I wtedy zjawił się koziołek?

— Tak, Eli. Myślałem o koziołku na jawie i we śnie. Na wszelkie bodźce odpowiadał obrazek babcinego koziołka. I z wolna kudłata istota z rogami i kopytami wypełniła wszystkie komórki mózgowe, wyparła z nich wszelką informację poza tą, że jest ona babcinym koziołkiem. Zapadłem w całkowitą myślową pustkę, z której dopiero wy mnie wyciągnęliście! Ale ty nie słuchasz!…

— Przepraszam. Myślałem o pewnym trudnym problemie. Chodzi o to, że uszkodziliśmy nasz pokładowy komputer metodą bardzo zbliżoną do twojej — splątaliśmy jego połączenia wewnętrzne.

— Zabawne! Pozbawiliście maszynę rozsądku i pewnie nie pamiętacie schematu demontażu?

— Obawiam się, że nie, bo Osima i Kamagin działali w pośpiechu.

— Sądzę, że można komputerowi przywrócić sprawność — powiedział Andre. — MUK nie jest bardziej złożony niż mózg ludzki, a mnie udało się go odbudować.

— Czy nie należałoby się przespać? — zaproponował Romero. — Jesteśmy zmęczeni walką, a jutrzejszy dzień też pewnie nie będzie lekki.

Zbudził mnie odgłos kroków. Uniosłem głowę i zobaczyłem Osunę, Orlana i Giga zbliżających się do mnie równym szeregiem.

— Jesteśmy gotowi do wymarszu, admirale — zameldował Osima.

— Rozmawiałem z wziętymi do niewoli głowookami — oświadczył Orlan. — Nadal uznają mnie za swego dowódcę. Sądzę, że nie trzeba ich pilnować. Wystarczy sformować z nich oddzielną grupę marszową.

— A niewidzialni znów są razem! — pochwalił się Gig. — Ci, którzy wczoraj walczyli z nami, jutro będą bić się pod mymi rozkazami.

Poleciłem Gigowi zająć miejsce w środku kolumny przed Aniołami. Niewidzialny z radości tak zagrzechotał swym szkieletokształtnym ciąłem, że stojące w pobliżu pegazy przestraszyły się i poniosły.

— Położyłam Astra na awionetkę — powiedziała Mary. — Nie będziemy go już nieść na rękach.

— Ty również powinnaś wsiąść do awionetki. Uśmiechnęła się z wysiłkiem.

— Czy zapomniałeś o rozkazie admirała? Wytrzymam wszystko, co ty wytrzymasz.

13

Stacja Metryki przypominała wyglądem kopułę lub niskie wzgórze otoczone trzema mniejszymi wzniesieniami. Starożytne twierdze z ich murami obronnymi, fortami i wieżami wyglądały bardziej imponująco.

Stację odkrył Lusin odbywający lot zwiadowczy na Gromowładnym. Wystarczyło mu rozsądku na to, aby zawrócić, gdy tylko ujrzał z daleka niewysokie kopuły, wokół których nic się nie działo.

Natychmiast zwołaliśmy naradę. Uczestniczący w niej Orlan sprzeciwił się marszowi w kierunku Stacji, zanim nie zorientujemy się dokładnie w sytuacji. Wprawdzie Trub nalegał, aby zwiad poruczyć Aniołom, ale zdaniem większości bardziej do tego nadawali się niewidzialni.

— Czy nie moglibyście zaopatrzyć mnie w ekran ochronny? — zapytałem Giga, który miał dowodzić oddziałem. — Chętnie bym wziął udział w waszej wyprawie, choćby na piechotę.

Gig wyjaśnił, że generatory krzywizny dobierane są indywidualnie w odpowiednich warsztatach. Poza tym człowiek jest zbyt słaby, aby wytrzymać błyskawiczne przejście do kokonu zakrzywionej przestrzeni.

1 ... 24 25 26 27 28 29 30 31 32 ... 43
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)