Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]
Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]

Электронная книга - «Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]». Краткое содержание книги:

Przybita ostatnimi wydarzeniami i rozgoryczona rozwojem sytuacji lady Honor Harrington udaje się na planetę Grayson, by zając się zarządzaniem domeną Harrington i zaleczyć wewnętrzne rany.
Spokój jednak nie jest pisany — z jednej strony atakują wrogowie wewnętrzni, dla których kobieta — patron stanowi obrazę, z drugiej zewnętrzni: zrewolucjonizowana Ludowa Republika Haven kolejny raz próbuje zdobyć system Yeltsin. Na drodze do zwycięstwa jednych i drugich stoi tylko jedna przeszkoda — admirał lady Honor Harrington. Admirał, ale nie Królewskiej Marynarki…
1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 113
Перейти на страницу:

Nie takiej rewolucji pragnął Pierre, ale taką miał. Chwilowo przynajmniej rządy terroru usztywniły postawę floty, więc może motłoch w pewnych sprawach miał rację. Może rzeczywiście dało się znaleźć proste rozwiązanie przynajmniej części problemów, jeśli było się gotowym zabić w trakcie poszukiwań wystarczającą liczbę ludzi…

Pierre przetarł twarz dłońmi i włączył komputer, ponownie wchodząc w plik oznaczony najwyższym symbolem tajności. Dawny wywiad floty został włączony w skład Urzędu Bezpieczeństwa, a większość jego strategów zginęła w czystkach, ale gro analityków ocalało i szybko zrozumiało, co ich spotka, jeśli nie wykażą się rezultatami. Co prawda ich analizy roiły się od zastrzeżeń, a ukochanym słowem stało się „jeżeli”, co świadczyło o nagłym wzroście instynktu samozachowawczego, natomiast zawierały olbrzymią wręcz ilość danych. Nowi stratedzy, którzy zaczęli się pojawiać w nowym wywiadzie, mieli więc doskonały materiał wyjściowy, a że byli ambitni, wyczuli okazję do zdobycia władzy. Nietrudno o to było w ledwie opanowującej chaos Republice. Zbyt wielu stało się lojalnych jedynie dlatego, że nie odważyli się na nic innego — przynajmniej Pierre tak podejrzewał. Autor planu, admirał Thurston, należał do takich właśnie, ale jak na razie wszyscy oni zdawali sobie sprawę, że ich sukces i przetrwanie zależy od przetrwania Komitetu.

Wiedzieli również, że Ludowa Marynarka potrzebuje zwycięstwa i to na gwałt. Powstrzymanie ataku w głąb terenów Republiki było więc niezbędnym minimum. Owszem, Cordelia byłaby w stanie zmienić je w decydujące zwycięstwo, ale zawsze lepiej by było, gdyby nie musiała tego robić, bo Ludowa Marynarka rzeczywiście odniosłaby militarne zwycięstwo, które odciągnęłoby część sił Royal Manticoran Navy z głównego kierunku uderzenia i z pierwszoliniowych systemów planetarnych, o które toczyły się walki. Fakt, front powoli się stabilizował, ale wcale nie było pewne, że pozostanie stabilny, jeśli nie zwiąże się sił przeciwnika gdzieś indziej.

I to właśnie był cel operacji, której plan kolejny raz przeglądał. Mimo zmęczenia czuł rosnące zainteresowanie, bowiem miał on szansę powodzenia. A nawet jeśli się nie powiedzie, pociągnie to za sobą niewielkie straty — Ludowa Marynarka miała bowiem wielkie rezerwy pancerników, a nie mogła ich użyć jako okrętów liniowych, gdyż były zbyt słabe. Jeżeli jednak zostałyby stosownie wykorzystane, mogłyby wywrzeć znaczący wpływ na przebieg wojny.

Ten plan zakładał właśnie rozsądne ich wykorzystanie, a czas był ku temu najwyższy. Poza tym był niezwykle śmiały i w przypadku powodzenia dawał największe korzyści ze wszystkich. Pierre pokiwał głową i sięgnął po elektroniczne pióro. Podpisał się pod nim, dodając krótki dopisek, i przyjrzał tekstowi, który natychmiast pojawił się na ekranie.

„Operacja Pozór i operacja Sztylet zatwierdzone.

Rob S. Pierre, Przewodniczący Komitetu Bezpieczeństwa Publicznego.

Wykonać natychmiast”.

ROZDZIAŁ VIII

Całą wschodnią ścianę katedry Harrington stanowiła tafla różnokolorowego szkła, dzięki czemu poranne słońce napełniało wnętrze gamą ciepłych barw. Honor siedziała w samym jej środku, otoczona zapachem kadzideł i zasłuchana w muzykę chóralną. Tym razem chór śpiewał bez akompaniamentu, którego zresztą nie potrzebował — śpiewacy mieli doskonale wyszkolone głosy i muzyka instrumentalna nie zawsze z nimi współgrała. W tym wypadku stanowiłaby przeszkodę w pełnym rozkoszowaniu się śpiewem. Honor zawsze lubiła muzykę, choć nigdy nie nauczyła się grać na żadnym instrumencie, a jej śpiew mógł w najlepszym wypadku wywołać bolesną uprzejmość i ulgę, że już się skończył. Co prawda tradycyjna muzyka graysońska oparta była o ziemską z gatunku „country and western” i trzeba było czasu, by do niej przywyknąć, ale po tylu miesiącach Honor była w stanie słuchać z pewną przyjemnością rozrywkowych utworów. A muzyka sakralna od początku zapierała jej dech w piersiach. Chór umilkł, więc wyraźnie usłyszała zadowolone mruknięcie Nimitza siedzącego obok niej na poduszce. Za nimi stał LaFollet — z gołą głową, ale w pełnym uzbrojeniu, kościół nie kościół, on był na służbie. Podobnie jak dwaj członkowie jego zespołu pilnujący pustej Loży Patrona usytuowanej nieco z lewej. Jako nie należąca do Kościoła Ludzkości Uwolnionej, Honor zgodnie z prawem kościelnym zobligowana była zasiadać w Nawie Gości, nawet we własnej katedrze, co znacznie skomplikowało życie jej projektantom.

Bowiem Honor regularnie chadzała na msze. Po pierwsze, by pokazać, że szanuje religię swych poddanych, choć jej nie wyznaje. A zobowiązana była ją chronić, toteż jej gotowość do zajęcia miejsca w Nawie Gości, a nie upieranie się przy Loży Patrona, do czego teoretycznie miała prawo w katedrze stojącej w stolicy jej własnej domeny, spotkała się z przychylnością i zrozumieniem. Po drugie, lubiła słuchać muzyki chóralnej, a katedra miała doskonałą akustykę.

Nie tylko mieszkańcy domeny cenili szczerość, toteż większość ludności planety szanowała ją za to, że uczciwie siedziała tam, gdzie innowiercy, a nie udawała, iż jest tego co oni wyznania. Regularne pojawianie się na mszach podkreślało z kolei, iż szanuje tę wiarę, mimo iż jej nie wyznaje. Faktem było, że ją szanowała, bowiem Kościół Ludzkości Uwolnionej sobie na ten szacunek zasłużył. Honor uważała też, że powinna dołożyć starań, by zrozumieć na ile się da religię swoich poddanych, a tym samym i ich. A poza tym msze stanowiły naprawdę miłe dla oka i ucha przedstawienie.

Honor jak większość mieszkańców Sphinxa nie była religijna, choć wychowana została przez Trzecią Międzygwiezdną Misję Komunijną (Zreformowaną). Nauczono ją, że każdy powinien mieć indywidualny kontakt z Bogiem, do czego w zasadzie nie jest potrzebna żadna instytucja kościelna ani kapłani, co nadal uważała za rozsądne. Msze były w Trzeciej Zreformowanej krótkie i nastawione na introspekcję każdego z wiernych. Matka Helena, z którą miała najwięcej do czynienia, miałaby masę zastrzeżeń choćby do samego wyglądu katedry, nie mówiąc już o zdecydowanie za długiej i zbyt przeładowanej liturgii. Co naturalnie nie musiało mieć nic wspólnego z wiarą uczestniczących w niej ludzi.

Ponieważ na Graysonie przeważały osoby autentycznie religijne (choć nie zdewociałe), architekci projektujący katedrę mieli prawdziwy kłopot, gdy dowiedzieli się, że Honor zamierza regularnie chodzić na msze, ale nie zamierza się przechrzcić.

Nawa Gości zawsze znajdowała się z lewej strony nawy głównej tuż obok sanktuarium. Takie umiejscowienie miało uzmysłowić zasiadającym w niej, że są mile widziani i dlatego zajmują centralne miejsce w kościele, a nie są zepchnięci gdzieś na bok. Niejako przy okazji wystawiało ich to również na widok całej kongregacji. Oznaczało to, że miejsca owe znajdowały się dokładnie naprzeciwko Loży Patrona. Architekci projektujący katedrę Harrington zdecydowali się na nieortodoksyjne posunięcie, nie chcąc, by patronka w tak oczywisty sposób była odseparowana od przynależnego jej miejsca, co musiałoby prowokować komentarze. Honor nie była pewna, czy jest to najlepsze rozwiązanie, ale nikt jej specjalnie o zdanie nie pytał, więc się nie odzywała. W efekcie katedra w stolicy jej domeny różniła się od wszystkich zbudowanych na Graysonie dwoma elementami.

1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 113
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)