Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zatoka cykuty
Zatoka cykuty - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zatoka cykuty

Электронная книга - «Zatoka cykuty». Краткое содержание книги:

Agent FBI, Dillon Savich, zajmuje się sprawą dwóch nastolatków, porwanych przez szalonych morderców, kiedy jego osobiste życie nagle się kompikuje. Młodsza siostra Savicha, Lily, rozbiła samochód o drzewo w kalifornijskim mieście Hemlock Bay. Czyżby to była powtórna próba samobójstwa, podjęta po śmierci córeczki? Savich, jego żona i partnerka z FBI, Lacey Sherlock, wpadają na trop spisku, a kluczem do tej sprawy są obrazy, które Lily dostała od babki – malarki. Prace Sarah Elliott są warte miliony dolarów. Lily i ekspert od handludziełami sztuki, Simon Russo, znajdują się w centrum zagrożenia, zataczającego coraz szersze kręgi.
1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 64
Перейти на страницу:

Sherlock roześmiała się.

– To prawda – powiedział Savich. – Ten facet nazywa się Morrie Jones. Mówi ci coś to nazwisko, Tennyson? Charlotte? Nie traciliście czasu, od razu zabraliście się do rzeczy. Gliniarze złapią go za chwilę i on im wszystko wyśpiewa. Wtedy będziemy już mieli dowód.

– To kolejne kłamstwo, Lily – powiedział Tennyson. – Ten facet musiał cię wziąć za kogoś innego albo, co jest bardziej prawdopodobne, był zwykłym złodziejem. Gdzie to się stało?

– To prawda, że mogłeś nie wiedzieć, gdzie on mnie zaatakuje. Wsiadł do miejskiego autobusu, który był zupełnie pusty, poza mną i kierowcą, ponieważ właśnie odbywał się jakiś ważny pogrzeb.

– Tak – westchnęła Charlotte. – Zmarł nasz drogi Ferdy Malloy, prawdopodobnie otruty przez żonę. Wszyscy to wiedzą, ale nikt, łącznie z koronerem, nie nalegał na sekcję zwłok.

– Tak, tak, ale to nie ma nic do rzeczy, mamo. Ktoś chciał zrobić krzywdę Lily.

– Nóż sprężynowy oznaczał coś więcej niż tylko chęć zrobienia mi krzywdy – powiedziała Lily. – Na szczęście Dillon nauczył mnie, jak mam się bronić.

– Może jednak – zaczął Tennyson swoim łagodnym, zawodowym głosem psychiatry – może ten młody człowiek tylko się tobą zainteresował, chciał, żebyś się z nim umówiła. Doktor Rossetti uważa, że młoda kobieta, tak niepewna siebie jak ty, z zaćmionym umysłem, wyobraża sobie wiele różnych rzeczy, żeby tylko ukryć swoją chorobę…

Lily patrzyła na niego takim wzrokiem, jakby się na jej oczach przeistaczał w jakiegoś bajkowego stwora.

– Jak mogłam myśleć, że cię kocham? Jesteś zwykłym debilem.

– Nie jestem debilem. Staram się tylko cię zrozumieć, sprawić, żebyś wróciła do rzeczywistości. Doktor Rossetti uważa…

Lily zaczęła się tak śmiać, aż w jej oczach ukazały się łzy.

– Niezły jesteś, Tennyson, ty i twój doktor Rossetti. Wasze terapie w połączeniu z lekami, które mi dawaliście, dały efekt, o który wam chodziło. Byłam tak wykończona psychicznie, że chciałam ze sobą skończyć. A więc ja wymyśliłam tego faceta, żeby uśpić moje poczucie winy. Wiesz co, Tennyson? Ja już siebie o nic nie obwiniam.

– Lily, kochanie – odezwała się Charlotte – cieszę się, że to słyszę, właściwie…

Lily przerwała teściowej i gestem ręki wskazała Tennysonowi drzwi.

– Proszę, żebyście już sobie poszli – powiedziała. – Mam nadzieję, że żadnego z was już nigdy więcej nie zobaczę.

– Ja mam nadzieję, że jeszcze ich zobaczę – wtrąciła Sherlock. – Na sali sądowej.

– A twoja pierwsza żona, Tennyson? – odezwał się nagle Savich. – Nie przypuszczam, żeby najgorętszym życzeniem Lindy była kremacja jej zwłok.

Tennyson trząsł się z wściekłości i Sherlock była pewna, że zaraz rzuci się na jej męża, co byłoby wyjątkową głupotą z jego strony. Szybko podeszła do niego i położyła mu dłoń na ramieniu.

– Nawet o tym nie myśl. Mnie nie dałbyś rady, a jestem dwa razy od ciebie mniejsza. Nie sądzę, żebyś poradził sobie nawet z Lily, która pięć dni temu miała operację. Proszę cię, wyjdź i zabierz ze sobą swoją matkę.

– Lily, jestem zaszokowana zachowaniem twoich krewnych – stwierdziła Charlotte Frasier.

Kiedy wychodzili, Tennyson obrócił się w progu i spojrzał na Lily udręczonym wzrokiem.

– Spojrzenie odtrąconego filmowego kochanka – oceniła Sherlock. – Nie zrobił tego zbyt dobrze, ale się starał.

– Zauważyliście, jaki piękny, czarny golf miał na sobie Tennyson? – spytała Lily. – Dostał go ode mnie na gwiazdkę.

– Wiesz, Lily, co myślę? – Savich pokiwał głową. – Następnym razem, kiedy spodoba ci się jakiś facet, powinno ci się zapalić czerwone światełko. Poza tym będziemy musieli go wziąć na przesłuchanie.

– Myślałam o tym dziś rano. Chyba jestem zbyt łatwowierna. OK, koniec z przystojnymi mężczyznami, a właściwie w ogóle koniec z mężczyznami. Dillon, będę się zadawać tylko z nieciekawymi kurduplami, wyłącznie na koleżeńskiej stopie.

To już przesada, pomyślała Sherlock, ale tymczasem niech tak będzie.

– Chciałabym to postanowienie opić szklanką piwa.

– Nie ma piwa – oznajmił Savich. – Jest mrożona herbata.

– Dzięki. – Lily napiła się herbaty i znowu opuściła głowę na poduszkę. – Ciekawa jestem, dlaczego mój teść się tu nie pokazał. Może uznali, że jego obecność zaszkodziłaby sprawie?

– Na pewno tak było. Zadziwia mnie tylko, że oni nie wiedzą, że sami też szkodzą sprawie.

– Nigdy jeszcze nie słyszałam tak czarującego południowego akcentu – powiedziała Sherlock, siadając na brzegu łóżka i głaszcząc Lily po ręku.

– Ona przeraża mnie o wiele bardziej niż Tennyson. Ale byłam twarda. – Lily uśmiechnęła się z zadowoleniem. – Nie miał pojęcia, że trzęsłam się ze strachu.

Savich wziął ją delikatnie w ramiona i pocałował w czubek głowy.

– Kochanie, nie ma powodu, żebyś czuła przed nim strach. Byłem z ciebie dumny. Świetnie się trzymałaś. Musisz na zawsze zapomnieć o strachu. Pamiętaj, że czuwają nad tobą dwa buldogi. Nie bardzo rozumiem, co oni sobie wyobrażali – może myśleli, że coś wygrają, przychodząc tutaj? Nie zachowywali się zbyt pojednawczo. Czy są tacy głupi, czy jest w tym jakaś metoda?

– Mam nadzieję, że nie – powiedziała Lily, zamykając oczy. Zadzwoniła komórka Savicha.

11

Waszyngton, trzy dni później

Połóż się do łóżka, Lily, tylko bez dyskusji. Wyglądasz, jakbyś się miała za chwilę przewrócić.

Lily uśmiechnęła się blado i nie zaprotestowała. Była słaba, a długa podróż samolotem całkowicie ją wykończyła. Spała godzinę, obudziła się słysząc głosy Dillona i Sherlock, którzy rozmawiali z Seanem. Ściskali go i całowali tak długo, aż mu się to znudziło i zaczął wrzeszczeć. Pokój dziecinny przylegał do gościnnego, w którym leżała Lily. Przez chwilę nie zdawała sobie sprawy, że z oczu płyną jej łzy. Wytarła je wierzchem dłoni.

Szybko zamknęła oczy, kiedy ktoś uchylił drzwi jej pokoju. Me miała teraz ochoty nikogo widzieć, chociaż kochała ich oboje, a oni tak bardzo się o nią troszczyli. Udawała, że śpi. Kiedy usłyszała, że zeszli na dół, wstała i poszła do dziecinnego pokoju. Sean spał, z kolankami podciągniętymi do góry; trzymał dwa palce w buzi. Był bardzo podobny do ojca, miał tylko marzycielskie niebieskie oczy matki. Pogłaskała go delikatnie po pleckach.

Rozpłakała się, rozczulona widokiem tego maleństwa i na myśl o utracie Beth.

Wieczorem, siedząc nad talerzem lasagne, popatrzyła na brata pytającym wzrokiem.

– Dzwoniłeś do biura, Dillon? Znaleźli już Marilyn Warluski?

– Jeszcze nie – odrzekł Savich. – Znaleźli jej chłopaka, Tony'ego Fallona, ale on twierdzi, że nie miał z nią żadnego kontaktu. Jednak kilka osób w Bar Harbor poznało ją na fotografii. Niedawno ją tam widziano. Nasi ludzie znowu złożą wizytę Tony'emu i na pewno coś z niego wyduszą. Niedługo będziemy mieli jakąś wiadomość.

– Miejmy nadzieję – powiedziała Sherlock. Uśmiechnęła się po chwili. – Szkoda, że nie mogłaś widzieć waszej matki, kiedy przyjechaliśmy po Seana – nie chciała go nam oddać. Powiedziała, że obiecaliśmy jej, że zostawimy go na cały tydzień, a zabieramy go wcześniej. „To nie w porządku”! – wołała, kiedy ruszaliśmy spod domu.

– Mama tak go rozpieszcza, że trudno go potem przyzwyczaić do normalnego funkcjonowania.

– Jestem pewna, że mama chciałaby mieć z nim stały kontakt, zajmować się nim w wyznaczone dni – powiedziała Lily.

– Ona ma własne życie – odrzekł Savich. – Sean przebywa z babcią dwa albo trzy razy w tygodniu i ten układ świetnie się sprawdza. Gabriella Henderson, niania Seana, spisuje się bardzo dobrze. Jest młoda i pełna energii, a on potrafi zamęczyć każdego.

1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 64
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)