Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zatoka cykuty
Zatoka cykuty - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zatoka cykuty

Электронная книга - «Zatoka cykuty». Краткое содержание книги:

Agent FBI, Dillon Savich, zajmuje się sprawą dwóch nastolatków, porwanych przez szalonych morderców, kiedy jego osobiste życie nagle się kompikuje. Młodsza siostra Savicha, Lily, rozbiła samochód o drzewo w kalifornijskim mieście Hemlock Bay. Czyżby to była powtórna próba samobójstwa, podjęta po śmierci córeczki? Savich, jego żona i partnerka z FBI, Lacey Sherlock, wpadają na trop spisku, a kluczem do tej sprawy są obrazy, które Lily dostała od babki – malarki. Prace Sarah Elliott są warte miliony dolarów. Lily i ekspert od handludziełami sztuki, Simon Russo, znajdują się w centrum zagrożenia, zataczającego coraz szersze kręgi.
1 ... 18 19 20 21 22 23 24 25 26 ... 64
Перейти на страницу:

– Simon, wiem, że lubisz obrazy mojej babki. Podarowała ci twój ulubiony obraz, kiedy skończyłeś studia, ale nie musisz chyba zaraz przyjeżdżać do Waszyngtonu, żeby je oglądać.

– Muszę – stwierdził Simon i wyłączył się.

Sherlock stała w drugim rogu sypialni, trzymając w ręku swoją komórkę.

– Kochanie! – zawołał – bardzo dziwna sprawa. Simon nie może się doczekać, kiedy zobaczy osiem obrazów Lily. Jest strasznie tajemniczy, niczego mi nie wyjaśnił, mówi tylko, że musi natychmiast zobaczyć obrazy, kiedy tylko znajdą się w Waszyngtonie.

Sherlock nie odezwała się. Ogarnął go strach. Jezu, ona była w szoku. Wyglądała na śmiertelnie przerażoną, miała rozszerzone źrenice i była przeraźliwie blada. Podbiegł do niej i przytulił ją do siebie.

– Co się stało? Powiedz mi, co się stało. Chodzi o Seana, prawda? Och Boże, coś się stało naszemu chłopcu?

Potrząsnęła tylko głową, nie mogąc wymówić słowa.

– Proszę cię, Sherlock, odezwij się. – Savich lekko nią potrząsnął. – Co się stało?

Z trudem przełknęła ślinę i wykrztusiła:

– Z Seanem wszystko w porządku. Zadzwoniłam do biura i zaraz usłyszałam wrzask Olliego, że musi z nami porozmawiać. Och, Boże, Dillon, Ollie powiedział, że Tammy Tuttle wstała z łóżka i wyszła z więziennego oddziału szpitala Patterson – Wright.

– To niemożliwe. – Savich z niedowierzaniem pokręcił głową. – Takie rzeczy się nie zdarzają. Wszyscy w szpitalu wiedzieli, że ona jest bardzo niebezpieczna. – - Spoglądał na żonę, nie mogąc jeszcze w to uwierzyć. – Przebywała na oddziale więziennym, była dobrze strzeżona. Wszyscy wiedzieli, że ta kobieta jest szalona. Nie mogła tak sobie wyjść.

– Jutro albo pojutrze mieli ją przywiązać pąsami do łóżka, gdyby uznali, że jest już na tyle sprawna, że może stać się niebezpieczna. Poza tym zaszła jakaś omyłka w dyżurach strażników. Ona tylko czekała na okazję, a kiedy ta się nadarzyła, znokautowała pielęgniarkę i zabrała jej uniform. Dobrze, że jej nie zabiła. Ale wyszła ze szpitala.

– Nie minął jeszcze tydzień, jak amputowano jej rękę. Miała siłę powalić pielęgniarkę? Oni tam są przyzwyczajeni do niebezpiecznych pacjentów, przechodzą specjalne szkolenie. Na litość boską, przecież ona ma tylko jedną rękę!

– Jak widać, nikt nie przypuszczał, że odzyskała siły, więc kiedy wynikło to zamieszanie z dyżurami strażników, nikt się tym specjalnie nie przejął. Nikt też nie odkrył jej nieobecności do czasu, kiedy przyszła inna pielęgniarka, żeby zrobić jej zastrzyk, i znalazła swoją koleżankę w szafie – rozebraną i związaną. Przypuszczają, że ona ma przynajmniej dwie godziny przewagi.

Savich otrząsnął się z szoku. Zaczął myśleć logicznie.

– No dobrze. Gdzie mogła pójść? Czy są jakieś poszlaki?

– Ollie mówi, że szuka jej więcej policjantów niż przy innych obławach. Wszyscy wiedzą, jak bardzo jest niebezpieczna. – Sherlock odchrząknęła. – Dillon, tu chodzi jeszcze o to, co widziałeś w stodole, o ghule.

Przytulił ją jeszcze mocniej, jej loczki załaskotały go w policzek.

– Już wiem, co powinienem zrobić. Porozmawiam z Seanem, posłucham jego gaworzenia. Ten malec jest prostolinijny i szczery, a tego właśnie nam teraz trzeba, dużej dawki prostoty.

Nie powiedział, że chciał się upewnić, czy synkowi nie grozi żadne niebezpieczeństwo. Jeśli ghule rzeczywiście istniały, a Savich był o tym głęboko przekonany, to stanowiły niewyobrażalne zagrożenie. Czy FBI uświadomi ludziom, którzy poszukują Tammy Tuttle, że ona ma wspólników? A może zignorują wszystko, co im powiedział?

Rozmawiali po kolei z synkiem, który tym razem nie jadł krakersa, tylko banana. Potem zadzwonili do Olliego, żeby się dowiedzieć, czy ma już jakieś nowe wiadomości.

– Tak, mam – powiedział Ollie Hamish – ale to nie są dobre wiadomości. – Sherlock widziała go oczami wyobraźni, jak siedzi na obrotowym krześle, okręcając je z wolna, zdenerwowany i wytrącony z równowagi. – Tammy Tuttle zamordowała nastolatka w pobliżu Cevy Chase w Maryland. Do jego ciała przyczepiła karteczkę, adresowaną do ciebie, Savich.

– Przeczytaj mi to, Ollie.

– To tak leci: Dopadnę ciebie, oberwę ci rękę i ode tnę ci głowę, ty pieprzony morderco. Potem oddam cię ghulom.

– Bardzo zabawne – stwierdził Savich. – Czy napisała ten liścik tylko do mnie?

– Tak, co oznacza, że zna twoje nazwisko. Pewnie słyszała, jak rozmawiano o tobie w szpitalu. Zostawiła odciski palców na papierze i kopercie, jak widać zupełnie się tym nie przejmowała. Jeszcze coś, na miejscu zbrodni znajdował się czarny krąg, a chłopiec leżał w środku. Złapiemy ją, Savich. Wszyscy są wstrząśnięci. To był makabryczny widok. Ten biedny dzieciak miał dopiero trzynaście lat.

– Czarny krąg – powtórzył Savich. – Tammy wzywała ghule, żeby przyszły, bo chłopcy są już w kręgu.

– Savich, do tej pory łudziłem się jeszcze, że w tej stodole miałeś jakieś chwilowe omamy, ale ciało tego chłopca było w takim stanie, że nie mogła tego dokonać kobieta z jedną ręką. Możliwe więc, że te stwory, te ghule, miały w tym swój udział. Jimmy Maitland podniósł tę kwestię. Szefostwo zwołało nawet zebranie, żeby to przedyskutować. Doszli do wniosku, że to, co widziałeś w stodole, to były słupy powietrza.

– Jeśli pan Maitland będzie chciał się ze mną porozumieć, to wie, gdzie mnie znaleźć. Teraz trzeba się zainteresować osobą Marilyn Warluski.

– Szukaliśmy jej. Już dawno się wyprowadziła i nikt nie wie, dokąd.

– MAX odkrył, że jej były chłopak mieszka w Bar Harbor, w stanie Maine. Nazywa się Tony Fallon. Sprawdźcie, czy jej tam nie ma. Dziewczyna może coś wiedzieć. Tammy musi gdzieś znaleźć kryjówkę, a Marilyn pozwoliła jej i jej bratu korzystać ze swojej stodoły. Czy Tammy ukradła już jakieś pieniądze?

– W szpitalu nie, a o reszcie jeszcze nie wiemy. Mieliśmy też kilkanaście meldunków o skradzionych samochodach. To też sprawdzamy.

– OK. Ollie, znajdź Marilyn i wy ciśnij z niej, co się tylko da. Ty powinieneś się nią zająć, bo wiesz o tej sprawie więcej niż inni.

– Muszę ci jeszcze coś powiedzieć, Savich. Cieszę się, że twoje nazwisko nie figuruje w książce telefonicznej i twój numer telefonu jest zastrzeżony. Mało prawdopodobne, żeby ona potrafiła cię odnaleźć, ale musisz być ostrożny.

– Możesz być o to spokojny, Ollie.

– OK. Jak stoją sprawy Lily?

– Udało się jej unieszkodliwić faceta, który próbował ją zabić w pustym autobusie, jakieś dwie godziny temu. Clark Hoyt, z nowego biura terenowego w Eureka, właśnie sprawdza wszystkie szpitale. Lily narysowała jego portret, a porucznik Dobbs z Komendy Policji w Eureka rozpoznał w nim miejscowego bandziora, najemnego mordercę, który zabiłby własną matkę, gdyby mu za to dobrze zapłacono. Nazywa się Monie Jones. Zrobili na niego obławę. To bardzo młody chłopak, niedawno skończył dwadzieścia lat.

– Duże kłopoty na obu wybrzeżach – powiedział Ollie. – Nie ma lekko na tym świecie, prawda?

Lily spała trzy godziny – spokojnie, bez koszmarów – otworzyła oczy i zobaczyła, że przy jej łóżku siedzi brat i przy świetle lampki przegląda jakieś papiery.

Natychmiast podniósł głowę.

– Szybki jesteś. Ledwie zdążyłam otworzyć oczy, a już wiedziałeś, że się obudziłam.

– Sean tak mnie wyćwiczył. Kiedy tylko ziewnie albo mruknie, ja i Sherlock od razu zrywamy się na równe nogi.

Lily uśmiechnęła się lekko, chociaż niezbyt dobrze się czuła. Bolały ją żebra i była okropnie wyczerpana – to był rzeczywiście ciężki dzień. Rano cieszyła się, że znowu będzie rysować Remusa, potem omal nie straciła życia, a jeszcze później udało się jej odzyskać obrazy. Tylko lunch w meksykańskiej restauracji pomógł jej nabrać sił.

1 ... 18 19 20 21 22 23 24 25 26 ... 64
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)