Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 229 230 231 232 233 234 235 236 237 ... 508
Перейти на страницу:

Snape'a już od bardzo, bardzo dawna:

- Wiele razy się zastanawiałem... czy miałeś coś wspólnego ze zniknięciem Malfoya?

Severus poruszył się, jakby wyrwany z letargu.

- To nie powinno cię interesować - odparł kwaśno, odwracając głowę w stronę ognia.

Jakież to było dla niego typowe, pomyślał Harry. Zawsze, kiedy chciał go zbyć albo

nie miał ochoty odpowiadać na pytanie, odwracał głowę w inną stronę, jakby chciał w

ten sposób uciąć wszelkie dyskusje. To było irytujące.

- Ale interesuje - powiedział Harry z naciskiem, postanawiając chociaż ten jeden

jedyny raz nie pozwolić zbyć się tak łatwo. - Wiem, że to on i jego przygłupi kumple

mnie napadli, nawet pomimo tego, że zasłonili mi oczy. My spotkaliśmy się wcześniej

i... Malfoy powiedział coś, co mnie bardzo zdenerwowało. Chciałem się na nim

odegrać, chciałem go tak bardzo zranić, że nie panowałem nad słowami i...

powiedziałem mu straszne rzeczy. O jego ojcu i w ogóle. Nigdy nie zapomnę

nienawiści, którą zobaczyłem wtedy w jego oczach. Wiem, że nie powinienem był mu

tego mówić, ale byłem tak bardzo wściekły... I zastanawiam się, czy to nie jest trochę

moja wina...

Severus zmarszczył brwi i pochylił się nieco do przodu, splatając palce.

- Potter. Malfoy był już niemal dorosłym, odpowiadającym za swoje czyny

czarodziejem. Powinien liczyć się z konsekwencjami każdego swojego kroku. To jest

podstawą przetrwania w naszym świecie. Jeżeli zapomniał chociaż na chwilę o

pewnych regułach, to niestety, ale musiał ponieść konsekwencje. To był jego wybór i

jego działania. Nie ty jesteś odpowiedzialny za całe zło tego świata, więc przestań

się, do cholery, za wszystko obwiniać.

Harry wpatrywał się w niego szeroko otwartymi oczami. Cóż, wiedział, że Snape

prawdopodobnie ma rację, ale zdumiało go to, że mężczyzna aż tak się zirytował.

Może i nie odpowiedział mu wprost na postawione pytanie, ale to wystarczyło, aby

Harry miał na ten temat konkretną opinię.

Tak, Severus zdecydowanie miał coś wspólnego ze zniknięciem Malfoya. A nawet,

podejrzewał, bardzo duże coś.

Jednak to nie był czas na roztrząsanie takich nieprzyjemnych spraw. W końcu

zostało im tylko parę wspólnych dni i Harry wolał je spędzić w zdecydowanie

przyjemniejszej atmosferze. Uśmiechnął się więc beztrosko:

- Już dobrze, wcale się nie obwiniam. Tak po prostu się zastanawiałem... -

Obserwował, jak mężczyzna odchyla się w swoim fotelu i kiedy wpatrywał się w

powoli rozpogadzającą się twarz Mistrza Eliksirów, w jego umyśle zrodziło się pewne

pytanie. Pytanie, którego jeszcze nigdy mu nie zadał i w zasadzie sam nie wiedział,

dlaczego, ponieważ już setki razy się nad tym zastanawiał. Posłał mu łobuzerski

uśmiech i zapytał:

- Ciekaw jestem... co by się stało, gdybyś to ty wypił ten eliksir? Jakie jest twoje

największe pragnienie?

Oczy Snape’a rozświetlił nagły, krótki rozbłysk, kiedy odwrócił głowę w stronę

biblioteczki. Przyglądał jej się przez chwilę, po czym powoli odwrócił się z powrotem

w stronę Harry'ego. Jego oczy znów były czarne jak tafla jeziora w czasie

bezwietrznej nocy, a twarz nieczytelna.

- Ja niczego nie pragnę, Potter - odparł twardo z goryczą w głosie i Harry był

naprawdę zaskoczony sposobem, w jaki to wymówił. A jeszcze bardziej zaskoczyła

go reakcja Snape'a na to jedno proste, niewinne pytanie. Severus spiął się cały i

wyglądało na to, że jego dobry nastrój prysnął niczym bańka mydlana. - Jestem teraz

zajęty, Potter - rzucił nagle, zrywając się z fotela i odwracając w stronę swojej

sypialni - więc mam nadzieję, że sam trafisz do wyjścia. Żegnam. - Po tych słowach

ruszył naprzód i w kilku krokach opuścił pomieszczenie, a jedyne, co Harry otrzymał

na pożegnanie, to głośny trzask drzwiami.

Został sam, nie mając bladego pojęcia, co też takiego powiedział i co znowu ugryzło

Snape'a. Pokręcił z niedowierzaniem głową, czując w myślach całkowity zamęt.

Naprawdę czasami w ogóle nie potrafił zrozumieć tego człowieka...

Siedział jeszcze przez parę chwil w opuszczonym salonie, próbując zignorować

uczucie niepokoju, które odżyło nagle i niebezpiecznie rozrastało się w jego piersi, po

czym wstał i powoli opuścił komnaty Mistrza Eliksirów.

Niestety, niepokój podążył za nim.

--- rozdział 39 ---

39. Something's wrong

Something's wrong with you,

The walls you build around you now,

Seem to fit you like a glove.

Am I too blind to see that there's something there behind your eyes

and it's bringing me to my knees?*

W piątkowy poranek podczas śniadania Harry otrzymał list od Lupina. Nie czułby się

zbyt komfortowo, czytając go przy stole nauczycielskim, przy którym wszyscy

pozostający w Hogwarcie uczniowie codziennie spożywali posiłki, dlatego wcisnął go

do kieszeni i otworzył dopiero, kiedy znalazł się sam w dormitorium.

Przez pierwszą połowę listu Remus pisał tylko o nic nieznaczących błahostkach,

pytał Harry'ego jak mu idzie nauka, czy podobają mu się lekcje z Tonks, wyraził

zainteresowanie meczami Quidditcha i jedynie półsłówkami wspomniał o tym, że

wykonuje w tej chwili ważne zadanie dla Zakonu, ale ze względów bezpieczeństwa

nie może mu nic więcej wyjawić.

A co do Twoich pytań, Harry... Wiem, że bardzo chciałbyś się czegokolwiek

dowiedzieć i doskonale to rozumiem. Jednak obowiązują nas pewne zalecenia i

reguły. Nie wiadomo, kto mógłby przechwycić ten list. Dlatego mogę powiedzieć Ci

tylko tyle, że z naszych informacji wynika, iż robi się coraz niebezpieczniej. On

wydaje się być ostatnio w niezwykle dobrym humorze, dlatego obawiamy się, że

może planować coś dużego i bardzo groźnego. Straciliśmy już wielu Aurorów i

sądzimy, że w najbliższym czasie ta liczba może wzrosnąć. Dlatego proszę Cię, abyś

nie ruszał się nigdzie z Hogwartu i nie próbował łamać zakazu dyrektora,. To dla

Twojego bezpieczeństwa, nawet jeżeli uważasz, że to ograniczenie Twojej wolności.

Zrozum, Harry, że jesteś jego głównym celem i za wszelką cenę musimy Cię chronić.

Pamiętaj - nie ufaj nikomu, nawet swoim przyjaciołom. Musisz mieć oczy dookoła

głowy i jeżeli zauważysz coś podejrzanego, cokolwiek - to natychmiast powiadom o

tym Dumbledore'a.

Przepraszam za ten dydaktyczny ton, ale chcę tylko Twojego dobra. Teraz, kiedy nie

ma już Syriusza, to ja powinienem się Tobą opiekować i bardzo mi przykro, że nie

mogę być przy Tobie, aby Cię wspierać, ale staram się jak mogę robić to na

odległość. Mam nadzieję, że to rozumiesz.

Pozdrów ode mnie Rona i Hermionę.

Remus Lupin

Harry odłożył list, ściskając go nieco zbyt mocno. Jego dłonie lekko drżały. To było

miłe, że Remus tak się o niego martwił, ale do diabła, nie był już przecież małym

dzieckiem. Nie chciał ochrony. Chciał informacji, czegokolwiek!

Na wspomnienie Syriusza coś skręciło się w jego żołądku. Od miesięcy starał się jak

mógł, aby nie myśleć o swoim ojcu chrzestnym, ale czasami, kiedy ktoś mu o nim

przypominał, coś wewnątrz niego pękało, a umysł zalewały mu obrazy z tamtej nocy.

Zacisnął powieki, pragnąc wyrzucić z głowy wizję Syriusza wpadającego za zasłonę i

swój własny krzyk, zwielokrotniony poprzez gniew i poczucie winy i powracający z

jeszcze większą mocą. Zaczął oddychać głęboko, próbując pozbyć się ciężaru

1 ... 229 230 231 232 233 234 235 236 237 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)