Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 226 227 228 229 230 231 232 233 234 ... 508
Перейти на страницу:

się w nocy samotny i wiedział, że on, Severus, żyje i jest bezpieczny. Zrobiło mu się

trochę głupio, że mężczyzna ma go za znerwicowanego dzieciaka, który boi się

zasnąć z powodu jakichś koszmarów, ale z drugiej strony poczuł w piersi przyjemne

ciepło. Snape po raz pierwszy przysłał mu wiadomość, którą zawsze wysyłał mu

Harry. I nawet jeśli zrobił to tylko ten jeden raz, było to niezwykle miłe z jego strony, o ile można użyć takiego słowa w stosunku do Severusa Snape'a.

Każdy dzień wyglądał podobnie. Harry schodził rano na śniadanie, pomagał trochę

Hagridowi, włóczył się po zamku albo siedział w bibliotece, później szedł na obiad, by

następnie udać się z naręczem książek do Snape'a, gdzie zazwyczaj albo się uczył,

podczas gdy mężczyzna zajmował się swoimi sprawami, albo rozmawiali, albo się

pieprzyli.

To ostatnie zajęcie Harry lubił najbardziej. Nawet jeżeli ich seks w ogóle już nie

przypominał tego, który uprawiali podczas świąt. Snape brał go szybko i mocno, tak

jakby chciał w ten sposób rozładować napięcie. Harry widział jego pragnienie, bardzo

wyraźnie je odczuwał, kiedy mężczyzna wbijał palce w jego ciało z taką siłą, jakby

chciał go rozerwać na strzępy i dyszał mu do ucha takie słowa, które niemal

natychmiast doprowadzały go do orgazmu. Już nigdy nie został z nim po seksie, ale

Harry'emu to nie przeszkadzało. To, co wtedy od niego otrzymał, nadal otulało jego

serce ciepłą mgiełką i nawet kiedy Severus był dla niego ostry i brutalny, Harry wciąż

pamiętał jego łagodny dotyk i całkowicie poddawał się pożądaniu.

W ciągu tych kilku dni mógł dokładnie poznać wszelkie upodobania Mistrza Eliksirów.

Dowiedział się na przykład, że Severus lubił, kiedy Harry podczas seksu jęczy jego

imię. Lubił także, gdy podczas seksu od tyłu Harry rozchylał rekami swoje wejście,

aby Severus miał lepszy widok, podczas gdy jego twarz, pozbawiona podpory, była

całkowicie wgniatana w materac. Lubił też, kiedy Harry brał go głęboko w usta, a już

szczególnie, kiedy po prostu otwierał usta i pozwalał, aby Severus je pieprzył.

Pewnego dnia, kiedy Harry siedział w swoim fotelu przed kominkiem z książką

ułożoną na podciągniętych kolanach i próbował zrozumieć, o co chodziło w konflikcie

pomiędzy olbrzymami i centaurami sprzed siedmiu wieków, Snape go zaskoczył.

Podszedł do niego, a Harry, czując na sobie cień, uniósł głowę i zobaczył, że

mężczyzna bez słowa rozpina rozporek i wyjmuje swojego bladego, masywnego, na

wpół twardego penisa. Chłopak zamrugał zaskoczony i pomimo tego, że miał

ogromne trudności z oderwaniem wzroku od sterczącego zachęcająco w jego

kierunku członka, spojrzał na twarz Snape'a, czekając na jakiekolwiek słowa. Ale te

nie padły. Severus po prostu podszedł do niego, odsunął na bok podręcznik i

przyciągnął jego głowę do swojej erekcji. Harry bez oporu przyjął ten ciepły,

smakowity kąsek. Severus tego dnia był chyba wyjątkowo napalony, ponieważ

niemal zgwałcił jego usta. Harry kilka razy miał problemy ze złapaniem tchu, a na

samym końcu, kiedy zaczerwieniony z wysiłku penis zaczął niebezpiecznie

pulsować, mężczyzna wyjął go i z głośnym jękiem przyjemności spuścił mu się na

twarz.

I wyglądało na to, że to także niezwykle lubił, skoro dwa dni później zrobił to

ponownie. Wziął go od tyłu, a przed samym końcem odwrócił do siebie i pozwolił,

aby całe wypełniające go pragnienie osiadło w białych strugach na twarzy i okularach

Harry’ego.

Severus lubił także, kiedy Harry się przed nim masturbował. Okazał to wyraźnie,

kiedy Harry, czytając sobie w fotelu najnowszy numer "Quidditcha", usłyszał dziwnie napięty głos mężczyzny:

- Dotknij się.

Spojrzał na niego z zaskoczeniem, zastanawiając się, czy aby dobrze usłyszał.

Severus siedział w swoim fotelu ze szklanką whisky w ręku i wpatrywał się w niego

nieco zamglonym wzrokiem.

- Co?

- Słyszałeś. Dotknij się, Potter.

- Tutaj?

- Nie, w Wielkiej Sali. Oczywiście, że tutaj. Teraz. - Jego oczy rozbłysły lekko i Harry poczuł znajome napięcie w podbrzuszu.

Czuł się trochę skrępowany, ale Severus patrzył na niego w taki sposób, że

wszystkie jego wątpliwości rozwiały się w czasie krótszym niż mrugnięcie. Odłożył na

bok czasopismo i sięgnął do rozporka. Rozsunął go, po czym rozpiął guzik i włożył

rękę pod bokserki.

- A teraz wyjmij go powoli.

Harry zagryzł wargę i wykonał polecenie, obserwując jak zamglone, czarne tunele

oczu mężczyzny śledzą każdy jego ruch.

- Rozsuń bardziej nogi.

Walcząc z wypływającym mu na policzki rumieńcem zażenowania, Harry przyjął

wygodniejszą pozycję i rozstawił nogi na taką szerokość, aby mężczyzna miał jak

najlepszy widok. I sądząc po wygłodniałym rozbłysku w jego oczach, pozycja była

idealna.

- Doskonale - wyszeptał Severus, rozsiadając się wygodniej w fotelu i przybliżając do

ust szklankę z whisky. - Możesz zaczynać.

I Harry onanizował się, obserwując mężczyznę spod wpółprzymkniętych powiek. Nie

trwało to jednak długo, ponieważ spojrzenie, które wbijał w niego Severus, zdawało

się go niemal fizycznie dotykać i Harry doszedł szybko, wyobrażając sobie ciepło

tych cienkich, rozchylonych warg na swojej erekcji. Kiedy skończył i zapiął już

rozporek, a w pomieszczeni zaległa cisza wypełniona jedynie dwoma nierównymi,

próbującymi uspokoić się oddechami, zauważył, że Snape nadal dziwnie mu się

przygląda. Jego wzrok był jeszcze bardziej rozmyty, a brwi ściągnięte i Harry sam nie

wiedział, jak to się stało, ale usłyszał swój własny, łamiący się głos, mówiący:

- Severusie... Chciałbym kiedyś poczuć twoje usta.... tam - wydukał, wskazując na

swoje krocze. Mężczyzna uniósł brew w wyraźnym zaskoczeniu. Otworzył usta, aby

coś powiedzieć, ale najwyraźniej się rozmyślił, ponieważ po chwili je zamknął, a w

jego oczach pojawiło się coś iskrzącego złośliwie.

- Tak? Hmm... muszę przyznać, że to niezwykle ciekawa propozycja. Chętnie bym na

nią przystał, jeżeli tylko pokażesz mi, w jaki sposób mam to zrobić...

I oczywiście skończyło się na tym, że to Harry obciągnął Snape'owi. Później był

wściekły zarówno na Snape'a, jak i na siebie, za to, że tak łatwo dał mu się

zmanipulować, ale cudowny smak Severusa na języku całkowicie mu to wynagrodził.

Była jednak pewna rzecz, które nieco Harry'ego niepokoiła. W ciągu tych wszystkich

dni, wszystkich rozmów, schadzek, sprzeczek i kłótni, Snape zdawał się być czasami

dziwnie odległy. Często miał nieobecny, zamyślony wzrok i Harry'emu wydawało się,

że unikał jego bliskości. Albo raczej nie tyle unikał, co nie odwzajemniał. Sztywniał,

kiedy Harry chciał go przytulić, nie głaskał go już i nie całował. Tak jakby oddalał się od niego albo przynajmniej próbował to zrobić. I Harry nie miał pojęcia, dlaczego tak

się dzieje. Czyżby zrobił coś nie tak? Próbował prześledzić pamięcią wszystkie

ostatnie dni, ale nie potrafił znaleźć niczego, co usprawiedliwiałoby takie zachowanie

mężczyzny. Bo chyba nie mogło chodzić o ten jeden koszmar, prawda? Zresztą

Snape nie zachowywał się tak, jakby był nadal zły na niego za to, że go wtedy

obudził i narobił takiego rabanu. Ktoś, kto się na kogoś gniewa, nie może patrzeć na

tego kogoś takim wzrokiem, jakby chciał go pożreć. Prawda? Więc o co mogło

1 ... 226 227 228 229 230 231 232 233 234 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)