Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Lord z planety Ziemia
Lord z planety Ziemia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Lord z planety Ziemia

Электронная книга - «Lord z planety Ziemia». Краткое содержание книги:

Były żołnierz wyrusza w galaktyczną wyprawę w nieznany świat. I staje do pojedynku o władzę nad planetą, na której nikt nie wie o istnieniu Ziemi – dobrze ukrytej przed wzrokiem innych przez wszechpotężną rasę. Żeby wrócić na Ziemię, Siergiej musi ją najpierw odnaleźć. Ale naszej planety szuka także ktoś, kto chce ją zniszczyć…
1 ... 19 20 21 22 23 24 25 26 27 ... 135
Перейти на страницу:

– Mój miecz, moja krew, mój honor są twoje, księżniczko. Było w tym coś śmiesznego i wstydliwego. Powtórzone w innych warunkach zdanie traciło cały swój blask, stawało się śmieszne i pompatyczne… Skarciłem się w myślach. Ten chłopiec, powtarzający ceremonialną formułkę wierności, nie bał się iść na pewną śmierć.

– Księżniczko, nie mamy czasu – przerwałem gwałtownie. – Shorrey dogoni nas za kilka minut.

– W jaki sposób?

– Wykorzysta start awaryjny… Lans, potrafisz sterować kutrem stojącym na awaryjnym starcie? Mam program autopilota, ale nie jest przeznaczony do zdobycznej maszyny.

– Skąd wiesz o kutrze ochroniarzy? – głos Lansa zdradzał napięcie.

– Lans, chłopcze – powiedziałem cicho, ale twardo. – Nie wątpię, że przewyższasz mnie urodzeniem i dorównujesz tytułem. Ale mimo wszystko jestem starszy i mogę mieć swoje tajemnice.

Lans skinął głową.

– Proszę o wybaczenie, lordzie. Nie podejrzewam cię, ale zdumiała mnie twoja wiedza…

– Potrafisz sterować zdobycznym kutrem?

– Uczono nas… – zająknął się Lans -…ale nigdy nie dokonywałem awaryjnego startu, tym bardziej w polu neutralizującym.

– Będziemy musieli zaryzykować.

– Lordzie, niedaleko stoi sprawny kuter naszej armii, jeśli podciągniemy go tutaj…

– Lans, nie mamy czasu. Będziesz musiał przypomnieć sobie wszystko, czego was uczyli.

Lans zrobił nieokreślony gest.

– W takim razie chodźcie za mną. Na starcie awaryjnym będziemy za dziesięć minut.

Gdy szliśmy za Lansem, księżniczka spytała cicho: – Nie rozumiem, co się tu dzieje, Siergiej. Znałeś tego kursanta wcześniej? Bywałeś w tej bazie?

– Nie – odparłem po chwili wahania.

– W taki razie skąd wiesz o zdobycznym kutrze, o pogoni, w jaki sposób…

– Księżniczko – przerwałem jej delikatnie. – Będziesz musiała mi zaufać. Możliwe, że jestem tylko marionetkowym lordem… z planety, której nie ma.

Księżniczka drgnęła. Przez minutę szliśmy w milczeniu, wreszcie powiedziała:

– Lordzie, wcale nie uważam cię za marionetkę. To słowa Shorreya. Ale zaczynam się ciebie bać, prawie tak samo jak Shorreya Manhema.

– Shorrey Manhem to marny aktorzyna usiłujący grać Supermana – powiedziałem z nagłą złością. – Cała jego zręczność, siła i wytrzymałość nie zastąpią najważniejszej rzeczy.

– A co jest najważniejsze?

– Umiejętność improwizacji. Podejmowania zaskakujących decyzji. On gra rolę, którą sam napisał, ale boi się zmienić w niej choć słowo.

– Jeśli umie się przewidywać wydarzenia na dziesięć ruchów naprzód, nie ma potrzeby improwizacji – zaprotestowała księżniczka.

– Możliwe. Nigdy nie byłem w tym dobry.

– A więc to ty jesteś prawdziwym Supermanem – powiedziała z lekką ironią księżniczka.

Uśmiechnąłem się z przymusem.

– Być może, księżniczko. Według miar naszej planety… Powiesz mi, czemu ją tak dziwnie nazywają?

– Tak. Kiedy już dotrzemy do celu i wyjawisz mi źródło swojej nieoczekiwanej wiedzy. Ja też muszę mieć jakąś tajemnicę.

– Ty sama jesteś tajemnicą, księżniczko – zakpiłem delikatnie. Dziewczyna poprawiła włosy, które wysunęły się spod złotego diademu.

– Oczywiście, lordzie – uśmiechnęła się. – W przeciwnym razie nie byłabym księżniczką.

Lans, który szedł przodem i wyraźnie próbował usłyszeć naszą rozmowę, zatrzymał się.

– Księżniczko, lordzie… jesteśmy na miejscu – oznajmił ponuro. – Oto kuter.

Maszyna nie przypominała kutra Ernada. Była półtora raza większa, w kształcie cygara, a z korpusu wysuwały się skrzydła.

– Model desantowy – wyjaśnił Lans. – Cięższy niż normalny, ale zdolny do szybowania w polu neutralizującym.

Otwierając luk, zawahał się chwilę.

– Księżniczko, nie jestem zbyt dobrym pilotem. Może jednak warto podciągnąć tutaj nasz kuter i startować na autopilocie?

– O tym musi zadecydować lord – odparła niewzruszenie księżniczka.

– Już zdecydowałem.

Lans nie spierał się dłużej. W kabinie – było tu więcej przyrządów niż we flaerze – ustawiono cztery fotele w dwóch rzędach. Lans usiadł w jednym z przednich, ja i księżniczka za nim. Wąski, owalny luk z tyłu prowadził zapewne do przedziału desantowego. Kuter mógł pomieścić ze dwudziestu ludzi…

Lans dotknął kilku klawiszy, włączył przyrządy. Rozbłysnął hologramowy sześcian, niemal taki sam jak we flaerze. Pochyliłem się do przodu, wpatrzony w kolorowe migotanie. Różowy łuk pola ochronnego, my przy samej jego granicy, miniaturowe kopie pałaców wieńczących Złamany Kieł… Zielony punkt płynący w naszą stronę od rezydencji imperatora.

– To Shorrey – powiedziałem, dotykając ramienia chłopca. – Wykorzystał start awaryjny. Gdybyśmy spróbowali dopchać tu inny kuter, zaskoczyłby nas. Rozumiesz, co by się wtedy stało?

– Zabiłby cię, lordzie. I mnie również. Księżniczkę zabrałby do pałacu.

– Dokładnie tak. Pamiętaj, los księżniczki jest teraz w twoich rękach. A to znaczy, że również los całej planety. Jeśli zdołamy wydostać się poza granice pola, Shorrey nas nie dogoni. Przegra i będzie musiał ze wstydem wynieść się do swoich włości. Jeśli zaś zginiemy, Shorrey stanie się pośmiertnym mężem księżniczki. Rozumiesz?

– Zrobię wszystko, co w mojej mocy, lordzie. – Wydawało mi się, że po raz pierwszy w tej rzeczywistości w słowach Lansa zabrakło nutki pogardy.

– Wobec tego zaczynajmy. – Usadowiłem się wygodnie w fotelu i wyjąłem z kieszeni ostatni granat temporalny. Jeśli chłopiec nie poradzi sobie ze sterowaniem, złamię kryształowy cylinderek.

Pod warunkiem że zdążę.

5. Świątynia

Nie musieliśmy pchać kutra, już stał na pochyłym pasie startu awaryjnego. Lans jedynie zwolnił hamulce, a raczej to urządzenie, które utrzymywało desantowy kuter na pochyłości.

– Znowu przeciążenia – powiedziałem bezradnie, gdy maszyna nabierała rozpędu.

Księżniczka pokręciła głową.

– Nie, lordzie. Przeciążenia powyżej półtorej jednostki zneutralizuje kompensator grawitacyjny.

Z powątpiewaniem wzruszyłem ramionami. Przy słowie „kompensator grawitacyjny” wyobraziłem sobie sprężyny i cylindry hydrauliczne w podstawach foteli. Z podobnymi urządzeniami sporo eksperymentowano na Ziemi, ale na razie działały jedynie w powieściach Juliusza Verne’a i jego kontynuatorów.

Księżniczka wyczuła mój sceptycyzm.

– Spójrz na sufit, Siergiej. Widzisz czarną kulę?

Na środku sufitu zamontowano niezrozumiałe urządzenie: cienki pierścień błękitnego metalu obejmujący czarną kulę wielkości piłki futbolowej. Chociaż kula była do połowy wsunięta w sufit, nie było widać najmniejszej szczeliny.

– Obserwuj ją, kiedy zaczniemy się rozpędzać. Kula się zmniejszy, wciągając grawitację, a potem rozszerzy, oddając ją z powrotem. Wielkość grawitacji oddziałująca na kuter pozostanie bez zmian, ale przeciążenia jakby rozciągną się w czasie, dzięki czemu będą niższe.

Rzuciłem szybkie spojrzenie na sześcian hologramu. Kuter zbliżał się do zjazdu. Do tej pory Lans prowadził go równo, ale czy poradzi sobie na skoczni?

– Jeśli ta kulka działa, uznam ją za genialny wynalazek. To osiągnięcie waszej planety?

– Nie – odpowiedziała oschle księżniczka. – Nie zajmujemy się grawitacją. Ta, jak ją nazywasz, kulka to jedno z niewielu zrozumiałych urządzeń Siewców. Była taka zaginiona cywilizacja…

Znowu Siewcy! Zdobyli władzę nad czasem, pokonali grawitację… i zginęli? W bratobójczych walkach? Zbyt prymitywnie. Niczym opowiastka historyczna z morałem: „Będziesz za dużo walczył, zginiesz jak Siewcy…”

1 ... 19 20 21 22 23 24 25 26 27 ... 135
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)