Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Lord z planety Ziemia
Lord z planety Ziemia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Lord z planety Ziemia

Электронная книга - «Lord z planety Ziemia». Краткое содержание книги:

Były żołnierz wyrusza w galaktyczną wyprawę w nieznany świat. I staje do pojedynku o władzę nad planetą, na której nikt nie wie o istnieniu Ziemi – dobrze ukrytej przed wzrokiem innych przez wszechpotężną rasę. Żeby wrócić na Ziemię, Siergiej musi ją najpierw odnaleźć. Ale naszej planety szuka także ktoś, kto chce ją zniszczyć…
1 ... 15 16 17 18 19 20 21 22 23 ... 135
Перейти на страницу:

– Co rozwija większą prędkość, flaer czy kuter bojowy? Mam na myśli normalny lot, z włączonym silnikiem.

– Oczywiście kuter.

– Czyli potrzebny nam właśnie kuter. Poza tym we flaerze nie ma paliwa.

Księżniczka skinęła niechętnie głową, jakby nie całkiem zgadzając się moimi argumentami. Potem się uśmiechnęła.

– Masz rację. W kutrze jest kompensator przeciążeń, start będzie łatwiejszy. A granica pola naturalizującego znajduje się kilometr stąd.

Flaer przystanął. Otworzyłem luk, wyszedłem na zewnątrz. Światło z kabiny rozjaśniało ciemność w promieniu sześciu metrów. Musiałem zaufać słuchowi.

Cisza.

Słaby podmuch wiatru, szelesty w kabinie flaera.

– Wszystko w porządku – powiedziałem pewnym siebie tonem.

Księżniczka wyszła.

– Szukałam zestawu awaryjnego, tam powinny być latarki, ale… Siergiej!

Uskoczyłem w bok, wyciągając jednocześnie miecz. Cholera jasna, jeszcze trochę, a wyrobię sobie automatyczną reakcję na każdy ostry dźwięk. I pewnie uratuje mi to życie, tak samo jak teraz.

W miejscu, w którym przed chwilą stałem, błysnęło ostrze płaszczyznowego miecza. W płomieniu ostrzenia dostrzegłem niewysoką postać przeciwnika. Skoczył do nowego ataku.

– Uciekaj, księżniczko! – krzyknąłem, przyjmując pozycję obronną. Nie było czasu na wyjmowanie pistoletu. – Uciekaj!

Napastnik znieruchomiał, odwrócił się do księżniczki, która zamiast uciekać, wyjmowała miecz, i wykrzyknął stropiony:

– Księżniczka?!

Dziewczyna wyprostowała się, wsunęła miecz z powrotem do pochwy i zimno powiedziała:

– Tak. Może trudno mnie poznać po przeżyciach startu awaryjnego, ale to ja.

Rzucony na ziemię miecz żałośnie brzęknął. Mężczyzna padł na kolana jak podcięty i powiedział łamiącym się głosem:

– Mój miecz, moja krew, mój honor u twoich nóg, księżniczko. Nie wypuszczając broni, podszedłem bliżej. Wyglądało na to, że z walki nici.

– Kim jesteś? – Głos księżniczki nadal był wyniosły i władczy.

– Lans Dari, kadet drugiej szkoły lotniczej – odparł młodzieniec z odcieniem dumy. Mógł mieć z siedemnaście lat.

– Pochodzisz ze znakomitego rodu – powiedziała w zadumie księżniczka. – Powinieneś więc wiedzieć, jaka jest kara za atak na członka rodziny imperatorskiej. Nawet nieumyślny…

– Śmierć – powiedział twardo młodzieniec. – Wiem i…

– Na szczęście nie napadłeś na mnie, lecz na lorda z planety Ziemia. Jest moim narzeczonym, ale jeszcze nie zdążył zostać mężem. Twoje życie jest w jego rękach.

Młodzieniec wstał z kolan i podszedł do mnie. Zwracając się do ziemskiego lorda, przedstawiciel znakomitego rodu wyraźnie nabrał śmiałości, ale jego głos nadal był pełen szacunku i pokory.

– Moja krew należy do ciebie, lordzie. Jestem winien i przyznaję to.

Przyglądałem mu się z zaciekawieniem. Nie miał ochronnego kombinezonu, tylko przylegający strój z czarnej skóry z jakimiś naszywkami. Włosy przewiązał wąską białą taśmą, haftowaną miodową i czerwoną nicią. Od przypuszczalnego wieku można było spokojnie odjąć rok. Dzieciak. Ale dumny. Mnie dał tylko prawo decydowania o swoim życiu. Miecz i honor zostawił księżniczce.

Uśmiechnąłem się i dotknąłem jego ramienia.

– Swoją krew zostaw sobie. Miecz podnieś, jeszcze będzie służył księżniczce. A twój honor, jak sądzę, zawsze jest z tobą.

Księżniczka popatrzyła na mnie ze zdumieniem i aprobatą. Pewnie moja wyszukana odpowiedź doskonale wpisywała się w zasady etykiety.

Młodzieniec skinął głową, jakby zgadzając się z moimi słowami, i rzekł:

– Po imperatorze i księżniczce mój miecz gotów jest walczyć o ciebie.

– Miecz niewiele jest wart bez pewnych i twardych rąk – powiedziała w zadumie księżniczka. – Czemu nie wspomniałeś o swoim ojcu?

– Pułkownik Dari zginął, broniąc bazy.

Wydawało mi się, że w oczach chłopaka błysnęły łzy, ale głos mu nie drgnął.

– Z honorem przebył swoją drogę. Czy w bazie są żołnierze Shorreya?

– Już nie. Było pięciu szeregowców i jeden oficer.

– Gdzie są teraz?

– Na dnie przepaści.

– Sam ich zabiłeś?

– Tak. Trzech w uczciwym pojedynku, trzech z zasadzki. Nie zasłużyli nawet na taką śmierć.

– Jak udało ci się przeżyć atak na bazę? – kontynuowała przesłuchanie księżniczka.

– Siedziałem w areszcie. Nie znaleźli mnie, wyszedłem dopiero następnego dnia – odpowiedział z goryczą Lans.

– Za co zostałeś aresztowany?

– Za pojedynek.

Poczułem dziwną mieszaninę szacunku i zawiści. Ten pochodzący ze starego rodu chłopiec władał mieczem zacznie lepiej ode mnie. Cóż, nie było to dziwne, ale upokarzające.

– Lans, musimy wytoczyć kuter na start awaryjny. Czy na lądowisku są sprawne maszyny?

– Obok startu awaryjnego stoi kuter gyarskich gwardzistów. Działa, ale nie zaryzykuję lotu. Nie mam doświadczenia ze startem awaryjnym.

Popatrzyliśmy na siebie z księżniczką rozbawieni.

– Niewiele osób ma takie doświadczenie – skinęła głową księżniczka. – Ale nie będzie potrzebne. Mamy program autopilota.

Lans pokręcił głową.

– Księżniczko, program nic nam nie da. Ich autopiloty mają inny kod, chociaż samo sterowanie jest podobne.

– W takim razie potrzebny nam kuter naszej armii.

– Sprawne kutry są tylko na trzecim i czwartym pasie startowym. – Lans popatrzył na mnie z powątpiewaniem. – A we dwóch dociągniemy go do startu awaryjnego najwcześniej za czterdzieści minut.

– We trójkę – sprostowała księżniczka.

– W takim razie za trzydzieści.

– W porządku. Nawet jeśli generator pola został wyłączony od razu po zjawieniu się lorda, pole przestanie działać dopiero po godzinie. Mamy czas.

Lans skinął głową.

– Dobrze, księżniczko. Chodźmy po kuter.

Chłopak szedł pierwszy, wskazując drogę, za nim księżniczka, ja wlokłem się ostatni. Coś we mnie protestowało przeciwko takiemu rozwiązaniu. Wolałem zaufać zdolnościom Lansa niż pół kilometra pchać ogromny, ciężki dysk. Może w ten sposób odreagowałem niechęć do chłopca, przy którym księżniczka znowu stała się władczą córka imperatora? A może to zwykłe lenistwo?

Wzmacniacze mięśni w kombinezonach pomagały nie na długo. Sto metrów pchaliśmy kuter razem z księżniczką bez najmniejszego wysiłku. Gdy rozładowały się baterie, dołączył do nas Lans. Niestety, trudno było uznać tę zamianę za pozytywną. Chłopiec umiał walczyć, ale sił miał niewiele.

Pokonaliśmy ponad połowę drogi, tracąc na to dwadzieścia minut i orientując się jedynie po oświetlonej kabinie naszego flaera. W końcu księżniczka poprosiła:

– Zatrzymajmy się na chwilę i odpocznijmy. Już dłużej nie mogę. – Nie będziemy mieli sił, żeby potem ruszyć kuter z miejsca – wymamrotałem, napierając na gładki metalowy bok. – Łatwiej pchać maszynę już w ruchu, niż na nowo ją rozpędzać.

– Odpoczniemy pięć minut – zaproponował Lans, zerkając na księżniczkę. – W tym czasie baterie w kombinezonach podładują się trochę i będziemy mogli rozpędzić kuter.

Czułem, jak zwiększa się ciężar kutra. Księżniczka przestała pchać, Lans poszedł za jej przykładem. Przez kilka sekund próbowałem sam się szamotać z kilkutonową maszyną, w końcu dałem spokój. W milczeniu położyłem się na ciepłym betonie. Księżniczka usiadła obok mnie. Lans stał.

– Piękne macie niebo, księżniczko – powiedziałem, patrząc w górę. – Mnóstwo gwiazd.

– Jesteś niezadowolony, że się zatrzymaliśmy, lordzie?

1 ... 15 16 17 18 19 20 21 22 23 ... 135
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)