Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 195 196 197 198 199 200 201 202 203 ... 508
Перейти на страницу:

Harry wyszczerzył się.

- A, to... przyniosłem kilka drobiazgów, które... a zresztą sam zobaczysz. - Odwrócił

się tyłem do mężczyzny, aby nie widzieć wyrazu jego twarzy, po czym wyciągnął z

worka małą, kolorową, przystrojoną bombkami choinkę. Postawił ją na środku stolika

i uśmiechnął się z zadowoleniem. A później szybko, zanim Mistrz Eliksirów dojdzie

do siebie i zdoła wydusić jakieś słowo sprzeciwu, wyciągnął z worka kilka zielono-

złotych łańcuchów i światełek i ciągnąc je za sobą, ruszył w kierunku kominka i półek.

- Potter... - do jego uszu dotarł zduszony głos Severusa, który brzmiał tak, jakby

musiał przedrzeć się przez zaciśnięte niemal do granicy połamania zęby. - Czy

możesz mi powiedzieć, co ty wyprawiasz?

Harry, nie spoglądając na Snape'a, stanął na palcach i zaczepił łańcuch o róg jednej

z półek, po czym przeciągnął go tak, aby zwisał tuż nad kominkiem.

- Uznałem, że trzeba wprowadzić tutaj trochę świątecznego nastroju. Mam nadzieję,

że nie masz nic przeciwko temu, Severusie... - Och, niech żyje ślizgońska część jego

natury! Zaczynał ją nawet lubić.

- Uznałeś, tak? Ty uznałeś? - Głos Snape zaczynał coraz bardziej przypominać syk. -

Natychmiast zabieraj stąd te śmieci!

- Przecież to tylko kilka ozdób - odparł beztrosko Harry, udając, że nie ma pojęcia, o

co to całe zamieszanie. Zaczepił świecidełka o róg biblioteczki i udekorował nimi

sporą część ściany. Popatrzył z uśmiechem na swoją pracę i wrócił na fotel. - No,

teraz jest znacznie bardziej... świątecznie. - Spojrzał na Severusa i zmarszczył brwi

widząc wściekły wzrok, który w niego wbijał. - Proszę, Severusie, to tylko na kilka dni.

- Skoro udawanie beztroskiego nie pomogło, to musi przejść do opcji "błagania".

- To o kilka dni za dużo - warknął mężczyzna i wyciągnął różdżkę, aby pozbyć się

niechcianych ozdób. Kiedy łańcuch i świecidełka trafiły do worka, Harry'emu uśmiech

spłynął z twarzy. Severus wskazał różdżką na stojącą na stoliku choinkę i zerknął na

niego. Ich spojrzenia skrzyżowały się. Harry uciekł wzrokiem i spuścił głowę,

czekając, aż mężczyzna zniszczy jego dobre zamiary i świetny nastrój. Ale nic się nie

wydarzyło. Harry poderwał głowę i spojrzał na nietkniętą choinkę, a później na

odkładającego worek na podłogę Snape'a.

- Dziękuję - wyszeptał Harry, czując, jak ciepło w jego wnętrzu ponownie się rozrasta.

- Ale nie dłużej, niż na kilka dni.

Chłopak energicznie pokiwał głową, uśmiechając się z wdzięcznością, podczas gdy

Severus wstał i podszedł do swojego barku. Przez chwilę coś w nim przygotowywał.

Harry rozparł się wygodnie w fotelu i zapatrzył w ogień.

Było miło. Nawet bardzo miło. Severus nie warczał na niego, a nawet wyglądało na

to, że... cieszy się z jego towarzystwa. Wydawał się być w wyjątkowo dobrym

nastoju. A jeżeli Severus miał dobry humor, to Harry automatycznie także był

szczęśliwy.

Odwrócił głowę do podchodzącego z powrotem do fotela Snape'a, aby mu

powiedzieć, że cieszy się, iż spędza z nim święta, ale słowa zamarły mu na ustach,

kiedy zobaczył, co Snape trzyma w dłoni.

Parujące piwo kremowe z ogromną ilością piany.

Patrzył zaszokowany, jak mężczyzna stawia je przed nim na stoliku i siada w swoim

fotelu ze szklanką whisky w ręku.

- Przygotowałem ci to, Potter, ponieważ, z oczywistych względów, nie możesz pić nic

innego - powiedział Severus takim tonem, jakby chciał uciąć wszelkie podejrzenia co

do swoich intencji.

Ale Harry nie wierzył w ani jedno słowo. Nie potrafił na razie nic z siebie wydusić,

sięgnął więc po piwo i przysunął je do ust. Pachniało cynamonem.

Spojrzał na Severusa migoczącymi oczami i uśmiechnął się szelmowsko.

- Ciekawe, skąd wiedziałeś, że je lubię?

- Każdy uczeń w tej szkole dałby się pokroić za kufel tego świństwa - odparł Severus,

usiłując nadać swojemu głosowi odcień pogardy. - Nietrudno było zgadnąć.

- Mmm... - mruknął Harry, zaciągając się cudownym, słodkim zapachem. - I do tego

ten cynamon...

Oczy Snape'a błysnęły ostrzegawczo i Harry ukrył chichot, zanurzając usta w słodkiej

pianie.

Severus pamiętał o jego prośbie. Dlaczego taki niewielki gest sprawił, że miał

wrażenie, jakby jego serce chciało wyfrunąć z piersi?

Mężczyzna upił łyk ze swojej szklanki, nie odrywając spojrzenia od Harry'ego. W jego

oczach pojawiło się coś... spragnionego. Przesunął wzrokiem po jego czerwonej

koszuli, a następnie ponownie spojrzał na jego twarz. Za tym spojrzeniem kryło się

coś, co bardzo chciało dopaść Harry'ego. I chłopak to wyczuwał, ponieważ

wywoływało to gęsią skórkę na jego ciele.

Próbując uspokoić szalone bicie serca, Harry wypił kilka łyków i westchnął z

zadowoleniem. Piwo było pyszne. Jeszcze lepsze niż w Trzech Miotłach. I lepsze

nawet niż to, które przygotowują skrzaty. Miało w sobie szczyptę czegoś pikantnego.

Smakowało zupełnie inaczej i... Harry spojrzał na Severusa, a jego oczy rozszerzyły

się.

Czy to możliwe, aby Snape sam je przygotował?

To było, to było...

- To jest przepyszne - powiedział w końcu rozmarzonym głosem. - Powinieneś

spróbować, Severusie. Od razu zmieniłbyś zdanie na jego temat.

- Wybacz, ale nie skorzystam - odparł Severus, wciąż nie odrywając spojrzenia od

Harry'ego. Płonęło dziwnie i zdawało się, że z każdą chwilą błyszczy coraz bardziej.

Harry czuł przyjemne ciepło, które rozlewało się po jego ciele wraz z piwem i

rozgrzewało go. Uśmiechnął się do mężczyzny i wypalił nagle:

- Cieszysz się, że spędzamy razem święta? - Snape zrobił kwaśną minę - Wiem, że

się cieszysz - kontynuował Harry, niezrażony brakiem odpowiedzi. Wiedział, że

Snape sam z własnej woli nigdy się do tego nie przyzna. - Ja się bardzo cieszę.

Cieszę się, że nareszcie wszyscy dali mi święty spokój i że mogę być tutaj z tobą jak

długo zechcę i możemy po prostu siedzieć razem i pić piwo kremowe. I cieszyć się -

zakończył nieco kulawo, czując, że trochę się zaplątał.

- Potter, skoro nawet piwo kremowe sprawia, że zachowujesz się jak odurzony, to

jest już z tobą naprawdę źle - odparł spokojnie Snape po chwili milczenia.

Harry zarumienił się. Nie chciał paplać. Ale czasami nie potrafił się powstrzymać. A

kiedy próbował z tego wybrnąć, zaczynał paplać jeszcze bardziej. Dokładnie tak, jak

w tej chwili.

- No przecież mam prawo się cieszyć. Jesteśmy tu razem, są święta, jest przyjemnie

i... - potoczył wzrokiem po otoczeniu - ...i mamy taką ładną choinkę.

Brwi Snape'a powędrowały w górę.

- Ale nie zamierzasz się na nią wspinać? - zapytał kpiąco.

Harry próbował spiorunować go wzrokiem, ale nie bardzo mu to wyszło, kiedy

jednocześnie starał się nie rumienić.

Severus parsknął w swoją szklankę i Harry mógłby przysiąc, że zobaczył cień

uśmiechu na jego wargach oraz nieudolną próbę ukrycia go.

Wyszczerzył się. Wiedział, że tylko on potrafi rozbawić Severusa. I czuł się z tą

wiedzą po prostu znakomicie. Tylko on, tylko on potrafił doprowadzić do tego, by na

wiecznie surowej twarzy Mistrza Eliksirów zagościł uśmiech. Albo przynajmniej coś

bardzo podobnego.

I wtedy przypomniał sobie o czymś bardzo ważnym, co leżało ukryte w jego kieszeni.

1 ... 195 196 197 198 199 200 201 202 203 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)