Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
piersiową. Nie był pewien, czy to był tylko wytwór jego rozbudzonej, rozszalałej
wyobraźni, czy też dłonie Snape'a naprawdę lekko drżały, kiedy badały jego skórę,
tak jakby próbowały nauczyć się jej na pamięć.
Paznokcie odnalazły sutki i zaczęły zataczać wokół nich coraz węższe kręgi,
zbliżając się do wrażliwych brodawek. I kiedy tylko je musnęły, Harry zakwilił i
podskoczył, przeszyty bolesnym prądem, jednocześnie pochylając się do przodu i
gwałtownie otwierając oczy. I to, co zobaczył na twarzy Severusa sprawiło, że zamarł
na moment. Mężczyzna wydawał się być całkowicie na nim skupiony, tak jakby poza
Harrym, jego ciałem i jego jasną, miękką skórą nie istniało nic więcej.
Harry odchrząknął i odkrył, że znowu może mówić. Przysunął się jeszcze bliżej i
wyszeptał Severusowi prosto w twarz, zanurzając spojrzenie w jego płonących
niczym w transie oczach:
- Uwielbiam sposób, w jaki mnie dotykasz.
I Harry znowu dostrzegł, że coś za jego oczami się szarpnęło. Tak gwałtowne, iż
cofnął się mimowolnie.
- I co jeszcze lubisz? - wymruczał Severus, pocierając paznokciami o brodawki.
Bolesny prąd, który przeszył jego zmysły, był nie do wytrzymania i Harry zawył,
podskakując na kolanach mężczyzny i nie potrafiąc nad tym zapanować.
Dopiero, kiedy jego tłukące się w piersi serce trochę się uspokoiło, a dłonie Snape'a
ześliznęły się w dół, zajmując się nieco mniej wrażliwymi rejonami ciała w okolicach
brzucha i bioder, Harry był w stanie odpowiedzieć:
- Uwielbiam twój zapach. - Zagryzł wargę, kiedy dłonie zsunęły się łagodnie po obu
bokach, gładząc napiętą skórę. - Uwielbiam twój głos. - Palce Mistrza Eliksirów
zaczęły zataczać leniwe kręgi, głaskając drżące mięśnie brzucha. - Uwielb... och! -
Podskoczył, kiedy palec Snape'a zanurzył się w jego pępku. - Uwielbiam... uwielbiam
wszystko, co ze mną robisz. I uwielbiam... ach! - Tym razem palce musnęły wrażliwą
skórę tuż pod pępkiem. - Uwielbiam to, że mogę... dać ci całego siebie.
Tym razem to z ust Severusa wydobył się udręczony jęk i Harry zdążył spojrzeć na
jego twarz akurat w momencie, w którym to coś za oczami Severusa wydostaje się
na zewnątrz, przejmuje nad nim kontrolę i rzuca się na Harry'ego.
Mężczyzna złapał go mocno i przyciągnął do siebie, przyciskając usta do jego klatki
piersiowej i całując napiętą skórę z takim zapamiętaniem, jakby nic innego się nie
liczyło. Harry westchnął, zaskoczony i spojrzał w dół, na zaciśnięte oczy Severusa,
na pokryte zmarszczkami czoło i wyraz twarzy, który był taki, taki... niesamowity.
Inny. Harry nie potrafił tego nazwać.
Uniósł drżące dłonie i wplótł palce w czarne, długie włosy mężczyzny, czując każdy
ruch głowy, kiedy Severus przesuwał ustami i nosem po jego skórze, całując ją i
wciągając głęboko w nozdrza jej zapach. I Harry nie potrafił zrobić nic innego, jedynie
pojękiwać i przyglądać się poruszającej się naprzeciw jego piersi ciemnej głowie z
niedowierzaniem i zachwytem.
Kiedy Snape zaczął przesuwać językiem wzdłuż mostka, od klatki piersiowej, w górę
aż do podstawy szyi, Harry nieświadomie zaczął gładzić jego włosy. Ciche
mruczenie, które wyrwało się z ust mężczyzny sprawiło, że Harry poczuł, jak niemal
całe jego ciało pokrywa się gęsią skórką. Zacisnął zęby, widząc, że Severus
zatrzymuje usta tuż przed jedną z zaczerwienionych brodawek i nieznacznie unosi
powieki. Harry nie mógł dostrzec wyrazu jego oczu, ale doskonale widział
wysuwający się język, który musnął sutek. Najpierw raz, jakby chciał go podrażnić. I
znakomicie mu się to udało, pomyślał Harry, kiedy drgnął i mocniej zacisnął palce w
miękkich włosach. Później kolejny raz. I kolejny. I Harry patrzył z zaczerwienionymi
policzkami i zamglonym wzrokiem, jak ten niewiarygodnie ciepły i mokry czubek
języka podrażnia brodawkę szybkimi, bezlitosnymi smagnięciami, poruszając się w
górę i w dół i to wyglądało tak, tak... Merlinie!
Nie był w stanie tego wytrzymać. Zacisnął na chwilę powieki, walcząc z
wyrywającymi się z ust jękami.
Nie, chciał, musiał to widzieć! Zmusił się, aby otworzyć oczy, dokładnie w momencie,
kiedy Severus zaczął zataczać językiem wąskie kręgi wokół sutka. A każde to gorące
i lepkie muśnięcie było niczym smagnięcie batem, który podrywał całe jego ciało,
wprawiając je w stan ciągłego napięcia.
Harry musiał rozchylić usta, ponieważ brakowało mu tchu i miał wrażenie, jakby
nagle w pomieszczeniu zabrakło powietrza, którym mógłby oddychać.
- Nie mogę... - usłyszał żałosny jęk i dopiero po chwili zorientował się, że to on go
wydał. Severus przerwał torturę i podniósł głowę. Harry odetchnął głęboko, ale w
momencie, kiedy jego oczy napotkały spojrzenie mężczyzny, całe powietrze
ponownie uleciało z jego płuc.
Severus wyglądał na oszołomionego, jego oczy błyszczały czymś ciężkim i dzikim,
czymś, co było wygłodzone i teraz zostało oderwane od posiłku. Wyglądał, jakby miał
gorączkę, jego zaczerwienione policzki kontrastowały ze zwyczajowa bladością cery.
I Harry nie potrafił oderwać od niego wzroku.
To było tak wyraźne. I teraz już wiedział, co to takiego. I zobaczył to także, kiedy
Severus ponownie przeniósł wzrok na jego klatkę piersiową, oblizał wargi i przycisnął
usta do drugiego sutka.
To było zatracenie.
Severus wyglądał tak, jakby zupełnie nad sobą nie panował, jakby wszystko inne
przestało dla niego istnieć, jakby absolutnie zatracił się w Harrym. A Harry zatracił się w rozsadzającym go uczuciu szczęścia, kiedy to sobie uświadomił i pozwolił swoim
myślom odpłynąć, skupiając się jedynie na ustach i języku, którym Severus tak
cudownie pieścił jego ciało.
Mistrz Eliksirów całował, lizał i jęczał, przygryzając sutek i pozostawiając na ciele
wijącego się w przyjemności Harry'ego zaczerwienione ślady. Czarne kosmyki
włosów Snape'a muskały jego rozpalona skórę, a gorące usta wycałowywały drogę
od klatki piersiowej, docierając do szyi i ramion. Harry czuł mocne, niekontrolowane
ugryzienia, które za każdym razem wywoływały w nim całą serię jęków, kiedy
Severus na przemian całował i lizał jego ramiona i barki, od obojczyka aż po łokcie.
Kręciło mu się w głowie tak bardzo, że gdyby nie to, że wyplątał palce z włosów i
złapał się szaty Snape'a, to mógłby zsunąć się po jego kolanach i wylądować na
podłodze. Nie potrafił złożyć ani jednej sensownej myśli, poza zachrypniętym
krzykiem rozbrzmiewającym w jego głowie:
"Tak, tak, dobrze! Więcej! Tak, tak, cudownie!"
Dłonie Severusa wsunęły mu się we włosy. Zamruczał, poddając się temu
niewiarygodnie przyjemnemu uczuciu. Snape przez moment gładził skórę jego
głowy, wplatając palce pomiędzy czarne kosmyki, a po chwili zacisnął je i pociągnął,
odchylając głowę Harry'ego do tyłu i wpijając się ustami w jego odsłoniętą szyję.
Zacisnął wargi na małym kawałku skóry i zaczął ssać, doprowadzając tym Harry'ego
niemal do utraty zmysłów. Kiedy chłopak już prawie lewitował, przerywał i przyciskał
spragnione usta do kolejnego fragmentu, torturując go tak długo, dopóki Harry nie
zaczynał kwilić. Po niekończącej się męce przyjemności poczuł, jak te rozgrzane
wargi dosięgają jego ucha i poprzez swoje głośne jęki usłyszał całkowicie ochrypły,