Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Pamięć Światłości
Pamięć Światłości - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pamięć Światłości

Электронная книга - «Pamięć Światłości». Краткое содержание книги:

Pamięć Światłości
1 ... 184 185 186 187 188 189 190 191 192 ... 296
Перейти на страницу:

Faile kierowała swój wóz, który był pierwszy w konwoju, na most Jualdhe. W połowie drogi most zadrżał. Konie zatupały i zaczęły rzucać łbami. Faile zatrzymała wierzchowce i obejrzała się przez ramię. Widok budynków w Tar Valon, które zakołysały się, przekonał ją, że zatrzęsła się ziemia. Pozostałe konie tańczyły i cicho rżały, a drżenie ziemi sprawiało, że towary na wozach grzechotały.

– Musimy opuścić most, lady Faile! – krzyknął Olver.

– Most jest za długi, byśmy mogli się przedostać na drugą stronę, nim to się skończy – powiedziała spokojnie Faile. Doświadczyła już wcześniej trzęsień ziemi w Saldaei. – Pozostając na moście, będziemy bezpieczniejsi. Most zbudowały Ogiry. Będziemy bezpieczniejsi tutaj niż na ziemi.

Rzeczywiście, trzęsienie ziemi spowodowało nie więcej niż obluzowanie się kamienia w moście. Faile opanowała konie i ruszyli do przodu. Dzięki Światłości, zniszczenia w mieście nie były wielkie. Faile nie wiedziała, czy drżenie ziemi w tych okolicach było sprawą normalną. W pobliżu znajdowała się Góra Smoka, toteż dudnienie od czasu do czasu było całkiem prawdopodobne, nieprawdaż?

Jednakże trzęsienie ziemi zaniepokoiło ją. Ludzie mówili, że ziemia zaczęła być niespokojna, a jękom przez nią wydawanym towarzyszyły pojawiające się na niebie błyskawice i pioruny. Faile słyszała więcej niż jedną opowieść o pęknięciach w kształcie pajęczyny, które pojawiły się na skałach. Były czarne i rozciągały się jakby w nieskończoność.

Kiedy reszta konwoju opuściła miasto, Faile pokierowała swój wóz tak, że znalazł się pomiędzy grupą najemników, którzy czekali na swą kolej przejścia przez bramę. Faile nie mogła nalegać, że chce przejść jako pierwsza; nie zamierzała zwracać na siebie uwagi. Zdenerwowana usiadła i czekała.

Jej konwój był już ostatnim tego dnia. Wreszcie podeszła do nich Aravine, a Olver przesunął się, by zrobić jej miejsce. Aravine poklepała go po głowie. Wiele kobiet robiło ten gest w stosunku do Olvera, on zaś najczęściej sprawiał wrażenie kompletnie niewinnego. Faile nie była jednak o tym przekonana; popatrzyła na Olvera spod oka, gdy ten wyprężył się, stojąc obok Aravine. Mat musiał mieć silny wpływ na to dziecko.

– Jestem bardzo rada z tego załadunku, pani – powiedziała Aravine. – Dzięki temu płótnu będziemy mogli rozpiąć namioty nad głowami większości żołnierzy. Wciąż potrzebujmy także skóry. Wiemy, że królowa Elayne i jej wojsko przetrwali trudny marsz i będziemy prosili o nowe buty.

Faile kiwnęła głową w roztargnieniu. Otworzyła się brama prowadząca do Merriloru i Faile ujrzała kilka armii. W ciągu ostatnich kilku dni żołnierze lizali swoje rany. Trzy fronty bitewne, trzy klęski różnego stopnia. Pojawienie się Sharanów było katastrofą, tak samo jak zdrada głównych dowódców, w tym ojca Faile. Armie walczące po stronie Światłości straciły jedną trzecią swoich sił.

Na Polu Merrilora toczyły się dyskusje dowódców, zaś żołnierze reperowali broń i zbroje, czekając na to, co miało nadejść. Ostatni zryw.

– Potrzebujemy również mięsa – mówiła Aravine. – Zaproponujemy kilka krótkich wypadów przez bramy, tak byśmy zobaczyli, co możemy znaleźć.

Faile skinęła głową. Jakże wygodnie było mieć Aravine przy boku. Choć Faile wciąż przeglądała raporty i odwiedzała kwatery wojskowe, troska Aravine czyniła jej pracę łatwiejszą. Faile czuła się niczym sierżant, który jest pewien, że jego ludzie są dobrze przygotowani w razie inspekcji władz.

– Aravine – rzekła. – Nigdy nie wykorzystałaś bramy, by odwiedzić swą rodzinę w Amadicii.

– Nic tam dla mnie już nie ma, pani.

Aravine uparcie odmawiała przyznania, że nim została pochwycona przez Shaido, należała do grupy szlachetnie urodzonych. Cóż, przynajmniej nie zachowywała się jak niektórzy gai’shain, ulegli i podporządkowani. Jeśli Aravine była zdeterminowana, by pozostawić przeszłość za sobą, Faile chętnie dawała jej na to szansę. Tyle przynajmniej była jej winna.

Kiedy rozmawiały, Olver zszedł z wozu, chcąc pogadać ze swoimi „wujkami” z Czerwonej Ręki. Faile dostrzegła mijającego ją Vanina z dwoma innymi zwiadowcami. Prowadził z nimi jowialną pogawędkę.

„Błędnie odczytujesz ten widok” – powiedziała sobie. – „Nie ma nic podejrzanego w tym człowieku. Jesteś przewrażliwiona z powodu Rogu”.

Jednakże kiedy nadszedł Harnan i zapytał ją, czy czegoś nie potrzebuje – członkowie Czerwonej Ręki robili to co pół godziny – zapytała go o Vanina.

– Vanin? – odrzekł siedzący na grzbiecie konia Harnan. – Porządny gość. Czasem uszy więdną od jego przekleństw, pani, ale niech to cię nie zraża. Vanin jest naszym najlepszym zwiadowcą.

– Nie mogę sobie wyobrazić, jak – rzuciła Faile. – To znaczy, mam na myśli, jak on może poruszać się szybko i cicho, będąc tak potężnie zbudowany?

– Byłabyś zdziwiona, pani – odparł Harnan ze śmiechem. – Lubię sobie z niego podrwiwać, ale jest naprawdę zdolnym zwiadowcą.

– Czy kiedykolwiek były jakieś problemy z jego żołnierską dyscypliną? – zapytała Faile, starannie dobierając słowa. – Jakieś bójki? Podkradanie rzeczy z namiotów kolegów?

– Vanin? – zaśmiał się Harnan. – Pożyczy twoje brandy, jeśli mu pozwolisz, a potem odda flaszkę pustą. A prawdę mówiąc, być może miał jakieś kradzieże na sumieniu w przeszłości, ale nigdy nie widziałem, by wdawał się w bijatyki. To dobry człowiek. Nie musisz się go obawiać.

Jakieś kradzieże w przeszłości? Harnan wyglądał jednak tak, jakby nie chciał już kontynuować tematu.

– Dziękuję – mruknęła Faile, ale wciąż była niespokojna.

Harnan uniósł rękę do głowy, salutując, a potem odjechał. Upłynęły jeszcze trzy godziny, nim nadeszły Aes Sedai. Obok przeszła Berisha, krytycznym wzrokiem lustrując konwój. Miała surowe rysy twarzy i szczupłą figurę. Inne Aes Sedai obsługujące teren Podróżowania wróciły już do Tar Valon, zaś słońce kryło się za horyzontem.

– Konwój z zapasami jedzenia i płótnami – oznajmiła Berisha, przeglądając rejestr handlowy Faile. – Zdążacie do Pola Merriloru. Dziś posłaliśmy im już siedem konwojów. Dlaczego przychodzi kolejny? Przypuszczam, że część z nich również mogą wykorzystać uchodźcy z Caemlyn.

– Pole Merriloru wkrótce będzie miejscem wielkiej bitwy – rzekła Faile, z trudem powstrzymując zniecierpliwienie. Aes Sedai nie lubiły, gdy się na nie burczało. – Wątpię, byśmy przesadzili z dostawami.

Berisha pociągnęła nosem.

– Twierdzę, że to za dużo. – Ta kobieta wyglądała na wiecznie niezadowoloną, tak jakby była zła, że nie bierze bezpośredniego udziału w walce.

– Amyrlin nie zgadza się z tym – odrzekła Faile. – Otwórzcie bramę, proszę. Robi się późno. „A jeśli chcesz gadać o marnotrawstwie, dlaczego nie zastanowisz się, w jakim celu nakłoniłyście mnie, bym pokonała całą drogę z miasta aż tutaj i czekała, zamiast od razu wysłać mnie z terenu Białej Wieży?”

Komnata Wieży potrzebowała pojedynczego terenu Podróżowania dla dużego oddziału albo transportów zapasów, tak by mieć kontrolę nad tym, kto wkracza lub opuszcza Tar Valon. Faile nie mogła ich winić za środki ostrożności, nawet jeśli czasem było to frustrujące.

Biurokracja była biurokracją, a Berisha wreszcie skoncentrowała się, by postawić bramę. Nim jednak rozpoczęła tkanie, ziemia zaczęła dudnić.

„Oby nie znowu” – pomyślała Faile, wzdychając. Cóż, były znacznie mniejsze trzęsienia ziemi po…

Seria ostrych, czarnych, kryształowych ostrzy rozprysnęła się na odległość dziesięciu albo dwudziestu stóp. Jeden trafił w konia jeźdźca Czerwonej Ręki. Trysnęła krew, bo ostrze przebiło i konia, i jeźdźca.

1 ... 184 185 186 187 188 189 190 191 192 ... 296
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)