Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Pamięć Światłości
Pamięć Światłości - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pamięć Światłości

Электронная книга - «Pamięć Światłości». Краткое содержание книги:

Pamięć Światłości
1 ... 178 179 180 181 182 183 184 185 186 ... 296
Перейти на страницу:

– A ten? – zapytała, gdy do pokoju wszedł chudy członek Krwi i pokłonił się.

– Wkrótce się ożeni – oznajmiła Min.

– Powiedz najpierw, jaki omen dostrzegasz – zażądała Tuon – a potem podaj jego interpretację, jeśli masz taką chęć.

– Wiem tylko, co on oznacza – zaprotestowała Min. Siedziała na mniejszym tronie obok Tuon. Dziewczyna utonęła niemal w zwojach pięknego materiału i koronek. Wyglądała niczym myszka, która schowała się w beli jedwabiu. – Czasem wiem natychmiast i…

– Najpierw omen. I zwracaj się do mnie per „Wasza Wysokość”. To wielki zaszczyt, że wolno ci rozmawiać ze mną bezpośrednio. Nie traktuj postawy Księcia Kruków jako powszechnie obowiązującej.

Min umilkła, ale nie wyglądała na zastraszoną. Spędziła zbyt dużo czasu pomiędzy Aes Sedai, żeby pozwolić, by Tuon ją prześladowała. To sprawiło, że Mat milczał. Miał pojęcie, do czego zdolna byłaby Tuon, gdyby przestała być zadowolona z Min. Mat kochał Tuon – Światłości, był tego całkowicie pewien. Ale także trochę obawiał się jej.

Musiał teraz obserwować całą sytuację, tak by Tuon nie zaczęła „edukować” Min.

– Omen dla tego człowieka – powiedziała Min, kontrolując swój głos z, jak się wydawało, pewnym wysiłkiem – to biała koronka, pływająca w stawie. Wiem, iż oznacza to bliski ślub.

Tuon skinęła głową. Poruszyła palcami, porozumiewając się z Selucią – mężczyzna, o którym rozmawiały, był pomniejszej Krwi i na tyle niewysokiej rangi, że nie wolno mu było rozmawiać z Imperatorową bezpośrednio. Schylał głowę tak nisko, iż wyglądało to tak, jakby był zafascynowany żukami i zbierał ich okazy.

– Lord Gokhan, członek Krwi – rzekła Selucia jako Głos Imperatorowej – ma wyruszyć na pole bitwy. Nie wolno mu się żenić, póki konflikt nie dobiegnie końca. Znaki powiedziały, że będzie żyć dostatecznie długo, by znaleźć sobie żonę i że zostanie ochroniony.

Min skrzywiła się, następnie otworzyła usta, prawdopodobnie po to, by wyrazić sprzeciw i powiedzieć, że omeny nie działają w ten sposób. Mat złapał jej spojrzenie i potrząsnął głową, a Min nie rzekła nic.

Tuon kazała wprowadzić następną osobę, młodą dziewczynę-żołnierza, niepochodzącą z Krwi. Dziewczyna miała jasną skórę i niebrzydką twarz, ale Mat nie mógł zobaczyć wiele z powodu zbroi, którą nosiła. Zbroje męskie i kobiece nie różniły się zbytnio, co Mat uważał za wstyd. Już wcześniej zapytał seanchańskiego płatnerza, czy niektóre części kobiecego napierśnika nie mogłyby być uwydatnione w pewnym miejscu i otrzymał spojrzenie, które sugerowało, że jest niespełna rozumu. Światłości, ci ludzie nie mieli żadnego poczucia moralności. Powinno się wiedzieć, czy staje się do walki z kobietą. To było słuszne.

Kiedy Min wymieniła już omeny, Mat na powrót usiadł w swoim krześle. Umieściwszy nogi na stole z mapami, zaczął szukać po kieszeniach fajki. Ta dziewczyna-żołnierz wyglądała całkiem nieźle, choć Mat nie mógł dostrzec ważniejszych części jej ciała. Mogłaby być dobrą parą dla Talmanesa. Ten facet poświęcał zbyt mało czasu, by pogapić się na kobiety. Był w stosunku do nich nieśmiały.

Mat zlekceważył spojrzenia obecnych w pobliżu, odchylił krzesło, tak że stało na dwóch nogach, oparł pięty o stół i zajął się nabijaniem fajki. Seanchanie potrafili być tacy drażliwi.

Nie był pewien, co ma myśleć o niektórych seanchańskich kobietach-żołnierzach. Wiele z nich wyglądało jak Birgitte, co nie było takie złe. Mat wolałby spędzić wieczór w tawernie z nią niż z połową mężczyzn, których znał.

– Zostaniesz stracona – powiedziała Tuon do dziewczyny za pośrednictwem Głosu – Selucii.

Mat o mało nie spadł na ziemię. Schwycił stojący przed nim stół, a przednie nogi krzesła z powrotem oparły się o ziemię.

– Co? – zawołała Min. – Nie!

– Zobaczyłaś znak białego dzika – wyjaśniła Tuon.

– Nie znam jego znaczenia!

– Dzik jest symbolem Handoina – tłumaczyła cierpliwie Tuon. – Biały dzik jest oznaką niebezpieczeństwa, być może zdrady. Ta dziewczyna jest jego popleczniczką albo będzie nią w przyszłości.

– Nie możesz jej tak po prostu stracić!

Tuon mrugnęła raz, patrząc wprost na Min. Zdawało się, że pokój zaczął się zatapiać w cieniu, zrobiło się chłodniej. Mat zadrżał. Nie lubił, gdy Tuon tak się zachowywała. To jej spojrzenie… stawało się spojrzeniem innego człowieka. Osoby nieumiejącej współczuć. Więcej było go chyba w kamieniu.

Stojąca nieopodal Selucia powiedziała coś do Tuon, używając mowy palców. Tuon obserwowała jej ruchy, po czym skinęła głową.

– Jesteś moim Mówcą Prawdy – zwróciła się do Min, choć niechętnie. – Możesz poprawiać mnie w obecności innych. Czy widzisz błąd w moich decyzjach?

– Tak – odrzekła Min bez wahania. – Nie wykorzystujesz moich zdolności tak, jak powinnaś.

– A jak powinnam?

Dziewczyna, którą Tuon skazała na śmierć, leżała plackiem, z twarzą do ziemi. Nie sprzeciwiła się – jej ranga uniemożliwiała bezpośrednie zwracanie się do Imperatorowej. Stała na tyle nisko w hierarchii, że odzywanie się do kogokolwiek w obecności Tuon byłoby naruszeniem zasad honoru.

– To, co ktoś może zrobić, nie jest podstawą do zabicia go – powiedziała Min. – Nie jest moim zamiarem okazywanie braku szacunku, ale jeśli masz zamiar zabijać ludzi z powodu tego, co mówię, nie będę tego robić.

– Zostaniesz zmuszona do tego, by mówić.

– Spróbuj – rzekła cicho Min. Mat zamarł. Krwawe popioły, wyglądała na tak twardą jak Tuon przed chwilą. – Pozwól nam zobaczyć, jak potraktuje cię Wzór, Imperatorowo, jeśli będziesz torturowała Widzącą Omeny.

Co dziwne, Tuon uśmiechnęła się.

– Masz słuszność. Wytłumacz więc, czego sobie życzysz, Widząca Omeny.

– Będę ci przekazywała moje wizje – oświadczyła Min – ale od tej pory ich interpretacje – czy to moje, czy też te, które ty wyczytasz w znakach – będą trzymane w tajemnicy. Najlepiej, jeśli będziemy rozmawiały o nich tylko we dwie. Możesz oczywiście obserwować ludzi, ale nie zabijać ich… dopóki nie złapiesz ich na robieniu czegoś nieodpowiedniego. Uwolnij tę kobietę.

– Niech tak się stanie – rozkazała Tuon. – Jesteś wolna – obwieściła poprzez Selucię. – Zachowuj lojalność w stosunku do Kryształowego Tronu. Będziesz obserwowana.

Kobieta schyliła się nisko, po czym opuściła pokój z pochyloną głową. Mat dostrzegł, że po jej twarzy spływała strużka potu. A więc nie była z kamienia.

Odwrócił się do Tuon i Min. Wciąż patrzyły jedna na drugą. Noże nie poszły w ruch, ale Mat miał wrażenie, że ktoś został zasztyletowany. Gdyby tylko Min nauczyła się odrobiny szacunku. Pewnego dnia będzie musiał wyrzucić ją z Seanchan, schwyciwszy za obrożę, a kat będzie kroczył tuż przed nimi – tego był pewien.

Nagle powietrze przecięła brama, dokładnie w tym miejscu, w którym chciała ją widzieć Tuon. Nieoczekiwanie dotarło do Mata, dlaczego przesunęła swój tron. Jeśli damane zostałyby pochwycone i zmuszone do wyjawienia, gdzie siedzi Tuon, któraś z Aes Sedai mogłaby otworzyć bramę i przeciąć Tuon na pół. Było to tak nieprawdopodobne, że aż śmieszne – Aes Sedai szybciej uniosłyby się w powietrze, niż zabiły kogoś, kto nie był Sprzymierzeńcem Ciemności – ale Tuon nie chciała ryzykować.

Brama otworzyła się, ukazując zgromadzoną w namiocie Komnatę Wieży. Za plecami Zasiadających na wielkim krześle ujrzeli Egwene. Zasiadającą Amyrlin we własnej osobie, zdał sobie sprawę Mat.

Egwene wyglądała na zmęczoną, choć bardzo skutecznie to ukrywała. Inne Zasiadające nie miały się lepiej. Aes Sedai były wyczerpane do granic możliwości. Gdyby była żołnierzem, Mat nigdy nie wysłałby jej na pole walki. Krew i krwawe popioły – gdyby żołnierz był tak blady i miał tak zmęczone spojrzenie, Mat wysłałby go na tydzień do łóżka, by odpoczął.

1 ... 178 179 180 181 182 183 184 185 186 ... 296
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)