Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
- Автор: Вебер Дэвид Марк
- Год: 2003
- Язык: польский
- Год: REBIS
- ISBN: 83-7301-389-X
- Переводчик: Jaroslaw Kotarski
- Жанр: Космическая фантастика
Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
— Doskonale, towarzyszu generale — rozległ się z głośnika spokojny, zimny głos. — Czas się skończył. Odpowiedzialność za to, co teraz nastąpi, spada na pana. Proszę przejść na częstotliwość konwoju!
Polecenie skierowane było do kogoś, kogo nie obejmowało pole widzenia kamery.
— Co?! O co jej chodzi? — zdziwił się Thornegrave.
Ale Yang już się odwróciła, ignorując go kompletnie i rozkazując, by ją natychmiast połączono z kapitanami pozostałych okrętów.
Nim polecenie zostało wykonane, rozległ się ponownie głos Harrington, tyle że tym razem z głośnika głównego ekranu łączności pomostu flagowego.
— Do wszystkich okrętów na orbicie planety Hades. Mówi admirał Honor Harrington z Marynarki Graysona. Kontroluję planetę i całą obronę systemową łącznie z obroną orbitalną. Wszystkie okręty są namierzone przez moje działa energetyczne. Macie natychmiast wyłączyć napędy oraz aktywne sensory i czekać na grupy abordażowe. Jakakolwiek zwłoka lub nieposłuszeństwo w wykonaniu tych poleceń zakończy się zniszczeniem okrętu. To jest pierwsze, jedyne i ostatnie ostrzeżenie. Koniec wiadomości.
— Do wszystkich! — rozległ się natychmiast głos Yang. — Mówi komodor Yang! Wykonać wszystkie polecenia z powierzchni! Powtarzam: wykonać wszy…
— Ma’am: Attila.
Yang odwróciła się, słysząc ten rozpaczliwy okrzyk, i poczuła się tak, jakby ktoś rąbnął ją w żołądek. Kapitan krążownika liniowego Attila spanikował, o co trudno było mieć do niego pretensje. Gdyby tego idioty Thornegrave’a nie sparaliżował strach, można by tego uniknąć, a tak każdy kapitan musiał podjąć decyzję samodzielnie, i to w warunkach kompletnego zaskoczenia. Yang nie wiedziała i nigdy się nie dowiedziała, na co liczył towarzysz kapitan Snellgrave. Być może miał nadzieję, że jeśli wystarczająco szybko uruchomi napęd i będzie dysponował ekranem oraz osłonami burtowymi, zdoła przetrwać pierwszą salwę i zniszczyć obóz Charon rakietami. Może sądził, że zdoła uciec, choć na to ostatnie mógł liczyć jedynie kompletny idiota albo człowiek całkowicie ogarnięty paniką. Najbardziej prawdopodobne było, że w ogóle nie myślał, tylko zareagował instynktownie. Obojętne jakie były jego motywy, popełnił ostatni błąd w życiu.
Attila nie zdążył jeszcze się poruszyć, choć jego silniki manewrowe odpaliły, a poziom energii napędu i ekranu gwałtownie skoczył. Nie osiągnął jednak poziomu, na którym zaczęłoby to mieć znaczenie, ponieważ sensory bazy zarejestrowały to natychmiast, a reakcja Harrington była błyskawiczna — osiem zdalnie sterowanych graserów wystrzeliło równocześnie, trafiając w kadłub okrętu. Promień grasera był w stanie przebić opancerzone burty krążownika liniowego z odległości ponad pół miliona kilometrów. Te trafiły w burty krążownika liniowego z mniej niż dwóch tysięcy kilometrów i miały dość energii, by przeszyć kadłub na wylot, niszcząc wszystko, co spotkały na swej drodze. Ponieważ Attila odpalił silniki manewrowe, pod ich wpływem ruszył praktycznie w chwili trafienia, obracając się wokół własnej osi. I przez to punktowe trafienia graserów zmieniły się w długie cięcia, które dosłownie wybebeszyły okręt.
A w następnej sekundzie eksplodowały jego reaktory.
Na ekranie wizualnym pomostu flagowego rozbłysła oślepiająco biała supernowa. Jej blask był zbyt silny, by filtry zdołały go natychmiast zrekompensować, jako że Attila znajdował się w odległości niespełna sześciuset kilometrów. Równocześnie kadłub okrętu flagowego rozbłysnął dziko, gdy trafiło w niego promieniowanie wywołane eksplozją. A Farnese podobnie jak pozostałe jednostki nie miał nawet uaktywnionego elektromagnetycznego pola siłowego. Otoczony był jedynie cząsteczkowym polem siłowym przechwytującym meteoryty i inne śmieci, ale nie promieniowanie. Na całym okręcie zawyły alarmy radiacyjne.
A zaraz potem dołączyły do nich uszkodzeniowe.
Dopiero znacznie później Yang zdała sobie sprawę, że eksplodował tylko jeden reaktor, reszta została zniszczona przez bezpośrednie trafienia albo ich zabezpieczenia zadziałały tak, jak je zaprojektowano. Gdyby nie to, eksplozja Attili spowodowałaby również zniszczenie Farnese, a najprawdopodobniej także i Wallensteina. Dzięki temu zbiegowi okoliczności uszkodzenia okrętu flagowego okazały się niewiarygodnie lekkie. Zniszczone zostały wszystkie sensory, anteny i sprzężone działka laserowe na prawej burcie, a połowa prawoburtowych klap zamykających ambrazury została zablokowana lub stopiona z kadłubem. Pancerz został zdarty w niektórych miejscach aż na głębokość pół metra, zniszczeniu uległy dwa węzły z dziobowego pierścienia napędu oraz trzy z rufowego. Lewa burta nie została uszkodzona w żaden sposób, a większość wyposażenia rozmieszczonego na górnej i dolnej powierzchni kadłuba także przetrwała prawie bez szwanku. Okręt nie utracił zdolności bojowej… przynajmniej do momentu, do którego nie zostałby ostrzelany przez grasery obrony orbitalnej.
Wallenstein znajdował się w większej odległości od Attili i częściowo był zasłonięty przez kadłub ciężkiego krążownika Hachiman, toteż odniósł znacznie mniejsze uszkodzenia. Za to Hachiman ucierpiał najbardziej. Raz dlatego, że znajdował się najbliżej miejsca eksplozji, dwa, że choć był okrętem klasy Mars, miał znacznie cieńszy pancerz niż krążownik liniowy. To, że jakiekolwiek części jego kadłuba przetrwały, stanowiło dowód naprawdę mocnej budowy, ale i tak ponad trzy czwarte powierzchni zostało rozprute i pogięte. Nikt z załogi nie był w skafandrze, toteż rozhermetyzowanie tylu pomieszczeń zabiło dwie trzecie z niej. Większość pozostałych otrzymała śmiertelne dawki promieniowania, a okręt zmienił się w poskręcany wrak bezwładnie dryfujący w przestrzeni.
Kutuzow, MacArthur i Barbarosa znajdowały się wystarczająco daleko, by nie ucierpieć, a ich kapitanowie zachowali dość przytomności umysłu, by nie zrobić absolutnie nic, dzięki czemu okręty nie stały się kolejnymi celami. Podobnie rzecz się miała z lekkim krążownikiem Sabine, natomiast jego siostrzana jednostka Seahorse nie miała tyle szczęścia. Większość uzbrojenia i wszystkie sensory zostały tak poważnie uszkodzone, że nie nadawały się do użytku, a rufa została poważnie zdeformowana. Zniszczona była także połowa rufowego pierścienia napędu.
Transportowce znajdowały się na tyle daleko, że w ogóle nie groziło im niebezpieczeństwo. Yang poczuła pełen niechęci podziw, gdy zrozumiała, że dlatego właśnie kontrola bazy Charon umieściła je na osobnej, oddalonej od reszty okrętów orbicie. Transportowce miały bowiem nieporównywalnie mniejszą wytrzymałość na uszkodzenia i zostałyby całkowicie zniszczone, gdyby znalazły się choćby tam gdzie Wallenstein. A tak wybuch jedynie nimi zakołysał.
Dopiero po paru minutach wywołane eksplozją zakłócenia zmniejszyły się na tyle, że operatorom z powierzchni udało się ponownie nawiązać łączność z okrętami konwoju. Blady jak trup towarzysz generał major Thornegrave miał więc okazję ponownie ujrzeć kobietę, która właśnie zabiła cztery tysiące jego ludzi.
— Żałuję, że okazało się to konieczne — oświadczyła Harrington bez śladu żalu w głosie. — Ostrzegam równocześnie, że każdy z pozostałych okrętów, który nie wykona moich rozkazów, spotka ten sam los. Będę to powtarzała tyle razy, ile będę musiała, czy pan to zrozumiał, towarzyszu generale?
Towarzysz generał poruszył ustami, ale nie wydobył się z nich głos. Twarz Harrington stężała, a kącik jej ust zaczął drgać miarowo. Thornegrave gapił się na nią, ale jedyne, do czego był zdolny, to naśladowanie wyjętej z wody ryby.