Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Pamięć Światłości
Pamięć Światłości - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pamięć Światłości

Электронная книга - «Pamięć Światłości». Краткое содержание книги:

Pamięć Światłości
1 ... 171 172 173 174 175 176 177 178 179 ... 296
Перейти на страницу:

– Nie sądzę, byśmy mieli inne wyjście – powiedziała ostro Elayne, wykończona. Światłości! Pomoc nadeszła, a ona odzywa się w ten sposób. Pozbierała się i wyprostowała. – Mam na myśli to, że wasze przybycie, które bardzo doceniam, nie może odwrócić już w tej chwili losów bitwy. Setka Asha’manów nie jest w stanie powstrzymać setek tysięcy Trolloków. Gdybyśmy nawet lepiej uformowali szyki bitewne czy też mogli zapewnić moim ludziom chwilę odpoczynku… ale nie. To niemożliwe. Musimy się wycofać. Chyba że potrafisz sprawić cud, lordzie Logain.

Uśmiechnął się, prawdopodobnie dlatego, że Elayne użyła w stosunku do niego słowa „lord”.

– Androl! – zawołał.

Ku Logainowi pospieszył Asha’man w średnim wieku. Towarzyszyła mu pulchna Aes Sedai.

„Pevara?” – pomyślała Elayne, zbyt zmęczona, by coś z tego rozumieć. – „Czerwona?”

– Panie? – zapytał człowiek zwany Androlem.

– Gdyby armia Trolloków została spowolniona, armia Elayne zdołałaby się przegrupować i uzupełnić siły – powiedział Logain. – Jak wielki będzie koszt uczynienia cudu?

– Cóż, mój panie – odrzekł Androl, pocierając podbródek. – To zależy. Jak wiele kobiet siedzących za naszymi plecami potrafi przenosić?

O czymś takim mówiły legendy.

Elayne słyszała o wielkich dziełach, których dokonali mężczyźni i kobiety tworzący wielkie kręgi. Każda kobieta w Białej Wieży uczyła się o tych czynach z przeszłości, pochłaniając historie o innych, lepszych dniach. Dniach, w których nie trzeba było obawiać się połowy Jedynej Mocy i w których dwie połowy całości funkcjonowały razem, tworząc niezwykłe cuda.

Elayne nie była pewna, czy te dni naprawdę powróciły. Oczywiście, Aes Sedai w tamtych czasach nie miały tylu kłopotów, nie były tak zdesperowane. Lecz to, co miano uczynić teraz, napełniało Elayne strachem.

Dołączyła do kręgu, który teraz tworzyło czternaście kobiet i dwunastu mężczyzn. Elayne nie miała już siły, by jej użyczyć, ale choć mały strumyczek dołączył do wielkiego, rosnącego strumienia. Co ważne, krąg musiał liczyć o jedną kobietę więcej niż liczba stojących w nim mężczyzn – a teraz, gdy dołączyła doń Elayne, w kręgu mógł stanąć jako ostatni Logain, dodając do strumienia swoją niezwykłą siłę.

Na czele okręgu stanął Androl, co wydawało się dziwnym wyborem. Będąc częścią kręgu Elayne czuła, że był wyjątkowo słaby, słabszy niż wiele kobiet, które usunięto z Wieży, odmawiając im szala z powodu braku wrodzonego talentu.

Elayne wraz resztą obecnych znajdowali się w odległej części pola walki. Pozostali Asha’mani powstrzymywali atakującą hordę Trolloków, podczas gdy Androl przygotowywał się. Cokolwiek by czynił, musiało to być przeprowadzone szybko. Elayne wciąż trudno było uwierzyć, że czegokolwiek dokonają. Nawet dysponując zwiększoną mocą, nawet w sytuacji, gdy trzynastu mężczyzn i czternaście kobiet współdziałało ze sobą.

– Światłości – wyszeptał Androl, stając pomiędzy koniem Elayne a Logaina. – Co oznacza bycie jednym z was? Jak zdołacie utrzymać tyle Jedynej Mocy? Jak to się stało, że nie pochłonęła was żywcem, że nie spłonęliście?

Pevara położyła rękę na jego ramieniu gestem bez wątpienia pełnym czułości. Elayne z trudem zbierała myśli z powodu wyczerpania, ale i tak doznała szoku. Nie spodziewała się jakichś objawów czułości ze strony Czerwonej, skierowanych ku mężczyźnie, który potrafił przenosić.

– Niech żołnierze się wycofują – powiedział cicho Androl.

Zaniepokojona Elayne wydała rozkaz. Człowiek stojący obok niej nigdy wcześniej nie władał taką Mocą. To mogło komuś uderzyć do głowy; widziała już takie sytuacje.

„Światłości, spraw, by Androl wiedział, co czyni”.

Żołnierze i wszyscy inni zaczęli się wycofywać, mijając grupę Elayne i jej towarzyszy.

Kilkunastu zmęczonych Ogirów skinęło jej głową. Mieli opuszczone ramiona i ręce poznaczone ranami. Trolloki ruszyły naprzód, ale Asha’mani, którzy nie byli w kręgu, próbowali uniemożliwić ich atak splotami Jedynej Mocy.

To jednak nie wystarczyło. Asha’mani nie byli w stanie powstrzymać tej fali. Co, według Logaina, należałoby teraz zrobić?

Androl uśmiechnął się dziko i wyciągnął przed siebie ręce, jak gdyby miał je zamiar oprzeć o ścianę. Zamknął oczy.

– Trzy tysiące lat temu Lord Smok stworzył Smoczą Górę, by ukryć swój wstyd. Jego wściekłość aż kipi. Dziś… przynoszę ci ją, Wasza Wysokość.

Powietrze przecięła wiązka światła, wysoka przynajmniej na sto stóp. Cień Księżyca spłoszył się i Elayne zmarszczyła brwi. Dlaczego słup światła? Co dobrego miałoby to…

Słup światła zaczął się obracać. Dopiero wtedy Elayne zorientowała się, że to początek otwierania bramy. Ogromnej bramy, tak ogromnej, że mogłaby pochłonąć budowle. Elayne mogłaby przenieść przez nią całe skrzydło pałacu Caemlyn!

Powietrze za bramą iskrzyło, tak jak to zawsze miało miejsce, gdy się na nią patrzyło z zewnątrz. Elayne nie mogła dostrzec, dokąd portal prowadził. Czy po drugiej stronie czekała inna armia?

Widziała pyski śliniących się Trolloków, zaglądających przez otwór. Absolutny horror. Złamali szyki, uciekając, zaś Elayne poczuła nagłe, wręcz nieznośne ciepło.

Coś eksplodowało, wypadając poprzez bramę, jak gdyby wypchnięte jakąś niesamowitą siłą. Słup lawy średnicy około stu stóp rozjarzony żarem. Słup pękł, gdy popłynęła rzeka płynnego ognia, zalewając pole bitwy i tryskając do wody. Asha’mani stojący poza kręgiem używali splotu Powietrza, tak by lawa nie popłynęła w kierunku kręgu i by skierować ją we właściwą stronę.

Rzeka ognia zalała przednie szeregi Trolloków, pochłaniając całą ich masę w mgnieniu oka. Lawa napierała po drugiej stronie bramy; tylko w ten sposób Elayne mogła sobie wytłumaczyć siłę, z jaką wylała się z olbrzymiej bramy, zamieniając Trolloki w popiół i wypalając pośród armii szeroki pas.

Androl utrzymywał bramę przez długie minuty, podczas gdy armia Cienia wycofywała się. Asha’mani wzniecali porywy wiatru, chcąc zepchnąć Pomiot Cienia do wciąż poszerzającej się rzeki lawy. Nim Androl skończył, utworzył barierę czerwonej, gorącej śmierci pomiędzy armią Elayne i gromadą Trolloków, którzy obróceni byli plecami do północnych murów Cairhien.

Androl wziął głęboki oddech, zamknął bramę, po czym odwrócił się i otworzył kolejno dwie następne, jedną wychodzącą na południowy wschód, a drugą na południowy zachód. Drugi i trzeci strumień lawy popłynęły naprzód – tym razem mniejsze, jako że Androl wyraźnie słabł. Lawa spadała na ziemię na wschód i zachód od Cairhien, wypalając zielsko i emitując mnóstwo dymu.

Część armii Trolloków cofnęła się, jednak wielu innych ginęło, zablokowanych z jednej strony murami miasta, a lawą z drugiej. Minie trochę czasu, nim Pomory zdołają zorganizować kolejny atak na siły Elayne.

Androl zamknął bramy. Osunął się na ziemię, ale Pevara podtrzymała go.

– Jeden cud, mój panie – rzekł Androl cichym, znużonym głosem. – Uczyniony, jak o to prosiłeś. To powinno powstrzymać wroga przez parę godzin. Czy to wystarczająco długo?

– Wystarczająco – odrzekła Elayne. – Będziemy mogli przegrupować nasze siły, przetransportować amunicję dla smoków i sprowadzić tyle Aes Sedai z Mayene, ile zdołamy, tak by Uzdrowiły naszych ludzi i usunęły ich zmęczenie. Potem zorientujemy się, kto jest wystarczająco silny, by dalej walczyć i przemieścić naszych żołnierzy, tak byśmy mogli prowadzić bardziej skuteczną walkę.

– Masz zamiar kontynuować walkę? – zapytał Androl, zdumiony.

– Tak – odparła Elayne. – Ledwie mogę stać, ale tak. Nie możemy pozwolić sobie na pozostawienie tej hordy Trolloków nietkniętej. Ty i twoi ludzie daliście nam przewagę, Logain. Wykorzystamy ją i wszystko, co mamy, by ich zniszczyć.

1 ... 171 172 173 174 175 176 177 178 179 ... 296
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)