Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 166 167 168 169 170 171 172 173 174 ... 236
Перейти на страницу:

Przypomniała sobie, że Mesaana wspomniała jej także o innym cudzie z Wieku Legend, który Alviarin bardzo pragnęłaby zobaczyć. Chodziło o duże przedmioty służące do przenoszenia ludzi w szczególny sposób i nazywane „windami”. Różniły się od latających machin, gdyż były urządzeniami mechanicznymi, które przenosiły człowieka w górę i w dół, z piętra na piętro. Wybrana nie miała pewności, czy rzeczywiście istniały opisywane w wielu tekstach budynki kilka razy wyższe niż Biała Wieża — obecnie żaden gmach na całym świecie nie mógł z nią pod tym względem rywalizować, nawet Kamień Łzy — jednak na samą myśl o istnieniu „wind” Alviarin uznała wchodzenie spiralnymi korytarzami i wielkimi klatkami schodowymi za żmudne i męczące.

Zatrzymała się przy gabinecie Amyrlin, zaledwie trzy kondygnacje wyżej, lecz tak jak oczekiwała, oba pomieszczenia wydawały się kompletnie opustoszałe, a puste biurka i pulpity do pisania wypolerowane do połysku. Pokoje wyglądały nago, gdyż nie było w nich ściennych draperii, żadnych ozdób ani absolutnie niczego poza stołami, krzesłami i zgaszonymi lampami stojącymi. Elaida ostatnio rzadko schodziła ze swoich prywatnych apartamentów umieszczonych w pobliżu wierzchołka Wieży. Dodatkową korzyścią takiej decyzji była jeszcze większa izolacja Amyrlin od reszty Wieży. Niewiele sióstr dobrowolnie się do niej wspinało. Dzisiaj jednak Alviarin, gdy przeszła już niemal osiemdziesiąt piędzi, zaczęła poważnie rozważać skłonienie Elaidy do zajęcia kwater gdzieś niżej.

Przedsionek apartamentów Amyrlin oczywiście także świecił pustkami, chociaż leżąca na pulpicie do pisania teczka z papierami sugerowała, że Elaida ma gościa. Sprawdzenie zawartości teczki i decyzja, czy Zasiadającą na Tronie Amyrlin należy ukarać za jej posiadanie, mogły jednak poczekać. Alviarin rzuciła swój płaszcz na pulpit, po czym podeszła do drzwi przyozdobionych czekającym na złocenie świeżym znakiem Płomienia Tar Valon. Drzwi prowadziły głębiej do apartamentów Elaidy. Otworzyła je jednym pchnięciem.

Zaskoczyła ją fala ulgi, którą poczuła na widok Amyrlin żywej i siedzącej za bogato rzeźbionym i złoconym pulpitem do pisania. Na szyi Elaidy wisiała pasiasta stuła, która obecnie zamiast siedmiu pasów miała ich tylko sześć, natomiast nad głową kobiety tkwił osadzony na wysokim oparciu krzesła złoty łuk zwieńczony wyrzeźbionym z dużego kamienia księżycowego Płomieniem Tar Valon. Do tej pory Alviarin nie pozwalała sobie na próżne troski, teraz wszakże uprzytomniła sobie, że Elaida łatwo może stracić życie w jakimś głupim wypadku. Tak wyjaśniła sobie niezrozumiały komentarz Zemaille. A wybranie nowej Amyrlin może zająć kilka miesięcy, nawet w obliczu zagrożenia ze strony buntowniczek i innych problemów, natomiast dni Alviarin jako Opiekunki byłyby wówczas policzone. Bardziej niż własna ulga zdumiała ją jednak obecność ponad połowy Zasiadających w Komnacie, które stały przed pulpitem. Wszystkie Zasiadające miały na ramionach swoje szale z frędzlami. Elaida wiedziała, że nie powinna podejmować tego rodzaju delegacji bez obecności Opiekunki Kronik. Wiszący na ścianie ogromny pozłacany zegar szafkowy, przedmiot zbyt ozdobny i przesadnie wulgarny, zadzwonił dwukrotnie, obwieszczając godzinę i w tym samym momencie emaliowane figurki Aes Sedai wyskoczyły z małych przednich drzwiczek; akurat gdy Alviarin otwierała usta z zamiarem oświadczenia Zasiadającym, że musi porozmawiać z Amyrlin na osobności. Zasiadające na pewno odeszłyby, choć zapewne z głośnymi, dezaprobującymi westchnieniami. Opiekunki Kronik nie dysponowały władzą, pozwalającą wypraszać z pokoju Zasiadające, lecz te obecne tutaj wiedziały, że władza Alviarin wykracza poza pełnomocnictwa związane z jej stułą Opiekunki, nawet jeśli nie podejrzewały prawdy.

— Alviarin — odezwała się Elaida. Nie zdołała zapanować nad emocjami, więc jej głos pobrzękiwał zaskoczeniem. Amyrlin uświadomiła sobie ten fakt natychmiast, toteż jej twarda mina szybko złagodniała. Mało tego, usta kobiety wykrzywiły się w uśmiechu. A przecież Elaida nie miała w ostatnich dniach żadnych powodów do zadowolenia. — Zostań na miejscu i poczekaj spokojnie, aż znajdę czas na rozmowę z tobą — dodała, władczym machnięciem dłoni wskazując kąt pokoju.

Zasiadające przestąpiły nerwowo z nogi na nogę i poprawiły szale. Suana, krępa, krzepka kobieta, posłała Alviarin ostre spojrzenie, Shevan zaś, wysoka jak mężczyzna i kanciasta, bez wyrazu wpatrzyła się prosto w nią. Pozostałe unikały jej oczu.

Ogłuszona Alviarin znieruchomiała na jedwabnym dywanie w jasne wzorki. Nawet lekko otworzyła usta. Czuła, że ze strony Elaidy nie może być mowy o zwykłym buncie — ta kobieta musiałaby być przecież szalona! — cóż się jednak, w imię Wielkiego Władcy Ciemności, zdarzyło, że zyskała nagle taką odwagę? Co tu się stało?!

Amyrlin głośno poklepała blat pulpitu, aż zabrzęczała jedna z lakierowanych szkatułek.

— Kiedy ci każę stać w kącie, Córko — oznajmiła niskim, groźnym głosem — oczekuję, że będziesz mi posłuszna. — Jej oczy błyszczały. — W przeciwnym razie wezwę Mistrzynię Nowicjuszek. Chcesz, by te siostry przyjrzały się twojej „osobistej” pokucie?

Twarz Alviarin zalał gorący rumieniec, po części spowodowany upokorzeniem, po części — gniewem. Nie wierzyła własnym uszom. Ta kobieta mówiła jej w twarz takie rzeczy, w dodatku w obecności tylu Zasiadających! W jej ciele zagościł też strach, od którego poczuła ucisk w żołądku i kwaśny smak w ustach. A przecież wystarczyłoby kilka jej słów i Elaida zostałaby oskarżona o wysłanie sióstr na zatracenie i niewolę; i to nie raz, lecz dwa razy. O wydarzeniach w Cairhien już zaczęły krążyć pogłoski, które na razie pozostawały mętne i pozbawione dowodów, jednakże z każdym dniem tymi dowodami obrastały. Jeśli w dodatku rozejdzie się informacja, że Elaida wysłała pięćdziesiąt sióstr przeciwko setkom umiejących przenosić Moc mężczyznom, których miały pokonać, wtedy nawet nowina o siostrach buntowniczkach, wraz ze swoją armią zimujących w Murandy, nie pomoże jej zachować na ramionach stuły Amyrlin ani... głowy na karku. Elaida nie powinna ryzykować, nie powinna się ośmielić... No, chyba że... Chyba że potrafiłaby zdyskredytować Alviarin jako Czarną Ajah. W takim przypadku mogłaby nieco zyskać na czasie. Zapewne zyskałaby tego czasu niezbyt dużo, skoro rozeszły się już wiadomości o Studniach Dumai i Czarnej Wieży, ale może była gotowa chwytać się wszelkich sposobów niczym tonący brzytwy. Nie, to było niemożliwe, to nie mogło być możliwe! Jednak ucieczka również bez wątpienia nie była możliwa. Po pierwsze, gdyby Elaida chciała postawić Alviarin w stan oskarżenia, jej zniknięcie tylko potwierdziłoby zarzuty. Po drugie, jeżeli Alviarin zbiegnie, Mesaana z pewnością ją odnajdzie i zabije. Wszystkie te myśli przemknęły jej przez głowę, gdy szła na ciężkich jak z ołowiu stopach do wskazanego narożnika. Niczym skruszona nowicjuszka! Musiał istnieć sposób wyrwania się z tej trudnej sytuacji, niezależnie od czekających ją nieprzyjemności. Zawsze wszak istniał jakiś sposób wyjścia... Alviarin pomyślała, że łatwiej go znajdzie, jeśli wsłucha się teraz w rozmowę Amyrlin z Zasiadającymi. Pomodliłaby się, gdyby Ciemny Władca miał zwyczaj wysłuchiwania modlitw.

Elaida przypatrywała jej się przez moment, potem z zadowoleniem kiwnęła głową, choć oczy nadal jej lśniły, wyraźnie wskazując na doświadczane przez kobietę emocje. Po chwili Amyrlin podniosła wieczko jednej z trzech lakierowanych szkatułek stojących na pulpicie, a następnie wyjęła z niej małą figurkę żółwia wyrzeźbioną z pociemniałej od starości kości słoniowej i zaczęła ją gładzić w palcach. Alviarin wiedziała, że Elaida ma zwyczaj pieszczenia rzeźb z tej szkatułki, ilekroć pragnie uspokoić nerwy.

1 ... 166 167 168 169 170 171 172 173 174 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)