Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Исторические детективы » KORONACJA,czyli ostatni z Romanowów
KORONACJA,czyli ostatni z Romanowów - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

KORONACJA,czyli ostatni z Romanowów

Электронная книга - «KORONACJA,czyli ostatni z Romanowów». Краткое содержание книги:

Podczas przygotowań do koronacji cara Mikołaja II porwany zostaje syn Wielkiego Ksiecia Georgija Aleksandrowicza. Porywacz jako okupu żąda `Orłowa`. Ten bezcenny brylant zdobiący berło jest narodową świętością. Fandorin wie, że zbrodniarz nie zwykł zostawiać swych ofiar przy życiu. Musi więc wygrać wyścig z czasem.
1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 104
Перейти на страницу:

- Co to za semafor? - Tylko to w tym koszmarnym przesłaniu zainteresowało Fandorina.

Zadawanie pytań w obecności najjaśniejszego pana jest czynem niedopuszczalnym, jednak cesarz nie tylko odniósł się łaskawie do wołającego o pomstę do nieba naruszenia zasad etykiety, ale też ze swoją zwykłą grzecznością odpowiedział sam:

- Stary, świetlny. Został ustawiony na dachu jeszcze za czasów mojego pradziada, a za panowania dziada wyposażono go w światło elektryczne, aby mógł działać nocą oraz przy pochmurnej pogodzie. Semaforem można przesłać dowolne sygnały świetlne, dostrzegalne praktycznie z każdego punktu miasta.

Zamiast wiernopoddańczo podziękować cesarzowi za łaskawe wyjaśnienie, Fandorin jedynie w zamyśleniu pokiwał głową i uściślił:

- „Orłow” to, jak przypuszczani, t-ten sam diament, którym ozdobiono cesarskie berło?

- Tak - potwierdził krótko najjaśniejszy pan. - Ten sam, kupiony przez hrabiego Orłowa w Amsterdamie w tysiąc siedemset siedemdziesiątym trzecim roku na zlecenie Katarzyny Wielkiej.

- Niemożliwe, zupełnie niewyobrażalne - uciął Symeon Aleksandrowicz. - O żadnej wymianie nie może być mowy. To przecież relikwia!

- Niemożliwe - zgodził się Kirył Aleksandrowicz. - Za pięć dni nastąpi uroczyste wyniesienie regaliów cesarskich, a dwa dni później - koronacja. Bez berła ceremonia nie dojdzie do skutku. Każda suma pieniędzy - niech będzie, ale „Orłowa” nie oddamy w żadnym wypadku.

Wszyscy, jakby się zmówili, zwrócili się ku Gieorgijowi Aleksandrowiczowi, którego zdanie - zdanie ojca - miało tutaj specjalną wagę.

I wielki książę okazał się godny swojego tytułu i pozycji. W jego oczach pojawiły się łzy, ręka nieświadomie rozpięła ciasny kołnierzyk, ale głos jego wysokości pozostał twardy.

- Niemożliwe. Życie jednego z wielkich książąt, nawet... mojego syna - tu głos Gieorgija Aleksandrowicza mimo wszystko zadrżał - nie może stanąć ponad interesem państwa i Korony.

Oto co nazywam cesarską wielkością - to szczyt osiągalny jedynie dla tych, których wybrał i pomazał sam Bóg. Socjaliści i liberałowie piszą w swoich gazetkach i ulotkach, że dom imperatora pławi się w przepychu. To nie przepych, to świecąca aureola rosyjskiej państwowości, a każdy członek rodźmy cesarskiej gotowy jest w imię Rosji oddać w ofierze własne życie - i życie tych, których kocha.

Pokój zatańczył mi przed oczyma, pobłyskując tęczowo; zamrugałem powiekami, strzepując z rzęs łzy.

- A jeśli zastąpić diament atrapą? - rozległ się z kąta głos pułkownika Karnowicza. - Można sporządzić taką kopię, że nikt się nie pozna.

- W tak krótkim czasie przygotowanie fałszywego kamienia jest niemożliwe - odpowiedział mu Fandorin. - W dodatku Lind pisze, że ma własnego jubilera.

Kirył Aleksandrowicz wzruszył ramionami.

- Jednego nie rozumiem: dlaczego jest mu potrzebny właśnie „Orłow”? Przecież ten kamień nie ma nawet ceny rynkowej. Znany jest na całym świecie, sprzedaż nie wchodzi w rachubę!

- Niezupełnie, wasza wysokość - sprzeciwił się pułkownik. - Można go pociąć na trzy, cztery wielkie diamenty i kilkadziesiąt małych, średnich i drobniutkich.

- Za ile to wszystko można sprzedać?

Karnowicz pokiwał głową, nie wiedząc, co odpowiedzieć.

- Trochę się na tym znam - rzekł Fandorin. - Trzy wielkie diamenty, takie po pięćdziesiąt karatów, mogą kosztować przykładowo po pół miliona rubli w złocie każdy. Drobne... no, załóżmy, jeszcze z pół miliona.

- Dwa miliony? - Twarz cesarza rozjaśniła się. - Ależ nie poskąpimy za naszego kochanego Miszkę takiej sumy!

Fandorin westchnął.

- Najjaśniejszy panie, sprawa zupełnie nie dotyczy pieniędzy. Znam metodę Linda. To szantaż, i to na z-znacznie większą skalę, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Nie chodzi tu o życie jednego z jedenastu kuzynów waszego majestatu. Lind dokonuje zamachu na samą koronację, doskonale rozumiejąc, że bez „Orłowa” ceremonia jest niemożliwa. A życie chłopczyka to jedynie środek n-nacisku. Sens zagrożenia tkwi nie tyle w zabójstwie wielkiego księcia, ile w zerwaniu koronacji. Lind zhańbi Rosję i dynastię Romanowów na całym świecie, podrzucając części ciała chłopczyka w najbardziej ludnych miejscach.

Wszystkim obecnym, ze mną włącznie, wyrwał się jęk przerażenia, a Fandorin bezlitośnie kontynuował:

- Rzekliście, wasza wysokość, że na całym świecie nie z-znajdzie się kupiec na „Orłowa”. Tymczasem kupiec już się znalazł, i to taki, który nie może odmówić. Jest nim dom Romanowów. W gruncie rzeczy będziecie musieli wykupić u Linda nie wielkiego księcia, tylko diament „Orłow”, w dodatku po cenie, którą wyznaczy sprzedawca, jako że stawką w tej grze jest prestiż cesarstwa. Boję się, że to będzie kosztowało więcej niż dwa miliony. Znacznie, znacznie więcej. Lecz, co najgorsze, na tym nie koniec. - Fandorin ze smutkiem opuścił głowę i zobaczyłem, że zaciska pięści. - Zapłacicie za ocalenie kamienia i powrót wielkiego księcia, ale Lind nie odda chłopczyka żywego. To nie leży w jego obyczajach...

Zapadła złowieszcza cisza, lecz tylko na kilka sekund, ponieważ Paweł Gieorgijewicz, dotąd cicho siedzący w odległym końcu stołu, nagle zakrył twarz dłońmi i zapłakał.

- Pauli, weź się w garść - rzekł surowo Kirył Aleksandrowicz. - A wy, Fandorin, przestańcie nas straszyć. Lepiej opowiedzcie o Lindzie.

* * *

- To najbardziej niebezpieczny przestępca na świecie - rozpoczął swoją opowieść Fandorin. - Nie wiem, d-dlaczego nazywają go doktorem. Być może dlatego, że posiada wiedzę w najbardziej zaskakujących dziedzinach. Na przykład włada wieloma językami. Możliwe, że i rosyjskim - to by mnie nie zdziwiło.

O Lindzie mamy b-bardzo mało wiarygodnych świadectw. Zapewne jest stosunkowo młody, ponieważ jeszcze dziesięć lat temu nikt o nim nie słyszał. Skąd pochodzi - nie wiadomo. Najprawdopodobniej jest Amerykaninem, ponieważ swoich pierwszych przestępstw, które przyniosły mu sławę bezczelnego i b-bezlitosnego złoczyńcy, dokonał w Stanach Zjednoczonych. Rozpoczął od napadów na banki i wagony pocztowe, a później m-mistrzowsko opanował szantaż, wymuszenia i uprowadzania ludzi.

Fandorin mówił, patrząc w stół, jakby w polerowanej powierzchni widział jakieś obrazy z przeszłości, dostępne jedynie jego wzrokowi.

1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 104
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)