Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
- Автор: Вебер Дэвид Марк
- Год: 2003
- Язык: польский
- Год: REBIS
- ISBN: 83-7301-389-X
- Переводчик: Jaroslaw Kotarski
- Жанр: Космическая фантастика
Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
— Dobrze się pan czuje, komandorze? — spytała, gdy jego milczenie zaczęło się przeciągać.
Zaczerwienił się, zamiast odpowiedzieć, i dopiero po chwili wykrztusił:
— Ja… tak, milady… dobrze… Tylko… tylko wszyscy byliśmy przekonani, że pani nie żyje!
Honor zmarszczyła brwi i pokiwała głową ze zrozumieniem.
— A więc przyznali, co się stało z Tepesem — powiedziała. — Nie myślałam, że się odważą.
— Tepesem? — powtórzył zaskoczony Ainspan. — Nie, milady. Nic nie mówili o nikim, kto by się tak nazywał.
— To nie był ktoś — wyjaśniła Honor. — To był krążownik Cordelii Ransom.
Rozmowa zaczynała, łagodnie rzecz ujmując, przybierać nietypowy obrót, wychodziło bowiem na to, że atak na Zanzibar był nieporównanie mniej ważny od dyskusji o zniszczonych krążownikach Urzędu Bezpieczeństwa. Na dokładkę Ainspan wydawał się bardziej zainteresowany jej osobą niż tym, że sam dopiero co został uwolniony z ubeckiego więzienia!
— To był… — zaczął Ainspan, nim nad sobą wreszcie zapanował. — Nie podali nazwy okrętu, milady. Ale skąd pani o tym wie? To wydarzyło się przecież dziewięć miesięcy temu!
— Co?! — Tym razem Honor poczuła się wygłupiona. — Nie wiem, co się wydarzyło dziewięć miesięcy temu, ale jesteśmy na tej planecie od półtora roku standardowego, a komodor McKeon i jego ludzie zniszczyli Tepesa, nim tu wylądowaliśmy!
— Półtora…? — Ainspan wytrzeszczył oczy i ugryzł się w język. A potem zaczął intensywnie myśleć.
Honor zaś spojrzała pytająco na podkomendnych.
McKeon wydawał się jeszcze niezdolny do logicznego myślenia, ale Benson i Ramirez byli równie jak ona zaskoczeni dziwnym zachowaniem Ainspana.
— To miałoby sens! — oznajmił ten ostatni niespodziewanie.
— Co miałoby sens? — spytała Honor ostrzej, niż chciała. Ton najwyraźniej jednak pomógł, gdyż zapytany drgnął i zaczął mówić:
— Po prostu nie Przepraszam, milady, spodziewałem się… chodzi o to, że wszyscy myśleliśmy… komandor Metcalf wymieniła pani nazwisko dopiero, gdy cumowaliśmy, i nigdy nie… — umilkł, odetchnął głęboko i zaczął od początku. — Lady Harrington, byliśmy przekonani o pani śmierci dlatego, że władze Ludowej Republiki nie tylko to ogłosiły, ale również wyemitowały nagranie z pani egzekucji.
— Oni co?! — Honor prawie mowę odebrało.
— Udostępnili nagranie z powieszenia pani wszystkim sieciom medialnym w galaktyce, które wyemitowały je we wszystkich systemach, ma’am. Ogłosili, że wykonali wyrok wydany na panią przed wojną za to, co wydarzyło się w systemie Basilisk. I pokazali nagranie na dowód, że to rzeczywiście zrobili.
— Ale dlaczego?! — zdziwiła się Honor.
Już zadając to pytanie, wiedziała, że palnęła głupstwo, gdyż Ainspan nie mógł znać odpowiedzi choćby dlatego, że dopiero co dowiedział się, że ona jednak żyje.
— Bo to ma sens — powiedział powoli Ramirez. — Jest to pokręcone, ale dla chorego umysłu ubola to ma sens… a władze Ludowej Republiki tak właśnie myślą.
— Sens?! — Honor odwróciła się ku niemu, nadal próbując dojść do siebie.
I w tym momencie zdała sobie sprawę z czegoś znacznie gorszego: jeśli nagranie z jej egzekucji dotarło wszędzie i zostało spreparowane tak dobrze, że nikt niczego nie podejrzewał, to jej rodzice musieli…
— Z ich punktu widzenia ma sens — powtórzył Ramirez. Jego głos przywołał ją do rzeczywistości, przeganiając obraz rodziców oglądających jej śmierć, i była mu za to wdzięczna.
Mogła jedynie podejrzewać, jaka była ich reakcja, zwłaszcza ojca, ale była to upiorna wizja.
— O Tepesie pan niczego nie słyszał, komandorze? — spytał Ramirez, spoglądając na Ainspana.
Ten potrząsnął przecząco głową.
— No więc tu właśnie kryje się wyjaśnienie. — Ramirez spojrzał ponownie na Honor. — Są przekonani, że zginęłaś, podobnie jak Alistair i pozostali. Nikt więc nie będzie w stanie zarzucić im kłamstwa, a musieli coś zrobić ze śmiercią Ransom. Nie mogli przyznać, że dwudziestu czy trzydziestu jeńców nie dość, że uciekło z więzienia UB, to na dodatek zniszczyło krążownik liniowy z członkiem najwyższych władz na pokładzie! Nawet ogłoszenie, że zniszczyli prom, którym uciekaliście, było niedopuszczalne, bo oznaczało przyznanie, że zdołaliście zbiec z okrętu. Dlatego zdecydowali się kłamać do końca. Skoro zapowiedzieli, że cię powieszą, ogłosili, że to zrobili, i pokazali dobry efekt specjalny rodem z komputera. Dzięki temu nikt już nie interesował się twoim losem i jeden problem mieli z głowy. Pozostał drugi: strata okrętu i tej całej Ransom, więc musieli się zastanowić, jak to najlepiej rozegrać, i przygotować się na ewentualne skutki. Ogłosili pewnie, że zginęła bohatersko w momencie, który uznali za najdogodniejszy. A ponieważ między jednym a drugim minęło kilka ładnych miesięcy, nikt nie łączył waszych śmierci. Widzisz, Honor: stare władze Republiki i nowe myślą według tych samych zasad, tyle że nowe to jeszcze więksi paranoicy…
— Hmm… — Honor przyglądała mu się jeszcze przez chwilę, nim skinęła głową.
To rzeczywiście miało sens, jeśli chciało się ukryć przebieg wypadków, by zachować tak zwane dobre imię. Powinna sama dojść do podobnego wniosku, ale nie doszła i po fakcie wiedziała nawet dlaczego. Wyciągnęła rękę i Nimitz podszedł do niej po blacie stołu. Przytuliła go i zmusiła się, by nie myśleć w ogóle o rodzicach… A potem odwróciła się do Ainspana i zdołała się uśmiechnąć.
— Jak pan widzi, komandorze, informacje o mojej śmierci okazały się nieco przedwczesne — powiedziała. — Wróćmy jednak do spraw ważniejszych. Co dokładnie stało się w systemie Zanzibar?
— Skopali nam tyłek, milady — odparł kwaśno. — Równo i dokładnie. Dowodzący rajdem, a ponoć był to Tourville, ten, który zdobył Prince Adriana, najpierw zniszczył wszystkie nasze okręty stacjonujące w systemie, a potem całą jego infrastrukturę, tak jak powiedziała komandor Metcalf. A potem powtórzył to w systemie Alizon.
— O Jezu! — jęknął McKeon.
Honor z trudem zdołała zapanować nad wyrazem twarzy. Było to tym trudniejsze, że nadal dzięki więzi z Nimitzem czuła emocje Ainspana.
— Dlaczego mam wrażenie, że to nie jest koniec, komandorze? — spytała spokojnie.
— Bo nie jest, milady — odparł równie spokojnie Ainspan. — Zaatakowane zostały także Hancock i Seaford 9. Nie wiem, co dokładnie wydarzyło się w systemie Hancock. Podejrzewam, że zdrowo oberwali, bo nie spotkałem nikogo, kogo by wzięli do niewoli, a propaganda Ludowej Republiki, chociaż trąbiła o wielkim sukcesie, nigdy nie ogłosiła, że zdobyli ten system. Natomiast zdobyli Seaford 9 i zniszczyli wszystkie nasze stacjonujące tam okręty. Ale i to nie jest najgorsze…
Przerwał, wziął głęboki oddech i wyrąbał:
— Zaatakowali także system Basilisk, ma’am. Zabili admirała Marhkama i zniszczyli jego okręty, a potem wszystko co mogli na orbicie Medusy.